Strona 1 z 3

Poznaniacy bardzo potrzebujemy Waszej pomocy - może się uda

PostNapisane: Czw cze 23, 2005 14:13
przez miki
Z Wrocławia do końca miesiąca wyjechał do NattyG kocurek 8-letni, który był dwa razy oddawany do shroniska (za drugim razem bo kobieta chciała kotkę a pracownicy pomylili się i dali jego).
Niedługo koniec miesiąca, kot musi zniknąć z domu NattyG i nie wiemy co robić.
Pytanie do wszystkich - czy ktoś z Was jest w stanie zapewnić domek tymczasowy dla tego kocurka, to cudowna, piękna przylepa. Kot po kastracji, czysty, lgnący do człowieka.
A może znajdzie się w Poznaniu ktoś, kto może go zabrać na stałe??
Oto jego wątek
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=28327

Sprawa jest naprawdę pilna bo mamy kilka dni na wymyślenie czegoś dlatego proszę PROSZĘ uruchomcie swoich znajomych, popytajcie czy ktoś nie chciałby takiego pieszczocha.

PostNapisane: Czw cze 23, 2005 19:42
przez miki
niech choć jeszcze parę godzin zostanie na pierwszej stronie...
wciąż nie wiemy co zrobić z kocurkiem za kilka dni :(

PostNapisane: Czw cze 23, 2005 19:44
przez covu
biedaczysko... szkoda kota ;(

PostNapisane: Czw cze 23, 2005 20:18
przez Lena
czy dziewczyny co wziely od nas Mikusia, nie moga?

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 6:56
przez Tika
:(
Niestety nie mogę pomóc.
Ale będę podnosić.

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 8:07
przez Tika
Hop!

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 8:53
przez mamucik
do góry

I jeszcze - a może w Poznaniu też jest jakiś dodatek zwierzaki do np. GW, może jeszcze i tak spróbowac - nic się nie traci.
Moze zatem ogłoszenie do GW. Jest teraz trudny okres, bo wakacje, ale kto wie.

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 11:17
przez Tika
I jeszcze raz

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 11:25
przez NattyG
...

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 13:21
przez Brauni
MOj tez sie zbuntowal.. trzymam mocno kciuki.. za domek..

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 13:53
przez Wima
Czasem fajnie jest nie mieć TŻ, nie trzeba się prosić, tłumaczyć i ogólnie...
Ale domek jest potrzebny, a kocurka szkoda

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 13:56
przez moni71
a ja podnosze, bo tylko tyle moge na razie zrobic...

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 14:57
przez Lena
Moj sie buntuje mimo ze ze mna nie mieszka, wiec tez nie moge przesadzic.

Tak to juz niestety jest... nie kazdy musi chciec az tak sie poswiecac...


Czy naprawde nikt nie moze przejac tego kota na jeszcze troche?

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 15:08
przez Olinka
Ja nie mogę.
Miki wie dlaczego.
Bardzo mi przykro.

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 15:52
przez kulka
A czy niezawodna ciocia elisee nie mogłaby się zainteresowac kocurkiem?

Bo znajac zycie tylko sie zainteresuje, a kotek znajdzie domek na stałe.