Tumaśkowe koty - "D"koty z nami

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 20, 2007 21:04

maluch cudne, a Zythum boskii :1luvu: netoperek

estka

 
Posty: 30
Od: Pt sty 12, 2007 14:39
Lokalizacja: warszawa

Post » Wto lut 20, 2007 21:14

tumasia pisze:(...)
Dziękuję za odwiedziny (zdjęcia będą jutro), pozdrawiam Was

Zythek


Troszkę mi się to jutro wydłużyło, ale wiecie jak to jest - trzeba odpocząć po wystawie, pomęczyć maluchy, zawisnąć na żyrandolu i takie tam... No, krótko mówiąc, zajęty nieco byłem.... :twisted:
Ale już się poprawiam, proszę bardzo - oto ja wystawowy:

Obrazek

...., a oto ja domowy
Obrazek

Zythuś

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lut 20, 2007 21:23

Jakiego buziaka dostał! :D

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28753
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Wto lut 20, 2007 22:08

I jeszcze maluchy uwiecznione aparatem pani Wam przedstawię, a co mi tam:

Obrazek

Zythek

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro lut 28, 2007 11:02

A tu co tak cicho? :twisted:

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28753
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Pon mar 05, 2007 19:07

Eee, tam cicho: w tym domu ostatnio nie bywa cicho, w tym domu jest gwarno i wesoło (boję się tylko, że za pięć dni, gdy Zythek pojedzie na swoje - mi jakoś będzie pusto w tym domu....)
Koty jak to koty - szaleją pełną parą.
Asahi bawi się tak:
Obrazek

Amber tak:
Obrazek

Alfa tak:
Obrazek

Zythuś, mimo, że starszy - również uwielbia zabawę:
Obrazek

A Alhambra straszy nas drzemiącymi w sobie siłami :twisted: :
Obrazek

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:02

Alhambra jaka groźna :D
A ja stanowczo domagam się całej serii pożegnalnych fotek Zythka
Obrazek

estka

 
Posty: 30
Od: Pt sty 12, 2007 14:39
Lokalizacja: warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:07

Ja myślę, że w niedzielny wieczór, gdy mi jego zabraknie - zostaniecie zasypani jego zdjęciami...

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:16

Alhambry strach się bać! :lol:

Całe to towarzystwo chyba teraz nieźle roznosi dom, co?
Zythum ma pomocników 8)

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28753
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Pon mar 05, 2007 21:29

Może tak...
Pomocnicy jeszcze mają Zythuma.
Zythek dla nich to przewodnik - każda jego "głupia" myśl jest mnożona x 4.
- Zythek "krzyczy" na panią, że jest głodny - wrzaskuny cztery wtórują...
- Zythek bawi się firanką - cztery pozostałe wspinaczkę wysokogórską zaczynają uprawiać.
- Zythek przychodzi do paninej twarzy - pani się dusi pod naporem dodatkowych czterech ciałek leżących w okolicach dziurek do nosa...
- Zythek nad ranem poluje na nogi - a pazurów napada na panią 5x więcej...
itd, itd...
Zythek jest po prostu Guru dla maluchów. Sama się zastanawiam, co będzie, gdy on odjedzie.... A jeszcze bardziej się zastanawiam, jak ja to przeżyję
Ostatnio edytowano Pon mar 05, 2007 21:30 przez tumasia, łącznie edytowano 1 raz

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:30

meeee
a ja go chcialam pozegnac... ale mi sie TZ rozlozyl... ja tez niekoniecznie zdrowa :(
buuuuu


wycalowac Zytha od ciotki przyszywanej!!!
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pon mar 05, 2007 21:32

Wycałowywany on jest teraz za wszystkie czasy. Tak, że nawet czasem ma dość i ostentacyjnie przenosi się do pana :twisted:

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:42

takie rozstania napewno są trudne, ale zanim się obejrzysz bedziesz mieć w domu kolejne maluchy, a potem kolejne i kolejne...
Obrazek

estka

 
Posty: 30
Od: Pt sty 12, 2007 14:39
Lokalizacja: warszawa

Post » Pon mar 05, 2007 21:45

Podobno najtrudniej jest się rozstać z tym pierwszym...
A biorąc pod uwagę, że to jedynak...pewnikiem będę ryczeć...:placz: (choć wiem, że trafia naprawdę w bardzo, ale to bardzo dobre ręce)

Pamiętam jak półtora roku temu witałam w domu Elzunię. I serce mi się krajało, bo ona płakała za mamą i rodzeństwem. I sercem chciałam ją zwrócić do rodzinnego domu, a rozumem wiedziałam, że to nie ułatwi sprawy. Jej czas na zmianę domu nastał....
Teraz jest tak samo - sercem pozostawiłabym Zythka na zawsze ze mną, ale rozum mi mówi, że to już czas, by zaczął swoje własne, dorosłe życie.
Historia lubi zataczać kręgi...

tumasia

 
Posty: 641
Od: Pt kwi 22, 2005 7:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw mar 08, 2007 16:35

tumasia pisze:Podobno najtrudniej jest się rozstać z tym pierwszym...
A biorąc pod uwagę, że to jedynak...pewnikiem będę ryczeć...:placz: (choć wiem, że trafia naprawdę w bardzo, ale to bardzo dobre ręce)

Pamiętam jak półtora roku temu witałam w domu Elzunię. I serce mi się krajało, bo ona płakała za mamą i rodzeństwem. I sercem chciałam ją zwrócić do rodzinnego domu, a rozumem wiedziałam, że to nie ułatwi sprawy. Jej czas na zmianę domu nastał....
Teraz jest tak samo - sercem pozostawiłabym Zythka na zawsze ze mną, ale rozum mi mówi, że to już czas, by zaczął swoje własne, dorosłe życie.
Historia lubi zataczać kręgi...


Jak ten czas leci... Zythum juz duzy, maluchy juz duze, szok po prostu... :roll: :lol:

Nezia

 
Posty: 5238
Od: Śro wrz 22, 2004 23:42
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Blue, Google [Bot], JamesBon i 56 gości