KOMANDO W. Zjadacz - Katy zlapala jednego kociaka str 8

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw kwi 21, 2005 12:37

no i wiem kto jest zjadaczem.
koteczka. czarna. kropka w kropke jak tamta... calutka czarna, niewielka. i wiem czemu sie nie pokazuje.
jest po porodzie. zle zwiewa. jest troche dzika.
ma wyciagniete sutki wiec chyba ma male. nie wiem gdzie ale poszukam. moze sie uda oswoic... ;)

a jakis kretyn spraztnal oczywiscie to co jej zostawilam... nie wiem czemu...
czy oni nagle smieci co dzien wyrzucaja...
kurde no nie moge...
i co ja mam im zrobi.
aaa i skonczyly mi sie puchy. dalam jej rozmoczonego hillsa dla kociakow - myslicie ze zje???
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Czw kwi 21, 2005 14:35

...
Ostatnio edytowano Pt cze 30, 2006 10:27 przez Beliowen, łącznie edytowano 1 raz

Beliowen

Avatar użytkownika
 
Posty: 55549
Od: Czw lis 25, 2004 11:33
Lokalizacja: 52°04′N 21°01′E

Post » Pt kwi 22, 2005 10:14

znalazlam sprzatacza miseczek. to jest taka pani ktora sprzata nasz blok. powiedziala mi ze sprzata tylko jak wszystko zjedzone. a dzis ja zlapalam przed sprzataniem. zjadacz wchlonal rozmoczonego hillsa dla kociakow. :lol: :lol: :lol:
pozniej moze jeszcze pojde jej troszke poszukac.

aaaa mam pytanie .
jedna pani ktora przylukala ze mama kota i ze dokarmiam dzikie kotki dala mi dzisiaj whiskas senior i powiedziala ze jej kot tego nie je. lulasiowi nie chce dawac. pomyslalam o zjadaczu... czy moge jej dac cos takiego?? czy jej zaszkodzi strasznie??
nie bardzo mnie stac zeby ja karmic jakimis hillsami. wtedy dostala w drodze wyjatku bo mi sie puszki skonczyly (moi rodzice kupili takie wielkie puszki simba i lulas ich nie chcial)...
wiec czy moge jej dawac tego whiskasa??
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt kwi 22, 2005 11:43

up. moze ktos pomoze z tym whiskasem...
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt kwi 22, 2005 11:56

Ja myślę że można dać. Lepiej jak zje to niż coś spleśniałego ze śmietnika. A jeżeli ma kociaki to pewnie nic lepszego nie znajdzie. Ale nie wiem może ktoś lepiej sie zna. Nie każdego stać aby dzikie koty dokarmiać dobrą karmą. A same sądze że i tak nic lepszego nie znajdą a napewno są głodne.
Pozdrawiam
Iburg

Iburg

 
Posty: 5024
Od: Wto sty 04, 2005 21:52
Lokalizacja: Rybnik

Post » Pt kwi 22, 2005 12:10

Iburg pisze:Ja myślę że można dać. Lepiej jak zje to niż coś spleśniałego ze śmietnika. A jeżeli ma kociaki to pewnie nic lepszego nie znajdzie. Ale nie wiem może ktoś lepiej sie zna. Nie każdego stać aby dzikie koty dokarmiać dobrą karmą.


wlasnie tez mi sie tak wydaje. ide dam jej to niech sobie cos bidulka zje...
mam nadzieje ze jej nie zaszkodzi ale w sumie jakbym miala do wyboru jesc tylko jakis fastfood albo splesniale resztki to chyba wolalabym fastfood...
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt kwi 22, 2005 20:34

tata sie zgodzil na drugiego kota lae pod warunkiem ze to bedzie dziecko zjadacza bo on chce pomoc kotu jakiemus bezdomnemu. moze nam sie wtedy uda tez reszte wyadoptowac... ;)
mam tylko pytanie
jak lapac maluchy, jak szukac gdzie kicia urodzila?
kiedy je lalac
i najwazniejsze
co zrobic zeby miec pewnosc ze jakiegos syfu do domu nie przyniose i lulasia nie zaraze??
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt kwi 22, 2005 20:38

...
Ostatnio edytowano Pt cze 30, 2006 10:27 przez Beliowen, łącznie edytowano 1 raz

Beliowen

Avatar użytkownika
 
Posty: 55549
Od: Czw lis 25, 2004 11:33
Lokalizacja: 52°04′N 21°01′E

Post » Pt kwi 22, 2005 20:40

zalozylam nowy watek w celu zwrocenia uwagi... mam nadzieje ze sie na mnie nie wkurzycie bo to dla mnie bardzo wazna kwestia i nie chce zepsuc lulasia po tym co spotkalo kropeczke drugiej takiej tragedii bym nie przezyla...
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt kwi 22, 2005 23:51

covu pisze:
Iburg pisze:Ja myślę że można dać. Lepiej jak zje to niż coś spleśniałego ze śmietnika. A jeżeli ma kociaki to pewnie nic lepszego nie znajdzie. Ale nie wiem może ktoś lepiej sie zna. Nie każdego stać aby dzikie koty dokarmiać dobrą karmą.


wlasnie tez mi sie tak wydaje. ide dam jej to niech sobie cos bidulka zje...
mam nadzieje ze jej nie zaszkodzi ale w sumie jakbym miala do wyboru jesc tylko jakis fastfood albo splesniale resztki to chyba wolalabym fastfood...

Koty dzikie zjedzą wszystko, dla nich to jest przezyc albo nie.. Nie martw sie, cokolwiek im dasz, to i tak lepiej niz nic..To jest kwestia priorytetu, naszym kotom nie dajemy, ale dziki sa głodne, ważne, zeby cos zjadły..
Jestes kochana, że im pomagasz :)
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie kwi 24, 2005 11:02

kurce ludzie sa bezmyslini. wlasnie przez 15 minut ganaialm DOMOWEGO kota ktory mial na szyi zielona obrozki i dyndal mu taki pojemniczek na adres.
kotek buro-rialy taki laciaty, chyba koteczka albo kastrat bo jajec nie bylo...
kot wygrzebywal rzeczy ze smietnika.
czy ludzie nie wiedza ze smietnik to swietne siedlisko chorobsk.
kot zwial. nie dal sie zlapac na kicianie reagowal alergicznie - znaczy zwiewal. jak udalo mi sie go dotknac to podrapal...

kici nie widac nie wiem co z nia.
ale martwi mnie jedno ten domowy gnojek moze jej zarcie podjadac...
i nie wiem jak tego uniknac. nie wiem czyj jest kot bo nie udalo mi sie adresowki otworzyc...

czemu ludzie sa tak glupi??
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt maja 13, 2005 9:58

no i kurcze nie wiem co jest. zjadacz sie nie pokazala. nie zjadla tego co jej zostawilam przez 2 dni...
nie wiem co sie dzieje.
obwaiam sie najgorszego. ze jak bylam w szpitalu to pan z trzema paskami i lysa pala wrocil ze swoim pieskiem...
nie znalazlam ani malych ani zjadacza a lazilam dzis przez 2 godziny z rana.. i nc. zarcia jak stalo tak stoi i nie wiem co mam ze soba zrobic...

smutno mi... :cry:
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pt maja 13, 2005 10:01

...
Ostatnio edytowano Pt cze 30, 2006 10:28 przez Beliowen, łącznie edytowano 1 raz

Beliowen

Avatar użytkownika
 
Posty: 55549
Od: Czw lis 25, 2004 11:33
Lokalizacja: 52°04′N 21°01′E

Post » Pt maja 13, 2005 10:10

moze... mam nadzieje ze albo sie przeniosla pare metrow dalej miedzy prawie wiejskie domki jednorodzinne - w koncu tam spokojnij albo nie wiem ...
moze rzeczywiscie kos ja znalazl i zabral.
jesli tak to mam nadzieje ze ja wysterylizuje...
:lol:
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pon maja 16, 2005 18:07

no i zjadacz sie pojawila...
widzialam ja przez chwile. ma obwisly brzychol (czyli chyba urodzila bo juz nie jest taka napeczniala)
i ma taka czerwona plamke ok 5 cm srednicy na brzuchu w okolicach sutka chyba.
ucieka jak sie podejdzie na mniej niz 2metry

i tu mam prosbe do komando
otoz.
ja obecnie jestem strasznie zaganiana bo mi sie sesja zbliza i teraz mi sie na glowe wszystkie zaliczenia na raz zwalily poza tym jestem po operacji i nie za bardzo moge dlugo chodzic...
no.
a maluchy trzeba by bylo jakos znalezc i moze oddac komus na przechowanie i wyadoptowac i to trzeba zrobic jak najszybciej zeby nie urosly na tyle zeby zdziczec...
czy ktoz moglby sie tym jakos zajac. ja bym pomogla w miare mozliwosci...
prosze... zalezy mi na tym zeby tym maluchom nic sie nie stalo i zeby znalazly dobry domek a ja z powodow wyzej wymienionych nie za bardzo moge sie tym zajac...

pozdrawiam covu
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: darianna1, WesolyOgonPL i 64 gości