Żywienie kota ze szczawianami

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 05, 2022 11:31 Żywienie kota ze szczawianami

Zakładam wątek po przejrzeniu forum i niestety nie znalazłam zbyt wiele informacji - może komuś również się przyda.

Mój 7-letni kocur w ostatnim czasie został zdiagnozowany z zapaleniem pęcherza moczowego oraz kamieniami, niestety to szczawiany. I tutaj zaczynają się schody - są nierozpuszczalne, więc jedyne co to możemy próbować zapobiegać tworzeniu.
Przechodzimy do sedna czyli mojego pytania: Jak najlepiej karmić kota ze szczawianami?
Pierwsza rzecz: kompletnie wyłączyliśmy suchą z obiegu. Wcześniej koty miały ją w misce zawsze na przegryzkę w ciągu dnia.
Weci zalecili przejście na karmę renal - wszystkie, które znam mają w sobie kurczaka, na którego Hades jest uczulony. Kurczak = biegunka, a przy kamieniach odwodnienie może skończyć się bardzo źle.

Zaleceniem jest obniżenie białka, ale przy karmach dobrej jakości waha się ono od 10,5 do 11% (w renalach ok. 8%). Nie chcę rezygnować z puszek, które dobrze się nam sprawdzają, zero problemów w kuwecie (Feringa One Meat). Do każdego posiłku (3-4 w ciągu dnia, zależnie jak jestem w domu) zaczęłam dodawać wodę (10 ml), sama Feringa ma prawie 80% wilgotności, co też jest dla niego dobre. Czytałam też parę artykułów profesorów i dr hab. z weterynarii, że niekoniecznie trzeba mocniej obniżać białko bo kot zacznie spalać własną tkankę (oba moje koty są bardzo sportowej sylwetki, szczuplutkie), musi być dobrej jakości i wyłącznie zwierzęce - jak się do tego odnosicie?
Dodatkowo u obu moich futrzastych suplementujemy Omega-3 od niedawna (również wspomaga nerki i wątrobę), Hades będzie miał podawane do karmy (oczywiście po konsultacji z wetem) kapsułki z cytrynianem potasu i B6. W domu mamy fontannę + 2 miski z wodą, koty generalnie piją chętnie.
Macie jakieś doświadczenia ze szczawianami? Powinnam jednak zmienić karmę na renal (może znacie jakąś bez kurczaka) czy pozostać przy swojej opcji i obserwować wyniki? Czy są dodatkowe możliwości zapobiegania? Trochę już świruję od mnogości podejść. Wetka zaleca zmniejszenie białka, ale jednocześnie nie ma pomysłu za bardzo jak przy alergii to zrobić, ja też błądzę.
Nadmienię tylko, że barf odpada - koty gardzą surowym mięsem.

Krótka historia diagnozy, może także się komuś przyda:
22 maja kot nagle przestał sikać. Dwa dni wcześniej chodził do kuwety zamiast 3-4 razy 5-6. Było ciepło, dużo pił, po prostu nie przywiązałam uwagi. Nigdy wcześniej nie dawał objawów - nie sikał za często czy za mało, nie wokalizował w kuwecie, nie załatwiał się poza nią. W niedzielę kot się zatkał, kompletnie. Pomogłam się kotu załatwić wieczorem, układając go na boku i masując okolice pęcherza i nerek by mocz nie zalegał.
W poniedziałek rano byliśmy już u weta. Zapalenie pęcherza, zalecenie by złapać mocz do badania, dostał zastrzyki (antybiotyk, rozkurczowe), pobrana krew (wynik: delikatnie podwyższony ALAT i stan zapalny, poza tym wszystkie idealnie pośrodku normy).
We wtorek byliśmy znów u weta w komplecie - był już krwiomocz, mocz oddany na badania (ph prawidłowe, stan zapalny, poza tym nic specjalnego).
Dzień później znów na cito jechałam do lecznicy - kot się nie załatwia, nie je, nie pije, wymiotuje, leży i płacze z bólu. Od razu na USG - 4 kamienie na pęcherzu wielkości 7mm i jeden 2 mm w nerce).
W czwartek operacja - zostawiono ten w nerce, ze względu na ryzyko, resztę przebadano - szczawiany.
W piątek kocur odebrany, weekend wszystko ok (byliśmy na zastrzykach).
W poniedziałek kolejny kryzys - krew z cewki moczowej (nawet nie krwiomocz) - wet, zastrzyki (dodatkowo przeciwkrwotoczny).
We wtorek znów na cito - kot nie sika, szybkie USG: zatkana cewka - cewnikowanie, kroplówka.
W środę odebrany, od tej pory (tfu tu) wraca do siebie - sika dużo, bardzo dużo pije, do soboty codzienne wizyty na zastrzyki. Od dzisiaj dostaliśmy Clavaseptin 2x dziennie na co najmniej 2 tygodnie (potem mocz z posiewem kontrolnie). W przyszłym tygodniu zdjęcie szwów i oby to koniec przebojów, bo kot zmęczony i zestresowany, ja padnięta, a portfel naprawdę płacze.
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 253
Od: Pon lis 23, 2015 12:54

Post » Pon cze 06, 2022 7:57 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Antybiotyk podany bez sensu, bo przecież kot ma jałowe zapalenie pęcherza. Jeśli nie ma bakterii, a wynika z Twojego postu że nie ma, nie podaje się antybiotyku. To stara szkoła leczenia, tak się już nie robi.
Podaje się natomiast coś przeciwbólowego, bo kot odczuwa ból i ewentualnie nospe, coś na rozkurczenie.
A co do karmienia, karma wysokomięsna z dużą ilością wody.
Plus zadbanie o zmniejszenie ewentualnych stresów, bo zwykle to stres jest przyczyną problemów pęcherzowych.

Fhranka

 
Posty: 496
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 06, 2022 8:08 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Doczytałam, że napisałaś o stanie zapalnym. Posiew był robiony i wyszły bakterie, czy tylko lekarz tak stwierdził?

Fhranka

 
Posty: 496
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 06, 2022 8:59 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Dzięki za rady dotyczące karmienia, też czuję, że ograniczanie białka nie musi koniecznie wyjść nam na dobre.
Stan zapalny wynikał z przekrojowych krwi. Badanie moczu było póki co bez posiewu (mocz zalegający często w pęcherzu lub odstany powyżej 2h, bez sensu był więc posiew), mocz z posiewem będziemy robić jeszcze w trakcie i po leczeniu. Akurat jeśli chodzi o leczenie mam zaufanie do swoich lekarzy, stąd nie tego dotyczy post, ale właśnie tego czasu "po" :)
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 253
Od: Pon lis 23, 2015 12:54

Post » Pon cze 06, 2022 9:06 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Po zabiegu kot dostał coś przeciwbólowego?

Fhranka

 
Posty: 496
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 06, 2022 9:18 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Tak, oczywiście. Przeciwbólowe, przeciwzapalne i rozkurczowe. Ale tak jak wyżej napisałam - nie pytam o leczenie a o żywienie, więc nie chciałabym podejmować dyskusji o zasadności wszystkich zabiegów i leków.
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 253
Od: Pon lis 23, 2015 12:54

Post » Pon cze 06, 2022 9:31 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Rozumiem, już nie będę drążyć.
Muszę tylko coś dopisać, żeby sprostować, bo pierwszy post napisałam bez sensu, a nie chce by bzdury szły w świat.
Przy jałowym (stwierdza się to posiewem) zapaleniu pęcherza nie podaje się antybiotyku, ale źle przeczytała Twój post i nie doczytałam, że Twój kot dostał antybiotyk PO zabiegu. To zupełnie inna sytuacja.
Tym sprostowaniem kończę temat i życzę zdrowia

Fhranka

 
Posty: 496
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 06, 2022 9:42 Re: Żywienie kota ze szczawianami

Dzięki za sprostowanie!
Tak, kot dostaje antybiotyk od zabiegu. I zgadzam się kompletnie - kluczowe są badania i diagnoza żeby kota nie faszerować bez sensu. I koniecznie badanie szczegółowe kamieni jeśli stwierdzone - u nas wyszły czyste szczawiany, ale zdarza się i taka sytuacja, że w środku co innego, na zewnątrz nadbudowa z kolejnego. To klucz do przeciwdziałania w przyszłości :)
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 253
Od: Pon lis 23, 2015 12:54




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 130 gości