(7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw cze 10, 2021 17:02 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

megan72 pisze:A skąd pomysł, że to przeziębienie, a nie kalici powikłane zapaleniem trzustki?

Kalici powikłane zapaleniem trzustki?
a co to?
zapalenie trzustki jest od prawie 3 tyg, a infekcja od poniedziałku..
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw cze 10, 2021 19:10 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Nie wiem jak mam Ci wytłumaczyć. Kaliciwiroza - wirusówka kocia, ostatnio nagminnie powikłana zapaleniem trzustki. Jakiś taki zmutowany wirus często ostatnio atakuje. Czerwcowe przeziębienie to też raczej rzadkość.

megan72

 
Posty: 2943
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Czw cze 10, 2021 19:12 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

megan72 pisze:Nie wiem jak mam Ci wytłumaczyć. Kaliciwiroza - wirusówka kocia, ostatnio nagminnie powikłana zapaleniem trzustki. Jakiś taki zmutowany wirus często ostatnio atakuje. Czerwcowe przeziębienie to też raczej rzadkość.

Z tego co piszesz to najpierw kalici a potem w efekcie niej, jako powiklanie to zapalenie tezustki, tak?
Czy to cos zmienia jesli chodzi o leczenie?
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw cze 10, 2021 19:31 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Odpadają sterydy.

megan72

 
Posty: 2943
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Czw cze 10, 2021 19:39 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

megan72 pisze:Odpadają sterydy.

Milenka nie distala sterydu. Dzieki za cenna wskaxowke, bede miala w pamieci, aby sie upewnic, w razie gdyby dr chciala je wlaczyc.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw cze 10, 2021 19:59 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

A jak reszta kociego towarzystwa? Nic im nie dolega?
Milenka miała kiedykolwiek KK?
Ja już nie chciałam nic pisać na ten temat, ale :201494 że Doktor nie dała sterydów. Czekała na wynik usg żeby mieć pewność że może je podać bezpiecznie bo pewnie ją znowu podświadomość smyrała ;)
Tak samo było z naszym Misiem. Namówiła mnie SDMA choć Miś niczym pączuś. Ale ona jakoś tak by chciała zobaczyć wynik dla świętego spokoju. Mnie nic nie smyrało :roll: Kontrolne badania po chwilowym pogorszeniu - super. A SDMA dzisiaj przyszło, jest na górnej granicy normy.
I tak to właśnie z nią jest.

Ty jesteś w stanie jej do pyszczka zajrzeć?
Nie wyłażą jej nadżerki?
Skoro zaśliniona jest?
Czy to kaliciwiroza w jakiś sposób powiązana z zapaleniem trzustki czy Milenka załapała coś przy okazji osłabienia chorobą lub wylazło jakieś uśpione dziadostwo, warto jej ten pyszczek sprawdzać skoro się ślini.

Teraz jest jej trudno szczególnie, bo i zapalenie trzustki i żołądka nie działają doskonale na apetyt, a tu jeszcze zatkany nosek :( Jeśli ma nadżerki to już w ogóle. Gdyby wylazły można je nieco załagodzić miejscowo.
A jak ona czuje się tak ogólnie, poza brakiem apetytu?

Blue

 
Posty: 21298
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw cze 10, 2021 20:05 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Nie sadze ze to smyranie :) dr chciala podac steryd na uaktywnione ibd w jelitach, wyniku takiego sie spodziewala, nic ja, ani mnie w usg nie zaskoczylo. Od poczatku gdy proby watrobowe byly przekroczone kilkukrotnie dr obstawiala zapalenie trzustki, watroby i zoladka.
Milenka nie ma nadzerek, przynajmniej wczoraj nie miala. Dzisiaj jeszcze nie wrocilam do domu, wyszlam.z pracy, ale jade jeszcze na Wilanow, liczy sie kazdy grosz. W domu bede pewnie po 23ej..
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw cze 10, 2021 20:07 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Problem z ukl pokarmowym jest od pewnie 2 miesiecy, najpietw to byly rzadkie, ale chlustajace wymioty. Nie sadze, zeby to byl efekt kalici. Mysle, ze zlapala infekcje, bo ze stresu zwiazanego z lapaniem nakroplowki i zastrzyki, spadla jej odpornosc.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pt cze 11, 2021 0:06 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

K8cha. Nie chciala jesc, tylko liznela. No i znalazlam jej wymiot. Dostala leki i gerberka strzykawka.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pt cze 11, 2021 18:54 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Milena ma zoltaczke.
kurka wodna. Przepraszam.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*), Adas(*)...Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 32503
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pt cze 11, 2021 19:17 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Marzenko :( Co jest Milence?

aga66

 
Posty: 3947
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pt cze 11, 2021 19:28 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Cholerka, nie tak to ma być. Milenka :ok: :ok: trzymajcie się dziewczyny

SabaS

 
Posty: 3779
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Pt cze 11, 2021 19:49 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Ojej. .Milenko :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36435
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt cze 11, 2021 22:04 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Milenka miała wizytę u wet na 21, dziewczyny dopiero wracają do domu. Dostała leki, kroplówkę dożylną i coś na apetyt. Jutro wieczorem powtórka, oprócz tego rano kroplówka w domu. Najważniejsze, żeby Milenka zaczęła sama jeść. Czeka ją długie nawet kilkutygodniowe leczenie, ale dużo zależy od tego, jak Milenka zareaguje na leki. Jutro Marzenia jest w pracy, ale myślę, że w wolnej chwili napisze więcej.

SabaS

 
Posty: 3779
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Pt cze 11, 2021 22:26 Re: (7).. zycie to skarb...i po rezonansie s.10

Marzenia11 pisze:
theta pisze:Leki na tarczycę niestety mogą powodować zapalenie trzustki.
Najważniejsze, żeby jadła. U nas się sprawdziło żółtko (jajko zalewałam wrzątkiem- przy osłabionym żołądku jest ryzyko, że kot nie poradzi sobie z ewentualną salmonellą) roztrzepane, ciepłe. Pytanie czy Milenka zje. Zaleganie jedzenia w żołądku też przerobiliśmy. Jak się trzustka uspokoiła to problem sam zniknął.
Surowe mięso podrażnia trzustkę. No i tłuste też.
Trzymam kciuki za Milenkę.

Dzieki. A mozesz cos wiecrj napisac na trmat tej wig b12? Tzn jakies konkretne preparaty?

Milenka wieczorem zjadla, nawet taka średnią porcje puszeczki.
Dzis nic, liznela 3 razy. Zostawilam jej 3 miseczki z roznym jedzeniem w szafie. Skoro wieczorem zjadla to teraz nie bede jej karmic na sile. Ale jak nie bedzie chciala jesc dzisiaj wiecxorem plus nie zje nic przez dzien to bede karmic.
Nos caly zalozony, pysio zaslinione, przeziebienie się rozwija.


Forum widzę zmartwychwstało. Chciałam sprawdzić wczoraj i dziś rano co u Was i guzik.
Różnych używałam, ta jest chyba najtańsza https://www.aptekagemini.pl/aliness-witamina-b12-methylcobalamin-900-g-100-kapsulek-vege-0085042 https://www.aptekagemini.pl/aliness-wit ... ge-0085042 Bywa w aptekach. Generalnie musi być napisane "Methylcobalamin" lub "metylokobalamina". To forma chelatowana, organizm nie musi jej przekształcać do przyswajalnej formy, dzięki temu może się bezpośrednio wchłonąć z jelit. Zwykła B12 jest cyjanokobalamina. W przypadku problemów z układem pokarmowym organizm nie jest w stanie jej przyswoić w dostatecznej ilości. Żaden z kotów mi nie narzekał na smak metylokobalaminy, mieszam w czymkolwiek i zjadały. Na początku daję całą kapsułkę, potem mniej. Ten początek w przypadku trzustki to tak do tygodnia.

Z przykrością przeczytałam, że Milenka ma żółtaczkę :( Żółtaczka nas ominęła przy trzustkowym Horacym. Tytkowi wątroba siadła po lekach (ALT przekroczone 1300 razy, AST 1800 razy), po dwóch tygodniach intensywnego leczenia ornipuralem (co 2 dzień) wyniki wątrobowe wróciły prawie do normy (ALT 123 przy normie do 107, AST w normie). Faktem jest, że żółtaczki Tytek nie miał stwierdzonej. Ornipural chyba Milence podajesz (czy coś mi się pomyliło?). Może dawkę trzeba zwiększyć?

Wiem, że Wam ciężko teraz. Życzę dużo sił i zdrowia dla Was wszystkich. Trzymam :ok: za Milenkę.
Obrazek

theta

 
Posty: 1318
Od: Nie cze 10, 2007 13:49
Lokalizacja: opolskie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bianka 4, Blue, gisha, Google [Bot], Karolinap777, kocikocidrapki, maryniaj, NitkaQ i 109 gości