Ropka w jednym oku u Bila

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 16, 2020 19:23 Ropka w jednym oku u Bila

Dziś po powrocie z pracy u Bila zauważyłam dość sporo świeżej ropki w lewym oku. Nie było tego w oku prawnym. Takie niby śpiochy, ale było tego dość sporo (nie suchego, taka mokra, ciągnąca się ropka, czego nigdy nie miał). To lewe oczko wydaje mi się teraz bardziej przymróżone od prawego i jakby źrenica była nieco większa, tak minimalnie. Może mi się tylko wydaje. Bilu ma apetyt, ale dziś jest taki trochę dziwnie bardziej przytulaśny. Bardzo się przestraszyłam. U mnie i Bila była ostatnio (tydzień temu) moja mama ze swoim psiakiem. Jej psiak co jakiś czas bardzo kaszle, jakby się dusił. Oczywiście mama była u weta, zanim przyszła do mnie z psiakiem dostał on antybiotyki (aktualnie bierze kolejne), lekarz podejrzewa coś z tchawicą. Przestraszyłam się, że może zaraził czymś Bila. Boję się też, czy Bil nie uszkodził sobie oka. Postanowiłam jutro spakować Bila w transporter i polecieć do weta, ale martwię się tak bardzo, że nie mogę doczekać się dnia jutrzejszego. Czy może ktoś tu miał kotka, któremu nagle jedno oczko zaczęło ropieć? (świeża, niezaschnięta ropka pod oczkiem i przy usuwaniu ciągnąca się z oczka - sama czasami tak miałam, ale Bil wcześniej nigdy). Aktualnie nie widzę u Bila ropki, ale to oczko wydaje mi się nieco mniejsze od prawego i źrenica nieco większa niż w prawym oczku. Jak pisałam - może jestem przewrażliwiona, ale czy coś mogło się stać?
BIL
Obrazek
Kochamy z Bilem wełniankowo u Tulinka https://www.etsy.com/shop/Catluckydog?r ... hDc65H7SOY

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1735
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Śro wrz 16, 2020 20:13 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Jeśli nie przemyłaś to przemyj wacikiem nasączonym wodą i obserwuj. Może to śpioch albo jakiś paproch wleciał do oka i podrażnił lub drażni dalej.

Chikita

 
Posty: 3579
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Śro wrz 16, 2020 20:31 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Własnie przerabiałam temat. Wczoraj Gremlinowi pojawił się ropny kleisty "glutek" pod jednym okiem. Wytarłam, obejrzałam - na moje oko nic nie widać, oko nie było opuchnięte. Cały dzień było widać, że kocisko oko mruży, mruga, ale ropy nie pojawiało się więcej. Dziś jest już wszystko ok. Rano malutka grudka pod oczkiem, zero mrugania.
daj kotu szanse na samonaprawienie
Obrazek

andorka

 
Posty: 11245
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Śro wrz 16, 2020 22:02 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Bestol - jeśli polecisz do weta (a jak Cię znam, to tak pewnie zrobisz), to nie daj sobie wcisnąć kropli ze sterydem (np. Dicortineff) bez sprawdzenia specjalnym barwnikiem, czy nie ma uszkodzeń rogówki: https://magwet.pl/18762,samoistne-przew ... ka-rogowki
Moja piesa kiedyś wpadła w bruzdę ziemi. Potem w domu pod bardzo konkretnym kątem światła zobaczyłam, że ma na powierzchni oka maleńkie "okienko". Wet zakropliła barwnik i pokazała się malutka plamka podobna do tych ze zdjęć z linka (tylko mniejsza). Wet powiedziała wtedy, że gdybym podawała steryd, to doszłoby do dalszych uszkodzeń.
O ile pamiętam miałam oko tylko nawilżać żelem Vidisic, gdyż uszkodzenie było niewielkie i organizm był sam w stanie się zregenerować.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7655
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt wrz 18, 2020 18:48 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Stomachari, poleciałam, mimo, że nie widziałam już u Bila tej lepkiej wydzieliny :(
Poleciałam dopiero dzisiaj, bo wczoraj musiałam dłużej zostać w pracy i nie zdążyłam do weta.

Bilu ostatni raz u weta był 03.12.2019 r. (na obowiązkowym szczepieniu).

Po dzisiejszej wizycie jestem w totalnym szoku. Cena powaliła mnie z nóg, a nie oszczędzam na Bilu.
Pan doktor obejrzał oczka i stwierdził, że jakby spojówki są delikatnie coś tam - nie pamiętał jakiego słowa użył - generalnie, że delikatne zapalenie spojówek (oczka pan doktor oglądał bez żadnego przyrządu okulistycznego. Chcę powiedzieć, że poza ta jedną lepką ropką, którą wyciągnęłam Bilowi 16.09. ani wczoraj ani dziś nic niepokojącego nie widziałam, ale pan doktor coś widział, bo sam (bez mojej podpowiedzi) stwierdził, że pewnie wyciągnęłam z prawego oczka bo resztkę ciągnącej ropki też tam widzi. Na te oczka pan doktor dał Immunactiv Balance w takich kapsułkach (10 sztuk), które należy otworzyć i proszek do karmy dodawać raz dziennie. Do tego Bil dostał dwie saszetki Proplan FortiFlora Feline Probiotic. Mam jedną dać jeszcze dziś, a drugą jutro. Tyle w temacie oczu Bila. A, jeszcze mam mu przemywacie oczka przegotowana wodą. Nie wiem co mają te leki do oczu, ale takie mi zalecono i kupiłam u doktora oczywiście.W poniedziałek mam przyjść z Bilem na kontrolę, jeśli Bilu będzie jadł ten proszek, to pan doktor powiedział, że poda mu się dalszą dawkę (dziwne bo do poniedziałki Bilu nie zeżre 10 sztuk).

Korzystając z okazji obcięłam Bilowi pazurki (generalnie obcinam sama, ale skorzystałam z okazji, że byłam u weta, bo Bil miał już pazurki dłuższe.

Wet Bila osłuchał i stwierdził, że trochę szmer przy tchawicy, ale to nie choroba, ale może być choroba, teraz nie ma co się martwić, ale trzeba mieć na uwadze 8O

Zważył Bila - 4,700

Dał Bilowi tabletkę na odrobaczanie (Bilu ostatni raz odrobaczany był w dniu 13.09.2019 r.).

Wylał na Bila kark środek na pchły.

Cała wizyta wyniosła mnie dokładnie 175 zł.

Czy te tabletki - jak wyżej - pomogą Bilowi z oczkami?
Czy może przypadkiem zwariowałam.
Aż się boję iść z Bilem w poniedziałek na kontrolę, bo nie wiem czy znowu nie zapłacę masy pieniędzy sama nie wiedząc za co. Chcę abyście mnie dobrze zrozumiały. Nie oszczędzam absolutnie i nigdy nie będę oszczędzać na zdrowiu Bila. Poleciałam do weta, mimo, że jak pisałam w tym poście, że od 16.09. nie widziałam już nic niepokojącego (ale mogłam nie zauważyć). Po prostu trochę zaskoczyły mnie te tabletki i probiotyk zalecony Bilowi na początek stanu zapalnego spojówek.
Poza tym boję się, że jeżeli Bilowi rzeczywiście coś się z oczkiem stało - czy to właściwe leczenie.

Edit: Stomachari, u mnie stała się taka sytuacja, dopiero wczoraj to pokojarzyłam. To się stało dzień przed tym, jak u Bila zobaczyłam ropkę. Na balkonie miałam powieszone lampki w słoiczkach. Jedną Bilu musiał zwalić - znaczy sam słoiczek - i na lince została taka końcówka - drucik z lampkami. Nie słyszałam momentu zwalenia, bo słoiczek nie rozbił się. Po prostu to zauwazyłam i od razu tą lamkową girlandę zdjęłam, bo pomyślałam, że Bilu tym drucikiem może się ukłuć w oko. Dzień później zauważyłam ropkę. Nie mam żadnego powodu, aby myśleć, że to ukłuło Bila w oko, ale powiedziałam o moim niepokoju wetowi, powiedział, że nie widzi żadnych mechanicznych uszkodzeń. Może jednak na w razie czego powinnam kupić Bilowi Vidisic?
BIL
Obrazek
Kochamy z Bilem wełniankowo u Tulinka https://www.etsy.com/shop/Catluckydog?r ... hDc65H7SOY

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1735
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Pt wrz 18, 2020 20:46 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Bestol - raczej olbrzymia większość z nas nie podejrzewa Cię o oszczędzanie na kocie czy o to, że zaniedbasz wizytę ze skąpstwa ;) My tu Cię częściej uspokajamy. A przy tym ja (i chyba nie tylko) odradzam wizyty u weta, który wciąż ciągnie z Ciebie kasę. Jego postawa jest w mojej ocenie nieetyczna.

Odradzam podawanie probiotyku bez konkretnych wskazań typu antybiotykoterapia. Może prowadzić do przerostu mikroflory jelitowej (a wśród ludzkich przypadków znany jest mi taki, gdy doszło do przedostania się drożdżaków do krwiobiegu i wysokiej gorączki, z okropnym bólem brzucha). Probiotyki wcale nie są takie bezpieczne. Żadne: "nie zaszkodzi a może pomóc". Zaś konkretnie o Fortiflorze pisała czitka - że tylko po tym probiotyku, a żadnym innym nie, jej kot/y miał/y biegunkę.

Beta glukan nieco podnosi odporność, więc jeśli jest lekki stan zapalny spojówek, to może pomóc. Za niezbędnego bym go nie uznała, ale skoro już go masz, to możesz podawać.

Krople na pchły to trucizna, która kotu niewychodzącemu w żadnym wypadku nie jest potrzebna :evil: Po co truć kota? Bardzo mi się nie podoba postępowanie weta :evil:

Jak już odrobaczać, to dwiema turami. Drugą po 2 tyg. Pojedyncza tabletka nie ma sensu. Takie trucie kota dla samego trucia.

Jeśli jest stan zapalny, to Vidisic pomoże go nieco załagodzić.
Mechanicznych uszkodzeń czasami weci nie widzą. Po to są krople z barwnikiem. Nie upierałabym się jednak, że Bil ma uszkodzenie.

Jeżeli na kontrolę, to do innego weta. Nie do tego. Ten wyciąga pieniądze :evil:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7655
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt wrz 18, 2020 21:33 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Mój były wet (lubiący na mnie zarabiać) kiedyś na ropkę w oczach któregoś kota doradził mi przecieranie oczek watą nasączoną herbatką rumiankową

MaryLux

 
Posty: 142294
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt wrz 18, 2020 21:34 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Stomachari pisze:Bestol - raczej olbrzymia większość z nas nie podejrzewa Cię o oszczędzanie na kocie czy o to, że zaniedbasz wizytę ze skąpstwa ;) My tu Cię częściej uspokajamy. A przy tym ja (i chyba nie tylko) odradzam wizyty u weta, który wciąż ciągnie z Ciebie kasę. Jego postawa jest w mojej ocenie nieetyczna.

Ja bym to nazwała wręcz okradaniem w biały dzień korzystając z nadwrażliwego opiekuna.

Mam chęć przyjechać i Ciebie wstrząsnąć i rozkazać Billowi nasiusiać do kapciów :wink:
Może to się wyda okrutne i nie odpowiedzialne, ale swoją zabieram do veta dopiero po dwóch dniach od zobaczenia objawów. W przypadku problemów z pęcherzem- idę dopiero po 3 dniach kiedy widzę, że pomimo podania tylko rozkurczowych nie ma poprawy. A potem i tak się okazuje, że znów na podłożu stresowym (aczkolwiek odkąd dostaje Zylkene jest elegancko).
Swego czasu kiedy u mojej wyszedł kompletny kosmos w wynikach krwi- vetka wzięła koszty na siebie, bo wg wyników powinna być na granicy życia. Zastanawia mnie co by zrobił Twój vet. Sprzedał pół apteki czy je powtórzył jak to miało miejsce u nas.

A ta tchawica to w ogóle bajka. Powiedzenie w stylu "jeden rabin powie tak, a inny nie".
Jeśli masz możliwość następnym razem pójdź do innego veta. Na przykład tylko na przegląd. Do pobrania krwi i wysłania do labu nie jest potrzebna żadna specjalistyczna wiedza, a przy okazji zapytasz o inne rzeczy.

Chikita

 
Posty: 3579
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pt wrz 18, 2020 21:39 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Rumianek może uczulać, nie poleca się go obecnie dla zwierząt i ludzi.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7655
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt wrz 18, 2020 21:40 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Stomachari pisze:Rumianek może uczulać, nie poleca się go obecnie dla zwierząt i ludzi.

No, ta rada pochodzi sprzed kilku lat

MaryLux

 
Posty: 142294
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt wrz 18, 2020 21:44 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Marylux, mój wet kazał mi dziś poza lekami stosować wacik z przegotowaną wodą (ameryki nie odkrył, bo robiłam to już 16.09 gdy zobaczyłam ropkę ciągnącą się u Bila).
Chikita, potrzebuję pewnie żeby mną wstrząsnąć :) Ja zaplanowałam jechanie do weta już na drugi dzień od zobaczenia ropki, ale nie udało mi się wczoraj. Dziś zabrałam Bila do weta bo mi ta ropka sprzed 2 dni spokoju nie dawała. Jestem panikara.

Z odrobaczaniem to znowu moja wina. U weta dostaję maślane oczy. Już mi kiedyś tłumaczono na forum, że po co odrobaczanie u niewychodzącego kota. Ale wet mi dziś tak kwieciście opowiadał, że jeśli sąsiad ma psa ( a ma) i strząśnie pchłę na wycieraczkę, to ja do domu z wycieraczki na butach mogę przynieść. Wet tym bardziej roztaczał we mnie świadomość zagrożenia pchłami, gdy powiedziałam mu, że moja mama czasem do nas ze swoim psem przychodzi. Uległam i żałuję.

Probiotyku nie podałam Bilowi dziś, tylko ten proszek z tabletki. Tak jak radzisz Stomachari, nie podam Bilowi tego probiotyku.

Co do odrobaczania Wet dał dziś jedną tabletkę - Milpro. Nie kazał dwóch rat, ale kazał Bila nakarmić po godzinie od wizyty,

To ja sobie film wkręciłam, że Bil mógł się ukłuć tym drutem (tak sobie to wyobraziłam). Nie widzę u Bila nic niepokojącego, ale zaraz będę szukać na w razie co kociego okulisty w Bydgoszczy. Tak na w razie co, abym była spokojna. Bilu zachowuje się jak zawsze, wylazł po długim czasie z ukrycia od wizyty u weta - ale zawsze tak ma. Mimo że jestem panikara rzadko weta odwiedzam, jak pisałam wcześniej, ostatnio byłam 03.12.2019 r. (ale to był termin szczepienia).

Stomachari, szukam Vidisic, czy dobrze znalazłam, że to żel do oczu, 2 mg/g, 10 g ??? https://www.doz.pl/apteka/p806-Vidisic_ ... 2_mgg_10_g
Ostatnio edytowano Pt wrz 18, 2020 21:47 przez Bestol, łącznie edytowano 1 raz
BIL
Obrazek
Kochamy z Bilem wełniankowo u Tulinka https://www.etsy.com/shop/Catluckydog?r ... hDc65H7SOY

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1735
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Pt wrz 18, 2020 21:47 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Z odrobaczaniem trochę racji jest: moja Inka kiedyś złapała taaaaaaaaaaaaaakie robale, choć od lat była u mnie, nawet na balkon nie wychodziła

MaryLux

 
Posty: 142294
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt wrz 18, 2020 21:48 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Mary, to samo mi wet dziś tłumaczył, że nie ważne czy kotek wychodzący czy nie. A ostatni raz odrobaczałam Bila w dniu 13.09.2019r. - ponad rok temu.
BIL
Obrazek
Kochamy z Bilem wełniankowo u Tulinka https://www.etsy.com/shop/Catluckydog?r ... hDc65H7SOY

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1735
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Pt wrz 18, 2020 21:50 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Bestol pisze:Mary, to samo mi wet dziś tłumaczył. Że nie ważne czy kotek wychodzący czy nie.

Wiem: ja to widziałam na własne oczy, gdyby nie to, pewnie bym nie uwierzyła

MaryLux

 
Posty: 142294
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt wrz 18, 2020 21:55 Re: Ropka w jednym oku u Bila

Tak, to ten żel.

Bo kot niewychodzący może mieć robale. Tak jak i człowiek. Ale tak jak większość ludzi nie odrobacza się na wszelki wypadek, tak nie ma powodu odrobaczać kota. Poza tym badacze zauważyli, że póki nie ma objawów zarobaczenia, to pasożyty pełnią pożyteczną rolę w organizmie. Między innymi te pospolite, do których ewolucyjnie my i koty jesteśmy przystosowani, zamykają wrota dla tych rzadszych i dużo bardziej niebezpiecznych.
Warunkiem jest brak objawów.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7655
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], noora, sigman i 44 gości