Zaginęła kotka-RZESZÓW

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 03, 2020 20:20 Zaginęła kotka-RZESZÓW

Witajcie. 6 dni temu uciekła mi kotka niewychodząca. Wypchnęła drzwi transportera, w drodze do auta,wyskoczyła i zanurkowała w chaszcze koło bloku. Nie zna terenu. Była niewychodząca przez 6 miesięcy. Przygarnęłam ją niecałe dwa lata temu. Najpierw mieszkała na podwórku,ale kiedy przeprowadziliśmy się do miasta,6 miesięcy temu,zamieszkała z nami w bloku. Jestem wrakiem człowieka. Nie mogę jeść,nie śpię,ale to nic w porównaniu z losem jaki ją spotkał. Ona jest moim życiem. Jak córka. Ale to nie koniec historii. Czuję do siebie wstręt kiedy pomyślę jaką jestem skończoną idiotką,po tym co zrobiłam. Już tłumaczę. Kotka uciekła 6 dni temu. Ale po trzech dobach mojego warowania na parkingu i nawoływania, wyszła do mnie o 3 w nocy z chaszczy. Byłam przez chwilę tak szczęśliwa. Dziękowałam Bogu. Pogłaskałam ją,wziełam na ręce i przytuliłam. Zaczęła mruczeć i się ocierać o moją szyję. Niestety miałam transporter na drugim końcu parkingu. Nie wzięłam go ze sobą kiedy do niej szłam. Jak ją zobaczyłam w oddali na chodniku,poprostu poszłam ostrożnie do niej,zapominając o pudle. Dlatego musiałam wrócić kawałek do transportera. W połowie drogi zaczęła się lekko denerwować. Chciała się wyrwać ale pomyślałam,że nie mogę jej już wypuścić z rąk. Trzymałam mocno. Wreszcie doszłam i chciałam ją włożyć do środka,ale nagle oszalała. Zaczęła się wić,szarpać,zapierać. Po trzech podejściach,naprawdę poważnej walce,ręce mi umdlały i wyślizgnęła mi się. Pognała w chaszcze. Nie mogłam uwierzyć. Przez chwilę ją miałam. To było 3 dni temu. Od tamtej pory już się nie pokazuje,nie słyszę jej miauczenia. Wcześniej ludzie dzwonili,że widzieli ją na parkingu,wołałam ją też i nieraz miauczała z chaszczy. Nie mogę sobie z tym poradzić. Wszystko zniszczyłam.Zawiodłam ją. Musiała się przerazić tym,że wpychałam ją na siłę do transportera. Poza tym jak już ją złapałam to trzymałam bardzo mocno i napewno sprawiłam jej ból. Może coś jej uszkodziłam i kona w krzakach. Jeśli żyje to już mi nie ufa,a nie ma nikogo innego komu wcześniej ufała,kto mógłby ją wołać zamiast mnie. Od dwóch dni stawiam klatkę łapkę ale bez efektu. Nie wiem czy nadal jest w chaszczach koło bloku,czy uciekła daleko. Czy może uspokoi się i znów wróci w miejsce gdzie wypadła z transportera. Co mogę zrobić? Nigdy sobie tego nie wybaczę. Tak strasznie ją skrzywdziłam a jest dla mnie całym światem. Zostały mi tylko podrapane ręce. Jak się zagoją to nie będę mieć już nic.
Ostatnio edytowano Pt wrz 04, 2020 20:33 przez Agiwer123, łącznie edytowano 1 raz

Agiwer123

 
Posty: 50
Od: Czw wrz 03, 2020 19:27

Post » Czw wrz 03, 2020 21:19 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Bardzo Wam współczuję. Nie roztrząsaj przeszłości, skup się na złapaniu. Łatwo pewnie nie będzie i to może trwać. Wykładaj to, co lubi. Może kojarzy jej się dobrze grzechot chrupek, to chodź w okolicy i grzechocz. Rozwieś ogłoszenia ze zdjęciem, papierowe, daj do netu. Szukać najlepiej późnym wieczorem, kiedy jest cicho i ludzie nie chodzą z psami.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 44086
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Czw wrz 03, 2020 21:39 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Ogromnie współczuję, i Tobie i koteńce. Ale bądź dobrej myśli, ona przecież nie doświadczyła od Ciebie żadnej przemocy, to był incydent, w którym i Ty i ona byłyscie zagubione. Szukaj, odtwarzaj dobre dźwięki, rytuały, ona choć może się pewnie nie odzywać, ale raczej nie żywi urazy. Pamiętaj, że ona też jest zagubiona. Trzyma ogromne kciuki.

Fhranka

 
Posty: 207
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw wrz 03, 2020 22:42 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Dziękuję z całego serca. Nie mam z kim porozmawiać. Mąż jest obojętny na jej los. Teraz chrapie na całego a ja ubieram się i idę szukać. Spakowałam dużą materiałową torbę. Tak myślę,że jeśli znajdę Pannę Kiciutkę,to poczekam aż zajmie się jedzeniem i zarzucę ją na nią,złapię brzegi i w tej torbie wepchnę ją do kontenerka. Zanim się wygramoli może uda mi się go zamknąć. Najgorsze,że nie mieszkam już w tym bloku. Przeprowadziliśmy się na osiedle obok,do tańszego mieszkania. Tam nie dawaliśmy rady finansowo. Własnie wtedy,kiedy się przeprowadzalismy,uciekła,juz prawie bylismy w aucie. Ale zawsze mam długi śrubokręt w rękawie i to mi dodaje nocą odwagi. Panie Boże spraw żeby wróciła. Idę. Napiszę jak wrócę.

Agiwer123

 
Posty: 50
Od: Czw wrz 03, 2020 19:27

Post » Czw wrz 03, 2020 23:18 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Bardzo Ci współczuję. Dziewczyny maja rację - nie przestawaj próbować. Klatka łapka to dobry pomysł. Ogłoszenia warto rozwiesić, może ktoś ja zobaczy dalej, w dalszej okolicy. Czas zrobi swoje, kotka znowu się pokaże, ktoś da Ci znać. Spróbuj skontaktować się z okolicznymi karmicielkami. czasem warto wyznaczyć nagrodę za wskazanie miejsca pobytu kotki.
Kotka musi się czuć z Tobą bardzo związana, skoro wyszła i pozwoliła się wziąć na ręce, przytulić. Jeden incydent nie mógł tego zupełnie zniszczyć. I wcale ci się nie dziwię, że za wszelką cenę próbowałaś wsadzić kotkę do transportera. Gdyby się udało i wróciłybyście do domu, ona na pewno nie straciłaby zaufania do ciebie, więc teraz pewnie też tak nie jest, tylko może przestraszona odbiegła trochę dalej.
Trzymam kciuki, żeby Ci się udało! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29132
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Pt wrz 04, 2020 0:10 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Bardzo Ci wspolczuje. Ale ona z pewnoscia nie odeszla daleko. Wez do poszukiwan latarke to latwo ja zauwazysz bo oczy beda blylszczaly. Trzymam z calych sil kciuki aby jak najszybciej sie odnalazla. Bedzie dobrze tylko tym razem przytul ja po prostu i zanies do domu, bo do kontenerka nie da sie wsadzic z pewnoscia. :ok: :wink:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Kota nie powinno sie kupowac, bo kot to przyjaciel.
Przyjaciol sie nie kupuje.
Bleise Pascal




Obrazek.

_________________
Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4784
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pt wrz 04, 2020 0:21 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Jestem juz w domu. Niestety bez zmian. Nie przyszła. Ale w pewnym momencie,kiedy szłam chodnikiem wzdłuż tych chaszczy,które są jak mur,słyszałam jak coś w nich przebiegało.Przez moment dotrzymywało mi kroku,a potem cisza. Może to była ona. Może powolutku znów nabierze odwagi. Tak bardzo ją kocham. Pójdę znów o 4 rano. Dziękuję za każde słowo,za każdą odpowiedź.

Agiwer123

 
Posty: 50
Od: Czw wrz 03, 2020 19:27

Post » Pt wrz 04, 2020 6:08 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Agiwer, tak na szybko- nie próbowałabym takich gwałtownych akcji z torbą, to się rzadko udaje, koty, gdy sa uciec są bardzo zdesperowane i do tego to bardzo zręczne zwierzęta, a kicia wtedy naprawdę się przestraszy. Jesli wyjdzie do Ciebie, ale bedzie się widocznie bała i nie da do siebie podejśc, dotknąć, ja bym chyba ją zostawiła i wracała jak najczęściej i nawoływała, tak w ciągu dnia, jak potem w nocy. To domowa kotka, Twoja, jest przywiązana, tylko znalazła się w kompletnie nieznanym środowisku i jest przerażona. Musi troszkę się oswoić i będzie łatwiej. Nie może tylko nabrać przekonania, że jesteś jej przeciwnikiem.

Nie wiem, jak ją trzymałaś, ale podstawą jest dobry chwyt za skórę na karku- pewny, czyli taki fałd skóry, zebyś cała dłonią mogła trzymać, a wtedy możesz podtrzymać pod dupkę, ja dodatkowo zrobiłabym z bluzki taki :podołek: i ją tym owinęła. I papiętaj o zębach i pazurach kota. JUż Cie podrapała, więc znasz. Boli jak cholera, jak kot zaczyna walczyć. Trzeba się na to przygotować, żeby z zaskoczenia i bólu nie zwolnić uchwytu. Na kark nie sięgnie, ani zębami, ani pazurami, więc w razie czego puścić resztę, a ten kark trzymać. I mów do niej- cicho, spokojnie, łagodnie, nawet jak bedzie szalała, a szczególnie jesli będziesz ją trzymac przy sobie.

maczkowa

 
Posty: 2471
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt wrz 04, 2020 8:17 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Dobrze. Tak zrobię. Tylko nie potrafię jej zlokalizować. Ktoś zjada jedzenie ale nie wiem czy to ona. Dzis w nocy nie dam jej karmy poza klatką łapką,to może do niej wejdzie. Wczesniej zostawiłam trochę jedzonka na drugim końcu parkingu żeby nie padła z głodu ale może to błąd bo się najada i omija przez to klatkę.

Agiwer123

 
Posty: 50
Od: Czw wrz 03, 2020 19:27

Post » Pt wrz 04, 2020 15:08 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Z tym chwytem za kark to jeszcze kwestia ile kot waży, bo jak nie jest mała i lekka to mozna nie dać rady.

Z torba niezly pomysl, ale ja bym wcale jej do kontenera nie przekladala, tylko pobiegla do mieszkania i wypuscila kota dopiero w lazience. I tam zostawila az sie uspokoi. Bo złapany kot po takich przejsciach potrafi sie wsciekac jeszcze jakis czas...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 78365
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt wrz 04, 2020 16:00 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

O matko, nawet nie chcę myśleć co czujesz. Z mojego doświadczenia powiem tak: nie przejmuj się tym, że kot może przeżyć stres w czasie łapania. Też tak myślałam i chciałam delikatnie i straciłam kota. Dzisiaj wzięłabym jakąś sieć, którą zarzuciłabym na kota, jeżeli tylko bym go zobaczyła, żeby się w nią zaplątał, bo szansa może się nie powtórzyć. Im więcej czasu mija, tym kot bardziej może się bać podejść. Mój też nie wszedł do klatki-łapki, choć złapały się inne koty. I przede wszystkim rozwieś ogłoszenia gdzie się da i je uzupełniaj jak będą znikały. Skąd jesteś? Może ktoś mógłby Ci pomóc. Trzymam kciuki.

Samira33

 
Posty: 171
Od: Pon sty 05, 2009 23:10

Post » Pt wrz 04, 2020 16:23 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Wykładanie jedzenia poza klatką łapką nie ma sensu. Wiem, że to straszne głodzić kota, ale jak zje coś poza klatką, to do klatki na pewno nie wejdzie. Tylko głód może przełamać strach, niestety. Nie można tez dawać jedzenia, kiedy kot się nie złapał i likwidujemy klatkę, bo kot się nauczy szybko, że na pozaklatkowe jedzenie trzeba po prostu poczekać.
Jeśli nikt klatki nie ukradnie, to najlepiej w ogóle zostawić ją z przynętą i obserwować np. z okna, albo z samochodu. A zawsze - odsunąć się na spory dystans. Kot wyczuwa naszą obecność i nie podejdzie.
Jeśli jedzenie jest zjadane, to może kotka jednak jest.
Ale ogłoszenia powieś koniecznie! To bardzo ważne!!!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29132
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Pt wrz 04, 2020 16:33 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Nie ryzykowałabym z zostawianiem klatki, nawet patrząc na nią z okna. Jak się przyczai zbieracz złomu, możesz za nim nie zdążyć. Też pytam: gdzie mieszkasz?
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 44086
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pt wrz 04, 2020 18:01 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Samira33 pisze:O matko, nawet nie chcę myśleć co czujesz. Z mojego doświadczenia powiem tak: nie przejmuj się tym, że kot może przeżyć stres w czasie łapania. Też tak myślałam i chciałam delikatnie i straciłam kota. Dzisiaj wzięłabym jakąś sieć, którą zarzuciłabym na kota, jeżeli tylko bym go zobaczyła, żeby się w nią zaplątał, bo szansa może się nie powtórzyć. Im więcej czasu mija, tym kot bardziej może się bać podejść. Mój też nie wszedł do klatki-łapki, choć złapały się inne koty. I przede wszystkim rozwieś ogłoszenia gdzie się da i je uzupełniaj jak będą znikały. Skąd jesteś? Może ktoś mógłby Ci pomóc. Trzymam kciuki.

Moim zd. do stosowania takich metod z siatką, torbą trzeba osoby działającej bardzo zdecydowanie, z pewną ręką, która na pewno trafi tak, by kot nie uwolnił się. Każde wahanie, nietrafienie z braku doświadczenia czy nerwów moim zdaniem kotkę może wystraszyć bardzo. Ale może Agiwer będzie tak potrafiła.
Z tym chwytem za kark, to w ogóle nie myslę o przenoszeniu na jakieś dalsze odległości, a tylko o tym, by w taki sposób złapać, traktowac jako zabezpieczenie, a poza tym też trzymać drugą ręką pod dupkę, dodatkowo owinąc ubraniem, kurtką, którą się ma na sobie.
Nie bardzo wiem, bo Agiwer nie napisała, co się stało takiego, że wtedy po złapaniu nagle kotka zaczęła się tak dramatycznie wyrywać. Czy coś z zewnątrz ją przestarszyło ? I jak ją trzymałaś? No i gdybym złapała i mocno trzymała kotkę, a ona była spokojna, to chyba próbowałabym w rękach donieść,a po kontenerek wróciła. Chyba, że masz możliwość czasowego wstawienia konternka do jakiegoś zamknietego pomieszczenia, by tam kotkę przełożyć. Na dworze zawsze jest ryzyko ucieczki, wkładanie opierajacego się kota do kontenerka wcale nie jest łatwe, a tu nie masz pomocy i trzeba jednocześnie kota trzymac, otwierać pubło, wkłądać i zamknąc tak, by nie wyrwała się.

maczkowa

 
Posty: 2471
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt wrz 04, 2020 19:36 Re: Jak znaleźć kotkę,która straciła do mnie zaufanie?

Mieszkam w Rzeszowie. Kotka uciekła w trakcie przeprowadzki. Wypchnęła drzwi od kontenerka i pobiegła w krzaki. W takie wysokie trawy.Są ich całe pola wokół bloku. Końca nie widać. Szukanie jej tam jest jak szukanie igły w stogu siana. Ale codziennie zapuszczam się w nie,tak daleko jak mogę,wołam,siedzę i mówię jakby była obok. Chciałam ją włożyć do kontenerka bo nie miałam się gdzie schować. W tym bloku już nie mieszkam i nie miałam kluczy żeby wejść choćby na klatkę. Nie mam samochodu, chodzę tam piechotą z innego osiedla. Codziennie rano,po południu,wieczorem i nocą. Dziś spotkałam panią z pieskiem,która powiedziała,że w sobotę rano(kotka uciekła w piątek wieczór)-tak strasznie płakała w trawie. Szukali jej z mężem ale nie mogli zlokalizować. A ja pojechałam tam o godzinę później i już jej nie słyszałam. Potem w niedzielę była cisza i w poniedziałek koło południa usłyszałam jak miauczy. Wieczorem telefon,że po parkingu biega podobny kotek. Pobiegłam i wyszła do mnie. Moja najdroższa. I wtedy kiedy podeszłam do kontenerka,zaczeła się wyrywać,a ja trzymałam ją zdecydowanie za mocno. Wreszcie po chwili szamotania wyrwała się i poszła w zarośla. Ona wystraszyła się właśnie transportera. Nic tam nie było. Parking był cichy i pusty.Od tej nocy już nikt nie dzwoni,już jej nie słychać. Nie mogę sobie z tym poradzić. Klatka jest schowana w chaszczach,z brzegu koło chodnika. Nie widać jej ani trochę. Tam nikt nie chodzi po tych trawach. Tylko dziki. Już mnie raz pogoniły w nocy. Kochane Panie,powiedzcie mi tak realnie,jaka jest szansa? A może nie ma. Ja się nie znam. Nie wiem czego się spodziewać. Czy ona może nadal tam być,trzymać się miejsca gdzie uciekła? Czy może już jest daleko? Czy milczy bo jej tam nie ma,czy może boi się mnie i nie chce zdradzać kryjówki? Jak to jest z kotami? Czy ona może się tam odnaleźć i przetrwać na wolności czy jej dni są policzone?

Agiwer123

 
Posty: 50
Od: Czw wrz 03, 2020 19:27

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alette, Blue, Kariqa, Majestic-12 [Bot], sigman i 100 gości