Co dolega Gabrysiowi

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon wrz 14, 2020 9:32 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Najważniejsze, iść od razu do dobrego weta, który wnikliwie obejrzy koty.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12072
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon wrz 14, 2020 11:02 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

pisiokot pisze:O matulu, ale biedactwa
Dobrze, że już w domu pod trtroskliwą opieką, ale serce pęka jak się pomysli o tych, co tam zostały

Ja sie prawie poryczałam jak zobaczyłam warunki w jakich te kociaki są :cry:
Bardzo młodzi ludzie stworzyli azyl dla piesków a kotki to tak przy okazji.Pieski wyprowadzane na spacer a kociaki siedzą w brudnych klatkach.Nie wiem o co chodzi ale troszkę powarkują na siebie przy jedzeniu ,czy mogły być głodzone ? Tak jak już pisałam nie chce oczerniać tych młodych ludzi ,bo robią kawał dobrej i pożytecznej pracy ,pewnie często niewdzięcznej i zamiast na imprezach spędzają czas ze zwierzętami.
mziel52 pisze:Najważniejsze, iść od razu do dobrego weta, który wnikliwie obejrzy koty.

Na jutro okulista a dobry internista na czwartek. Będę miała czas poobserwować kociaki .Jak będzie się działo coś bardzo niepokojącego to pójdę wcześniej do pierwszego lepszego .Na razie apetyty dopisują od wczoraj ,od 17 zjadły puszkę Grau i pół Animondy dla kociaków a tu dopiero początek dnia.Kupa z krwią u Brysia sie nie powtórzyła ale z pupy capi.Mały je mniej niż Luki ale nadrabia.

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 424
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon wrz 14, 2020 11:33 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

alinkaka pisze: troszkę powarkują na siebie przy jedzeniu ,czy mogły być głodzone ?

Albo pamiętają czasy głodu sprzed zabrania ich do domu, albo bardzo im smakuje, albo musiały rywalizować o posiłki już u tych młodych ludzi.

U mnie surowe mięso (które niestety nie jest za często w miskach) powoduje warczenie części kotów. Bo takie pyszne.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8053
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon wrz 14, 2020 12:20 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Wierzę, że będzie dobrze :ok: Koty się przyzwyczają do dobrych warunków i pełnej miseczki, nie będą musiały rywalizować. U mnie czasem Ebi warczy na Milusia jak dostają coś co uważają za smakołyk. Miluś szybciej zjada i chce jej zabrać, a ona warczy. Normalka.
Mogłaś zasugerować tym ludziom żeby założyli wątek na miau. Tu czasem też szukamy kotów. Ja miałam z forum Pako i teraz Kizię i Milusia. Oni pewnie oprócz ogłoszeń mają fb, ale miau też się przydaje :wink:
Fajne imiona im nadałaś. Trzymam kciuki za maluchy :ok:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 7428
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Pon wrz 14, 2020 12:37 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Przyjęłaś dobrą strategię, bo obserwacja kociaków przed wetem na pewno ułatwi stawianie diagnozy. Świetnie, że są z jednego miejsca, bo po pierwsze, znika problem polubienia się kotów, po drugie, przyniosły ze sobą ten sam zestaw obecnych w dt zarazków, więc co miały od siebie złapać, to już złapały.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12072
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon wrz 14, 2020 12:41 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Ależ koty, które zaznały głodu ( ale też niekiedy takie, które go nie znają ) jak mają jakąs pychotę w miseczce, to moga zacząć powarkiwać i wręcz rozglądać sie czy nie ma w okolicy konkurenta do miseczki- kociego, ludzkiego, czy wyimaginowanego. Potrafią powarkiwać w powietrze, albo na ludzia. To żaden niepokojący objaw.
Fajnie, że im smakuje i Bryś się rozkręca. Ale wet przy tej śmierdzącej dupince i dużym brzuszku konieczny!

maczkowa

 
Posty: 2759
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto wrz 15, 2020 23:25 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Okulista już za nami .Gabryś /Bryś oczka ma zdrowe i po katarku nie ma śladu :) Luki można napisać ,że jest lepiej niż się spodziewałam.To jego chore oczko przepuszcza światło i rozróżnia dzień od nocy.Nie ma stanów zapalnych i po katarku też nie ma śladu :)
Martwi mnie tylko to ,że nie słyszałam jeszcze żadnego miauknięcia Luka,Bryś się drze o byle co.Nawet dziś na wizycie sobie narzekał a Luki nic.Czy kot może być niemową?
Czeka nas jeszcze wizyta w czwartek i tu chyba nie będzie tak różowo ,szczególnie z Gabrysiem.Brzuszek pękaty,śmierdząca pupina a i chyba ma przeklinane :( na szczęście apetyt dopisuje.Mam też nadzieję ,że jego mniejsza aktywność od Lucka świadczy tylko o jego osobowości a nie z przyczyn chorobowych.
Gabryś ma strasznie drobniutką mordkę ,wygląda jak zagłodzony kociak ,jest strasznie nie proporcjonalny
Obrazek
A tu jego nadęty brzuszek
Obrazek
dla porównania Lucek
Obrazek
Ciężko to uchwycić na zdjęciu.Luki jest taki bardziej foremny.

Dostają espumisan i węgiel .Kuracja pomaga.A dostają dlatego, bo bardzo smrodziły i kupy niefajne .Fakt,że były karmione śmieciową karmą i tylko dwa razy dziennie :evil: Napychały sobie brzuchy jedzeniem na zapas i teraz chcą robić tak samo.Ja daje im często ale po trochu a i tak zastanawiam się czy ich nie przekarmiam ,bo przerób jest niezły.Podobno kociakom jedzenia się nie ogranicza ale mam wrażenie,że one by jadły dotąd , aż by pękły.

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 424
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro wrz 16, 2020 0:03 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Koki-99 pisze:Wierzę, że będzie dobrze :ok: Koty się przyzwyczają do dobrych warunków i pełnej miseczki, nie będą musiały rywalizować. U mnie czasem Ebi warczy na Milusia jak dostają coś co uważają za smakołyk. Miluś szybciej zjada i chce jej zabrać, a ona warczy. Normalka.
Mogłaś zasugerować tym ludziom żeby założyli wątek na miau. Tu czasem też szukamy kotów. Ja miałam z forum Pako i teraz Kizię i Milusia. Oni pewnie oprócz ogłoszeń mają fb, ale miau też się przydaje :wink:
Fajne imiona im nadałaś. Trzymam kciuki za maluchy :ok:

Co do imion Bryś to skrót od Gabryś o którym pisałaś ,że jest słodki zanim go jeszcze wzięłam. Chyba mi go przewidziałaś :D Imie do niego bardzo pasuje i mu je zostawiliśmy.A na Lukiego to mąż woła Lucek,bo tak mu wygodniej :wink:

Rozpatrzyłam się trochę po internecie i nawet prężnie działają ,co im się chwali :ok:
https://czterylapy.net/
https://fsmm.pl/9180/inicjatywa_4_lapy_zychlin
https://pomagam.pl/4lapyzychlin
https://zrzutka.pl/cxtzbf
https://pl.pinterest.com/pin/540361655275637664/
To tylko kila linków jakie znalazłam i wklejam ale jest ich więcej.Całkiem możliwe ,ze i na Miau zaglądają.Jak widać dają radę :ok: Szkoda tylko,ze kociaki w takich warunkach przebywają :cry: Ta placówka jest malutka ,mieści sie na dodatek przy oczyszczalni ścieków i tylko trzy osoby jako wolontariusze działają w niej na dochodne .
Za bardzo nie było jak i z kim rozmawiać.Na 40 piesków i 10 kociaków były dwie dziewczyny.Jedna zajmowała się nami i papierkami w miedzy czasie przyjmując ludzi co przynieśli jedzenie i rzeczy dla zwierzątek ,druga sprzątała wybiegi dla piesków. Czasami przychodzą jeszcze ludzie i pomagają resocjalizować i wyprowadzać pieski na spacer .

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 424
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro wrz 16, 2020 5:46 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Śliczne chłopaki. Niech się dobrze chowają.
Co do kociego języka, to u mnie na 3 koty tylko jeden miauczu jak kot. Druga raczej piszczy, a Hania w ogóle nie wydaje dźwięków. Ewentualnie jak już naprawde chce coś powiedzieć to robi takie ekh, coś jak skrzek. Ma już panna naście lat i nic jej nie dolega. Pojęcia nie mam czy może być to objaw czegokolwiek, ale na pewno może być to zupełnie normalne.

Szukam_kotki

 
Posty: 397
Od: Sob lut 03, 2018 7:53

Post » Śro wrz 16, 2020 6:39 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Kciuki wielkie za dupinki i brzuszki chłopaków! Nie przesadz z węglem, żeby nie miały zaparcia z kolei. Bardziej dałabym coś łagodzącego, osłonowego - glutka z siemia, smectę.

A Bryś jest niestety po prostu wychudzony i dlatego ma taką mordeczkę :( tak wyglądała, takie wielkie nienaturalnie oczyska Bastet i Bastet przez długi czas.

Trzymajcie się i alinkaka- super, że je wzięłaś.

maczkowa

 
Posty: 2759
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro wrz 16, 2020 8:08 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

maczkowa pisze:Trzymajcie się i alinkaka- super, że je wzięłaś.


:ok: :ok: :ok:
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12929
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro wrz 16, 2020 8:29 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Pytałaś czy kot może być niemową. Może. Mój Milo został znaleziony na działkach. Domek tymczasowy leczył go, bo miał zapalenie krtani. Nie pamiętam czy koci katar też. Po wyleczeniu okazało się, że kotek nie miauczy. Weci mówili, że może zacznie, ale teraz ma ponad rok i nadal nic, więc chyba tak zostanie. Jak się denerwuje albo chce wyjść, albo mnie obudzić, to tak cichuteńko ni to charczy, ni to syczy, ale miauczenia to nijak nie przypomina. Po prostu nie ma głosu.

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 7428
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Śro wrz 16, 2020 9:07 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Moja kociczka też jedynie popiskuje, a mruczy bezgłośnie, tylko po wibracjach gardziołka wiem, że to robi. Poza tym zdrowa, ma lekki tyłozgryz, może i inne anatomiczne defekty utrudniające wydawanie dźwięków. Przy niechcący nadepniętym ogonie drze się prawidłowo.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12072
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro wrz 16, 2020 9:44 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Nie, to Milo nawet jak go przydepnęłam, to zasyczał tak dziwnie. A mruczenie, to jak piszesz. Gdybym go za gardełko nie pogłaskała, to nawet nie wiedziałabym, że mruczy :oops: Czasem taki niemy kotek, to skarb. Jak tak czytam o tych co się drą dzień i nocą :strach:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 7428
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Śro wrz 16, 2020 9:55 Re: Strach przed podjęciem decyzji.Decyzja podjęta

Ja mam także wrzaskuna, który jeśli nie śpi albo nie choruje, to głośno zgłasza do mnie swoje potrzeby. Najgorzej, kiedy już zasypiam, a on stanie nade mną i wygłasza orację, że jeszcze nie powinnam leżeć, tylko się nim zajmować.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12072
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Falwack, Google [Bot], LeonekKasi, paweł086, pibon, Vi i 135 gości