Co dolega Gabrysiowi

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw paź 22, 2020 11:17 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

No to ładnie :ok: Byle do przodu :wink:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 7456
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Czw paź 22, 2020 11:42 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

bardzo się cieszę i może czas zmienić tytuł na mniej dramatyczny ;)? bo nie ukrywam, że ile razy spojrzałam, to jakiś lęk mnie ogarniał :)

maczkowa

 
Posty: 2822
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Czw paź 22, 2020 13:26 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

maczkowa pisze:bardzo się cieszę i może czas zmienić tytuł na mniej dramatyczny ;)? bo nie ukrywam, że ile razy spojrzałam, to jakiś lęk mnie ogarniał :)

Jeszcze za wcześnie na pełną radość,ale idzie ku lepszemu. Tytuł zmienię jak już będę pewna ,że choroba za nami.

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw paź 22, 2020 15:11 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

alinkaka pisze:
maczkowa pisze:Jak kociaki, jak Gabryś?

Gabryś już wrócił do normy,swojej normy :lol: Czasami jak za bardzo wariuje z Lukim to ma jeszcze ten oddech taki rwany.Luki jeszcze kicha ale jest poprawa.Czekamy na opis zdjęć.
Sama robię zastrzyki Gabrysiowi :201421 We wtorek kontrola

Brawo :D :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31550
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2020 20:53 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Dostałam taki opis zdjęcia z Bema.Opisywali go na Gagarina gdzie na podstawie swojego zdjęcia wykryli zapalenie płuc .
Opis
profilowe oraz strzałkowo- skośne
Nieostrość ruchowa
Nieprawidłowa projekcja strzałkowa(jeśli mamy oceniać klatkę piersiowa a nie jamę brzuszną?)
Brak możliwości jednoznacznej oceny i porównaniu dostarczonych radiogramów
Zmiany w klatce piersiowej wydają się utrzymywać na niezmienionym poziomie w porównaniu do badania z 16.10.2020

I tyle :?

Chyba zrobiłam błąd dając im do opisania zdjęcie.Powinnam oddać dwa do zupełnie innej kliniki.
Niewiele się wyjaśniło z tego co napisali i nie wszystko rozumiem.
Zastanowiła mnie tylko wypowiedz weterynarza do którego poszłam po wizycie na Bema
,,że kot w takim stanie nie powinien być wydany do domu.Tym bardziej ,że maja szpital i możliwości go zatrzymać i ustabilizować oraz wdrożyć dokładniejszą diagnostykę i leczenie,,
Wiem,że został popełniony błąd ale nie mam możliwości go udowodnić. Szczęście tylko ,że Gabryś dał radę tyle wytrzymać do prawdziwej pomocy.
Zrobiłam rozeznanie w terenie i dużo jest złych opinii o Bema .Szkoda ,że w takich okolicznościach musiałam sie o tym dowiedzieć :evil:
A na dodatek Lukiemu wywaliły węzły chłonne na szyi .Jutro idziemy do weterynarza :cry:

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw paź 22, 2020 21:22 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Tak na chlopski rozum to chyba zrobiono zdjecie nieostre i w nieprawidlowym rzucie i zamiast chyba zrobic kolejne to po prostu no, dali sobie spokoj?
Az zajrzalam do opisu, ktory dostalam ja i tam jest taki:
Przedstawiono do oceny 4 zdjęcia RTG głowy w projekcjach strzałkowych i bocznej. Ułożenie nieoptymalne, bez zachowanej idealnej symetrii - opis utrudniony:
tylko ze przy rtg glowy jest jeszcze trudniej ponoc niz klatki.

edit Najwazniejsze ze Gabrys lepiej sie czuje! Opisz swoje doswiadczenie w tej klinice w google. Sama jak wybieram klinike to czytam tylko negatywne opinie, bo od razu widac, czy ktos sie tylko msci czy tez ma uzasadnione zarzuty.
Mam nadzieje, ze u Lukiego to nic powazniejszego. Szkoda chlopakow, tak sie biedactwa pochorowaly. Ale opiekunke maja najlepsza w swiecie. Kciuki za Was i oby obaj szybko wyzdrowieli :ok:

pibon

 
Posty: 1579
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Pt paź 23, 2020 6:36 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Opis mówi jedynie o tym co ja napisałam wcześniej, występuje nieostrość ruchowa, spowodowana oddechem lub poruszeniem.
Plus nieprawidłowe ułożenie na jednym ze zdjęć, kot nie leżał w odpowiedniej pozycji, był przechylony. Zdjęcia są tak wykonane że wet opisujący uznał że nie ma możliwości na ich podstawie jednoznacznie ocenić co się w klatce piersiowej dzieje, co podkreślił i dlatego użył sformułowania:
Zmiany w klatce piersiowej wydają się utrzymywać na niezmienionym poziomie w porównaniu do badania z 16.10.2020

Gdyby mógł porządnie opisać zdjęcie oznaczałoby to że już wtedy zmiany w drogach oddechowych były widoczne.
Ale zdjęcia są na tyle mało czytelne że nie da się tego stwierdzić z całą pewnością.

Oczywiście że kot z dusznością i tachykardią nie powinien być wypuszczony z kliniki, tym bardziej jeśli mają szpital a właściciel - czyli Ty, nie chciałaś go zabrać wbrew zaleceniom weta.

Trzymam kciuki za Lukiego!

Blue

 
Posty: 20754
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt paź 23, 2020 10:37 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

pibon pisze: Sama jak wybieram klinike to czytam tylko negatywne opinie, bo od razu widac, czy ktos sie tylko msci czy tez ma uzasadnione zarzuty.

Ja tez staram sie tak robić , ale tu była nagła potrzeba pomocy.Nie wiem czy mu te leki które tam dostał pomogły wytrzymać do rana,czy po prostu Gabryś sam z siebie dał radę.

Blue pisze:Oczywiście że kot z dusznością i tachykardią nie powinien być wypuszczony z kliniki, tym bardziej jeśli mają szpital a właściciel - czyli Ty, nie chciałaś go zabrać wbrew zaleceniom weta.

Trzymam kciuki za Lukiego!


Nikt mi nawet nie zaproponował pozostawienie Gabrysia w szpitalu i wytłumaczenia,ze stan jest bardzo poważny i zagraża jego życiu. Jeżeli usłyszałabym taki komunikat to nie narażałabym kociaka na jazdy po innych klinikach ,dodatkowy stres i igrania z jego życiem. Powiedzieli ,że za dwie godziny kotu powinno się poprawić i kazali ograniczyć jedzenie. Oczywiście wspomnieli ,że w razie czego zapraszają ponownie.
A tak jak pisałam i wkleiłam wypis z tej kliniki ,czepnęli się ,że kot przejedzony.RTG I USC nic nie wykazało .Niestety dużo było rozmowy a na wypisie mało i nie mam jak udowodnić ich błędu i zaniedbania.

A Luki na antybiotyku Synulux 7 dni i tolfedine 4 dni potem kontrol. Gdyby mu nie wywaliło tych węzłów to już myślałam ,że wychodzi na prosta ,bo zaczęło mu się poprawiać.
Ostatnio edytowano Pt paź 23, 2020 16:22 przez alinkaka, łącznie edytowano 1 raz

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 23, 2020 14:42 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

W sumie dobrze się stało, że nie zostawiłaś poważnie chorego kotka w tej kiepskiej lecznicy, bo mogłoby się to fatalnie skończyć! :ok: A tak pojechał w miejsce, gdzie potrafili mu pomóc.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31550
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt paź 23, 2020 15:33 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

alinkaka pisze:Niestety dużo było rozmowy a na wypisie mało i nie mam jak udowodnić ich błędu i zaniedbania.

A ze zrobiono zdjecie, ktore sie do niczego nie nadaje, kazano Ci za nie zaplacic i co gorsze - oparto na nim diagnoze to nie jest zaniedbanie?
U nas powtarzano zdjecie rtg i bylo potem na fakturze wyszczegolnione, ze bylo wiecej ujec ale nie za wszystkie mi policzono czyli zakladam, ze za ta nieudane mnie nie obciazyli oplata.
Ale tam, trudno, bylo minelo, najwazniejsze, zeby bracia doszli do siebie! :ok:
edit I wlasnie jest jak Jola pisze - dobrze, ze tam nie zostawilas kotka. Mialam kiedys lata temu taki straszny przypadek, ze dalismy koty do wybranej przez meza malej lecznicy na wiosce. MAz byl zdania, ze trzeba lokalnych ludzi wspierac. No dobrze, tylko ze obie kotki malo nie umarly po sterylizacji u tego strasznego weta. Po przywiezieniu jednej do niego gdy widac bylo ze cos bylo nie tak zaproponowal ze zatrzyma ja u siebie na noc "na obserwacje"! Ja sie wtedy wkurzylam, jak to na obserwacje? Zadnego leczenia, nic tylko obserwacje? Zawiozlam do kliniki dalej polozonej, w duzym miescie i tam od razu powiedzieli, ze tu nie ma na co czekac, nawodnili, antybiotyki, nie pamietam co tam jeszcze - i kot w kilka godzin odzyl. A tamten by ja przez noc doprowadzil do smierci najpewniej.

pibon

 
Posty: 1579
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Sob paź 31, 2020 22:35 Re: Zapalenie płuc Gabrysia już opanowane

maczkowa pisze:bardzo się cieszę i może czas zmienić tytuł na mniej dramatyczny ? bo nie ukrywam, że ile razy spojrzałam, to jakiś lęk mnie ogarniał

Już mogę zmienić tytuł.Chłopaki po wizycie u lekarza.Na dzień dzisiejszy można napisać ,że sa zdrowi.Odstawione antybiotyki ,prześwietlenie kontrolne wyszło dobrze ,nie ma już stanu zapalnego w płucach u Gabrysia .Luki już nie smarcze.Mają oboje powiększone jeszcze węzły chłonne pod żuchwowe ale są w trakcie wymiany uzębienia i lekarz powiedział,że tak może być. Odpukać aby nie zapeszyć ,jak wszystko będzie dobrze to za 4 tygodnie szczepienia.
jolabuk5 pisze:A ze zrobiono zdjecie, ktore sie do niczego nie nadaje, kazano Ci za nie zaplacic i co gorsze - oparto na nim diagnoze to nie jest zaniedbanie?
U nas powtarzano zdjecie rtg i bylo potem na fakturze wyszczegolnione, ze bylo wiecej ujec ale nie za wszystkie mi policzono czyli zakladam, ze za ta nieudane mnie nie obciazyli oplata.
Ale tam, trudno, bylo minelo, najwazniejsze, zeby bracia doszli do siebie!

Napisałam do tej kliniki skargę ale nawet nie raczyli odpowiedzieć. Ja nie mam czasu ani siły sie z nimi użerać.Napisałam opinię o nich w Googlach i na wet opinia info. Oraz poczta pantoflowa przestrzegam kogo mogę przed ich leczeniem .

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lis 02, 2020 19:20 Re: Zapalenie płuc Gabrysia już opanowane

Chyba za wcześnie zmieniłam tytuł :oops: Dziś Gabryś w słabej formie ,jest jakiś smutny i osowiały,ma biegunkę i oczka jak u albinosa :cry: Już nie mam pomysłu co mu jest i jak go ratować.Boje się kolejnej wizyty u weta ,to kolejny stres dla Gabrysia .A ja mam przed oczami Felusia on też był taki delikatny :placz:
Jedyne co dobre to apetyt mu dopisuje tylko nie wiem co mu dawać i ile na ten jego brzuszek.Czy kurczaka gotowanego ,czy można jakieś inne mięso gotowane,czy eksperymentować z puszkami ? Na oczka mam krople floxsal i dicloabak ale one są otwarte już cztery tygodnie i nie wiem czy podawać bo w ulotce napisali ,że po otwarciu można używać cztery tygodnie.Mam jeszcze diferion ale on jest chyba za słaby i nie wiem czy wszystko naraz można mu podać.
A przypomniało mi sie ,że chłopaki zmieniają zęby,czy te dolegliwości mogą być z tego powodu?
Obrazek
Ostatnio edytowano Wto lis 03, 2020 1:02 przez alinkaka, łącznie edytowano 1 raz

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lis 02, 2020 19:38 Re: Zapalenie płuc Gabrysia już opanowane

Zęby mogą dawać różne dolegliwości. Krople możesz użyć, najwyżej trochę słabiej zadziałają, o ile były dobrze zabezpieczone przed nadkażeniem i przechowywane w lodówce.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31550
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon lis 02, 2020 23:05 Re: Zapalenie płuc Gabrysia już opanowane

Ja bym bardzo nie zmieniała diety bo same zmiany w diecie powodują podrażnienia żołądka/jelit. Na jelita najlepsze surowe mięso/barf, wołowina, ale to zależy co kotek lubi i toleruje. Na luźne kupki bardzo dobry jest enerogel 1 łyżeczka rozcieńczona woda i parę mililitrów bok 3-5 w strzykawce do pysia, ale uważać aby się nie zachłysnął. Ważne że enerogel to na pusty żołądek i odstęp od leków ok 1 godziny. Jak kotek lubi jeść i ma apetyt to nie musisz strzykawka tylko w miseczce czymś delikatnie zachęcić jakims smakołykiem ale nie za dużo.

Marciniunio

 
Posty: 61
Od: Pon paź 29, 2018 17:01

Post » Czw lis 05, 2020 21:53 Re: Co dolega Gabrysiowi ?

Napisałam ,ze zapalenie płuc opanowane i chyba za wcześnie. Teraz mamy podejrzenie o chlamidie, kalciwiroze lub inne licho.Nie mam siły pisać tego jeszcze raz ,ale proszę niech ktoś mądrzejszy zajrzy na ten watek ,na ostatnie strony i coś podpowie.
viewtopic.php?f=46&t=203806&p=12411013#p12411013

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aga66, ASK@ i 81 gości