Co dolega Gabrysiowi

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 16, 2020 8:00 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Własnie wróciłam i nic,nie sa w stanie ustabilizować kota i wysyłają do szpitala całodobowego.Mam wrażenie ,ze to kółko wzajemnej adoracji.Byłam własnie w klinice całodobowej na powstańców śląskich i wysłali nas do domu.Polecili jeszcze al niepodległości i Gagarina za to sggw nie polecali.K..takie odbijanie piłeczki

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 16, 2020 8:25 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Jedziemy na Gagarina bo tam nas przyjmą

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 16, 2020 9:04 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Oby otrzymał pomoc.
Trzymajcie się dzielnie.

makrzy

 
Posty: 416
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Pt paź 16, 2020 11:22 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

No to jest diagnoza.Zapalenie płuc.Nie wiem co o tym sadzić bo nie mam doświadczenia.Gabryś nie przejawiał żądnych objawów chorobowych ,to było tak nagłe i niespodziewane ,że az przerażające.Teraz u weta temperatura mu spadła do 37. Przecież byłam z nim na dyżurze nocnym i osłuchowo było dobrze i na prześwietleniu tez dobrze.Tu zdiagnozowali na podstawie prześwietleń o osłuchaniu nic nie mówili.Komu wierzyć?
Juz bardziej spodziewałabym się zapalenia płuc u Lukiego ,bo cały czas zasmarkany .No własnie i czy w takim razie nie będzie stanowił zagrożenia dla Gabrysia z tym swoim katarem a może tez go prze leczyć antybiotykiem ?
Choć na poradzie telefonicznej z wetem powiedział ,że te metody co stosuję sa dobre i jak nie ma pogorszenia to nie ma co panikować i wprowadzać cięższego leczenia.
Nie wiem czy się cieszyć bo myślałam juz ,że to jakaś wada serduszka sie odezwała. Chodź jeszcze do końca nie ma diagnozy na ten temat.
Jak ktoś może mi napiąć do 13,30 o co jeszcze popytać lekarza będę wdzięczna, bo ja nie funkcjonuje za dobrze i nie bardzo tez wiem o co pytac

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 16, 2020 13:19 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Nie martw się przeleczysz antybiotykiem i kot będzie jak nowy. Drugiemu też bym dawała, skoro wykazuje objawy kataru. To podstępna choroba i dlatego nawet bez objawów daje się nieraz osłonowo antybiotyk.
A czy one miały testy na FIV i białaczkę?
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12114
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt paź 16, 2020 21:04 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

mziel52 pisze:Nie martw się przeleczysz antybiotykiem i kot będzie jak nowy.

Obyś miała rację
mziel52 pisze:A czy one miały testy na FIV i białaczkę?

One mają dopiero cztery miesiące

Gabryś zaczął jeść ,to najważniejsze .Zaczął się ruszać ,skorzystał z kuwetki ale widać ,ze jest bardzo osłabiony i cały czas mam wrażenie ,że jest zimny.Staram się go dogrzewać jak tylko się da.Bidulek ma wenflon w łapce i bardzo mu to przeszkadza.
Wklejam badania ,diagnozę i zalecenia Gabrysia .Może ktoś spojrzy okiem czy jest ok.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jutro zabieram tez Lukiego do lekarza aby go osłuchał ,zbadał i się wypowiedział, czy jemu tez potrzebny antybiotyk?

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 16, 2020 22:34 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Za kota mocne :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 3314
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Sob paź 17, 2020 0:04 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Wyniki nie takie straszne, leczenie wyglada sensownie. A u kogo bylas?
Obrazek

mziel52

 
Posty: 12114
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Sob paź 17, 2020 5:38 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

mziel52 pisze:Wyniki nie takie straszne, leczenie wyglada sensownie. A u kogo bylas?

Nie mam pojęcia u kogo byłam jeśli chodzi o nazwisko lekarza.Zdałam się na przypadek i cieszyłam się ,ze mnie szybko chcą przyjąć. Lekarz tez mnie pocieszył,ze wyniki sa całkiem dobre i stan zapalny dopiero zaczął się rozwijać.
Oddech u Gabrysia jest jeszcze taki nierówny ,ale na to co było a jest teraz ,to tylko się cieszyć.
Apetyt mu wraca i zaczyna swoje wędrówki za mną do kuchni :lol: Widać tylko ,że jest osłabiony i szybko się meczy.No i ten wenflon w łapce bardzo go denerwuje.
Nie wiem tylko co z Lukim ,bo chłopak od wczoraj nie kichnął ani razu i szaleje jak wariat ,muszę bardzo pilnować aby nie męczył za bardzo Gabrysia.Czy jest sens katowania go antybiotykami ?Zapytam dziś oczywiście o to lekarza.
Nie jestem doświadczona w chorobach u kociaków ale mam taką swoja opinię i obserwację,że Luki kichając glutami zaraził Gabrysia.Tylko Gabrysiowi poszło to na płuca a Luki silniejszy dał sobie rade i zwalczył to na poziomie kataru.
Ale to sa moje takie wymyślenia.Zobaczymy co powie wet.
Może też ktoś bardziej doświadczony mi podpowie co robić z Lukim

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 17, 2020 6:20 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Masz mądre i słuszne przemyślenia. U mnie Bambek kichający zielonymi glutami zaraził wszystkie koty, tylko one były już starsze i przebieg infekcji nie był gwałtowny. Idzie ku lepszemu :ok: A Lukiego obserwować tylko i już.

aga66

 
Posty: 3583
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Sob paź 17, 2020 6:26 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

W razie obaw Lukiemu można też zrobić RTG - nie dawałabym antybiotyków w ciemno jeśli kociak dobrze się czuje. RTG ładnie pokaże czy coś się w płucach nie dzieje i oskrzelach. Chyba że antybiotykoterapia jest wskazana ze względu na jego własną infekcję (co wet na to? nie sugerował antybiotyku?) - ale przy tak nagłym zaostrzeniu objawów oddechowych u jednego kociaka, zrobiłabym RTG drugiemu tak czy owak, one mają wspólne patogeny zapewne i kto wie czy temu też się coś po cichu nie kluje.
Niestety, i sama doświadczyłam i przy okazji usłyszałam z kilku źródeł - że w Warszawie obecnie krąży jakieś dziadostwo oddechowe u kotów. Jest bardzo podstępne, bo nie ma objawów, nie ma i gdy się pojawiają to już oskrzela, płuca są dosyć masywnie zajęte a stan kota potrafi się załamać nagle.
Ale Twoje kociaki już mają swoje patogeny także - więc może to one wpłynęły na stan Gabrysia.
Nie jest tak łatwo dostać u kota bakteryjnego zapalenia płuc - jako pierwotnej choroby. Prędzej wirus jakiś między nimi krąży, jeden kociak sobie z nim daje radę w lepiej, u drugiego zaatakował płuca, do infekcji wirusowych bardzo szybko dołączają się nadkażenia bakteryjne więc antybiotyk jest konieczny u Gabrysia.

Pilnowałabym póki co - skoro jest widoczna poprawa - by Gabryś dużo nie biegał, absolutnie bym go nie namawiała do zabawy. To kociak, troszkę lepiej się poczuje i może zaczać galopady - a płuca ma jeszcze niewydolne w pełni, to może być dla niego niebezpieczne.

On się nie zachlysnął czymś?
Nie robiłaś im w ostatnich dniach jakichś inhalacji?
Gabryś nie miał mozliwości nawąchać się np. jakiejś farby, rozpuszczalnika, zmywacza do paznokci etc?

Blue

 
Posty: 20754
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob paź 17, 2020 7:15 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Blue pisze:On się nie zachlysnął czymś?
Nie robiłaś im w ostatnich dniach jakichś inhalacji?
Gabryś nie miał mozliwości nawąchać się np. jakiejś farby, rozpuszczalnika, zmywacza do paznokci etc?

Inhalację robiłam tylko Lukiemu. Zamykałam go w transporterze ,stawiałam garnek z gorąca wodą przed z dodatkiem majeranku i tymianku ,potem dodałam jeszcze olejek pichtowy i nakrywałam to kocem.Lucek siedzi w tym około 15 minut.Dopiero teraz Gabrys ma zalecane inhalacje z ACC w ampułkach
Do sprzątania tylko mop parowy i spirytus do odkażania kuwet kocich i ludzkiej :wink: używane z dala od kotów.Żadne inne substancje chemiczne nie były używane w domu od kiedy są koty.
Tez pytałam o te zachłystowe zapalenie płuc .Odpowiedz była ,ze kotek jest na nie za duzy .Ja też nie zauważyłam aby się czymś zachłysnął. Diagnoza weterynarza jest taka ,że to niedoleczone powikłania herpeswirusa dają znać o sobie.
Blue pisze:RTG ładnie pokaże czy coś się w płucach nie dzieje i oskrzelach.

Dziwi mnie, dlaczego na nocnej wizycie robiąc prześwietlenie nie odkryli tego ? Tylko wciskali kit z przejedzeniem :evil: Taka mała dygresja na temat wiedzy wetów. Ale zrobię Lukiemu rtg i mam nadzieję trafić na dobrego specjalistę, który rozpozna co się dzieje.Na razie ma tylko katar i to nie ropny.Wezmę go dziś na wizytę razem z Gabrysiem, niech go tez dobrze osłuchają i wybadają .
Blue pisze:Pilnowałabym póki co - skoro jest widoczna poprawa - by Gabryś dużo nie biegał, absolutnie bym go nie namawiała do zabawy. To kociak, troszkę lepiej się poczuje i może zaczać galopady - a płuca ma jeszcze niewydolne w pełni, to może być dla niego niebezpieczne.

Pilnuję i stopuję,staram się izolować od Lucka jak ten za bardzo zachęca go do zabawy.

A co sadzisz na temat podawanie kroplówek ,które sa zalecone jak Gabryś sam zaczął ładnie już jeść i apetyt wraca bardzo szybko.
Boje się tez tego metacamu,nie wiem czy słusznie ale mam zamiar aby podawali go tylko do trzech dni a najlepiej jak wcale
Ostatnio edytowano Sob paź 17, 2020 7:26 przez alinkaka, łącznie edytowano 1 raz

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 17, 2020 7:22 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Przepraszam ,że dopiero teraz ale dopiero schodzą ze mnie emocje.Bardzo dziękuję Wszystkim za kciuki i słowa otuchy :D

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 17, 2020 8:15 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

Nie wiem czy to dobry pomysł brać Lukiego do lecznicy, inne patogeny, stres, może coś załapać itp.
Apropos zdjęcia rtg: Blue napisała "w razie obaw" i tego bym się trzymała.
Jeśli kocio nie ma żadnych dodatkowych objawów to chyba bez sensu to zdjęcie, raczej nic ono nie wniesie a jak się coś zacznie dziać to zdjęcie i tak będzie potrzebne.
Bacznie obserwuj i gdyby coś to wtedy do weta, tym bardziej że teraz jest całkiem ok.

makrzy

 
Posty: 416
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Sob paź 17, 2020 8:36 Re: Nagły atak u Gabrysia.Jestem przerażona

W razie obawy .No własnie ja je mam ,bo Gabryś nie przejawiał ,żadnych oznak choroby a skończyło sie nieciekawie.Lucek kicha i tylko tyle ,albo aż tyle.Lepiej żeby go dobrze osłuchali , bo czasami oddycha ze świstem,myślałam ,że to może przez zatkany nos ale po tych do ostatnich doświadczeniach wole dmuchać na zimne,niż się sparzyć.

alinkaka

Avatar użytkownika
 
Posty: 444
Od: Sob sty 27, 2018 21:54
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 89 gości