Jak zakochałem się w Kocie

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt wrz 04, 2020 18:25 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Ok od 24 tego miesiąca zaczne kupować karme Bozita. Na razie musi wcinac purine......... Ograniczenia finansowe takie ale od 24 kociak bedzie mial lepsza karme :)

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Pt wrz 04, 2020 21:18 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Spokojnie, na początek wszystko lepsze niż głód i resztki ze śmietnika :mrgreen: .

Później, niestety, lepiej nie oszczędzać na żywieiu kota. Koty są biologicznie bardziej wyspecjalizowane i o wiele gorzej od psów znoszą wszelkie niedobory/nadmiary. Właśnie dlatego mamy taki wysyp kocich cukrzyków, kotów z chorymi nerkami itp. To w dużym stopniu efekt błędów żywieniowych... nie tylko u naszych kotów, ale i u ich matek... i babek... Jedyne co możemy robić to dbać o nasze zwierzaki (a zwłaszcza ich żywienie) z całych sił i kochać jak najmocniej :mrgreen: .

Sierra

 
Posty: 562
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Sob wrz 05, 2020 2:10 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Chciałem się zapytać czy to normalne bo moj kot zachowuje sie jakos dziwnie nie ma za bardzo ochoty na zabawe.
Ale o co chcialem zapytac.. Moj kot jak oddycha to jednocześnie dosyć głośno mruczy czasem przestaje i normalnie oddycha.
Czy to jest normalne ?

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Sob wrz 05, 2020 3:04 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Może jest przeziębiony? A je normalnie, czy ma mniejszy apetyt? Czy nosek i spód lapek nie są bardziej ciepłe niż zwykle? (To taki bardzo uproszczony sposób na stwierdzenie, czy kot nie ma goraczki).
Z oddychaniem nie bardzo rozumiem. Kot jak mruczy, to jednocześnie oddycha. Ale nie zawsze mruczy oddychając. Jednak może to mruczenie brzmi jakby oddychał ciężko, jak człowiek przy zapaleniu oskrzeli?
Jeśli będziesz miał wątpliwości, lepiej pokaż kociaka wetowi. U tak młodych kotów wszelkie infekcje, choroby rozwijają się bardzo szybko, tak jak u malych dzieci.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29163
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Wto wrz 08, 2020 0:59 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Z kotem już wszystko dobrze.... przez 2 dni był osowiały i mniej jadł. Prawdopodobnie "się przejadł" na razie musi jeść te badziewną karmę Puriny więc to może od tego. Przed końcem tego miesiąca kociaka przestawie na dużo lepszą karmę zamówię z internetu konserwy i suchą. Kociak nadal pije mleko z wodą gdyż samej wody nie chce. Ale już jest z nim ok. bawi się i łobuzuje :) Ja jestem nadwrażliwy więc to pewnie też przez to.
Jest jeszcze jeden problem mianowicie kot śpi w dzień a w nocy chce buszować budzi się tak ok. 4-5 rano. Jak go przestawić na normalne pory funkcjonowania ?
Chciałem też abyście mi polecili jakąś nie bardzo drogą karmę najzdrowszą dla mojego Nutka.

Całuje wszystkich miłośników kociaków

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Wto wrz 08, 2020 12:29 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Nutek niestety koty lubią spać cały dzień i bawić się wieczorem/wczesnym rankiem. U nas konsekwentna odmowa zabawy o 4 rano dała efekt... po roku :twisted: . Przez rok byliśmy budzeni przesz szalejącego i bardzo głośnego kociaka (akurat ta rasa lubi drzeć paszczę). Jak sytuacja się uspokoiła to wzięliśmy drugiego kota i zaczeliśmy naukę od nowa :ryk: . Na szczęście druga kotka to spokojniejszy typ, bardziej leniwy.... i tylko drze paszczę o 8 rano, że życzy sobie śniadać :twisted: .

Z tym, że moje oba koty są nauczone magicznej komendy "furgać" - lecieć do łóżeczek na złapanie łap, bo może być źle (zaraz wejdzie wielki pies do mieszkania, będzie odpalony warczący sprzęt itp.) :mrgreen: . O 4 nad ranem komenda skutkowała przy Sierci (pierwszej kotce) na jakieś 3-5 s, przy Tulce (młodszej) Sierra też ją zaganiała do spania :lol: .

Sierra

 
Posty: 562
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Wto wrz 08, 2020 14:07 Re: Jak zakochałem się w Kocie

u mnie dośc dobrze ograniczyło poranną aktywność pełne zaciemnienie mieszkania- rolety zaciemniające na wszystkie okna dały skutek dwuxródłowy- ja sama mocniej śpię, więc nie pobudzam kotów swoją aktywnościa, czy przekrecaniem z boku na bok, a i na koty taka ciemnośc totalna działa usypiająco

maczkowa

 
Posty: 2477
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto wrz 08, 2020 17:32 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Ja stosuje taktyke budzenia w dzien od dzisiaj :) Nie pozwalam kociakowi za duzo spac... ale jesli sie nie przestawi to cóż ja też bede musial dostosować się do niego :)

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Wto wrz 08, 2020 17:42 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Nutek stosuj zwłaszcza taktykę wieczornych zabaw - jak wymęczysz kociaka wieczorem to jest większa szansa, że dłużej pośpi rano :mrgreen:

Z "budzeniem w dzień" pamiętaj też, że koty to nie psy! Dzień nie jest ich naturalną porą aktywności, po za tym koty sypiają więcej od psów. Pomysł dobry, tylko uważaj, żeby nie przesadzić :wink: .

Ewentualnie jeżeli napawdę będziesz mieć dosyć to pomyśl o drugim kociaku - my odetcheliśmy po wzięciu Tulki. Dziewczyny bawią się cały dzień razem po kociemu i wymagają tylko odrobinki zabawy wieczorem. Tak naprawdę zauważam, że Tulka też jest aktywnym kotem dopiero teraz, jak Sierry nie ma w domu (jest na kryciu)... jak wcześniej Tulka "wykorzystywała" nas głównie do przytulanek i głaskanek, sama z siebie raczej nie inicjowała zabawy, tak teraz nie da się zrobić kroku bez kota polującego na skarpetki :ryk: .

Sierra

 
Posty: 562
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Śro wrz 09, 2020 21:08 Re: Jak zakochałem się w Kocie

A teraz kolejna kwestia. Na balkonie przed latem chce sobie zrobic "kratę" taką z allegro. Ale czy jesli kot by mi uciekl a mieszkam na 1 pietrze to czy gdybym po niego wyszedl to by wrocil ? Czy poszedlby przed siebie :) Takie o to pytanie bo boje sie ze strace Nutka

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Śro wrz 09, 2020 21:34 Re: Jak zakochałem się w Kocie

W sumie to ciężko powiedzieć - miałam w swoim życiu koty wychodzące, wracały bez żadnego problemu.
Mam też obecną Sierrę - RAZ wyskoczyła z szelek (bo jej się słupek parkingowy nie spodobał :roll: ). Godzinę przedzierałam się przez zarośla śledząc kota i meldując TZowi (ukochanemy pańciowi znaczy się), gdzie ma nas szukać... a ogólnie to miał nakaz łażenia po osiedlu i nasłuchiwania gdzie ja czule do wystraszonego koteczka kląsam :roll: . Dopiero wspólnymi siłami daliśmy radę namówić Sierrę do udania się w kierunku domu - TZ wołał od przodu, ja robiłam za straszak z tyłu :twisted: . Absolutnie nie straszyłam kota, po prostu Sierra się panicznie boi ludzi na dworze.


W trakcie pierwszej części (śledzenie kota) modliłam się tylko, żeby nikt nie wyjrzał z okna do ogródka - widok starej baby uprawiającej skoki przez 2-m płotki o północy może człowiekiem wstrząsnąć... a i ja miałam na głowie ważniejsze sprawy niż tłumaczenie się ew. policji :roll: .

Gwarantuję, że jakby Sierra wyskoczyła z mieszkania to więcej byśmy kota nie zobaczyli. Taki typ półdziki :roll: .

Sierra

 
Posty: 562
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Śro wrz 09, 2020 21:41 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Niestety, nie wróci. Nie dlatego, że pójdzie przed siebie, będzie pewnie gdzieś w pobliżu, o ile nie zlamie sobie łapy, miednicy, kręgosłupa. Kot nie spada na 4 łapy, to mit.
Ale jeśli upadnie na trawę, zdoła się obrócić i zamortyzować upadek, to będzie tak przerażony, że nie podejdzie na wołanie. Tu jest różnica między kotem i psem. Kot poza domem zachowuje się jakby był dziki. Boi się ludzi, nawet swego opiekuna. Znalezienie go, zwabienie do klatki-łapki to trudne i czasochłonne zadanie. W wątku Zginęła kotka- Rzeszów możesz sobie poczytać, co przeżywa dziewczyna, której kotka uciekła z transportera.
viewtopic.php?f=1&t=203459
Żeby balkon był bezpieczny dla kota, trzeba go osiatkować. Można próbować samodzielnie, albo zamówić firmę.
Tak wygląda osiatkowany balkon.
ObrazekObrazekObrazek
To najlepsza rzecz, jaką możesz podarować swojemu kotu.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29163
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Czw wrz 10, 2020 19:28 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Cześć :) Cieszę się, że dołączyłeś do grona kociarzy :) Super, że zaopiekowałeś się kotkiem i super że pytasz o porady. Jak ja miałam pierwszego kota, też wielu rzeczy nie wiedziałam, ale właśnie trafiłam tutaj na forum i czytałam, czytałam... To było ponad 16 lat temu, do dzisiaj mnie jednak coś może zaskoczyć, bo każdy kot jest inny. No i z kotem też trzeba się "dotrzeć", np. przestać zwracać uwagę na kłaki w kawie, albo na to, że włazi na stół ;) W drugą stronę też to działa - na przykład u mnie szybko koty się dostosowały do tego, że w nocy się śpi, a nie wariuje. Oczywiście młody kociak musi się wyszaleć, więc wybaw go w ciągu dnia, najlepiej wieczorem, tak jak już dziewczyny Ci radziły.

Kwestia zabezpieczenia okien i balkonu - ja polecam. Koty lubią wietrzyć tyłki, a Ty będziesz pewien, że nic mu się nie stanie.

Co do żywienia, dopóki nie masz zamówionej lepszej karmy, to może znajdź w markecie coś porządniejszego, bezzbożowego? U nas w Dino bez problemu można kupić Butchers, skład ma akceptowalny. W Biedronce wypuścili Maxi Natural - czytałam co jest napisane na opakowaniu i wydaje się też w porządku. Możesz też kupić kotu mięso i podawać na zmianę z puszkami.

I głaskaj małego, okazuj mu czułość :)

Może jakieś zdjęcia pokażesz?
Sorceress Pleiades, koty, Sorceress' Knight, dwa książątka półkrwi i mała czarownica :)
http://emberiza.deviantart.com/

Obrazek

Pleiades

Avatar użytkownika
 
Posty: 5094
Od: Czw lip 29, 2004 13:07
Lokalizacja: Kórnik

Post » Pt wrz 11, 2020 6:09 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Dziękuje za tyle wpisów ja powoli poznaje kocią naturę :) Bo na razie miałem tylko psy.
Mój Nutek szaleje budzi się ze mną o 5-6 rano i już spać nie daje. Ma swoją ulubioną zabawkę, lubi sobie popatrzeć przez okno siedząc na parapecie.
Jednak mnie zastanawia coś innego. Dlaczego kot zachowuje się na dworzu tak jak piszecie ? Mój Nutek raz wyszedł mi na klatkę i zaczął mi uciekać na szczęscie go szybko złapałem. Jednak teraz Nutek wskakuje na drzwi... Troche mi smutno myśląc ,że zwierze które tak kocham jeśli tylko wypuszczę go na dwór to mnie oleje i pójdzie sobie w siną dal... O co tu chodzi ? Czy mojej Kici jest źle ze mną czy woli życie na dworzu jako bezdomny kot ? Odpowiedzcie :)

nutek91

 
Posty: 19
Od: Pt sie 28, 2020 18:28

Post » Pt wrz 11, 2020 8:30 Re: Jak zakochałem się w Kocie

Nutek koty takie są... na dworze (a więc po za swoim terenem) pierwsze o czym będą myśleć to jakaś dobra kryjówka. A skacze na drzwi, bo tam jest ciekawy świat - koty są bardzo ciekawskimi zwierzakami.

Jeżeli chcesz to możesz nauczyć Nutka wychodzenia na spacer na smyczy, w szelkach. Spacery z kotem są zupełnie inne niż z psem (dużo więcej stania i czekania, aż się kot namyśli :lol: ), ale potrafią sprawić naszym pupilom potężną radochę :mrgreen:

Sierra

 
Posty: 562
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: gisha, Jaga_17, kate78, makrzy, noora, sigman i 58 gości