Krew w kale, anemia, anoreksja, wada serca

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 09, 2020 18:27 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Nieustająco zdrowia dla kotka :ok:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 09, 2020 18:36 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Kciuki oczywiście :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29245
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Czw wrz 10, 2020 6:44 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Gdzieś na miau czytałam o lukrowaniu nospy, jak nie będzie wyjścia to trzeba będzie spróbować. Albo w algi faktycznie.

Na razie jedziemy z espumisanem 4x dziennie.
Ale mam wrażenie, że jego dalej boli, może trochę uspokoiło wczoraj te bulgotanie, ale teraz znowu zaczyna bulgotać a on się nie czuje dobrze :(

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Czw wrz 10, 2020 7:23 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Ja tabletkę smaruję odrobiną masła i wkładam do zamrażalnika. Potem ma poślizg, a masło większość kotów lubi
Obrazek Obrazek ObrazekTymoteusz [*]17.08.2019 r.

magdalena99

 
Posty: 1554
Od: Sob mar 27, 2010 15:20

Post » Czw wrz 10, 2020 15:26 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

estre pisze:Gdzieś na miau czytałam o lukrowaniu nospy, jak nie będzie wyjścia to trzeba będzie spróbować. Albo w algi faktycznie.

Na razie jedziemy z espumisanem 4x dziennie.
Ale mam wrażenie, że jego dalej boli, może trochę uspokoiło wczoraj te bulgotanie, ale teraz znowu zaczyna bulgotać a on się nie czuje dobrze :(

Upieram się przy algach, właśnie przed chwilą wrzuciłam w dwa pysie ogromne połówki Clavudale, to jak trzy lub cztery nospy. Pakuneczek obśliniony i w pysio!Przytrzymać zamknięty, pogłaskać po gardziołku.
Jak wypluje ( bardzo rzadko!) to ponownie, to rybką pachnie!.
I najmocniejsze kciuki, niech się wreszcie pojawi mądra diagnoza.
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15806
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw wrz 10, 2020 15:38 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Muszę kupić koniecznie i po prostu zawijać.

Na razie dziś znowu USG, żołądek lepiej po buscopanie, karma nowa będzie jutro i zobaczymy.
Dostał leki i na 3 kolejne dni i jeśli będzie ok to pojedziemy dopiero w poniedziałek.

Chyba faktycznie to będą jakieś perypetie alergiczne, nietolerancji itd. Bo skoro takie problemy, że najpierw krew, potem jelita, biegunki, wzdęcia i teraz jeszcze żołądek :roll:
Może się obejdzie bez tej kolonoskopii...

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Czw wrz 10, 2020 20:53 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Oby! Kolonoskopia to jednak zabieg.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29245
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Czw wrz 10, 2020 22:32 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

A nie dałabyś rady pojechać z kotem na SGGW do prof. Romana Lechowskiego? Tylko dzięki niemu żyje Pokerek (z mojego banerka), prawie rok diagnozowania w Lublinie, pierdylion badań, testów, dwie endoskopie - i brak właściwej diagnozy. Leczony prawie wszystkimi dostępnymi antybiotykami (nawet takim tylko dla świń), kociak umierający (a miał niewiele ponad rok). I dopiero Lechowski zobaczył skupiska eozynofilowe w jelitach.
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5384
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Czw wrz 10, 2020 22:38 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Są tabletki powlekane no-spy, łatwiej podawać
https://www.doz.pl/apteka/p58631-No-Spa ... ane_20_szt.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11928
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt wrz 11, 2020 4:55 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

katarzyna1207 pisze:A nie dałabyś rady pojechać z kotem na SGGW do prof. Romana Lechowskiego? Tylko dzięki niemu żyje Pokerek (z mojego banerka), prawie rok diagnozowania w Lublinie, pierdylion badań, testów, dwie endoskopie - i brak właściwej diagnozy. Leczony prawie wszystkimi dostępnymi antybiotykami (nawet takim tylko dla świń), kociak umierający (a miał niewiele ponad rok). I dopiero Lechowski zobaczył skupiska eozynofilowe w jelitach.


Do tej pory nie myślałam o takich podróżach ale może to będzie jedyne wyjście

Dzisiaj noc nieprzespana, z jednej strony ustąpiły bóle i zrobił się strasznie miziasty, a z drugiej nie potrafił zrobić kupy.
Chodził całą noc po domu, pomiaukiwał, nie chciał jeść i cały czas lizał pupę. Przychodził się tulić jakby szukał pomocy.
Dostał wczoraj leki na zrobienie i dopiero dzisiaj o 5 udało się ustrzelić. Była ociupinka krwi, ale nie w kupie a jakby po prostu z powodu tego, że nie mógł iść.
W końcu coś zjadł, ale tylko mokrego trochę.

Dopisek z 10 rano: poszedł spać ale jak śpi to nie wiem jakby popierduje i brudzi pod siebie :( Nie wiem czy to kwestia wywoływania kupy czy znowu jakiś nowy objaw nie wiadomo czego. Co się rozluźni to pryk i flek :roll:
Dobrze, że w ogóle się umie rozluźnić, no i mruczy jak dawno nie mruczał, strasznie się domaga tulenia

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Sob wrz 12, 2020 13:10 Re: Krew w kale od kilku miesięcy, zapalenie pęcherza :/

Okazało się, że możliwy problem z kupą mógł być winą pęcherza :roll:
Wczoraj wieczorem kot pojechał na sygnale do wetki bo nie sikał. Cewnikowanie, mocz w kolorze ciemnej herbaty jakby z domieszką krwi.
Białko w moczu ++ 1
Erytrocyty 10-20, liczne krople lipidowe, osad średnio obfity biały. Nie ma kamieni, pH 6,14
Cała noc z głowy, powoli dochodzi do siebie.
Także po wczorajszym cha na razie trzeba będzie odłożyć kolonoskopię.

Więc prawdopodobnie nie bolał go tak bardzo ten żołądek, a bardziej pęcherz. Kot mi się sypie cały :placz: :placz: :placz:

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Sob wrz 12, 2020 14:19 Re: Krew w kale od kilku miesięcy, zapalenie pęcherza :/

Kiedyś w związku z wynikami swoich zwierząt szukałam informacji na temat obecności tłuszczu w moczu. Tyle znalazłam (podkreślenia moje):
Edyta i Sebastian pisze:Krople/kulki tłuszczu u kota to podobno norma (w przeciwieństwie do psa - jak mi powiedziano).

progect pisze:Kicia miała i to bardzo dużo wtedy kiedy chorowała na trzustkę.
Chora trzustka produkuje zbyt mało enzymów trawiennych, tłuszcze nie są trawione i zamiast zostac wchłoniete do organizmu są z niego wydalane właśnie w postaci kropel tłuszczu w moczu. Nadmierna ilosc tłuszczu może pojawic się też w kale.
Krople tłuszczu utrzymywały sie u Kici ponad rok w moczu. Po wyleczeniu trzustki ilośc tłuszczu w moczu zmniejszyla się a potem tłuszcz znikł zupełnie.

Wzmianka o trzustce pojawiła się w wynikach google po wpisaniu frazy: "krople tłuszczu w moczu", ale nie było działających odnośników.

Jeśli erytrocytów było w pewnym sensie tylko 20 w polu widzenia, to wcale nie wiem, czy jedynie pęcherz był odpowiedzialny za ogólny zły stan kota. Może pęcherz jest wtórny?... Niewątpliwie jednak osobniki wrażliwe reagują bardzo silnie nawet na najdrobniejsze zachwiania równowagi pęcherza, więc nie jest to niemożliwe.
Kotka jednej forumowiczki przy stresie ma takie bóle pęcherza, że musi dostawać Bupaq.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob wrz 12, 2020 16:02 Re: Krew w kale od kilku miesięcy, zapalenie pęcherza :/

Martwię się, że nie chce pić ani nie poszedł do kuwety. Tylko się tak snuje. Wypił wodę z mokrego trochę, tak z łyżeczkę i tyle. Chce chrupki ale wymiotuje jeszcze. Widać, że szuka jedzenia ale mokrego nie chce.
Po jakim czasie od płukania on powinien się wysikać?

Odnośnie trzustki, było badane to myślisz, że coś tam może być mimo wyników badań?

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Sob wrz 12, 2020 16:15 Re: Krew w kale od kilku miesięcy, zapalenie pęcherza :/

Tak silne reakcje bólowe najbardziej kojarzą mi się z trzustką, ale kolejne badania krwi to kolejny stres dla kota i kolejne koszta, a reszta objawów nie wskazuje w prostej linii na trzustkę, więc to takie: może jednak...
Jeśli idziecie na jakąś kontrolę, to ja bym pewnie dla spokoju zleciła zrobienie lipazy specyficznej (ale właśnie tej, nie DGGR, która była badana) i MOŻE ponownie TLI. Ale jeżeli miałaby to być specjalna wizyta, to pewnie dałabym kotu odetchnąć.
Teraz skupiłabym się na podawaniu przeciwbólowych. Ja wiem, że jak weterynarz nie da, to nie wyczarujesz, ale chyba bym zaczęła batalię o przepisanie buprenorfiny. Żadne NLPZ, bo raz że za słabe, dwa że biją w trzustkę.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob wrz 12, 2020 17:38 Re: Krew w kale od kilku miesięcy, zapalenie pęcherza :/

Dzisiaj o tym nie myślę, martwię się, że tak długo idzie z tym wybudzaniem, zabieg był 23 godziny temu, on dalej jest nieswój, wciąż wychłodzony mimo odkrywania, no i znowu padł całkiem, oczy za 3 powieką i zero kontaktu.
Trochę to długo trwa.

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aleksandra9111, piablo1975 i 61 gości