Krew w kale, anemia, anoreksja, wada serca

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon wrz 07, 2020 17:58 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - wzdęty, obolały brzuch

Też bym odstawiła probiotyk i została przy espumisanie!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29251
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Wto wrz 08, 2020 17:28 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

No niestety dzisiaj znowu krew, tym razem skrzep osobno.

Dzisiaj jego 11 urodziny, a my zamiast się cieszyć przeżywamy, że jest coraz gorzej.
Nie wiem jak to jest, że wyniki krwi się poprawiły, a kot stał się cieniem. Nic go nie cieszy, boli go mocno brzuszek, jest na lekach przeciwbólowych, do tego skurcze.
Żaden weterynarz nie ma pomysłu, nikt nie chce o niego zawalczyć, a on cierpi :placz:

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Wto wrz 08, 2020 19:01 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Dostaje coś rozkurczowego? Nospę?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 29251
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 1 >>

Post » Wto wrz 08, 2020 19:58 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

jolabuk5 pisze:Dostaje coś rozkurczowego? Nospę?

Na pewno by nie zaszkodziła. Zrobiłabym RTG z kontrastem. Badanie długotrwałe ale może wykaże co się w kocie dzieje. I bardzo dobre USG-musi być dobry diagnosta. Co nie tylko jamę brzuszną przeleci ale i resztę.
Musi coś być. Gdzieś podkrwawia. Dobre wyniki jeszcze nic nie znaczą. Trzeba szukać.
Mój kot umierał na raka a wyniki miał ok. Prawie do końca.
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

Niepełnosprawny Sorry, zajrzyj, pomóż proszę !
https://zrzutka.pl/e3bewf

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 51693
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Śro wrz 09, 2020 6:07 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Dzisiaj popołudniu będę dzwonić do wetki z relacją jak u nas to pogadam o RTG. Tylko muszę poszukać innej lecznicy, bo ona nie ma RTG.

Wczoraj kupa bez krwi, samopoczucie lepsze. Obyło się bez przeciwbólowych.
Nospy nie dostaje, proponowałam ale wetka nie podjęła tematu.
Ja w tabletce tego nie podam, a zastrzyku nie dała.

Było USG trzy razy, trzech różnych lekarzy, w tym jeden specjalista chirurg radiolog, u którego była konsultacja. Nikt nic nie widzi, no poza pogrubioną korą nerek i cieniami w pęcherzu, ale wyniki moczu są ok.

Walczymy, szukamy, ale brak już pomysłów, a kot coraz bardziej cierpi.

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Śro wrz 09, 2020 7:14 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

USG nie jest USG równe. najlepszy w okolicy Warszawy diagnosta, dr Marciński ogląda kota od gardła do prostnicy. Nasz Angel tylko dzięki USG miał zdiagnozowanego raka tarczycy. Nasz Żuczek dzięki RTG z kontrastem miał wykryte upośledzenie jelit, uchyłki ( w tym jeden blisko serca) oraz prostnicę zwężoną przez narośl. Miał problemy z załatwianiem się i był na specjalnej diecie + leki. Marciński, jak go pierwszy raz oglądał ( a miał Żuniek 7 tygodni!!!) już wtedy sygnalizował podobne problemy. Tylko kocię było za malutkie by wszystko stwierdzić. Jednak wiedzieliśmy w którym kierunku iść.

Jestem za tym by kot dostawał regularnie leki p.bólowe. Choćby na początku. Łatwiej wtedy o zadziałanie ich przy jakimś dodatkowym bólu poprzez zapodanie dodatkowej dawki. To, że kot nie okazuje bólu nie oznacza, że go nie ma. On nawyka do jakiegoś stopnia bólowego i reaguje dopiero jak próg przekroczony zostanie. Poza tym stałe podawanie p.bólowych ( przez określony czas) daje obraz zachowania kota. Widać jak się zachowuje na co dzień gdy nic go nie męczy. A różnice bywają istotne.
W tej chwili mamy malca, Sorry ma na imię. Jest walnięty przez los. Ma coś z jelitami, nożynką... Zwykle poleguje ale w tym też jest różnica . Jedynym objawem bólowym o sporym natężeniu u małego jest delikatnie szybszy oddech i ... mlaskanie. Czasem dochodzi dyszenie jak po długiej zabawie. Przechodzi szybko. Teraz reagujemy i podajemy mu dodatkową strzykawę nospy. Nie dyskutowałam z wetem tylko poprosiłam o wypisanie recepty. Dokładnie wyjaśniając w czym problem. Zrobiłam też fotkę jego wyglądu podczas ataku wysyłając w środku nocy.
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

Niepełnosprawny Sorry, zajrzyj, pomóż proszę !
https://zrzutka.pl/e3bewf

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 51693
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Śro wrz 09, 2020 8:16 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Ale masz nospę w zastrzykach?
Czesio ma tak, że jak go boli to przysiada, zaczyna szukać pozycji, żeby się położyć, ale ciągle się przesuwa, zmienia boki, posapuje.
Wydaje mi się, że może nospa by pomogła bardziej niż te leki przeciwbólowe, albo jako dodatek.
Dzisiaj popołudniu będę dzwonić do wetki, bo jest od 15 dopiero.
Nie mogę patrzeć jak go boli to :(

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Śro wrz 09, 2020 14:33 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

estre pisze:Nikt nic nie widzi (...)
Walczymy, szukamy, ale brak już pomysłów, a kot coraz bardziej cierpi.

Gdyby to była któraś z chorób, które wymieniłam, to na żadnym tradycyjnym badaniu nikt nic nie zobaczy. Nie upieram się, że kot je ma, ale jeśli diagnostyka nic nie pokazuje, to może warto rozważyć eksperymentalne wprowadzenie leków stosowanych we wspomnianych przeze mnie schorzenia i zobaczyć, czy one coś zmienią? Laki antyhistaminowe nie powinny w tej sytuacji zaszkodzić, a mogą pomóc.
Trochę gorzej z lekami typu domperidon czy itopryd. Te, jeśli nie wywołają skutków ubocznych, uwolnią od wzdęć i bólu brzucha, ale ich skutkami ubocznymi są między innymi właśnie bóle brzucha czy biegunki i zaparcia. U człowieka testowo bym zastosowała, bo człowiek opisze, jak się czuje, co się zmieniło, może inny rodzaj bólu albo w innym czasie od posiłku. Z kotem gorzej, trzeba bardzo wnikliwie obserwować. Ale gdyby na szali było: nic nie pomaga, kot ciągle cierpi i nie wiadomo czemu oraz: lek może pomóc, ale może też wywołać nowy ból, to może bym się zdecydowała, bo co jest do stracenia?

Powodem, dla którego wracam do gastroparezy i MCAS jest fakt, że większość ludzkich lekarzy nawet nie wie/nie pamięta, że istnieją takie schorzenia i dopraszanie się o diagnostykę i/albo leczenie jest wyłącznie w gestii pacjenta, więc weterynarze pewnie nigdy nie słyszeli takich nazw. Oba mogą prowadzić do wzdęć, bólu brzucha, wymiotów, a jedno z nich do rozwolnień i zaparć. Większość z tego ma Twój kot. I nie widać w badaniach, co mu dolega.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 09, 2020 15:18 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Stomachari, już eksperymentalnie poszliśmy właśnie w encortolon, metronidazol, bo ja się uparłam. I co? Pomogło. Męczę dalej, ja wiem, że oni mają dużo innych pacjentów, łatwiejszych, takich co widać efekt, nie trzeba się męczyć, ale my się łatwo nie poddamy.
To i tak cud, że ta wetka słucha i cokolwiek robi, reszta olała i powiedziała, że już nic nie może zrobić.
No jak nic, jak kot je, przybiera na wadze, zachowuje się normalnie, no może ma krew w kale ale co to od razu powód do uśpienia? Od kiedy?
Dzisiaj dzwoniłam do innej lecznicy w moim mieście, żeby pogadać o tym RTG z kontrastem, no i wet mnie pyta co się dzieje, jak powiedziałam jak się ma sprawa to w sumie też mnie zbył, on by zrobił kolonoskopię, bo w RTG nic nie wyjdzie. Jasnowidz kurcze.
Sama już nie wiem co robić.

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Śro wrz 09, 2020 15:45 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Jest nospa w iniekcji. Można poprosić o receptę. Apteki sprzedają bez problemów. Lub kupić u weta ampułkę. Ja otwartą już wciągam do strzykawki, odrywam nazwę i na nią naklejam (by nie pomyliło się) i z niej dawkuję. Wlewając do docelowej strzykawki. "Zatykam" wszystko igłą. Trzymać można w lodówce sporo czasu i nic się nie dzieje.
W naszym przypadku tolfina działa ale nie na wszystko. Po dostarczeniu rozkurczowego leku kot wyraźnie poprawia się.
Niestety, często diagnoza w trudnych wypadkach jest eliminacyjna.

Czy był rozmaz manualny zrobiony? Z konsultacją ? Bo czasem on pokazuje co może być nie tak.
Nie odstawiaj espumisanu.

Zapoznaj się z tym co pisze Stomachari. Warto. To zawsze jest jakiś trop. Sugeruj by pomyśleli. Choć wiem jak tego weci nie lubią. Że ktoś podważa ich kompetencje. Ale trzeba. Nie masz wyjścia.

Cudem jest trafienie na dobrego weta z zacięciem detyktywistycznym. My, dopóki nie trafiliśmy na obecną, jeździliśmy kilkadziesiąt kilosów dalej np z Żuczkiem. To ona metodą prób i błędów trzymała kota przy życiu. Nie ma cudu. Trzeba się pomordować deczko by był.
U mnie każdy kot ma kapownik. Szczególnie problematyczny. Zapisuję wszystko co się dzieje w danym dniu. Co wydaje się mi ważne. Co i ile zjadł. Jak się zachowywał. Jak się załatwił. Przeglądając notatki wychwytuję w jakich okolicznościach niektóre sprawy się dzieją. Podczas wizyty relacjonuję weterynarzowi swoje zapiski. Jeden posłucha inny nie. Tego olewam bo wszak ważne jest wszystko, nawet błahy szczegół, co się w kocie dzieje.

Kciuki! :ok:
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

Niepełnosprawny Sorry, zajrzyj, pomóż proszę !
https://zrzutka.pl/e3bewf

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 51693
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Śro wrz 09, 2020 16:05 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Czytam od dawna, bo mi się serce kroi. Tu dziewczyny mają ogromną wiedzę, warto korzystać. Wrócę na chwilę do probiotyku, a zwłaszcza Fortiflory, ja straszniejszych biegunek jak po tym specyfiku u moich nie widziałam. Przy zaburzeniach brzusiowych odstawiam wszystkie proponowane probiotyki, bo jest tylko gorzej. Natomiast nospę może jednak podasz w tabletce, z 40-ti podobno 1/4 się daje, ale wczoraj dawałam pół, bo tak sugerowała wetka. Podaj zawiniętą w algi od sushi. Odrywasz kawałeczek algi, poślinić, zawinąć tę cząstkę tabletki w taki mały tobołek, jeszcze raz poślinić i do pysia. Pysio przytrzymać chwilę, pomasować gardziołko, przejdzie! Bo to śliskie jest i pachnie rybką, a nadto samo wpada do gardziołka.
Ale to tak doraźnie oczywiście. Najmocniejsze kciuki za właściwą w końcu diagnozę!
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15806
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro wrz 09, 2020 17:51 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Pomyślałam, że poszukam artykułów, które mogłabyś w razie czego pokazać wetom.
Domperidon ma dobre efekty u psów i kotów, ale u kotów wykazuje nieco węższe spektrum działania:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6671481/
https://www.msdvetmanual.com/pharmacolo ... onogastric
http://explore.vetdepot.com/medications/Domperidone/ (dawkowanie)

Itopryd przeszedł znacznie mniej testów u zwierząt niż u ludzi, więc weci mogą się go obawiać:
https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q ... XptsmBfa1M
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8835639/


Cokolwiek się okaże, życzę, żeby udało się kotu pomóc :)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 09, 2020 17:56 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

Byliśmy, zrobione USG, bardzo niepokojąco wygląda żołądek, rozdęty, gdzie do tej pory było ok.
Dostał buscopan i ma zmienić karmę na orijen 6 fish.
I zobaczymy co dalej, jakaś konsultacja w planach z wetką co może zrobić rtg/kolonoskopię ewentualnie.
Na razie tyle, wspominałam o zespole jelita drażliwego itd ale bez rezultatów :roll:

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

Post » Śro wrz 09, 2020 18:04 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

estre pisze:Na razie tyle, wspominałam o zespole jelita drażliwego itd ale bez rezultatów :roll:

Współczuję :( Przebić się z jakąś koncepcją jest niekiedy bardzo trudno :(
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7684
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 09, 2020 18:25 Re: Krew w kale od kilku miesięcy - coraz gorzej :(

To jest w sumie dziwne bardzo, bo to wygląda tak, że on najpierw z samej krwi bez dodatkowych objawów przeszedł do biegunki i podwyższonych leukocytów, po wprowadzeniu antybiotyków i encortolonu, zmianie diety wyniki się poprawiły, biegunka zniknęła. Ale pojawiły się wzdęcia i obrzęknięta okrężnica. Następnie doszły bóle brzucha, potem skurcze, a teraz rozdęty żołądek.
To jest tak dziwne, że aż niemożliwe.
Ja już nic nie wiem...
Chyba się zdecydujemy na te badania, bo co innego można zrobić :(

Kciuki potrzebne, mile widziane, za wszystkie dziękujemy :)

estre

 
Posty: 14756
Od: Pon sty 07, 2008 17:05
Lokalizacja: Katowice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Forestownia, MB&Ofelia, Pleiades i 60 gości