Adaptacja Pandy / Olo

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lis 27, 2020 1:28 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Może ma tylko lekki niedosłuch :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 32781
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lis 29, 2020 8:45 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

jolabuk5 pisze:Może ma tylko lekki niedosłuch :ok: :ok: :ok:


Tez mi tak się wydaje, bo jak w kuchni coś upuściłam i był głośny brzdęk to podniósł głowę i się przyglądał. Ale jak odkurzałam to koty uciekły a on przyglądał się jak odkurzam i nawet blisko niego to patrzył z zainteresowaniem na rurę ze szczotką.
Posmarowałam mu łapkę pasta na odkłanianie bo widać byto, że go brzuszek bolał, dużo sierści mu wypada, zresztą takie było zalecenie weta, to Hugo który siedział blisko niego podszedł powąchał, Milo tylko się przyglądał swojej łapce Hugo po chwili pomógł i wylizał mu łapkę, Dostał porcje ponownie ale tym razem do buzi ;-). Przyniosłam mu tez trawę z podwórka , umyłam i postawiłam w wazoniku koło karmy sporo jej zjadł chyba potrzebował.

Martwię się o swoje bezdomniaczki teraz jest ich dwójka. Tak naprawdę to zaczęłam dokarmiać czarnego małego kotka i tak przychodziły kolejne do miejsca karmienia. Dwójkę zabrałam do siebie Theo i Milo, pozostał czarny dzikusek i biały kocur sporych rozmiarów z czarnym ogonem i plamkami koło uszu - wygląda jak panda. Jak się odkarmił, dostał domek, bo nie odchodził - jest w trakcie leczenia ma jakieś zapalenie oczu, to teraz przepędza czarnego kotka i już nie wiem co robić ( wcześniej jedli obok siebie), goni go i przegania z podwórka, tamten głodny jest, boi się podejść, od lipca go dokarmiam , ostatnio 3 razy dziennie, chyba nie ma innych miejsc gdzie jest jedzenie, koleżanka widziała, że kręcił się koło śmietników. Teraz stawiam mu jedzenie trochę dalej pod drzewem - raz go widziałam rano, jeszcze nie wyłożyłam wszystkiego do miseczki a on już jadł co w niej było i nie bał się mnie, tak był głodny, teraz wykładam ale go nie widzę, jedzenie znika. Z każdym dniem Panda coraz bardziej zaczyna dominować , zauważyłam, że wychodzi z domku, lezy na trawie i skanuje cały teren podwórka. Zła jestem bo teraz nie odmowię mu pomocy bo ewidentnie jej potrzebuje ale zła jestem za przepędzanie małego czarnego kotka, który jest mniejszy, słabszy i mniej agresywny i dlatego go się boi i ucieka. Widziałam atak był agresywny. Jestem w dylemacie. Panda byłby cudownym kotem jedynakiem miziak i pieszczoch wpatrzony w opiekuna jak w obraz ale nieznoszący chyba konkurencji.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Nie lis 29, 2020 13:45 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Cóż... nie możesz winić Pandy - po prostu zachowuje się zgodnie z instynktem. Może goić czarnego malucha nie "mimo, że jest on mniejszy, słabszy i głodny", a WŁAŚNIE DLATEGO. Do większego i silniejszego moooże by nie podskakiwał, ale po prostu w końcu znalazł swoją namiastkę domu i właściciela, a teraz nie ma zamiaru się tym z nikim dzielić :roll: . Tak jak mówisz - typowy jedynak i tyle.

Chyba jedyne sensowne rozwiązanie to karmienie czarnego malucha w pewnej odległości od Pandziego Domku - tak, żeby tamten nie czuł się zagrożony i nie bał o utratę swojego terenu. Musisz tylko poobserwować jaka minimalna odległość będzie koty zadowalać (Panda może bronić wszystkiego w promieniu 10 m albo 50 m - jak mu się uwidzi :roll: ).

Sierra

 
Posty: 1071
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Nie lis 29, 2020 22:26 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Czy dobrze pamiętam, że czarny i panda nie są wykastrowane?
Jeśli tak, to tu może być odpowiedź, dlaczego panda tak się zachowuje.
Oczywiście po kastracji też może odganiać, ale może też się stać bardziej ugodowy.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8366
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lis 30, 2020 1:26 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Zdecydowanie tak! Jeśli nie są wykastrowane, to będą walczyć, albo silniejszy będzie przeganiał słabszego. Po kastracji może się nawet zaprzyjaźnią, a w każdym razie Panda przestanie być taki zaborczy o terytorium. Za to staną się miziakami (oba).
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 32781
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon lis 30, 2020 6:24 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Sierra pisze:Cóż... nie możesz winić Pandy - po prostu zachowuje się zgodnie z instynktem................... w końcu znalazł swoją namiastkę domu i właściciela, a teraz nie ma zamiaru się tym z nikim dzielić :roll: . Tak jak mówisz - typowy jedynak i tyle.
Chyba jedyne sensowne rozwiązanie to karmienie czarnego malucha w pewnej odległości od Pandziego Domku

- tak próbuje robić ale mały czarny tak się przestraszył, ze trzyma odległość i robię obchód podwórka jak jest i go usłyszę to wykładam mu mokre jedzenie, dolewam do niego parę kropli wit.C dla dzieci i gorącej wody aby go rozgrzać. A pod dalszym drzewkiem zostawiam trochę suchej karmy ale czy je trudno powiedzieć, może psy wyjadają lub ptaki. Wczoraj wieczorem tak jadł, że nie przeszkadzało mu nawet jak podświetlałam to komórką, chciałam po jedzeniu sprzątnąć miseczkę aby nie zostawiać bałaganu. Słyszę i widzę go najczęściej raz dziennie. To trochę mało aby przetrwać zimę.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Pon lis 30, 2020 6:32 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Stomachari pisze:Czy dobrze pamiętam, że czarny i panda nie są wykastrowane?
Jeśli tak, to tu może być odpowiedź, dlaczego panda tak się zachowuje.
Oczywiście po kastracji też może odganiać, ale może też się stać bardziej ugodowy.


Nie wiem czy wykastrowany jest Panda nie widać, próbowałam zobaczyć , za dokładnie nie chce pozwolić aby podnieść mu ogon a bez podnoszenia to chyba nie ma jajeczek- może jakieś małe ma , może wykastrowany tak jak Theo i Milo był. Słyszałam, ze karmicielki niektóre robiły porządki i kastrowały koty ze swojego rewiru.

jolabuk5 pisze:Zdecydowanie tak! Jeśli nie są wykastrowane, to będą walczyć, albo silniejszy będzie przeganiał słabszego. Po kastracji może się nawet zaprzyjaźnią, a w każdym razie Panda przestanie być taki zaborczy o terytorium. Za to staną się miziakami (oba).

Ale walczy tylko Panda, czarny kotek wcześniej jadł zgodnie koło Pandy, domek jest spory i zmieściły by się dwa koty razem i mogłyby się zaprzyjaźnić byłoby im cieplej, no ale o tym nie ma mowy. Panda dostaje leki i zobaczymy czy te oczy się zmienią i zakażenie zniknie o przemyciu ich ciepłą wodą nie ma mowy, nie pozwoli. Najgorzej, że jak już jest w miarę czysta to wychodzi ociera się o mnie, o krzaki i wtedy może dochodzić do zadrapań wokół oczu, rzuca się na mokrą ziemię, nawet nie na trawę i tarza się - po co on to robi?

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Pon lis 30, 2020 15:41 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Bywa tak, że wykastrowany kocur odpędza niewykastrowanego (albo wykastrowanego niedawno, mniej niż 3 miesiące wstecz). Największe szanse na akceptację są wtedy, gdy oba kocury są ciachnięte.
Nie wiem, co dokładnie nie powiodło się przy łapaniu na klatkę łapkę, że ją zwróciłaś, może potrzebna byłaby inna. W każdym razie zachęcałabym do spróbowania jeszcze raz. Kastracja ma szansę pomóc.

Co do wielkości jąder: nie u każdego kocura sterczą, u niektórych są nieduże. Kot może być też wnęterem. Wet może to rozpoznać po wyciągnięciu prącia na wierzch. Jeśli są haczyki, kocur jest płodny.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8366
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lis 30, 2020 17:54 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Stomachari pisze:Bywa tak, że wykastrowany kocur odpędza niewykastrowanego (albo wykastrowanego niedawno, mniej niż 3 miesiące wstecz). Największe szanse na akceptację są wtedy, gdy oba kocury są ciachnięte.
Nie wiem, co dokładnie nie powiodło się przy łapaniu na klatkę łapkę, że ją zwróciłaś, może potrzebna byłaby inna. W każdym razie zachęcałabym do spróbowania jeszcze raz. Kastracja ma szansę pomóc.

Co do wielkości jąder: nie u każdego kocura sterczą, u niektórych są nieduże. Kot może być też wnęterem. Wet może to rozpoznać po wyciągnięciu prącia na wierzch. Jeśli są haczyki, kocur jest płodny.


O, tego nie wiedziałam... człowiek uczy się całe życie (i głupi umiera) :oops:

Sierra

 
Posty: 1071
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Pon lis 30, 2020 18:36 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Też bym doradzała ponowną próbę łapania na klatkę i kastracji Pandy, bo to ocieranie świadczy, że zaznacza teren. Młody kocurek nie walczy, bo jest słabszy. Ale też go trzeba ciachnąć, bo kiedyś podrośnie.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 32781
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro gru 02, 2020 16:42 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Stomachari pisze:Bywa tak, że wykastrowany kocur odpędza niewykastrowanego (albo wykastrowanego niedawno, mniej niż 3 miesiące wstecz). Największe szanse na akceptację są wtedy, gdy oba kocury są ciachnięte.
Nie wiem, co dokładnie nie powiodło się przy łapaniu na klatkę łapkę, że ją zwróciłaś, może potrzebna byłaby inna. W każdym razie zachęcałabym do spróbowania jeszcze raz. Kastracja ma szansę pomóc.

Co do wielkości jąder: nie u każdego kocura sterczą, u niektórych są nieduże. Kot może być też wnęterem. Wet może to rozpoznać po wyciągnięciu prącia na wierzch. Jeśli są haczyki, kocur jest płodny.


Nie wiem u Pandy jąder nie widziałam może ma już ciachnięte, a może jest to kotka dlatego jest taka gruba - to by była niespodzianka. Ja odbieram go jako kocura, nie da się już złapać i wsadzić do transportera - to duży i silny kot. Mrozy duże do mokrego dolewam gorącej wody, przez ostatnie trzy dni mało jadł, jedzenie zamarzało. zauważyłam , że po porannym karmieniu znikał gdzieś w pierwszy dzień, pomyślałam, że ktoś go przegonił, potem, że wypadek a nawet pomyślałam, że się obraził bo karmiłam małego czarnego kotka i go odganiałam jak atakował.
Ale wracając wczoraj z pracy zauważyłam jak biegł szybciutko do swojego domku, chyba dupka zmarzła, może odwiedzał kolegów i miejsce swego ostatniego bytowania - ponoć to były ogródki działkowe, tam jest dużo kotów, był najedzony, spał do wieczora. Dzisiaj też z rana znikł, po 15,00 był już z powrotem, spał w domku i i chętnie zjadł mokre jedzenie podgrzane na ciepło.

Jeśli chodzi o czarnego kotka to robię tak, że wychodzę na podwórko i cichutko idę na koniec parkingu tam pod ostatnim samochodem wołam cichutko i odzywa się kotek tez cichutko boi się głośniej by Panda nie usłyszał. Daje mu jedną tackę mokrego dolewam wrzątku by było ciepłe, zostawiam porcje suchego i zmykam do Pandy. Odstąpiłam od łapania go do klatki bo przyszła ogromna, nie ta co zamówiłam 150 x40 x 45, odesłałam bo nawet jak ja naciskałam i to z siłą na płytkę to nie chciała się zatrzasnąć. potem był Theo, Milo i już nie mogę wsiąść więcej kotów. On jest najbardziej płochliwy typowy dziki kotek, nie wiem jak by było po jego złapaniu i socjalizacji. Postanowiłam na razie dokarmiać i obserwować jak daje sobie radę. Tyle mogę dla niego zrobić, nie wiem gdzie śpi itd. Panda ma domek bo był bardziej natarczywy, nie odchodził siedział pod krzaczkiem nawet w deszcz i wichury. Wiem, że jest mu ciepło bo jak wkładam rękę do budki jak wychodzi na karmienie to kocyki i polar jest ciepły. Ciepło sie kumuluje w tym styropianie.
Ostatnio edytowano Śro gru 02, 2020 17:09 przez Taischa, łącznie edytowano 1 raz

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Śro gru 02, 2020 17:01 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

jolabuk5 pisze:Też bym doradzała ponowną próbę łapania na klatkę i kastracji Pandy, bo to ocieranie świadczy, że zaznacza teren. Młody kocurek nie walczy, bo jest słabszy. Ale też go trzeba ciachnąć, bo kiedyś podrośnie.


Theo jest wykastrowany i był już jak go zabrałam do domu i tez się tak zachowywał i nadal są takie momenty, że ociera się, o podłogę, fotel i inne rzeczy. A na pewno ma wycięte bo wet sprawdzał czy nie ma wewnętrznych. W nocy po cichu czołga się do mnie przytula i próbuje wejść pod moja dłoń abym go głaskała, lubi mocniejsze głaski, solidne. Poddaje się pieszczotom Hugona, który wylizuje mu buźkę, uszy itd. Wydaje mi się, że widziałam, jakby bliznę u Pandy po wycięciu jąder - ale to tylko domniemanie. A Panda to matryca Theo, nawet noski maja jak guziczki rozpłaszczone. Może mają takie same osobowości.
Może styczeń/luty spróbuje się zorientować jak z tymi kotami jest, wcześniej nie dam rady.
Teraz muszę więcej czasu przeznaczyć dla swoich kotów, wymagają mojego zainteresowania, pielęgnacji i zadbania o ich zdrowie. Nie będę szukała domu dla Milo bo zaczyna wolno się przyzwyczajać, to kot chowający się przycupnięty, wielu rzeczy się bojący , nie przepada za głaskami, dotykiem no i jest podejrzenie niedosłuchu. Muszę coś mu kopić na lęki aby go wyciszyć.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Śro gru 02, 2020 17:16 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Jeszcze jedno ważne pytanie ile powinnam dawać jedzenia bezdomniakom. Wcześniej karmiłam 2 razy dziennie teraz 3 razy po tace mokrego 100 gr i duża garść suchego. (rano o 6,00, 16.00 czasem wcześniej i 18.30).
Czy to nie za dużo? Ale czarny zjadał wszystko do cna - może zimno powoduje wieksza potrzebę i koniecznośc nagromadzenia tłuszczu na zimę?

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Śro gru 02, 2020 17:20 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

100 g mokrego nie jest za dużo. Nawet 3 razy dziennie. Śmiało można po 200 g (niektóre koty jadają nawet więcej).
Ten sam kot w domu będzie potrzebował mniej.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8366
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto gru 08, 2020 14:14 Re: dwa kocurki niewykastrowane i inne kocie opowieści

Proszę o pomoc i poradę. Mój Milo od niedzieli, a właściwie od soboty wieczorem przestał jeść , ciągle skulony siedział pod kanapa a teraz na parapecie, dużo sierści z niego wychodziło wcześniej i teraz (w poniedziałek dzwoniłam - lekarz wet powiedział , że ma ewidentnie problemy adaptacyjne i mam obserwować i się nie martwic bo koty tak szybko nie umierają) jest u mnie od 8 listopada 2020, i nie każdego dnia dawałam mu pastę odkrzaczając, wydaje mi się , ze jest zakłaczony , ma wymioty, które wymusza ruszając mięśniami brzucha, dawałam mu trochę trawy chętnie ja jadł ale wymioty były bez kłaków tylko treści żołądkowe - w pierwszym karma mokra, a potem woda zabarwiona na biało. Dzisiaj jest środa i do tej pory nie był w kuwecie, ( dwa razy zrobił tylko siku jak go zaniosłam ) i całkowicie nie je i nie pije.
Dodatkowo moje inne koty Hugo też nie jedzą ale piją wodę i zachowują się normalnie, biegają, bawią się i śpią w swoich porach. Hugo pije tylko mleczko kocie i zlizuje środek na podniesienie odporności, zje trochę suchej karmy ale tylko parę groszków. Miska z sucha karma jest pełna przez cały dzień wizualnie nie widać by jej ubywało. Tak samo Theo zachowuje się jak Hugo tylko, ze on wylizywał wcześniej miskę swoja i innym kotom tez jeśli zostało, a teraz zjada jedynie 2 kęsy karmy mokrej nie je więcej - karma nie zjedzona lezy w misce- przez cały dzień moze zje 1/3 tacki mokrej Animondy. Dziś zmieniłam karmę na Carny też ne jedzą.
Co mam robić ? Hugo i Theo piją wodę, Milo nic . Milo dostaje od poniedziałku 2 razy dziennie pastę odmładzającą, dzisiaj chcę mu wodę dać strzykawka by się nie odwodnił, śpi na parapecie tam jest bardzo ciepło.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 124
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ankacom, Google [Bot], luki2021, nina103, offnote, SariTheOwl i 166 gości