gwizdanie na kota

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie maja 17, 2020 16:32 gwizdanie na kota

Witam,
Gdy gwiżdże na swoje koty (2) to one podbiegają do mnie miaucząc, wdrapują się na mnie i wąchają moje usta.
Ktoś ma jakiś pomysł co to oznacza? Obydwie to kotki, nie są wykastrowane, nie wychodzą z domu, w takiej sytuacji wydają się zaciekawione. Mam nadzieję, że ktoś odpowie i że, są tu powiadomienia.
Pozdrawiam M.

JJDziochu2

 
Posty: 4
Od: Nie maja 17, 2020 16:24

Post » Nie maja 17, 2020 16:58 Re: gwizdanie na kota

A dlaczego nie są wykastrowane?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 17, 2020 19:00 Re: gwizdanie na kota

Koniecznie wykastruj kotu, bo narobisz sobie i im kłopotów.
Jedna z moich kotek zawsze gdy rozmawiam przez telefon przybiega i wącha moje usta wkładając w nie niemal głowę. Czemu, nie wiem. Może używam innego tonu?

Fhranka

 
Posty: 152
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon maja 18, 2020 7:27 Re: gwizdanie na kota

Wydają się zaciekawione, bo koty to generalnie ciekawskie stworzenia. Dźwięki też je interesują.
Jeden z moich kotów reagował na gwizdanie jak pies, nie trzeba go było wołać. Wystarczyło gwizdnąć, a on odpowiadał miauknięciem i przybiegał.
Radzę wysterylizować kotki. Aż dziwne, że jeszcze nie znaczą mieszkania. A jak się zachowują podczas rujki, nie przeszkadza Ci to, nie jest Ci ich szkoda? Jeśli któraś przypadkiem wymknie się z domu i zaciąży, to będzie kłopot :roll:

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6635
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Pon maja 18, 2020 7:46 Re: gwizdanie na kota

a teraz trochę nie na temat, ale mieszkam na wsi i mamy w niej (wsi) kotkę którą wszyscy znają, lubią i dokarmiają. Mieszka u nas w stodole, której i tak już nikt nie używa i co chwilę przychodzi do nas (a zwłaszcza do mnie :)), żeby ją głaskać. Ostatnio się też okociła.

JJDziochu2

 
Posty: 4
Od: Nie maja 17, 2020 16:24

Post » Pon maja 18, 2020 15:46 Re: gwizdanie na kota

No to kastruj, domowe i tę zaprzyjaźnioną. Na co czekasz? Na kolejny miot kociąt? A co z tymi, które się przed chwilą urodziły? Żyją, zaopiekujesz się nimi? Wyadoptujesz? One też za pół roku będą wymagały sterylizacji.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon maja 18, 2020 17:34 Re: gwizdanie na kota

JJDziochu2 pisze:a teraz trochę nie na temat, ale mieszkam na wsi i mamy w niej (wsi) kotkę którą wszyscy znają, lubią i dokarmiają. Mieszka u nas w stodole, której i tak już nikt nie używa i co chwilę przychodzi do nas (a zwłaszcza do mnie :)), żeby ją głaskać. Ostatnio się też okociła.

Ile Ty masz lat? 12?
Też mieszkam na wsi, też przyszła do mnie młoda kotka, która mogła już być w ciąży, też mieszkała w stodole, a potem w mojej łazience (już po sterylce). Znalazłam jej dom i jest bezpieczna. Zadzwoń do urzędu gminy i dowiedz się jak bezpłatnie można wysterylizować koty wolnożyjące, to jest obowiązek gminy. Wystarczy złapać kota, zawieźć do weta i po zabiegu przetrzymać choćby w tej stodole przez tydzień do zagojenia brzuszka.
Po jaką cholerę mnożyć koty? Będziesz je teraz wszystkie dokarmiać? A co jak zaczną chorować, masz kasę na weta czy pozwolisz żeby się męczyły?

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6635
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Wto maja 19, 2020 8:38 Re: gwizdanie na kota

mam 15 lat jeśli chcesz wiedzieć, a tą niczyją to zabierzemy do weterynarza, ale domowych to nie.

JJDziochu2

 
Posty: 4
Od: Nie maja 17, 2020 16:24

Post » Wto maja 19, 2020 10:59 Re: gwizdanie na kota

JJDziochu2 pisze:mam 15 lat jeśli chcesz wiedzieć, a tą niczyją to zabierzemy do weterynarza, ale domowych to nie.

To wszystko tłumaczy. Zastanawiałam się czy to podpucha czy dzieciak :roll: Pogadaj ze starymi, mają większe możliwości niż Ty. Pochwała Ci się należy za troskę o koty, ale należy to robić z głową. Poczytaj forum i posłuchaj bardziej doświadczonych. Niechcianych zwierząt jest i tak za dużo.

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 6635
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Wto maja 19, 2020 11:09 Re: gwizdanie na kota

A co z kociakami, które urodziła - jak piszesz - niedawno?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 19, 2020 18:00 Re: gwizdanie na kota

jolabuk5
a dobrze, są trzy - rudy i dwa kolorowe :)

JJDziochu2

 
Posty: 4
Od: Nie maja 17, 2020 16:24

Post » Wto maja 19, 2020 18:21 Re: gwizdanie na kota

Sterylizacja kotek to JEDYNY sposób na uniknięcie ropomacicza, które może się rozwinąć w każdej chwili, zarówno u kotek, które nigdy nie rodziły, które rodziły tylko raz, jak i tych, które rodzą co chwilę. Może się nawet rozwinąć u kotki w ciąży.
Ropomacicze wymaga natychmiastowej operacji, w przeciwnym razie kotka umiera w męczarniach. Nic tego nie wyleczy, nawet antybiotyk. A sterylizacja jest droższa, gdy macica jest pełna ropy, bo operacja jest bardziej skomplikowana. Jest też większym obciążeniem dla kotki.
Ropomacicze może dawać widoczne objawy w postaci płynącej ropy z pochwy, jak i nie dawać żadnych objawów, poza utratą apetytu i podwyższoną temperaturą (tzw. ropomacicze zamknięte). Aż kończy się zgonem.
Ponadto wczesna sterylizacja zmniejsza ryzyko rozwinięcia się nowotworu listwy mlecznej. Im później się wysterylizuje, tym większe ryzyko. Ten nowotwór również jest śmiertelny, wymaga operacji, a gdy się rozwinie, trzeba wyciąć całą listwę mleczną. To bardzo duża rana, duże obciążenie dla kotki. Niektóre zwierzaki długo po tym dochodzą do siebie. Nowotwór listwy mlecznej nawet po usunięciu może dawać przerzuty, między innymi do mózgu. Wówczas również jest śmiertelny, wykańcza kota w ok. 3 miesiące, jest nieuleczalny, można jedynie łagodzić objawy.

Z kolei kastracja kocurów to jedyny sposób na uniknięcie nowotworu jąder oraz znaczenia przez kota domu.


Krótko mówiąc przy obecnej wiedzy i obecnych możliwościach niezdecydowanie się na kastrację/sterylizację jest nieodpowiedzialne, bo konsekwencje zaniechania zabiegu ponosi zwierzę, które okropnie cierpi.
Porozmawiaj ze swoimi rodzicami i spróbuj namówić na zabiegi kotów domowych.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6964
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kocidzwoneczek1, laveuvenoire i 94 gości