15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob maja 16, 2020 16:28 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Witam, od kilkunastu lat pomagam kotom z mojej okolicy. Dotąd starałam się dawać sobie radę sama, jednak kryzys spowodowany koronawirusem i parę innych spraw skutkowało tym, że nic więcej już zrobić nie mogę... jak tylko prosić o wsparcie gdzie się da :oops:

Koty którymi się zajmuję mają od 3 do ok 13l. choć jeśli chodzi o te starsze to najmniej tyle właśnie.
Wszystkie koty udało mi się wykastrować :smokin: , kilku bardzo młodym a przy tym chorym lecz przyjaznym ludziom znaleźć domy :201461 .
Reszta daje sobie doskonale rade na otwartym wiejskim terenie i wiem że tak będzie im dobrze.
Są to koty, które dokarmiam, doglądam i w miarę potrzeb reaguję. Któryś źle wygląda- łapię i do wet.

Niestety stadko się starzeje i kłopotów przybywa z roku na rok :( .
Obecnie 2 staruszki mają przewlekłą niewydolność nerek i inne kłopoty zdrowotne ale to właśnie na pnn należy się skupić by móc darować im jeszcze trochę spokojnie pożyć. Mimo straszenia mnie ich uśpieniem widzę, że koty te mają jeszcze wolę życia a wyniki krwi po pierwszych tygodniach leczenia się poprawiają! :D I jak tu im dalej nie pomagać?
Z reszty stada 2 koty są w średnim wieku, 2 jeszcze młode i 8 ok 11-letnich. Na razie póki co (odpukać) te 8 starszych nie choruje.... a przynajmniej nie wykazuje objawów jakiś chorób jak choćby tę starczą pnn :twisted: .

Kotom jak pisałam nie brak jedzonka i czystej wody. Nie rozmnażają się. Potrzebują jednak podstawowej pielęgnacji typu odpchlenie i odświerzbienie.
całe stado zmaga się z świerzbem usznym z powodu którego niektóre nabawiły się wtórnego zapalenia ucha z ropą od samego drapania uszek.
Pchły tak dręczą koty że jeden w tym roku ma objawy uczulenia właśnie na nie i wygryza sobie futerko.
Z obydwoma problemami jak dotąd radziłam sobie jako tako, a przynajmniej starałam się lecz pełne wyleczenie z obu pasożytów to 3 mies. terapii co przy 15 kotach gdzie za jednego to ok 100zł to kolosalna suma, jak dla mnie. Nie zdawałam sobie sprawy, że jednorazowe zakraplanie kotów nic nie da i tak moja walka z tym robactwem od kilku lat była walką z wiatrakami...

W dodatku przypuszczam, że większość z nich potrzebuje wizyty u dentysty, choćby te kilka które dają się wziąć w miarę na ręce i zajrzeć do pyszczka.
To kolejne sumy lecące w trzycyfrowe kwoty....

Na tę chwilę marzę o tym by nie zaprzestać pomocy dwóm staruszkom z pnn, niestety leki się kończą, kroplówki też.
Moim drugim marzeniem jest by nareszcie stado odpoczęło od świerzba i pcheł.

W obecnej sytuacji proszę wszystkich o jakąkolwiek, choćby niewielką pomoc dla mruczków.
Założyłam zbiórkę na zakup leków dla 2 staruszków i wytępienie robactwa u wszystkich. Oczywiście suma na zbiórce jest kroplą w morzu potrzeb.
Ledwie myślę, że starczy na leki na miesiąc dla staruszków i na pasożyty (akcja też na miesiąc a trzeba 3 miechy z rzędu to samo zrobić) .
Nie chciałam jednak prosić o więcej bo prosić o pomoc to nic przyjemnego i łatwego, tym bardziej, że wiem iż każdy z nas jest obecnie w kłopocie...

Mimo wszystko proszę o choćby grosz na pomoc dla tych bied.
Będę wdzięczna za cokolwiek.
Jeśli ma ktoś pytania, odpowiem bez problemu :)

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53

Post » Sob maja 16, 2020 21:03 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

https://pomagam.pl/koty-ze-stada?fbclid ... o8gse93qtg
Pod tym linkiem możecie zerknąć na zbiórkę na mruczki.
Nie znam się na tym jak tu umieścić obrazi więc wklejam bezpośredni link do całości. :kotek:

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53

Post » Sob maja 16, 2020 21:53 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

W trybie natychmiastowym jestem zmuszona jechać jutro z jednym z kocurów.
Ma niepokojące objawy: kuleje na tylna nogę, która jest spuchnięta i ma wzdęcie brzucha, mozliwe że to tylko opuchlizna po ugryzieniu ale może i złamanie...
Kolejny koci kłopot :cry: .
Proszę Was bardzo o wsparcie!
Nie wiem ile wyniesie diagnostyka i leczenie tego kota...

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53

Post » Nie maja 17, 2020 1:15 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Leczenie z zapalenia ucha to antybiotyki. Antybiotykoterapia powinna trwać min. tydzień. Czy to wlicza się w kwotę wspomnianych 100 zł na kota?
W jaki sposób będziesz leczyć ze świerzba? Bo przy kotach wolno żyjących nie widzę innej opcji jak zakraplać Stonghold Plus. Stronghold działa też na pchły.

Dlaczego większość zdjęć na zbiórce jest robiona w pomieszczeniu? W tym jeden kot przy drzwiach balkonowych?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6974
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 17, 2020 16:09 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Do Stomachari:
wstępnie rozmawiałam z najbliższym wet. o tym jak widziałby leczenie ze świerzba i pcheł i mówił o czyszczeniu ucha + jakiś lek (nie pamiętam nazwy, coś mi nieznanego) + Advocate lub Oridermyl zależnie co tam kotom stwierdzi w uchu. Dokładnie nie chciał mówić bo wg. niego to są moje przypuszczenia co one mają, natomiast on sam musi to stwierdzić. Jeszcze chciał robić cytologię ale nie chcę tego, bo to dodatkowy koszt a wg. mnie to będzie na 100% świerzb bo koty żyją na jedym terenie, a już u 2 staruszków z pnn stwierdzono świerzba przy okazji złapania ich na wizytę w celu badań krwi po tym jak przestały jeść.

Foto w pomieszczeniach to fot. kotów które akurat z jakiegoś powodu zostały złapane i zabrane do wet już wcześniej- wtedy była okazja by zrobić im fot. pokazujące inne dolegliwości jak np. zęby. Reszta która przychodzi na jedzenie, nie da się tak po prostu wziąć na kolana na zewnątrz, w znanym sobie środowisku by zrobić fot. np pyszczka albo gdy się to uda to się wyrywają i dobre foto nie wyjdzie a ja nie chce po kolei kotów łapać i zamykać tylko by zajrzeć do pyska i znów wypuścić, nie potrzebnie stresować. Jako, że są w podobnym wieku to zakładam, że mają te same problemy. Stąd mam przypuszczenia, że większość może mieć kłopoty z zębami jak dwa z pnn ale dopiero przy okazji czyszczenia uszu u wet by to wyszło.

Na tę chwilę jeden kot z pnn nie ma zębów bo kilka lat temu mu usunęłam resztki bo to co miał to była istna masakra, jednak mimo to ma narośle w pyszczku- jakiś stan zap. wymagający badania obrazowego przyczyny (to ten kot z gł. foto i z fot nr.3 gdzie nie ma zebów w paszczy)Obrazek

Drugi z pnn ma sajgon w pyszczku jak tamten lata temu lecz z tym musimy poczekać bo teraz walczy o życie, o polepszenie wyników nerek (fot nr2)Obrazek
Trzeci kot (fot nr.4) taki sam sajgon, złapany był na diagnozę oka u r. Garncarza- zaćma pourazowa Obrazek (znajdę foto tego oka to wrzucę nawieczór)
Potem są 3 fot kotów ze świerzbem stwierdzonym w zeszłym roku przy okazji kastracji i przedostatnie fot. kota z ropą w uchu- to kot z chora obecnie łapą, chyba 2 lata temu był łapany do szycia rany na poduszce wtedy tez miał ropę i czyszczono to i podany miał lek ale jak widać jednostkowe leczenie nie ma sensu... Ostatni kot był w tym roku na diagnostyce wyłysień- wygryza z powodu pchlego zapalenia skóry, jednostkowe podanie środka nie działało długo, koty od siebie łapią pchły.
Nie ma na żadnej fot. drzwi balkonowych, nie wiem na którym fot. wygląda jakby były, może chodzi o ten stół z ostatniego zdjęcia- obróciłam je bo lepiej wygląda wtedy na zbiórce w poziomie.

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53

Post » Nie maja 17, 2020 20:05 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Tak zakładałam, że zdjęcia są robione w przeszłości, ale chciałam mieć jasność, żeby zrozumieć sytuację.
Z nerkami i zębami jest ten kłopot, że często fatalny stan uzębienia wpływa na nerki i na parametry nerkowe, i póki zębów się nie wyleczy (np. nie wyrwie), nerki wciąż będą cierpiały. Nie znam wyników krwi, może oba koty mają tak wysokie parametry, że wet boi się podać narkozę, ale w miarę możliwości zaczęłabym pewnie od zębów.
Może ten preparat to była iwermektyna? Jeśli zakraplana do ucha (zastrzyki są groźne dla zdrowia zwierząt, od razu wspomnę), to jest dość skuteczna. Dużo rzadziej się ją zakrapla niż Oridermyl. Można nawet próbować u kota wolno żyjącego, jeśli tylko pozwala sobie ją wpuścić do ucha.
Advocate można zamiennie ze Strongholdem, tylko że ten drugi jest chyba nawet tańszy (choć to też może zależeć od danej lecznicy).
(Rzeczywiście stół na zdjęciu wzięłam za drzwi balkonowe.)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6974
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 17, 2020 21:28 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Może jakaś fundacja wzięłaby na siebie zakup leków? Zapytaj w JOKOT, VIVA. Zbiórkę najlepiej udostępniać na facebooku. Ja właśnie straciłam prace, więc póki nie znajdę nowej to nie mogę pomóc.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3744
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pon maja 18, 2020 22:00 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Nie raz korzystałam z pomocy fundacji. Niestety mają dość swoich podopiecznych i długi za leczenie a teraz dochodzą pierwsze tegoroczne młode więc ciężko im.... mogę popytać w JOKOT i VIVA ale pewnie będzie ta sama sytuacja co w tych które juz pytałam.
Dziś nie miałam czasu ale skorzystam z porady i zacznę umieszczać na facebooku, trzymajcie kciuki!
Co do kota z chorą łapą, nie dał się złapać, jutro znów próba i oby to nie było złamanie itp. tylko ropień......

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53

Post » Pon maja 18, 2020 22:10 Re: 15 wiejskich mruczków potrzebuje pomocy.

Stomachari pisze:Tak zakładałam, że zdjęcia są robione w przeszłości, ale chciałam mieć jasność, żeby zrozumieć sytuację.
Z nerkami i zębami jest ten kłopot, że często fatalny stan uzębienia wpływa na nerki i na parametry nerkowe, i póki zębów się nie wyleczy (np. nie wyrwie), nerki wciąż będą cierpiały. Nie znam wyników krwi, może oba koty mają tak wysokie parametry, że wet boi się podać narkozę, ale w miarę możliwości zaczęłabym pewnie od zębów.

Zgadza się, wet mi mówił że to zamknięte koło, niestety zębów nie da się ruszyć póki parametr kreatyniny u tego co ma zęby nie spadnie do 4, teraz jest 6 a mocznik ponad 200 więc za duże ryzyko, u drugiego (tego co nie ma zebów ale to coś co może być skutkiem ich resztek w dziąsłach), jest trochę lepiej bo krea juz na 4 ale brak mi na to funduszy na razie by zbadać z czego to się wzięło i ewent. otwierać i usuwać...
Stomachari pisze:Może ten preparat to była iwermektyna? Jeśli zakraplana do ucha (zastrzyki są groźne dla zdrowia zwierząt, od razu wspomnę), to jest dość skuteczna. Dużo rzadziej się ją zakrapla niż Oridermyl. Można nawet próbować u kota wolno żyjącego, jeśli tylko pozwala sobie ją wpuścić do ucha.
Advocate można zamiennie ze Strongholdem, tylko że ten drugi jest chyba nawet tańszy (choć to też może zależeć od danej lecznicy).
(Rzeczywiście stół na zdjęciu wzięłam za drzwi balkonowe.)
Możliwe... zdaje się że w zastrzykach i teraz juz wiem że odstąpię od tego po tym info :strach: - dzięki!

Pawik

 
Posty: 14
Od: Sob maja 16, 2020 15:53




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 90 gości