Załamana

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob maja 09, 2020 12:59 Załamana

Witam Wszystkich na forum...

Nie wiem od czego zacząć... miałam tu kiedyś konto ale zapomniałam nicku a tym kontem też od dawna nie logowałam się. Może piszę zbyt chaotycznie ale jestem już załamana psychicznie :(

Jestem na rencie, mieszkam na wsi i obecnie mam w domu 8 kotów w różnym wieku... a do tego dokarmiam jeszcze inne koty.
Na wsi najgorsze jest to że koty są tylko do łapania myszy a do jedzenia dostają resztki z obiadu i czasem mleko. Chyba nigdy myślenie na wsi się nie zmieni i to najbardziej boli... nawet u osób dużo młodszych od mnie.
Rodzina od dawna uważa mnie za wariatkę bo mam w domu koty a wcześniej miałam psy które kochałam ale odeszły na zawsze :( Piszę to, bo nawet nie mam komu się wyżalić, prawie wszyscy z najbliższych mają mnie gdzieś. Wiem że jestem żałosna... ale może znajdę kogoś na forum co stanie po mojej stronie a nie tylko skrytykuje...

Pozdrawiam wszystkich którzy kochają koty tak jak ja :201461

Kariqa

 
Posty: 1
Od: Pon lis 04, 2019 16:27

Post » Sob maja 09, 2020 14:28 Re: Załamana

Hej, wydaje mi się, że sporo tu osób z podobnym myśleniem.
Sama mam 6 kotów (najnowszy sprzed kilku dni ze skomplikowanym złamniem miednicy). Rodzina puka się w głowę, jak można jeździć do weterynarza z kotem (samo się zrośnie, a jak nie to trudno), wyrzuca wydawanie pieniędzy, prawie że wysyła do egzorcysty... ;)
Ba, nieraz sama czuję, że przesadzam, że już za dużo... że w zasadzie układam sobie życie pod koty. Ale potem spojrzę na jednego czy drugiego mruczka i nie mam wątpliwości, że warto.
Najgorsze jest poczucie bezsilności i winy, kiedy widzę zaniedbanego kota, a jednak tylko dokarmiam, chociaż może powinnam zabrać na dobre... ale ile można mieć kotów.

Myślenie powoli się zmienia - jestem tego przykładem. Moje koty w wieku 7-9 lat pierwsze szczepienie miały w zeszłym roku! Nie bijcie!
Zostały przygarnięte przez nas z podwórka... pewnie nawet nie zostałyby domownikami, gdyby nie poważny koci katar. Pomoc weterynaryjna była niezbędna i tak kroczek po kroczku; wiele wizyt u weterynarza starej daty, który widząc ilość (wówczas 4 koty) + niespecjalnie wybitną sytuację finansową, ciął koszty i robił jedynie niezbędne zabiegi (leczenie, sterylizacja). Potem konieczny był bardziej "finezyjny" zabieg i trafiłam do kolejnego weterynarza... i dopiero wtedy szczepienia, książeczki, chipowanie... w między czasie zaczęłam podczytywać forum miau i przestawiłam koty na porządną karmę ze śmieciowego Whiskasa. I nie okłamujmy się, że podjęcie pracy (kotki pojawiły się w czasie, gdy studiowałam w mieście oddalonym o 400km) i regularny dochód zaważyło na tym, że koty mają lepszą opiekę.

Jest coraz więcej organizacji, dostęp do informacji jak postępować, jak pomóc, fora z doświadczonymi kociarzami :D. Myślę, że to wszystko idzie w dobrym kierunku, tylko stanowczo zbyt wolno. Fajnie byłoby mieć wsparcie finansowe od państwa, jak choćby możliwość odliczenia sobie od podatku kosztów leczenia czworonoga. IMO w znacznej mierze zaniedbania pochodzą nie tylko z ludzkiej ignorancji czy znieczulicy, ale też z faktu, że przeciętny Polak, szczególnie ze wsi, nie może sobie pozwolić na wizytę u weterynarza. No i przydałaby się ściślejsza kontrola nad zwierzakami (darmowy obowiązek rejestracji wszystkich zwierząt) i kary za zaniedbanie.

A może podzielisz się, jak "uzbierałaś" swoją gromadkę? :)

imatotachi

 
Posty: 28
Od: Śro maja 17, 2017 19:35

Post » Sob maja 09, 2020 21:05 Re: Załamana

Witaj Dobra Duszo:-) Tutaj spokonie mozesz sie wyzalic, bo wiekszosc forumowiczow z tego co sie orientuje ma podobna sytuacje i podobny punkt widzenia na sprawy. Sama mam 10 kotow w domu i dokarmiam wolnozyjace. Co zarobie to i wydam na zycie i koty i troche sie zaczynam obawiac, ze marnie skoncze, ale nie potrafie nie pomoc zwierzakowi w potrzebie. Moja rodzina nawet nie wie, ze mam tyle kotow i na 100% uznaja mnie za wariatke i przestana sie do mnie na pewno na jakis czas odzywac jak sie pewnego dnia dowiedza. No trudno. Nie dajmy sie, mamy prawo pomagac zwierzakom i zyc tak jak chcemy.

pibon

 
Posty: 973
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Nie maja 10, 2020 6:26 Re: Załamana

Moja koleżanka ma 8 kotów i takie podejście. To kot gospodarski, który ma polować.
Oczywiście niesterylizowane i regulacja pogłowia odbywa się w" inny sposób." :( Gdy zasugerowalam sterylke to się oburzyła, że gdyby to była jedna kocica to by się zastanowiła, ale ich jest 6, a ona nie zamierza wydawać tyle na koty.

Nie wtrącam się, staram się od tego zdystansować bo nic nie zmienię - już próbowałam. Tylko szlag mnie trafia jak przychodzi po poradę, m. In dlaczego kotka z 2 dniowymi kociętami już z kocurem pracuje nad kolejnymi.
Stefan i Burełko.

Fatka

 
Posty: 1840
Od: Pt sty 01, 2016 19:36




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 126 gości