Strona 4 z 4

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kotka zbiera na badania.

PostNapisane: Sob maja 16, 2020 20:37
przez inezka70
To wspaniała wiadomość :D
Mam nadzieję, że koteczka będzie miała dobry domek.

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kotka zbiera na badania.

PostNapisane: Nie maja 17, 2020 17:46
przez Anna61
Kicia już w domku w Warszawie :D
Na razie kotka zestresowana ale nie ma co się dziwić. Pani zrobi wszystko aby proces adaptacji przebiegał łagodnie, dziękuję. :1luvu:
Obrazek Obrazek Obrazek

W samochodzie nawet głaskałam ją po główce i nie miauczała wtedy.
Obrazek Obrazek

I już w domku :D
Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek

Dziękuję maczkowa, inezka70, aga66, osobie anonimowej, mavi oraz Barbarze A. za pomoc finansową dla tej biednej koteczki i dziękuję,
że nie odwróciliście wzroku od problemu i razem zmieniliśmy świat tej kotki na lepsze.
Teraz niech kroczy ku lepszemu życiu, gdzie tyle ludzi okazało jej swoje serce i że mieli je po właściwej stronie, dziękuję kochani.
Obrazek

Obrazek

W skarpecie było 240 złotych, za badania zapłaciłam 268 złotych i jesteśmy rozliczeni.

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Nie maja 17, 2020 18:08
przez Koki-99
Cudne wieści. Niech biedulka ma już dobrze do końca życia :ok:

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Nie maja 17, 2020 18:43
przez Gosiagosia
Super :1luvu: widzę że się już pomalutku oswaja. Kciuki trzymam :ok: :ok:

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Pon maja 18, 2020 8:37
przez Anna61
Koki-99 pisze:Cudne wieści. Niech biedulka ma już dobrze do końca życia :ok:


Gosiagosia pisze:Super :1luvu: widzę że się już pomalutku oswaja. Kciuki trzymam :ok: :ok:


Dzięki dziewczyny :1luvu: :1luvu:

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Pon maja 18, 2020 14:11
przez Koki-99
Tobie Aniu należą się podziękowania. Za Twoje dobre serce i zaangażowanie Obrazek

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Pon maja 18, 2020 14:16
przez Gosiagosia
Koki-99 pisze:Tobie Aniu należą się podziękowania. Za Twoje dobre serce i zaangażowanie Obrazek

:1luvu: :1luvu:
Aniu ty nigdy się nie odwrócisz od zwierzaka potrzebującego pomocy

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Pon maja 18, 2020 17:09
przez Anna61
Koki-99 pisze:Tobie Aniu należą się podziękowania.

Co prawda to prawda Koki-99, ale bez wszystkich osób wspierających byłoby bardzo ciężko. :D

Gosiagosia pisze:Aniu ty nigdy się nie odwrócisz od zwierzaka potrzebującego pomocy

Bo tak trzeba Gosiu, mimo wszystko. :D

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Pon maja 18, 2020 17:18
przez Koki-99
Mam nadzieję, że nowy domek podzieli się informacjami jak kotki się dogadały :ok:

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia została warszawian

PostNapisane: Sob lip 04, 2020 23:00
przez Anna61
Koki-99 pisze:Mam nadzieję, że nowy domek podzieli się informacjami jak kotki się dogadały :ok:

Niestety kotka nie może zaakceptować rezydentki i itd itp. To już trwa ponad 1,5 miesiąca i jest dzień, że jest nadzieja i na drugi dzień regres. Jestem z panią cały czas w kontakcie, praktycznie dzień w dzień pani pisze jak kotka się zachowuje i gdy jest iskierka nadziei to potem... :(

No tak właściwie co krok do przodu a potem trzy kroki do tyłu... ludzie mówią że to może trwać nawet i pół roku i rok - takie wycofanie Kota. Ale przy tym i słabym wzroku węchu słuchu… To nie wiem czy możliwy jest większy progres


Pani Aniu, dzisiaj znowu regres. Najpierw zaatakowała mnie podczas głaskania, bardzo ostro i krwawo- wbiła mi pazury w rękę. A jakieś 15 min później ofukała Mićke i rzuciła się na nią pazurami... Mićka nie odpowiedziała na ten atak, po mojej interwencji uciekła przerażona. A Malenka teraz siedzi w kącie pyszczkiem do ściany - od dwóch godzin. Gdy ją głaskałam zauważyłam, że ma ubytek w futerku na brzuszku- nie wiem co to bo nie widać, a dotknąć brzuszka nie ma szans... Naprawdę zaczynam się zastanawiać czy ona jest w stanie zaakceptować drugiego Kota. i Ten jej strach ...jest ciągle taki sam, w ogóle się nie zmniejsza


Kotka szuka nowego, bardzo spokojnego domu bez innych zwierząt.To będzie najlepsze wyjście choć zdajemy sobie sprawę, że może być bardzo ciężko.
Jutro postaram się zrobić ogłoszenia koteczce. :(

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia szuka domu bez kot

PostNapisane: Nie lip 05, 2020 6:37
przez aga66
O rety! Sama szukam domu dla takiej kotki i widzę jaki jest problem. Ciężko z tym wszystkim jest bardzo.

Re: Umrzeć, tego nie robi się kotu. Kicia szuka domu bez kot

PostNapisane: Nie lip 05, 2020 15:28
przez Anna61
aga66 pisze:O rety! Sama szukam domu dla takiej kotki i widzę jaki jest problem. Ciężko z tym wszystkim jest bardzo.

Teraz jeszcze większy problem bo sezon maluchowy. :(

Zrobiłam ogłoszenie koteczce i udostępniajcie proszę. :(
https://www.olx.pl/oferta/umrzec-tego-n ... FCGrC.html