Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 28, 2021 9:56 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Dziękuję maczkowa. Próbowałam pastę wczoraj podać. Wszystko wypluł. Będę wpychać.

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Pt maja 28, 2021 10:46 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Pasty mają różny smak, niektóre są bardziej lubiane od innych. Wypróbowałabym wszystkie, bo prościej jest, jak kotu jakaś smakuje, niż jak się go zmusza.
Kiedyś za najskuteczniejszą uważano Bezo-Pet, ale niestety sporo kotów go nie lubi.
Nieźle się sprawdza GimCat (chociaż mi się "udało" koty nim struć. Albo popsuta partia, albo za dużo i za często dawałam).
Trichocatu nie próbowałam.
Jest jeszcze Miamor Malt-Cream. Pewnie mniej skuteczne, ale może za to bardziej smaczne (wszystko zależy od kota).

I tak jak napisała maczkowa - biegunka przy zakłaczeniu może się pojawić.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 30, 2021 7:16 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

No więc weterynarz zaliczony. Leki przeciwwymiotne, antybiotyk, w sumie ze 4 zastrzyki. Usg: stan zapalny jelit i żołądka. Dostałam kontrast do podania i dzisiaj rtg. Dzisiaj Bilbo lepiej, Filja rzyga na okrągło. I takie coś wyszło. Chyba trawa podrażniła i wyszło szydło z worka.

Obrazek

Doradźcie, odrobaczam wszystkie, po dwa razy? Czy ja też powinnam coś łyknąć?

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie maja 30, 2021 7:23 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Na wszelki wypadek łyknij nie zaszkodzi na pewno.
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 11702
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Nie maja 30, 2021 7:38 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Hanig pisze:No więc weterynarz zaliczony. Leki przeciwwymiotne, antybiotyk, w sumie ze 4 zastrzyki. Usg: stan zapalny jelit i żołądka. Dostałam kontrast do podania i dzisiaj rtg. Dzisiaj Bilbo lepiej, Filja rzyga na okrągło. I takie coś wyszło. Chyba trawa podrażniła i wyszło szydło z worka.

Obrazek

Doradźcie, odrobaczam wszystkie, po dwa razy? Czy ja też powinnam coś łyknąć?

Ależ to ogromne! :strach:
Ja bym chyba łyknęła sama jakieś leki przeciw robakom, tak na wszelki wypadek.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36623
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 30, 2021 8:46 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

A skąd takie leki. Od weterynarza?

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie maja 30, 2021 11:32 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Hanig pisze:A skąd takie leki. Od weterynarza?

Powinien doradzić a jak nie to w aptece dopytać.
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 11702
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Nie maja 30, 2021 12:22 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

No więc jeśli chodzi o leki dla ludzi, to najpierw trzeba zrobić badanie kału i jeśli coś znajdą, to dopiero środki na odrobaczenie.
Bilbo ponownie dostal zestaw leków (jeszcze wszystko podrażnione , kontrast przesuwa się, ale trochę zostało w żołądku) jutro kontrolne rtg i dopiero wtedy odrobaczenie stadka. Dla Filki dostalam srodek osłonowy na żołądek i przeciwymiotny w zastrzykach - jeden poszedł w powietrze, bo się wyrywała i igła się odłączyła od strzykawki. :?

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie maja 30, 2021 12:26 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Krwi napsuła, a teraz zażywa kąpieli w promieniach słonecznych . :wink:

Obrazek

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie maja 30, 2021 13:45 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Hanig pisze:Krwi napsuła, a teraz zażywa kąpieli w promieniach słonecznych . :wink:

Obrazek

Chodząca (a raczej - śpiąca) niewinność :D
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36623
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 30, 2021 13:58 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Z pewnością się powtórzę, ale badacze zaobserwowali, że póki nie ma objawów zarobaczenia, pasożyty pełnią funkcje pożyteczne dla organizmu. Dotyczy to zwierząt i ludzi.
Fili - ma objawy, zwróciła robala.
Bilbo - nie wiadomo. Zwracał sierść, ale gdyby miał odruch wymiotny i nie wyrzucał kłaków, to rozważyłabym odrobaczenie.
Murka - ja bym pewnie nie odrobaczała. Jeśli coś złapała i nie ma objawów (żadnych, a spektrum jest dość spore), to pewnie bym jej nie truła na wszelki wypadek.
Ponieważ człowiek jest w stanie dużo więcej zaobserwować u siebie objawów niż u zwierząt (bólu, zmian w samopoczuciu itp.) to tym bardziej bym niczego nie łykała. I prawdopodobnie nawet bym niczego nie badała. (Co do badań u ludzi: gastrolog mówiła kiedyś, że badanie kału nie ma sensu, bo pasożyt może przelecieć przez organizm i się w nim nie zagnieździć, a zostanie wykryty. Lepsze jest badanie przeciwciał z krwi przeciw konkretnym pasożytom, które pokazuje, czy organizm z czymś walczy. Z krwi oczywiście płatne, ale można bez skierowania - idzie się do punktu pobrań, płaci za usługę i już.)

Trzeba też pamiętać, że wybijanie glist (dotyczy przede wszystkim Fili) nie zawsze kończy się na dwóch dawkach w odstępie 10-14 dni. To jest totalne minimum, które w ogóle ma szansę być skuteczne, ale bywa też tak, że się nie udaje utrafić w cykl rozwojowy i inwazja się co chwilę powtarza. Wówczas lepiej skorzystać ze schematu: 5 dni Pyrantelum, 10 dni przerwy, 5 dni Pyrantelum a potem opcjonalnie znów przerwa i trzecia seria.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 30, 2021 14:27 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Stomachari pisze:Z pewnością się powtórzę, ale badacze zaobserwowali, że póki nie ma objawów zarobaczenia, pasożyty pełnią funkcje pożyteczne dla organizmu.

A co z objawami spoza wachlarzu gastroenterologicznych? Przecież objawy zarobaczenia mogą być przeróżne - przemęczenie, bóle głowy, problemy z koncentracją, trądzik, nasilenie alergii. Myślę, że spora część osób mogłaby sobie coś z tego przyporządkować :) ciężko wtedy wywnioskować czy to kwestia zarobaczenia, stresu w pracy, czy pogody.

Bilbo - nie wiadomo. Zwracał sierść, ale gdyby miał odruch wymiotny i nie wyrzucał kłaków, to rozważyłabym odrobaczenie.

Mógł wymiotować z powodu stanu zapalnego jelit wywołanego przez pasożyty, a kłak wyszedł "przy okazji".

gastrolog mówiła kiedyś, że badanie kału nie ma sensu, bo pasożyt może przelecieć przez organizm i się w nim nie zagnieździć, a zostanie wykryty.

W przypadku glist w badaniu kału szuka się jaj, nie całych pasożytów (te są widoczne gołym okiem, a więc badanie kału dla wykrycia dorosłych form byłoby bezcelowe). Także znalezienie jaj w badaniu kału nie może świadczyć o przypadkowym "przeleceniu pasożyta przez organizm", bo musi się tam zatrzymać i zacząć rozmnażanie.
Natomiast dla znalezienia przypadkowo połkniętych jaj lub jaj, których ilość nie będzie wystarczająca do wywołania zarażenia - badanie jest zbyt mało czułe.

Zwierzęta odrobacza się zawsze w stadzie, ludzi należy przebadać w przypadku występowania objawów zarobaczenia (jw. mogą być różne), ale nie jest wcale tak łatwo załapać glistę od kota.

Yocia

 
Posty: 1157
Od: Sob sie 01, 2009 10:48

Post » Nie maja 30, 2021 16:47 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Yocia pisze:A co z objawami spoza wachlarzu gastroenterologicznych? Przecież objawy zarobaczenia mogą być przeróżne - przemęczenie, bóle głowy, problemy z koncentracją, trądzik, nasilenie alergii. Myślę, że spora część osób mogłaby sobie coś z tego przyporządkować :) ciężko wtedy wywnioskować czy to kwestia zarobaczenia, stresu w pracy, czy pogody.

Napisałam, że spektrum objawów jest spore.
Zaś co do alergii, to zaobserwowano również, że obecność pasożytów zmniejsza objawy alergii.
Żeby nie wnikać w to, skąd się wzięło przekonanie o alergiach powodowanych przez zarobaczenie ani czyje argumenty są mocniejsze, napiszę tylko, że z alergiami i pasożytami sprawa nie jest zero-jedynkowa. (I w ogóle z alergiami sprawa nie jest zero-jedynkowa, to pełna dziwności gałąź medycyny.)
Co się tyczy przemęczenia i tego typu objawów:
kociołkowo pisze:Na zapas absolutnie nie, poza tym każdy ma jakieś pasożyty i to nie jest żaden problem. Problemem się staje gdy ma się jakieś objawy, jak u nas.
Normalnie nie pomyślałabym, że dziecko jest beksą przez robale, lub moje sińce pod oczami.


Yocia pisze:W przypadku glist w badaniu kału szuka się jaj, nie całych pasożytów (te są widoczne gołym okiem, a więc badanie kału dla wykrycia dorosłych form byłoby bezcelowe). Także znalezienie jaj w badaniu kału nie może świadczyć o przypadkowym "przeleceniu pasożyta przez organizm", bo musi się tam zatrzymać i zacząć rozmnażanie.

Z jakiejś przyczyny gastrolog powiedziała tak a nie inaczej. I ta akurat lekarka jest godna zaufania, nie przypadkowa osoba z tytułem.

Yocia pisze:Zwierzęta odrobacza się zawsze w stadzie

Wiecznie się to powtarza na forum. A takie podejście ma sens tylko pod warunkiem, że wszystkie osobniki grupy (no bo nie stada, jeśli chcemy być dokładni a piszemy o kotach) są równie chorowite i istnieje duże prawdopodobieństwo, iż pasożyty spowodują u wszystkich silne zarobaczenie. Na tyle silne, że organizm sobie nie poradzi i pojawią się objawy.
Jak w przedszkolu jedno dziecko zacznie kaszleć (mówię o czasach sprzed covidu), to nie leczy się w ciemno wszystkich a jedynie te, które się zarażą i też zaczną kasłać. Albo jeśli jedno dziecko ma wszy (że wrócę do pasożytów), to nie kąpie się wszystkich w środkach na wszy.
Zawsze w grupie będą osobniki słabsze, które ulegną zarażeniu oraz silniejsze, które sobie poradzą.
U Hanig najsłabsza była Fili, która nie wiem nawet, czy w ogóle kiedykolwiek była odrobaczana, bo były pilniejsze rzeczy. Nie jest więc powiedziane, że pozostałe dwa koty, mające dobrą formę, musiały się zarazić i to tak, że u nich też to spowoduje problemy. Natomiast trucizna podawana kotu nie jest obojętna dla zdrowia na pewno.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 30, 2021 19:46 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Stomachari: Fili byla odrobaczana 4 i 18 grudnia 2020 r. Było to kontrowersyjne, bo byla chora i jelita byly zapchane. No, ale stało się. Taką decyzję podjęli weterynarze. Myślę, że to odrobaczanie nie było skuteczne. Bilbo i Murka byli odrobaczani ostatni raz w październiku 2020.
A jak już jestesmy przy Fili, co radzicie z kastracją? Ona jest mniej wiecej w wieku Murki, czyli ma ok. 10-11 m-cy. Murka rujkę dostała chyba 8 lutego. A Fili nic. Wiem, ze lepiej nie czekac na rujkę, ale to takie chuchro i boję się. Może w ogole nie dojrzeje?

Hanig

Avatar użytkownika
 
Posty: 532
Od: Pt sty 04, 2019 10:27
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie maja 30, 2021 20:02 Re: Bilbo, Murka, Fili, Toto [*]

Odrobaczenie mogło też nie utrafić w cykl rozwojowy glist, dlatego podałam schemat na trudną dy wyleczenia inwazję (mój były tymczasek ma ten problem. U mnie miał kilka tur w różnych schematach, chociaż akurat nie ten z Pyrantelum i teraz żałuję, że nie spróbowałam. Wydałam go przekonana, że już po sprawie, a potem w DS znów się zaczęło i ciągle nie mogą wybić pasożytów. Co jakiś czas pojawia się kaszel, wtedy jest stosowany preparat, trochę przerwy i od nowa).

Ja bym Fili kastrowała. Rujka może nie być widoczna, a hormony będą wytwarzane. Tak było u kotki znajomej. Ona akurat bała się, że się kocica nie wybudzi i dlatego zwlekała, ale rujek nigdy nie było widać. Kotka zmarła na powikłania po nowotworze listwy mlecznej, który wprawdzie został zoperowany w początkowym stadium, ale to niestety nie wystarczyło.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Taischa i 93 gości