Kotka - agresja przeniesiona ?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 07, 2020 0:49 Kotka - agresja przeniesiona ?

Witam,

Od kilku dni mamy problem z naszą kotką(1rok6msc), która ciągle odgania od siebie kocura(1rok2msc). Dwa Devon Rexy.

Koty są już razem rok, kotka nie raz odganiała go od siebie, gdy nie miała ochoty spać obok, ale przez ostatnie dni ciągle na niego warczy/klepie go po głowie nawet gdy ten przejdzie obok, aż się nam sie go robi żal, bo on najchetniej by spał z nią.
Od ponad miesiąca też mamy szczeniaka, z którym koty dogadują się dość dobrze, dopóki ten nie chce sie bawić, bo wtedy przestraszone jego rozmiarem zwiewają(owczarek). Ale poza tym chodzą normalnie obok niego i dołączają się nawet do szkolenia ze smaczkami.
Odkąd jest z nami szczeniak to w gniazdku działa Feliway Classic.

Przyznaje, ze ostatnie czasy były dość stresujące(wycieczka autem na świeta, nowy dom na tydzień, powrót), ale siedzieli razem w transporterze podczas podróży i nie było zgrzytów, nawet spali razem gdy byliśmy w domu u rodziców.
dopiero po powrocie do domu takie rzeczy.

Powinniśmy się tym przejmowac czy dać im kilka dni ?

Dodam tylko, że nie ma w tych objawach klasycznych zachowań, czyli kociego grzbietu czy nastroszenia sie, tylko coś na zasadzie "a weź wypier........". Koty też nie bawią się razem od tego czasu, tylko ze mna gdy wyciągnę wędke z piórkiem. W stosunku do nas kotka jest przytulaśna jak zawsze.

Pozdrawiam

Obrazek

Jakubek

 
Posty: 38
Od: Nie wrz 09, 2018 11:57

Post » Wto sty 07, 2020 23:02 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Dlaczego nazywasz to agresją przeniesioną? Czy kotka jest na pewno zdrowa?

Mysia

 
Posty: 4982
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro sty 08, 2020 13:25 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Mysia pisze:Dlaczego nazywasz to agresją przeniesioną? Czy kotka jest na pewno zdrowa?


właśnie - gdzie jest ta agresja przeniesiona?

bo z tego co piszesz to ani agresji nie ma, ani przeniesienia agresji

koty nie powinny mieć potrzeby zwiewać przed szczeniakiem - powinieneś powstrzymać psa - nauczyć go, dopóki jest szczeniakiem - ze gonienie kotów, w zabawie, czy nie , jeśli dla kotów to nie jest miłe - jest dla psa niedopuszczalne; i absolutnie tego nie akceptujesz

powinieneś wzmocnić pozycje kotów; jesli one same nie umieją warknąć skutecznie na szczeniaka, żeby się odfajkował od nich - nawet jak się zapomni, i zaczyna je gonić
to szczeniak ma odpuszczać, a nie koty uciekac

byc może dlatego koty nie bawią się razem, bo sa cały czas czujne, ze względu na szczeniaka

prawidłowo jest jak i szczeniak i kot/ koty poruszają sie swobodnie
a jesli pies, który jest większy, narusza przestrzeń kota/ wbiega na niego/ i kotu się to nie podoba - to kot warknie, czy prychnie i pies sie wycofuje

i odwrotnie oczywiscie
jak pies je, a kot mu łazi do miski, i psu się to nie podoba (bo jak to psu nie przeszkadza, to nie ma sprawy) to pies nie ucieka z jedzeniem, ani się nie rzuca na kota zeby mu odgryźć głowę, ale warknie/pokaże zęby - i kot się wycofuje bez strachu -ale konkretnie

u Ciebie, z tego copiszesz, nie ma równowagi - szczeniak chce się bawić -koty uciekają
niedobrze

wielkość psa nie ma znaczenia dla sprawy - a Twój na razie nie jest wcale duży ; i na razie to szczeniak
a Ty mu pozwalasz w zabawie polowac na koty - on je goni, a one uciekają

to jest zachowanie, dla psa, tak zwane samo-nagradzajace się - więc skoro one uciekają, to on je goni
a skoro on je goni, to one tym bardziej uciekają, i to się zapętla
a szczeniak w mieszkaniu/ domu nie ma prawa gonić/ bawić sie w polowanie/ z domowymi kotami - dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia kotów

a teraz przeczytaj ten tekst ponizej , tylko w miejsce dzieci wstaw sobie domowe koty
https://johndog.pl/blog/wychowanie/jak- ... ja-lowcza/
bulterier wesoło biegał po placu zabaw, gdzie dzieci uciekały z piskiem. Im szybciej biegały, tym pies był bardziej pobudzony, uradowany i podbiegał do maluchów, łapiąc je za nogawki. Dzieci za to uciekały spanikowane, szukając bezpiecznego schronienia. Czy było to zachowanie agresywne? Można powiedzieć, że z punktu widzenia bulteriera nie było w nim intencji bojowych – chciał się bawić z dziećmi, polując na ich rękawy i nogawki. Jednak maluchy były przerażone, spanikowane, a ich zdrowie było zagrożone. Zatem patrząc pod kątem tego, jak dzieci odebrały intencje psa, przyznaję – tak, to była agresja. Przez wielu właścicieli psów moja opinia została nie najlepiej odebrana, bo oni raczej bagatelizowali sprawę, mówiąc, że przecież pies chciał się tylko pobawić. – Skopiowano z JohnDog.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

warto przeczytać cały powyższy artykuł o agresji łowczej

Jakubek pisze:Od ponad miesiąca też mamy szczeniaka, z którym koty dogadują się dość dobrze, dopóki ten nie chce sie bawić, bo wtedy przestraszone jego rozmiarem zwiewają(owczarek).
Obrazek

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23932
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro sty 08, 2020 20:58 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

N wszelki wypadek się upewnię - oba koty wysterylizowane? Bo to też może mieć wpływ na ich reakcje.
Co do psa - Twoją rolą jest zarządzać tak, by wszystkim było dobrze.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 23326
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Czw sty 09, 2020 22:35 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Jeśli chodzi o problem, to wyciągneliśmy z kontaktu Feliway Classic z polecenia znajomej i jak ręką odjął, miłość. Bardzo ciekawy arykuł, ale fakt, cięzko w tym momencie o przywołanie szczeniaka gdy widzi kota, innego psa czy biegnące dziecko,w ogole nie zwraca uwagi na to co sie mowi, pracujemy nad tym.

Uwierzcie mi, szczeniak jest szkolony i od razu jest krzyk gdy tylko rusza w strone kota, jeśli zrobi to drugi raz to automatycznie jest przypinany do drzwi na karny jeżyk. Takie sytuacje są może 3-4 dziennie ostatnio, poza tym ewentualnie podejdzie powąchać z bliska kota, który akurat siedzi na wysokości jej pyska. Kocur tego nie lubi, zazwyczaj wskoczy poziom wyżej, kotka czasami pozwoli, lekko sie odegnie i szczeniak zazwyczaj przerywa. Koty potrafią odgonić, ale jakoś tego nie robią, na początku fuczały i warczały, ale teraz nie korzystają z tego.

Oczywiscie uczymy szczeniaka, ze jest niżej w "stadzie" niż koty. Nie może wchodzić nigdzie wyżej niż podłoga i korzystamy z tego, że nie weźmie się za jedzenie dopóki nie dostnie pozwolenia. Stawiamy 3 miski obok siebie i suczka czeka aż koty zaczną jeść zanim dostaje pozwolenie aby ruszyć swoje.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jakubek

 
Posty: 38
Od: Nie wrz 09, 2018 11:57

Post » Czw sty 09, 2020 22:53 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Szkoda mi tego szczeniaka, taki ciagle sztorcowany i karany. To jest psie dziecko, wiadomo, ze nie bedzie od razu ulozony jak pies policyjny. Przyznaj mu troche prawa bycia SZCZENIAKIEM. Zwierzeta sobie same wypracuja hierachie "w stadzie". Poza tym zwierzeta zwlaszcza psy sie sklania do robienia tego, co oczekujemy od nich przez NAGRADZANIE, a nie krzyk i karanie. Moze zapisz sie z pieskiem na zajecia z ukladania psow. Pies bedzie mial frajde a Ty bedziesz mial ulozonego psa bez krzykow i karania.

pibon

 
Posty: 624
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Czw sty 09, 2020 23:45 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Chodzimy na psie przedszole, behawiorystka doradziła aby stosować karny jeżyk. Na początku powiedziała to samo, aby pozwolić im się samemu dogadać, ale psiak chce się bawić z kotami jak z równymi sobie szczeniakami. Gdyby to były koty klasyczne o wadze 8kg to by można na to pozwolić, ale nie przy 3kg Devonach.

Nie będę komentował tego "ciągle" karany :) Głoś musze podniesć aby pies w ogóle zwrócił na mnie uwagę gdy leci za kotem, bo na cmoknie i słodki głosik nie reaguje. Chciałem wprowadzić komendę jakąkolwiek gdy leci za kotem aby nagrodzić za odwrocenie na mnie uwagi, ale to nie skutkowało. Komendy w momencie gdy pies jest zaaferowany innym zwierzakiem dopiero będziemy trenowac na przedszkolu.

Jakubek

 
Posty: 38
Od: Nie wrz 09, 2018 11:57

Post » Pt sty 10, 2020 7:46 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

czyli wszystko na dobrej drodze Obrazek
masz owczarka, chodzisz do psiego przedszkola - czyli psiak się wszystkiego nauczy spokojnie - wiadomo, że nie od razu

odwoływanie z gonienia jest bardzo trudne - na pewno wymaga wyćwiczenia

czasem głos trzeba podnieść :mrgreen: ja się z tym zgadzam
czasem trzeba psa zablokować/przytrzymać - przecież i z tego powodu ludzie chodzą z psami na smyczy - a można by to traktować jako rodzaj kary dla psa /ograniczenie wolności

muszę przyznać, ze u mnie psy są wyżej w hierarchii niż koty - w tym sensie, ze ja zdecydowanie wole psy
ale jednak koty sa pod ochroną

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23932
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sty 10, 2020 8:16 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Patmol pisze:
czasem głos trzeba podnieść :mrgreen: ja się z tym zgadzam
czasem trzeba psa zablokować/przytrzymać - przecież i z tego powodu ludzie chodzą z psami na smyczy - a można by to traktować jako rodzaj kary dla psa /ograniczenie wolności


też się z tym zgadzam, jako opiekun i kotów i psów od kilkunastu lat wiem, ze wymagają innego traktowania i innego odnoszenia się. Pies, by zareagował, szczególnie, gdy zacietrzewi się na coś, pobiegnie za czyms, ale także by wykonywał komendy wymaga tak stanowczego, konkretnego tonu głosu, jak i niekiedy wręcz krzyknięcia. Kot wręcz przeciwnie- po pierwsze krzyk nie daje zadnej pozytywnej reakcji, po drugie krzyczenie na kota, a nawet w jego obecności może spowodować jego strach i długofalowe obawy przed opiekunem. Oczywiście, czasem są sytuacje, gdy kot wyrabia jakieś dziwne rzeczy i kombinując i szalejąc może sobie zrobic krzywdę, wtedy trzeba krzyknąć, żeby odwrócić uwagę kota, powstrzymać go przed zrobieniem czegoś, ale to nie krzyk wychowawczy, a taki sytuacyjny, alarmowy.
Natomiast co do zasaady w kontaktach z kotem znacznie lepiej sprawdza się takie pitu pitu ;) kot nabiera zaufania i więcej można uzyskać, a z psem raczej zdecydowane zachowania, co w żaden sposób nie przeszkadza, by w sytuacjach nie wymagających wychowywania psa okazać mu czułość i też "podziubdziać" go przez sposób mówienia.
Moja córka się śmieje, ze gdy rozmawia przez telefon ze mną o coś zwierzaki wykombinują, czegoś od nich chcę, wydaję jakieś polecenia, to nawet, gdy nie pada imię, wiadomo ze sposobu mówienia, czy adresatem jest któryś z kotów, czy psów. Czasem, sama mam wyrzuty sumienia, że wobec psów często jest takie sztorcowanie, a koty głaszczę głosem, próbuję złagodzić ton wobec psów, ale...no komenda wypowiedziana łagodnym tonem - wróć proszę na swoje miejsce- zwyczajnie nie działa.
...dodam, że moje psy nie są tak świetnie wychowane, jak psy Patmol, tak trochę z uwagi na charakter ich, jak i brak konsekwencji i czasu mojego w przeszłości ( bo teraz, jak mają po 15 lat, to już dam im dożyć takim, jakimi są :) )
Nie do końca wiem, co to w wychowywaniu psów karny jeżyk, przez analogię wnioskuję, że to takie odstawienie rozemocjonowanego psa na boczny tor, by si ę wyciszył, wydaje mi się, że

maczkowa

 
Posty: 1788
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt sty 10, 2020 8:56 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Karny jezyk to cos jak z dziećmi, tylko smycz trzeba uzyc. Na 2-3min przypiąć do drzwi aby sie uspokoił :)

https://drive.google.com/file/d/15skwzM ... p=drivesdk

To jest sytuacja z wczoraj, taka juz ekstrema. Szczeniak zmęczony, ale chce sie wciaz bawić i ma "pierdolca". To, ze akurat zareagowal jak kotka weszla na poduche to przypadek, raczej nie broni "swojego, po prostu była juz za blisko :)

Jakubek

 
Posty: 38
Od: Nie wrz 09, 2018 11:57

Post » Pt sty 10, 2020 9:27 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Generalnie nie widać na tym filmie, by psiakowi się wielka krzywda działa ;)
Ale, na Twoim miejscu trochę ingerowałabym w zachowania kotów. Koty to bardzo mądre, sprytne i spostrzegawcze stworzenia i szybko zauważą, że są pod ochroną i że mogą robić, co chcą. Mogą szybko nauczyć się prowokowania psa i sprawdzania jego wytrzymałości ;)

Moja jedna psica jest generalnie spokojna. Nie przepada za kotami, toleruje je, ale nigdy nie tolerowała zbyt wielkiej bliskości, nie pozwala na tulenie się czy nadmiernie bliski kontakt. Od razu jej chodzą fafle i az sztywnieje. A koty, jak to koty chcą się czasem otrzeć, łasić. I przy pierwszym kocie, gdy widziałam jej reakcje na takie łaszenie się mając nadzieje na wielką miłość, bardzo ją hamowalam, ustawiałam, a w kota nie ingerowałam. I doszło do tego, że widziałam, że właśnie w mojej obecności, kot podchodził do Kisi, ocierał sie o nią, jednym okiem patrząc na mnie. Jej się wszystko gotowało w srodku, a on testował, na co sobie może pozwolic. Nigdy nie robił tego gdy mnie nie było i nie mogłabym zainterweniować, wtedy trzymał się z daleka. Już przy następnych kotach tego błędu nie zrobiłam i po prostu - psa powstrzymywałam przed ewentualnym atakiem, ale też odsuwałam koty, by jej cierpliwości nie testowały.

maczkowa

 
Posty: 1788
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt sty 10, 2020 10:16 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Jakubek pisze:Uwierzcie mi, szczeniak jest szkolony i od razu jest krzyk gdy tylko rusza w strone kota, j


Nie znam się na wychowywaniu szczeniaków więc się wypowiadać nie będę.
Zastanawiam się jedynie jak taka reakcja (głośny, ostry i karcący krzyk w momencie gdy pies zaczyna gonić kota) wpływa na koty.
I jaki ma udział w obecnym problemie i ich stresie.
One nie wiedzą że krzycząc chcesz powstrzymać psa (mniej lub bardziej skutecznie). One widzą psa lecącego na nie i słyszą Twój ostry krzyk w ich mniemaniu - zapewne do nich. I mają połączenie - goniący je ogromny w ich oczach kudłaty pies i Twój krzyk. Zwróciłabym uwagę jak one na niego reagują.

Blue

 
Posty: 20152
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt sty 10, 2020 12:33 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Blue pisze:
Jakubek pisze:Uwierzcie mi, szczeniak jest szkolony i od razu jest krzyk gdy tylko rusza w strone kota, j


Nie znam się na wychowywaniu szczeniaków więc się wypowiadać nie będę.
Zastanawiam się jedynie jak taka reakcja (głośny, ostry i karcący krzyk w momencie gdy pies zaczyna gonić kota) wpływa na koty.
I jaki ma udział w obecnym problemie i ich stresie.
One nie wiedzą że krzycząc chcesz powstrzymać psa (mniej lub bardziej skutecznie). One widzą psa lecącego na nie i słyszą Twój ostry krzyk w ich mniemaniu - zapewne do nich. I mają połączenie - goniący je ogromny w ich oczach kudłaty pies i Twój krzyk. Zwróciłabym uwagę jak one na niego reagują.



i dlatego ja bym odpuściła krzyk akurat w tej sytuacji gonienia kotów (chociaz czasem można krzyknąć na psa - byle bez przesady; lepiej jest krzyknąć niz krzyczeć; tak jakby warknąć , nisko )
bo
1) z jednej strony - może koty sie boją takiego krzyczenia
2) krzyk raczej psa nakręca niz hamuje - lepiej byłoby w inny sposób hamować psa; jeśli nie reaguje akurat wtedy na przywołanie gdy goni koty - niz krzykiem
3) to jest szczeniak -więc dopiero sobie porządkuje świat ; bez sensu mu łączyć koty z przykrością

każdy pies jest inny i sytuacja inna, więc trzeba samemu pomysleć - jak/ zamiast krzykiem/ zwrócić uwagę psa na siebie -gdy goni koty

przykładowo (tylko przykładowo) pies szczeka/ujada jak goopi na kota/ innego psa/ cokolwiek -ale jest blisko - można na niego delikatnie dmuchnąć ; i jak sie odwróci powiedzieć mu "siad" , jak usiądzie pochwalić
zamiast przekrzykiwać szczekanie

pewnie i w domu można wymysleć coś , co odwróci uwagę jak goni koty -bez krzyków
np jakiś szelest, albo szept
psy bardziej reagują na ciche dźwięki, na szept człowieka - maja dobry słuch/ niz na krzyk
bo krzyk/ w sensie krzyczenie - raczej traktują jako zachętę do dalszej akcji

dlatego jak psy zaczynają się atakować -nie należy krzyczeć; ale zastosować inne metody odwracania uwagi -typu pokropienie/polanie wodą po psich głowach; gwałtowanie otworzyć parasol itd

tak i na spacerze, gdy pies na cos ujada - i nie zwraca uwagi na swojego człowieka -zamiast krzyczeć -lepiej albo szepnąć psu coś do ucha, albo dmuchnąć delikatnie/ albo jesli pies jest daleko - zastosować jakiś dźwięk - nie tyle głośny, ile dziwny -piszczenie/ miauczenie/ szelest folii, kluczy , klaśniecie

np moje psy bardzo zwracają uwagę na wkładanie rąk do kieszeni - bo często mam tam smaczki; ale można psu skojarzyć jakis inny gest tak, zeby reagował -można mlaskać, czy klaskać -delikatnie ; stukać w coś palcami, podnoić ręce do góry
albo np gwidac

i krzyczenie/krzykniecie to nie może byc potok słow - tylko jedno słowo np " zostaw" powiedziane jak warkniecie i głośno
ja tak mówię jak moja suka sie przymierza na spacerze do porzuconego na trawie hamburgera/kości z kurczaka - i to jest takie krzykniecie - bo mwóię to głośno i ostro
ale raz
czyli takie jednorazowe krzykniecie

ostatnio w ciemności coś wzięła do pyska, i jak zobaczyłam -to już jej wystawały jakieś stare kości z pyska
i tez krzyknęłam "wypluj" - krzyknęłam, bo ostro to powiedziała i głośno i tak krzykliwie
i wypluła
i było po krzyczeniu
Ostatnio edytowano Pt sty 10, 2020 12:42 przez Patmol, łącznie edytowano 1 raz

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23932
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt sty 10, 2020 12:41 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Poszukam czegoś.

Staraliśmy sie z polecenia behawiorystki uzywac sprezonrbo powietrza gdy psiak zaczyna biec za kotem, alr tego akurat kotka bala sie bardziej niz szczeniak reagował, takze przestaliśmy.

Jakubek

 
Posty: 38
Od: Nie wrz 09, 2018 11:57

Post » Pt sty 10, 2020 12:49 Re: Kotka - agresja przeniesiona ?

Jakubek pisze:Poszukam czegoś.

Staraliśmy sie z polecenia behawiorystki uzywac sprezonrbo powietrza gdy psiak zaczyna biec za kotem, alr tego akurat kotka bala sie bardziej niz szczeniak reagował, takze przestaliśmy.


odpuściłabym sobie
bo w twoim przypadku jeszcze chodzi o koty; i o dobre skojarzenie kotów dla psa
i psa dla kotów

i w sumie nie tyle chodzi o krzyczenie na psa, jak goni koty, ile o chwalenie psa jak nie goni
np koty łażą, bawią się - pies lezy spokojnie i obserwuje -pochwal go słowem/gestem/ podaj mu cos do gryzienia -moje uwielbiają surową marchew
bo to jakoś tak działa, ze nie tyle chodzi o pokazanie psu, czego ma nie robić - ile o pokazanie psu co ma robić

koty biegają, skaczą, wygłupiają

pies lezy, albo siedzi i obserwuje - bardzo ładnie madry pies
pies sam sie bawi w coś tam - bardzoą ładnie
pies przychodzi do ciebie - bardzo łądnie

i temu słuzy odwołanie psa, i jak przyjdzie kazanie mu usiąść/połozyć się i nagroda
bo pokazuje psu nie tylko tego czego ma nie robić, ale i to co ma robić w zamian - usiąść spokojnie

bo tak to pies goni koty
ty krzyczysz i robisz mu karnego jeżyka - czyli pies wie co robi źle / tak zakładamy
a kiedy pokazujesz właściwe zachowanie psu? i je nagradzasz?
tego brakuje

weż dziecko - wbiega na ulicę pod samochód/ matka go szarpie - nie wolno tak przechodzić przez ulicę
ale mu potem pokazuje jak wolno -trzeba iśc na światła/albo na pasy itd

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23932
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: berbelek, indianeczka, Leoncoeur, piterSr, SherryLady i 47 gości