Strona 17 z 51

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Czw lut 13, 2020 19:19
przez Marzenia11
aga66 pisze:Tylko tyle i aż tyle :) Maniek ma mocz ok a znaczy mi w domu. Jak podchodzą obce kotki na taras, jak mamy gości, itp. I co z nim zrobić? Pozostaje sprzatać i kochać go. Ma u nas ksywę Opsikus!

O matko! słyszałam o blokadzie hormonalnej...

A u mnie też smiesznie jest, żeby nie tylko że smutno i ciężko.
Jako że obserwuję te moje futra pod kątem sikania (obok pralki i obok kuwety - to najczęściej Notka jak się jej pupa nie mieści), więc chwalę też za zrobienie sioo do kuwetki. Wczoraj byłam sobie z dziewczynami na korytarzu, wzięłam Milenkę na ręce, a w pewnym momencie podeszła Notka i drze ryjka. Milenka zeskoczyła z rąk, no to biorę Notkę, była chwilkę po czym zeskakuje i drze ryjka i idzie oglądając się za mną, czy też idę. Myślałam, ze wędruje do draceny, bo mamy taki rytual głaskania koło kwiatka patrzę, skręca do mieszkania, potem do łazienki i patrząc mi prosto w oczy robi siku centralnie na środku kuwetki. Pochwaliłam oczywiście, niestety za wcześnie, bo nie zakopała :ryk:

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Czw lut 13, 2020 19:36
przez Marzenia11
Jeszcze raz poproszę WAS o pomoc - nie wyobrażam sobie co musi czuć człowiek ktory wie, że zycie jego ukochanego kota zalezy tylko i wyłącznie od pieniędzy...

https://zrzutka.pl/y72mnp

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Pt lut 14, 2020 0:21
przez Marzenia11
Koty jedzą mięso, a ja instaluję feliwaya - kasia.winna zafundowała DWA wkłady !!! :201494 :201494 :201494
Naprawdę przeogromne dzięki!
Jutro od sąsiadki wezmę pet remedy - ziołowy dyfuzor, zobaczymy, moze pomoże wszystko cuzamen do kupy, jak to mówił mój Tata.
Nuteńka dzisiaj bardzo płakała, pupa ją boli. W ogóle ma brzydkie futerko, ju,z od dawna, takie matowe, nastroszone, szorstkie, suche w dotyku. Troszkę się martwię, boje się, ze nerki czy cuś.. Nic to, nie ma co myśleć na zapas.
Słucham coraz częściej radia, ostatnio koty mi przestawiły stację na Chilli zet - uuu, fajna, też leci delikatny, kojący jazz... ale jednak na sen musze mieć tv - zablokować takze wizję, wzrok swój, nie tylko słuch. Leki biorę.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Pt lut 14, 2020 23:32
przez Marzenia11
Milenka dzisiaj dała popis - zarzygane pól małego pokoju, część kuchni, a jak wrociłam i to sprzatałam, a koty były na korytarzu to w pewnym momencie słyszę znajomy odgłos i zarzygane było pól korytarza. No to się martwię.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 0:35
przez pibon
Marzeniu, moze polaczylas surowe z chrupkami w karmieniu? W sklepie gdzie kupuje swoje mieso przestrzegaja, zeby nie laczyc chrupek z surowym bo moze to powodowac wymioty. U moich kotow tego nie zaobserwowalam ale tak moze byc podobno.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 6:55
przez aga66
O rety, te wymioty to nic dobrego nie zwiastują :( Choć u mnie czasem po chrupkach też któreś wymiotuje, zwłaszcza jak zje na pusty żołądek.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 6:57
przez Marzenia11
Milenka jako jedyna ma staly dostep do suchego i je chrupek bardzo malo lub w ogole.. bardziej obstawiam klaki albo zaktywizowalo sie ibd. Na szczescie noc spokojnie, ale ja juz w drodze, wiec nie wiem.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 6:58
przez Marzenia11
aga66 pisze:O rety, te wymioty to nic dobrego nie zwiastują :( .

Obys nie miala racji..

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 7:00
przez aga66
OBy, może nie. Ja to raczej pesymistką jestem :( I martwię się ciągle i obserwuję a może trzeba dać na luz?

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 7:26
przez Marzenia11
aga66 pisze:OBy, może nie. Ja to raczej pesymistką jestem :( I martwię się ciągle i obserwuję a może trzeba dać na luz?

A to niespodzianka :D nie sadzilam, ze jestes pesymistka!
Ja musze odlozyc na bok zmartwienie sie, bo nie wytrzymam w olsztynie, a jechac musialam chocby dlatego, ze mam zamowione i do odbioru dzisiaj kwiaty dla rodzicow. Nie mowiac o spotkaniu z prezesem dzialek.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 7:29
przez aga66
Masz rację Marzenko, zdystansuj się trochę. Nie widać po mnie ale martwię się ciągle i myślę o tych biedakach wokoło.

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 11:23
przez jolabuk5
Obstawiam kłaki! I oby tylko to! :ok: :ok: :ok:

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 14:00
przez Marzenia11
Przepisalam dzialke na siebie.
Zarysowalam samochod.
Podczas tankowania odjechal, bo za slabo zaciagnelam reczny.
Odebralam kwiaty.
Nie powinnam jezdzic po 3 godzinach snu..

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Sob lut 15, 2020 14:56
przez jolabuk5
Nikt nie powinien!

Re: (6) 2020 Mamo,rok, jak to mozliwe?

PostNapisane: Pon lut 17, 2020 10:29
przez Gosiagosia
Obrazek