Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-skąd

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lis 02, 2019 0:07 Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-skąd

Potrzebuję dowiedzieć się, co może spowodować, że dorosły, zdrowy kot w ciągu dwóch dni wejdzie w stan agonalny- gołym okiem było widać, że miał bardzo zaawansowaną zółtaczkę, oczy, dziąsła, kot praktycznie nie reagujący na nic, temperatura niemierzalna, wyciągnęłam z budki właściwie już zwłoki, cały był w odchodach biegunkowych.

Zlewają mi się już dni, ale imho jeszcze w środę wieczorem, a maks we wtorek kot był okazem zdrowia, z wielkim apetytem pałaszował jedzenie, łasił się, mył, żadnych objawów choroby.
czy coś poza podtruciem mogło tak gwałtowny przebieg wywołać?

maczkowa

 
Posty: 1475
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lis 02, 2019 0:32 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Oj znowu masz ciezkie przezycia.
Biedny kotus:-(

pibon

 
Posty: 204
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Sob lis 02, 2019 0:43 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Tak. I cały czas to samo miejsce mi tego dostarcza. Pojechałam wieczorem nakarmić kociaki, jak Rudy się znowu nie pojawił, coś mnie tknęło, zeby zajrzeć do budki, chociaż tam nigdy nie wchodził, spał na gorze, na sianie z dorosłymi. I znalazłam go tam w stanie agonalnym. Na szczęście udalo mi się znaleźć weterynarza, który otworzył mi alarmowo gabinet..choć wiedziałam, ze tylko po to,by kot dłużej nie cierpiał. Prosto od weta, po tym, co usłyszałam, jechałam z powrotem po maluchy rude, by je stamtąd zabrać.
To miał być pierwszy od tygodnia minimalnie spokojniejszy dzien. Dopiero przed chwilą wróciłam i ani ruszać sie nie mogę, tak mnie stres boli we wszystko, ani spać :/

maczkowa

 
Posty: 1475
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lis 02, 2019 0:49 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Wiesz co, dzielna osoba jestes. Dziekuje Ci, ze troszczysz sie o te zwierzaki w tym okropnym miejscu i ze zabralas te Rudziaki. Moge jakos na odleglosc ale pomoc?

pibon

 
Posty: 204
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Sob lis 02, 2019 3:50 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Cholera jasna. Strasznie przykra i smutna sprawa. Biedny mały. Dobrze, że zdarzyłas mu pomóc.
Bez sekcji trudno powiedzieć. To może być podtrucie, tak jak myślisz. Ale pp też ma taki przebieg. FELV i fiv także kota w dwie doby może ubić. Mialam taki przypadek z kotką wolno żyjącą. Okazało się, że ma FELV. Ostra niewydolność nerek, fip... A może miał raka np wątroby i poszło szybko.
Czy to miejsce od kociaka z potencjalnym fiv? Może tam trują pośrednio koty (trutki rozsypane na gryzonie i takiego zjadł ) lub mają trujące substancje?
Dobrze, że nie cierpiał (*)
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50396
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Sob lis 02, 2019 5:08 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Pytałam weta ( ale to taki przypadkowy i raczej mało nastawiony na małe zwierzaki, z drugiej strony z dośc długim doświadczeniem ), czy to właśnie pp mogło być, także z uwagi na moje, to powiedział, że pp takich powikłań wątrobowych nie dałoby u dorosłego kota w takim tempie. To był wielki kocur, najstarszy chyba tam, reszta tam jest raczej drobnych, a ten naprawdę taki ogromny facet.
Q...a, udało mi się przespać 3h i mnie sny wybudziły. I Tak, ASK, to to samo miejsce.

maczkowa

 
Posty: 1475
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lis 02, 2019 5:50 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Jest postać nadostra pp i ona w 2-4 doby zabija kota. Daje takie powikłania. Jeden z moich dzikich, na początku, kariery, tak odszedł w lecznicy po kastracji. Dwie doby i po kocie było.
Ale gdyby to pp to całe stado by miało kłopoty. Może cześć ich jest nosicielami wirusówek. Ale bez badań to gdybanie. Wszystko mogło być.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50396
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Sob lis 02, 2019 7:15 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Ojej :cry:
maczkowa nawet nie wiem co pisać, trudny to czas, tyle znaków zapytania...
Przytulam mocno.

makrzy

 
Posty: 245
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Sob lis 02, 2019 7:15 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Tak jak pisałam już w innym wątku kilka dni temu - pp czasem uderza w serce. Nagła niewydolność serca może czasem spowodować takie ostre objawy ze strony niewydolnej wątroby - bo przy niedotlenieniu silnym organizm zmniejsza przepływ krwi przez niektóre organy - wątrobę, nerki, trzustkę, jelita, skórę. Jeśli wątroba już wcześniej jakoś tam niedomagała - mogla polecieć spektakularnie pierwsza. Niestety - dla niektórych wetów panleukopenia to tylko biegunka i wymioty. A ta choroba ma różne oblicza.
Przy takich naglych objawach śmierci u kota wolnożyjącego, jeśli nie ma objawów urazu - brałabym pod uwagę głównie pp i zatrucie.
Chyba że masz tam do czynienia z jakimś zjadliwą postacią mutującego koronawirusa która daje tak spektakularne objawy :(
Skoro maluch z tego samego miejsca dopiero co odszedł finalnie na FIP - choć o nietypowym również, gwałtownym przebiegu.
Nie ma możliwości by choć taką wstępną sekcję zrobiono?
Równie dobrze kocurek mógł mieć po prostu wadę serca i przyszła na niego pora :(
Współczuję przeżyć :(

Blue

 
Posty: 19910
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob lis 02, 2019 7:19 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Zabrałaś te rude kotki? Podziwiam twoją determinację, jesteś bardzo dobrym człowiekiem, cieszę się, że Cię znam choćby z forum.

aga66

 
Posty: 2808
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Sob lis 02, 2019 7:53 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

aga66 pisze:Zabrałaś te rude kotki?

tak, są u mnie, bałam się o nie, bo wczorajsza tam wizyta w ciągu dnia,rozmowy, plus to, co sie stało wieczorem, wszystko łącznie mnie przeraziło. A jeżdżenie tam przez ostatnie trzy tygodnie, leczenie maluchów, to, jakie one są bardzo mnie z nimi związało. Nie darowałabym sobie i ..innym, gdyby coś im się stało. Na 9 jadę do weta, zrobię im pełne badania, poproszę też o ten test na pp.
Blue nie mam możliwości zrobienia sekcji temu, który wczoraj odszedł.

I wiecie co? Rzygać mi się chce tą moją "dobrocią" Jestem wykończona, fizycznie i psychicznie. MAm 10 kotów,2 psy, ostatnie 3 tygodnie to jeżdżenie ze dwa razy dziennie na wieś, ostatni tydzień leczenie malucha, którego przedwczoraj musiałam uśpić, wczoraj kolejny kot, który odszedł na moich oczach po - sądząc po jego stanie- wielkich cierpieniach, w pracy mam młyn, że nie wiem, w co ręce włożyć, po prostu wysiadam, warczę na ludzi, co mi się nie zdarza, to wszystko odbija się na moich zwierzakach, bo chodzę jak tykająca bomba, w życiu nie krzyknęłam na kota, a teraz tylko na nie pohukuję, już widzę, ze patrzą niektóre na mnie, jak biegam znowu po mieszkaniu, z niepokojem, zaczynają miedzy sobą się trzeć, kuwety na czas nieposprzątane, bo zwyczajnie czasowo nie mam kiedy, wiec któryś mi zlał się dwa razy na łózko i rogówkę w pokoju, mam taki sajgon w mieszkaniu, że płakać mi się chce, jak wchodzę do domu- nie można sobie takich rzeczy robić, też dla dobra zwierząt. Tych, które juz ma się pod opieką.
Naprawdę nie wiem, jak funkcjonują dziewczyny, które same mają po opieka kilkanaście kotów i jeszcze jakieś stada dokarmiają. Jeśli pracują zawodowo, to fizycznie to nie do ogarnięcia.

maczkowa

 
Posty: 1475
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lis 02, 2019 7:59 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

maczkowa pisze:
aga66 pisze:Zabrałaś te rude kotki?

tak, są u mnie, bałam się o nie, bo wczorajsza tam wizyta w ciągu dnia,rozmowy, plus to, co sie stało wieczorem, wszystko łącznie mnie przeraziło. A jeżdżenie tam przez ostatnie trzy tygodnie, leczenie maluchów, to, jakie one są bardzo mnie z nimi związało. Nie darowałabym sobie i ..innym, gdyby coś im się stało. Na 9 jadę do weta, zrobię im pełne badania, poproszę też o ten test na pp.
Blue nie mam możliwości zrobienia sekcji temu, który wczoraj odszedł.

I wiecie co? Rzygać mi się chce tą moją "dobrocią" Jestem wykończona, fizycznie i psychicznie. MAm 10 kotów,2 psy, ostatnie 3 tygodnie to jeżdżenie ze dwa razy dziennie na wieś, ostatni tydzień leczenie malucha, którego przedwczoraj musiałam uśpić, wczoraj kolejny kot, który odszedł na moich oczach po - sądząc po jego stanie- wielkich cierpieniach, w pracy mam młyn, że nie wiem, w co ręce włożyć, po prostu wysiadam, warczę na ludzi, co mi się nie zdarza, to wszystko odbija się na moich zwierzakach, bo chodzę jak tykająca bomba, w życiu nie krzyknęłam na kota, a teraz tylko na nie pohukuję, już widzę, ze patrzą niektóre na mnie, jak biegam znowu po mieszkaniu, z niepokojem, zaczynają miedzy sobą się trzeć, kuwety na czas nieposprzątane, bo zwyczajnie czasowo nie mam kiedy, wiec któryś mi zlał się dwa razy na łózko i rogówkę w pokoju, mam taki sajgon w mieszkaniu, że płakać mi się chce, jak wchodzę do domu- nie można sobie takich rzeczy robić, też dla dobra zwierząt. Tych, które juz ma się pod opieką.
Naprawdę nie wiem, jak funkcjonują dziewczyny, które same mają po opieka kilkanaście kotów i jeszcze jakieś stada dokarmiają. Jeśli pracują zawodowo, to fizycznie to nie do ogarnięcia.

Witaj w klubie rzygaczy :smokin:
Daj sobie psychicznego luzu. Wiem jak to jest ale gorzej byś się czuła, gdyby ona tam zostały. Niestety, problemy chodzą stadami. Potem następuje względny spokój.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50396
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Sob lis 02, 2019 8:02 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Jeśli pracują zawodowo, to fizycznie to nie do ogarnięcia.

Faktycznie to bardzo trudne. Mi też sajgon w domu przeszkadza ale jak nie mam jak to sprzatam "po łebkach" ale kuwety to priorytet. Niestety jak zaczęłaś pomagać to nie odpuścisz, wiem to po sobie. Ja teraz na ogrodzie już mam kolejne koty i w sumie łącznie z pracowymi jest ich ok. 20. I też ciągle myślę jak to czasowo obrobić. Może jak z czasem poogarniasz tamten teren to się trochę uspokoi? Najważniejsze żeby się nie mnożyły na potęgę :( Bo z jedzeniem można dać radę jakoś, tylko co by maluchow nie było. Te rudaski pewno szybko znajdą domy bo w chodliwym kolorze są. To tyle na pocieszenie. A kto ma dobre serce musi mieć twardą du...., niestety.

aga66

 
Posty: 2808
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Sob lis 02, 2019 8:14 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

Asia, nie miałam względnego spokoju od 2,5 roku, zawsze na jakimś polu totalpierdolnik, no, chyba, ze jak teraz, na wszystkich polach.
Sorry za wywnetrzanie, ale po tygodniu niespania do tego wszystkiego po prostu wylewa mi się. Zbieram się do weta, bo jak nie zajmę kolejki z pól godziny wczesniej po dniu wolnym, to nie wyjdę stamtąd do nocy potem.

Aga, ja nie jestem pedantką, jestem w stanie znieść lekki rozgardiasz. Ale ten tydzien to kartony nierozpakowane z zamówieniami, nie mam kiedy zmywarki wstawic,a raczej rozpakować, powiesić prania. U mnie z kuwetami ten problem, ze rozwydrzyłam towarzystwo sprzątaniem minimum trzy razy dziennie, w zasadzie nie zdarza się, żeby było więcej urobku niż po dwóch załatwieniach się. Ale teraz ubyła kuweta balkonowa, bo zimno i nei jest cały czas otwarte, plus, jak z pracy najpierw pędzę na wies, albo wet, bezwględnie po powrocie muszę najpierw wyjść z psami, bo te mi na dywan narobią, jak nie wytrzymają, a jak najpierw się za kuwety wezmę, to pies potrafi się zsikać na podłogę patrzac na mnie wymownie- to niestety, ale zdarza się nadmierne w standardach moich kotów przepełnienie kibelka. A nie mam drugich rąk, które by coś w domu ogarnęły, gdy ja biegam poza domem,

Dobra, koniec płaczu, bo to nic nie zmieni.

maczkowa

 
Posty: 1475
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lis 02, 2019 8:25 Re: Nagła niewydoln. wątroby,zółtaczka,smierć w ciągu 2 dni-

No niestety rozumiem co piszesz. Nic się nie poradzi, trzeba działać i tyle, taka nasza dola. Ja już od dwóch lat nie mam psów więc mi łatwiej ale tęsknię za psem bardzo. Mam daleko do pracy i stoję rano w niewyobrażalnym korku, czasem dojazd 22 km do pracy zajmuje mi 1,5 godz i nie mam czasu rano na wychodzenie z psiurem, tzn. miałabym ale musiałabym jeszcze wcześniej wstawać a teraz wstaję o 5 a do pracy na 8. I tak źle i tak niedobrze :(

aga66

 
Posty: 2808
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla, Blue, Ewa.KM, Google [Bot], Majestic-12 [Bot], paranoiczna_paranoja, Vi i 29 gości