Tak tam dalej być nie może...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro lis 20, 2019 1:32 Re: Tak tam dalej być nie może...

Dziewczyny napisze pokrótce- bo szkoda mojego czasu i nerwów na te wymysły.Jednak dobrze abyście się zapoznały nieco z problemem.

Chciałam z Damianem zamienić się Lotniskiem.To znaczy karmiłam kilka dni - aby On mógł w tym czasie odpocząć po pierwszej trasie.Jednak okazuje się że to rozwiązanie jest dobre - ale nie na ta porę roku.Pochrzaniło nam to wszystko tak przez te dni -ze posiłek jedliśmy dopiero około 20.00.

Wczesniej ja robiłam krótkie trasy bliżej - a w czasie kiedy Damian jechał w te dłuższe trasy- zresztą On jeszcze młody silniejszy i szybciej jeżdzi ode mnie-wiec teoretycznie poza dniami kiedy musi zrobić materiał zdjęciowy zajmuje Mu to trochę mniej czasu niż mnie.Kiedy ja oblecę krótsze trasy - moge pozostać w domu i robic dalej swoje.Czyli koty w domu, sprzątanie, kuwety podawanie leków przygotowywanie dla nas posiłku.Ostatecznie palenie w piecach co robimy na zmianę z Damianem.Ten czas to też czas aby polecieć w trakcie karmień do rossmana dokupic coś dla kotów, załatwić zaległe przesyłki na poczcie czy zrobić sobie drobne zakupy.No niestety dzień jest bardzo napięty i ciężki zwłaszcza o tej porze roku.Więc kiedy już kończymy zwykle wszystko jest ogarnięte około 21.00 to juz nawet ze soba nie gadamy prawie - bo nie ma na to sił ani ochoty.A o kotach to prawie juz nie gadamy wcale.


- przejdę do sedna jednak.Dzisiaj Damian miał solidną awanture z Karmicielką z Lotniska.Chyba naiwna jestem bo w głębi ducha myślałam że Ona jest nam trochę wdzięczna za to że naprawdę udało nam sie zrobić przez tak krótki czas dużo więcej niż nawet się spodziewaliśmy.Ze może być spokojna ze nawet kiedy Jej danego dnia zabraknie jedzenia koty nie będą głodne jak wcześniej bywało.Ze mają dużo dodatkowych schronień.Ze zostały zabrane na leczenie te w najgorszym stanie i te które miały niewielkie szanse na przeżycie.Ze w pogodę nie pogode nawet jak Jej sił zabraknie my - ja czy Damian lub razem dojedziemy do tych kotów i będziemy sie przedzierać nawet przez zalany teren aby ten posiłek im dostarczyć.

Nic z tego.

Damian nagrał tą rozmowę choć trudno to nazwać rozmową.Samej Karmicielce to nie przeszkadzało a wręcz zadała aby materiał umieścić na Forum.Myslę jednak ze ze względu na nie cenzuralnosć wielu słów nie zrobimy tego.To nie miejsce ani czas na przepychanki słowne - wiec skupię się na argumentach które zostały nam zarzucone.

1.Koty na lotnisku-były dobrze karmione i dobrze wyglądały.Dopóki my nie zaczęliśmy ich karmić.Miały wszystko co trzeba i to nasza wina nikogo innego -ze wychodzą na ulicę bo są głodne.Dostają duże porcje jedzenia- a naszego nawet nie chcą tknąć.Dajemy kotom gówno nie jedzenie,nasza Josera nie jest zjadana ani nasz makaron.Wszystko sie wala i dopiero dziki przychodzą to zjeść- bo koty tego nie ruszaja.Mało tego koty po naszym jedzeniu umierają po krzakach.....

Filmy i zdjęcia oczywiście mówią co innego......ale idżmy dalej.

2.Ilość kotów na lotnisku to nasza wina.To Damian je tam przywiózł z moich działek.Zawiózł je tam dlatego żeby jej te koty podrzucić bo ja nie miałam ich czym karmić.Ona nie ma pojęcia skąd tyle kotów ale przecież Damian jak mieszkał na lotnisku też miał kilka swoich kotów.No owszem miał z których trzy adoptował do znajomego - a te które pozostały to były same kocury.Mniejsza o to.Widocznie to te 3 kocury Damiana sie pomnożyły i dlatego taki jest tam teraz efekt.

Czarnego Murzynka Damian również przywiózł na lotnisko.Podrzucił go Gośce- która wtedy mieszkała tam w jednej z altanek.Przez płot go podrzucił.Tyle tylko ze na lotnisku płota się nie uświadczy....

3.Pies Damiana średniej wielkosci kundelek był szkolony i tresowany do zabijania kotów na lotnisku.Choć w zgodzie żył z kotami Damiana i nie zdarzyło sie żeby jakiemuś kotu krzywdę zrobił.Pogonił co najwyzej dla zabawy.Był czas kiedy inni Bezdomni stąmtad mieli naprawde grożne psy -które koty dusiły i wiem to bo byłam tego świadkiem kilka lat temu.

Oczywiscie kiedy Damian mieszkał na lotnisku również zabijał koty i kociaki.......no cudownie...a teraz humanitarnie wypruwa sobie żyły żeby mi pomóc i nakarmić i obrobić codziennie wszystkie....to chyba pokuta albo co......


dobra idziemy dalej.
4.Ja wcale nie sterylizuję kotek.Ciągle zawoże kociaki do uśpienia....brrr....co roku całe masy zawożę.Tyle tylko ze tylko w tym roku zrobiłam około 12 kotek i 5 kocurków.A lata wstecz całe tabuny blisko albo juz grubo ponad 200 sztuk -wiele kotów juz dawno odeszło.A nawet jak mi się jedna kotka okociła w stadzie w tym roku - to wstyd mi było -że nie dałam rady złapać kotki choć próbowałam i nie napisałam nawet na wątku.Matko z córka nie uśpiłabym kociaków za cholerę.Dawno temu tak ale od dawna juz nie moja bajka.Za duzo mnie to wtedy kosztowało zdrowia ale jeszcze wtedy nie było możliwosci masowych sterylek.

5.Na koniec bo to i tak pewnie nie wszystko ale staram się maksymalnie streścić.Na stwierdzenie że na lotnisku jest ponad 50 kotów i to z całą pewnością- śmiech i pytanie gdzie?Ludzie z tozu byli i widzieli ale nie....to my kłamiemy.Umieszczamy po 3 zdjecia jednego kotka nadając mu inne imiona.No szlag jasny.Nawet nie nadaliśmy im jeszcze imion- Kubuś tylko i Murzynek ma- a o ile pamietam Ala z Darkiem też widzieli te koty i nietrudno orientacyjnie policzyć.No chyba ze wszyscy mamy przewidzenia a koty na lotnisku to jedna wielka fatamorgana......

W każdej chwili możemy zrobic wiekszości kotów zdjecia i policzyć.Nie wszystkim bo sa i takie co wychodzą do jedzenia po naszym odejsciu.Obecnie racje żywnosciowe tam są nawet wieksze niz dostają koty w naszym stadzie.Nie musielismy tego robić ale podjęłam taką decyzję- bo nie mogłam spać spokojnie-wiedząć co tam sie dzieje i jaki marny los i życie maja te koty.Podłe życie i podłą śmierć.


To dzisiejsze podziękowanie za nasz czas prace i stawanie na głowie żeby zdobyć środki - to też niejako podziękowanie dla Was - za to co dla tych kotów robicie.Za każdy Dar serca i wpłatę.Jedzenie. polar, koci domek......a my......my podobno robimy to tylko dla poklasku- bo tak naprawdę to idziemy do tych kotów z nienawiścią i złością......cóż......no niefajnie się coś robi w takiej atmosferze.

a ja dzisiaj szorowałam do Tozu bo podrostki dwa trzeba było zawieść do lekarza .Podrostki z lotniska.


O jeszcze coś fajnego mi się przypomniało.Zrobiliśmy coś strasznego na strychu.Koty nie chcą tam wchodzić - a to dlatego ze czują ....zapach Damiana.


No mniejsza że wszystkie legowiska ugniecione,koce udeptane i czasem trzeba długo wołać bo zakopane w budkach....ale to tylko drobny szczegół........

W sumie Damian wrażliwy facet jest i po dzisiejszej akcji już wątek prawie chciał zamykać - ale tak nie można.Te koty Was, nas nadal bardzo potrzebują.To nie koniec przecież........

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lis 20, 2019 2:00 Re: Koty lotnisko. Tak tam dalej byc nie może...

iza71koty pisze:
iza71koty pisze:Pomóc można biorąc udział w zorganizowanej przez aistionnelle :1luvu: zbiórce na pomagam.pl

https://pomagam.pl/q4lnkyh7


To na przekór złym wiatrom przypomnę o naszej zbiórce :wink: :ok: - bo coś niewiele ostatnio się na niej dzieje :oops: :|

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lis 20, 2019 11:30 Re: Tak tam dalej być nie może...

Obrazek.

Obrazek.
Zbiórka dla kotów lotniskowych:
https://pomagam.pl/q4lnkyh7

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 569
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Śro lis 20, 2019 12:06 Re: Tak tam dalej być nie może...

A Ty Damian co? 8O walerianą się wysmarowałeś że te koty tak wokół Ciebie latają? :roll: :lol:

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lis 20, 2019 12:59 Re: Tak tam dalej być nie może...

Nie przejmujcie sie prymitywnym babonem. Robicie kawal dobrej roboty i tylko dzieki Wam te koty tam zyja :ok: <3 <3
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Kot to roziskrzona kulka pelna zycia, ktora spadla
posrod nas prosto z reki Boga
Eugen Skasa-Weiss



Obrazek.

_________________
Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4748
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Śro lis 20, 2019 14:43 Re: Tak tam dalej być nie może...

Nie dziwię, że jazgot tej kobiety krwi Wam napsuł. Ale spróbujcie się tym nie przejmować bo to ewidentnie słowa osoby chorej albo z zaburzeniami.
Niestety tacy ludzie nie chcą się leczyć chociaż powinni.
Dopóki choroba nie popchnie tej kobiety do robienia krzywdy kotom czy Wam, to nagrywajcie ją dla własnego bezpieczeństwa ale ignorujcie. Coś jak rzęsisty deszcz: trzeba założyć palto aby nie zmoknąć, ale przecież nikt ne będzie się z deszczem kłócił, żeby ten przestał padać ;)

Dużo sił i wytrwałości życzę! Robicie kawał dobrej roboty i my to wiemy!
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6778
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lis 21, 2019 14:04 Re: Tak tam dalej być nie może...

Cindy pisze:Nie przejmujcie sie prymitywnym babonem. Robicie kawal dobrej roboty i tylko dzieki Wam te koty tam zyja :ok: <3 <3


Bardzo dziękujemy za wpłatę na konto zbiórki https://pomagam.pl/q4lnkyh7

Dziękujemy :D
Ja od Karmicielki usłyszałem, że tym "idiotycznym wątkiem" tylko się lansujemy, i że wylewamy na Nią wiadra hejtu i pomyj.
Nie wiem, czy jest prymitywna(chociaż tak właśnie się zachowuje), gdzieś -kiedyś Ktoś :D (być może plotka) wspominał, że ta karmicielka ma wyższe wykształcenie w zakresie polonistyki- i to według mnie mogłoby być prawdą, bo trudnymi słowami operuje, niczym szuler asami z rękawa :D

Jej problemy i reakcje na Nas są związane zapewne z tym, co napisała Stomachari

Stomachari pisze:Nie dziwię, że jazgot tej kobiety krwi Wam napsuł. Ale spróbujcie się tym nie przejmować bo to ewidentnie słowa osoby chorej albo z zaburzeniami.
Niestety tacy ludzie nie chcą się leczyć chociaż powinni.
Dopóki choroba nie popchnie tej kobiety do robienia krzywdy kotom czy Wam, to nagrywajcie ją dla własnego bezpieczeństwa ale ignorujcie. Coś jak rzęsisty deszcz: trzeba założyć palto aby nie zmoknąć, ale przecież nikt ne będzie się z deszczem kłócił, żeby ten przestał padać ;)

Dużo sił i wytrwałości życzę! Robicie kawał dobrej roboty i my to wiemy!


Dlatego właśnie Iza nie powinna jeździć sama na lotnisko- jeśli już to będziemy jeździli razem, lub będę jeździł sam. Ala z Darkiem JózefK. chcieli tam jeździć dokarmiać, ale według mnie był to zły pomysł właśnie ze względu na karmicielkę.

Raczej spodziewam się ataków słownych niż rękoczynów. Mimo wszystko dla bezpieczeństwa będę włączać dyktafon- ta kobieta ma w zwyczaju wzywać interwencje policji, której opowiada takie brednie, ze sami ledwo, są w stanie wytrzymać powagę, gdy tego słuchają.

Siebie wybielać nie będę( chociaż Karmicielka twierdzi, ze się wybielam przed wszystkimi). Swego czasu mieszkałem na lotniku jako osoba bezdomna( nie było to spowodowane problemami np. z alkoholem/ narkotykami itp.) ale właśnie problemami z zaburzeniami- każdy był wrogiem, zero zaufania do ludzi- coś w rodzaju Fobii społecznej( od dziecka miałem bardzo nieciekawe życie). Nerwica, wybuchy złości- obecnie mój stan jest o niebo lepszy- głównie dzięki Izie i jej mężowi Arkowi- pomogli mi wyjść z tego "bagna"- w przenośni i dosłownie, bo lotnisko to w większości teren bagienny.
Niebezpieczny nie byłem, ale reagowałem na ludzi podobnie jak karmicielka- chociaż nie w tak zaawansowanym stopniu. Ulubiona metoda bronienia swojego zdania to histeryczny krzyk, wybuchy złości i irracjonalne oskarżenia. Dlatego też rozumiem dlaczego Ona nie dostrzega problemu, ja też nie widziałem. Pewnie jest to także powodem, czemu reaguje na mój widok tak "alergicznie"- bo spięć już w przeszłości mieliśmy naprawdę sporo.
Myślę, ze różnego rodzaju używki potęgują problem. I ta kobieta też może jakieś przyjmować.
W moim przypadku było to bardzo niebezpieczne uzależnienie od napojów energetycznych- 7/8 litrów na dobę to nie był dla mnie wyczyn- rekordem się nie pochwalę :D . Odkąd mieszkam u Izy i Arka i pomagam przy kotach stopniowo zwalczaliśmy picie energetyków- ale i tak piłem ich po ponad 1 litrze dziennie. Miałem wybuchy, które ciężko było kontrolować- dzisiaj się z nich śmiejemy- ale zniszczenie telefonu to był mój ulubiony sposób na odstresowanie( a ile razy po nocach się pakowałem i wyprowadzałem :D :D ) Mój przypadek jest trochę lepszy od przypadku karmicielki, bo ja w porę zrozumiałem, w czym problem i coś z tym zrobiłem,( ale i tak wizyty u odpowiedniego lekarza nie odbyłem)- natomiast sam bym z tym sobie nie poradził( potrzebny jest nadzór). Obecnie od jakiegoś czasu( ok. 2 miesiące) nie piję w ogóle energetyków.
I od dwóch miesięcy prawie w ogóle nie miałem napadów złości- a jeśli już to bardzo szybko mi przechodziło. Dwa lata wstecz nawet do sklepu po zakupy bym nie poszedł, a co dopiero pisanie na wątku, rozmowy z ludźmi, których spotykam po drodze, gdy karmię koty itp.- to był jeden z powodów, dlaczego prosiłem żeby Iza nie pisała na wątku, że pomagam. Jak widać w moim przypadku jest poprawa:)

Kocia terapia w moim przypadku swoje robi :D :D
Obrazek.

Obrazek.
Zbiórka dla kotów lotniskowych:
https://pomagam.pl/q4lnkyh7

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 569
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw lis 21, 2019 15:53 Re: Tak tam dalej być nie może...

Bardzo dziękujemy :1luvu: Norku za zamówienie jedzonka.
Dzisiaj dostaliśmy 20 kg Smilla Kitten.
Przyjdą do nas jeszcze 2 paczki od Norku- z puszkami.

Bardzo, bardzo dziękujemy. Jedzonko zostanie podzielone dla wszystkich kotów pod opieką Izy.
Obrazek.

Obrazek.
Zbiórka dla kotów lotniskowych:
https://pomagam.pl/q4lnkyh7

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 569
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw lis 21, 2019 16:20 Re: Tak tam dalej być nie może...

Bo Ty Damian to taka trochę dzika dzicz. :roll: Nie całkiem do oswojenia ale fakt zrobiłeś spore postępy. :ok: tfuu...nie będę chwalić bo znowu coś Ci odbije. :lol:

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lis 21, 2019 17:35 Re: Tak tam dalej być nie może...

Karmicielka, którą spotkałem dzisiaj na lotnisku znowu miała swoje ale...
Ma pretensje o makaron. Twierdzi też, że my te koty tylko dokarmiamy,a ona je karmi. Poniżej zdjęcie tego co koty dostały dzisiaj- porcja na strychu P. Zygmunta gdzie są dwa koty dorosłe i 2 maluszki. Pokrywka od 10 litrowego wiaderka. Mięso z makaronem gorące- jeszcze parowało :ok:

Obrazek Obrazek Obrazek

Poniżej zdjęcia z innych kilku stołówek:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

I zdjęcie po paru minutach- koty się spłoszyły od jedzenia jak mnie zobaczyły, ale chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście ten feralny makron tak bardzo kotom nie smakuje:
Obrazek
Po moim odejściu koty wróciły do jedzenia.

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lis 21, 2019 17:49 Re: Tak tam dalej być nie może...

Jedzonko u P. Doroty

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lis 21, 2019 18:11 Re: Tak tam dalej być nie może...

Dziewczyny te dwa ostatnie posty to Damiana.Sorry zapomniał się przelogować. :mrgreen:

iza71koty

 
Posty: 24586
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lis 21, 2019 19:05 Re: Tak tam dalej być nie może...

Damian, Twoj post wyjasnil dlaczego mieszkasz u Izy i potwierdzil to co swego czasu slyszalam w TV o napojach energetycznych. To potworne swinstwo :!: :!: :!:
Ciesze sie, ze przestales byc uzalalzniony od tej trucizny. GRATULUJE :!: Niestety mlodzi ludzie (miedzy innymi rowniez moj najmlodszy syn) kupuje to i nie dostrzegaja zadnego zagrozenia. Moim zdaniem to powinno byc wycofane z uzytku, a tymczasem powstaje coraz wiecej producentow tej trucizny.
Mam nadzieje, ze juz wiecej nie siegniesz po to swinstwo. Super, ze robisz tyle dobrego dla kotow, pomagasz Izie, ktora od tylu lat byla praktycznie sama z ogromnym stadem kotow i na dodatek walczyla z podlymi ludzmi, okrucienstwem mysliwych itd. Wiele przeszla, ja bym sie pewnie poddala przy pierwej klodzie rzuconej mi pod nogi. Ale Iza nie poddawala sie, przeplacila to wlasnym zdrowiem i walczy dalej. Bardzo ja podziwiam i szanuje za to co robi na tym swoim terenie. Takich kobiet jak Iza jest duzo i kazdej nalezy sie szacunek i wdziecznosc co robia dla tych zwierzat kazda na swoim terenie jak Polska dluga i szeroka. Chcialoby sie pomoc kazdej z nich ale co mozna zrobic ze skromnej emerytury. Jednak rezygnowac ze wspomagania chocby grosikiem tez nie mozna, bo wiadomo....grosz do grosza i zbierze sie....
Chociaz nie jestes moim synem, ale jestem bardzo dumna z Ciebie i Iza pewnie tez - ze masz juz dach nad glowa i przede wszystkim robisz tyle dobrego.
Chcialabym dozyc czasow, kiedy nie bedzie juz bezdomnynch zwierzat. I kiedy nie bedzie bezdomnosci zarowno zwierzat jak i Ludzi - takich przez duze "L" jak Ty i Iza.
Ale to tzw. marzenie scietej glowy. Z pewnoscie nie za mojego zycia. Tymczasem trzymam kciuki za Was i oby kociaki i kotki przezyly zime bez chorob i glodu.
Jak wplynie nowa emerytura (ale ona niestety tylko raz w miesiacu :roll: ) to znowu podesle grosik i zachecam innym aby chociazby grosikiem wspierali to co robicie.
Tylko razem mozemy pomoc tym zwierzaczkom. My grosikiem a Wy wasza ciezka i niezaplacona praca. Jeszcze raz ogromny podziw, szacunek i wdzecznosc za to co robicie :201494 :201494 :201494 <3 <3
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Kot to roziskrzona kulka pelna zycia, ktora spadla
posrod nas prosto z reki Boga
Eugen Skasa-Weiss



Obrazek.

_________________
Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4748
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw lis 21, 2019 20:24 Re: Tak tam dalej być nie może...

Dziękujemy za wpłaty na konto zbiórki :1luvu: Anonimowy Darczyńca oraz :1luvu: inezka
Obrazek.

Obrazek.
Zbiórka dla kotów lotniskowych:
https://pomagam.pl/q4lnkyh7

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 569
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Pt lis 22, 2019 0:32 Re: Tak tam dalej być nie może...

Myślę, że nie ma sensu za każdym razem udowadniać (sobie oraz innym), że nie jest się wielbłądem. Karmicielka zawsze będzie miała coś kąśliwego do powiedzenia, zapewne z czasem będą to coraz gorsze i bardziej absurdalne rzeczy. Wiem, że nie da się ot tak po prostu nagle stać odpornym na słowa innych, ale zamęczycie się próbując sprawdzać słuszność jej poglądów czy samobiczując na wątku. Gada to gada, a Wy róbcie to, co od początku uważaliście za właściwe.

Co do historii Damiana, to na swój sposób piękna bo pomimo smutnego początku przeszła w coś bardzo pozytywnego :)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6778
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Damian- iza71koty, Google [Bot], Joshuairome, Kocidzwoneczek1, sqbi90 i 59 gości