Strona 96 z 101

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 10:34
przez LimLim
Kawał wielkiej roboty zrobiliście na stryszku, jest nieporównywalnie lepiej. Zawsze mnie dziwi, że ludzie nie dbają o miejsce w którym mieszkają. :roll:

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 10:46
przez iza71koty
LimLim pisze:Kawał wielkiej roboty zrobiliście na stryszku, jest nieporównywalnie lepiej. Zawsze mnie dziwi, że ludzie nie dbają o miejsce w którym mieszkają. :roll:


Ta ostatnia altana to opuszczona ruina.Pomieszkiwał tam latek ktoś.Ale ogólnie nie ma tam ani szyb ani dzwi.Tyle ze pod dachem ale teraz niestety dziurawym.


Kochani chcielibyśmy uzbierać choć te 150 zł na piec. :oops: :roll: Nie wiemy jeszcze co z Mariolką :roll: bo wczoraj jej nie było a przedwczoraj nie szło z nią gadać.Jeśli nic nie da na piec to będziemy zmuszeni jej go pożyczyć z założeniem ze to nasz piec i ma go strzec jak oczka w głowie.To nie wszystko bo przecież trzeba go jeszcze zamontować.Nie wiem ile to Damianowi zajmie.Zawieżć go tam.Na razie stoi w kartonie w naszej komórce.


Mamy już deklarację :1luvu: LimLim :1luvu: na 100 zł.Chcielibyśmy choć na razie dorażnie jeszcze uzbierać 50 zł żeby coś P.Mirkowi oddać.To sa dla mnie bardzo ważni ludzie tutaj.Nie chce ich zawieżć. :roll:

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 14:06
przez Damian- iza71koty
iza71koty pisze:To nie wszystko bo przecież trzeba go jeszcze zamontować.Nie wiem ile to Damianowi zajmie.Zawieżć go tam.Na razie stoi w kartonie w naszej komórce.


Zawiezienie pieca wózkiem zajmie blisko godzinę. Piec jest porządny, w środku wyłożony cegłami szamotowymi, więc trzeba go wieźć ostrożnie( waga ok 40kg). Poem trzeba zrobić miejsce, wykuć nową dziurę, a starą w kominie zamurować. Oczywiście nową dziurę tez trzeba będzie połatać, żeby otwór był tylko na rurę. Razem z wiezieniem zajmie to ok 2 godziny. Mariola nie ma żadnego drzewa, więc pewnie trzeba będzie jeszcze drzewo zorganizować. Dodatkowa godzina. No i powrót na pieszo z wózkiem do domu. Czyli jak pójdę około 8 to może po 11 będę z powrotem.
Też nie wiem kiedy na to czas będzie.

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 15:11
przez LimLim
40 kg :strach: ciężki

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 16:24
przez Damian- iza71koty
LimLim pisze:40 kg :strach: ciężki



Na razie plan zakłada, ze Arek w weekend przyszły zawiezie piec i go zainstalujemy.
Z Mariolą chyba zamieszka jakiś gość, który ma jej pomagać z opałem itp.


Dzisiaj zrobione 2 budki.


jedna przeniesiona na opuszczoną altanę- widać, że już się koty zainteresowały.

Obrazek Obrazek



druga, wymienione polarowe ścinki na świeże.
Obrazek


Zaraz drugi kurs na lotnisko- strych u Mirka. Iza pakuje polarki do 4 budek oraz jakieś kocyki na legowiska.

Zdjęcia z dzisiaj
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 16:39
przez LimLim
Na czym stawiacie budki, od ziemi nie ciągnie?

Moja piwniczna kotka, choć miała tam ciepło i jedzenie wyniosła się pod balkon do kociej budki ( od miesięcy nieużywanej) bo w piwnicy są mega wielkie szczury :strach: :strach: :strach: i ją wypłoszyły :(
Porozkładali trutki i zabronili do piwnic wchodzić :strach: z przerażeniem zaglądam do kibelka bo mieszkam na parterze :strach: :strach: :strach:

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 17:43
przez Damian- iza71koty
LimLim pisze:Na czym stawiacie budki, od ziemi nie ciągnie?

Moja piwniczna kotka, choć miała tam ciepło i jedzenie wyniosła się pod balkon do kociej budki ( od miesięcy nieużywanej) bo w piwnicy są mega wielkie szczury :strach: :strach: :strach: i ją wypłoszyły :(
Porozkładali trutki i zabronili do piwnic wchodzić :strach: z przerażeniem zaglądam do kibelka bo mieszkam na parterze :strach: :strach: :strach:


Nie ciągnie wilgoci. budki są ofoliowane. Gruby styropian i gruba wyściółka z polarów dobrze izolują. Budki muszą być obciążone. Natomiast gdybyśmy ustawiali na czymś to w tym terenie mielibyśmy duży problem z wypoziomowaniem. No i dziki. Raz ustawiłem budkę na palecie i następnego dnia było pod nią przeorane, tzn. w miejscu gdzie stała. Te skubańce są tak silne, ze ostatnio budkę- drewnianą, sporą wywróciły Trzykrotce( z drugiego wątku).

Ogólnie to i tak więcej budek (chyba) jest na strychach, niż w krzaczkach. Ale nie wszystkie koty wchodzą na strychy, dlatego i w krzaczkach muszą stać.

Ilość budek

U Mirka- 9 budek i beczka, plus legowiska na strychu.
4 na strychu, 3 w krzaczkach, dwie w pomieszczeniu( 1 nie nasza) + beczka. Zdjęcie beczki niżej.
Dzisiaj beczka dostała polarki.
Obrazek Obrazek

U Zygmunta - 2 budki i skrzyneczka.
2 budki na strychu, skrzyneczka z polarkami. W planach dostarczenie jeszcze minimum jednej budki.


Opuszczona altana- 4 budki i 2 skrzyneczki.
3 budki( jedna nie nasza) na strychu. Skrzyneczka styropianowa z polarkami, duża skrzynka z poalrami. 1 budka w jeżynach( dzisiaj wstawiona).


U Pani Doroty- drewniana buda, 4 styropianowe. I zniszczona budka bez przedniej ścianki.
brak dostępu do strychu, P. Dorota nie pozwala też tam wchodzić, bo boi się, ze zarwiemy sufit. Duża( wielka) drewniana budka, styropianowa budka ustawiona na płytach, deskach itp. 1 metr nad ziemią na terenie P. Doroty. 3 budki w krzaczkach.


Oprócz tego 3 budki.
2 budki w krzaczkach w innych miejscach i 1 nie nasza budka styropianowa.

Mogłem coś pominąć.

Wszystkie budki już wypełnione polarkami.
Zostało nam jeszcze trochę pracy, ale min. 90% prac już zrobione.
Iza planuje jeszcze do budek podkładać polarów. Chciałaby tez jakieś koce zorganizować żeby dołożyć na strychu u Zygmunta i u Mirka. No i chyba jakieś budki chciała tam jeszcze dowieść. Ale już wszędzie wstępnie ogarnięte i koty mają świeże polarki.


Strych u Mirka. W miejscach legowisk jak tylko zdobędziemy to damy świeże koce.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 18:14
przez Damian- iza71koty
Tutaj na filmiku koty z dachu Ziutka i Bunia :D ( ostatnio prosiliśmy o imię dla szarej kici z filiku, ale tylko JózefK. zaproponował, więc kotka ma na imię Bunia- nam się podoba :D )

Na filmiku tego- roczniak, który jest bardzo płochliwy więc rzadko go widać na materiale, który wstawiamy. Młodzik przybiega mniej więcej po 1-szej minucie.



kocurek. tez bezimienny, więc jak Ktoś chce to można zaproponować mu imię.
Obrazek

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 18:29
przez LimLim
Kocio mi wygląda na Maćka/Maciejka, Bartka lub Karola :lol:

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Nie paź 18, 2020 21:21
przez Stomachari
Młodzik z filmiku: Szufel ;)

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Pon paź 19, 2020 11:42
przez iza71koty

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Pon paź 19, 2020 11:46
przez Damian- iza71koty
LimLim pisze:Kocio mi wygląda na Maćka/Maciejka, Bartka lub Karola :lol:


Karol to się nam źle kojarzy( gość, który nam zabił Maksa ma tak na imię. Za imieniem Maciej/k tez nie przepadamy, bo taki jeden wywoził(lub zabijał) kilka lat temu koty z działek). Więc zostaje Bartek, to może trochę zdrobnimy do np. Barti/ Bartyś/ Bartuś/ Bartoszek?

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Pon paź 19, 2020 11:48
przez Damian- iza71koty
Stomachari pisze:Młodzik z filmiku: Szufel ;)


Może być :D
Na zrazie nie wiemy, czy chłopiec, czy dziewczynka. Imię oryginalne, skąd pomysł na imię, jeśli mogę spytać? :D

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Pon paź 19, 2020 16:06
przez Damian- iza71koty
JózefK. pisze:Dzięki forumowej zrzutce udało się zamówić trochę karmy:))
Zamówiona pod adres P.Izy, powinna dotrzeć w przeciągu 2-3 dni.

milu - 23,58 zł
Marmolada18 - 40 zł
JózefK. - 44,02 zł

Worek karmy 20kg - 84,80 zł
Smilla puszki 6 x 400g - 22,80 zł


Pięknie dziękujemy :201494 . Dzisiaj dotarło. :1luvu: :201494
Obrazek

Ostatnio P. Dorota prosiła nas o jakieś jedzenie, bo koty rano wyczekują. Coś tam daliśmy. Ale już się na pewno skończyło.
Zapakujemy ok.3 kg suchej i damy pani Dorocie, to koty będą mogły sobie chrupeczek pochrupać zanim dostarczymy obiadek :ok:

Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

PostNapisane: Pon paź 19, 2020 16:21
przez ASK@
Oj, od groma roboty wykonaliście. :201494
Beczki, kosze do prania, gondole od wózków dziecięcych to wszystko "fajne" rzeczy dla kotów. Owijam je dodatkowo kołdrami, płaszczami, kocami by cieplej było. Gondole wkładam w kartony wyższe, tak by częściowo zamykały się i też wsypuję w nie ścinki. Te ostatnie są dobre bo mają grube dno z reguły. Czasem ludzie zostawiają przy altankach śmietnikowych. Miski, wanienki dziecięce, walizki, foteliki samochodowe ...to wszystko można wykorzystać.
Wiem, że wiecie ale może jakiś pomysł się zda.
Nie lubię tej pory roku.