Nasze koty 2. OK. 40 kotów

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw paź 08, 2020 20:10 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Stomachari pisze:Jak to się stało, że ukradli piec, jak pani Mariola tam mieszkała? Pod nieobecność?


Przez to, że Zygmunt został zabrany do szpitala, a siedzieli tam nowi jakiś czas Marioli tam nie było, bo była z nimi w konflikcie. Między okresem "wypędzenia" nowych a powrotem Marioli minęło kilka dni. Część potrzebnych rzeczy zabrali nowi jak się stamtąd wynosili. Prawdopodobnie tez te osoby, które wyganiały nowych coś- jakieś rzeczy- ze sobą pozabierali.

Stomachari pisze:Jak w takim razie pani Mariola chce uniemożliwić kolejną kradzież (cyt.: "będzie pilnowała")? Kłódka na drzwiach rozpadającej się altany ma powstrzymać złodzieja?
[/quote]

Sama altana się aż tak nie rozpada. Dach przecieka. Drzwi są dość porządne i mocne. Okna są w ramach. Mariola porusza się o kuli. Jedyne po co wychodzi to znika na kilka godzin jak jedzie do Sióstr "kalkutek" na obiad, lub zbierać pieniądze i jedzenie pod sklepem. Natomiast kłódka i świadomość, ze altana jest zamieszkana zniechęci Osoby do kradzieży i włamań. A w każdym razie te, które znamy( czyli także te, które są zdolne do takich rzeczy, a je znamy- inni bezdomni). Obcy ludzie raczej się tam nie kręcą. Więc jeśli ktoś ma coś ukraść/ zabrać to tylko "swój" - nikt nie wiedział, ze Mariola wróci, więc pewnie ktoś z innych bezdomnych uznał, ze piec i narzędzia są tam już zbędne i szkoda zostawić żeby się marnowały.


Słabo tłumacze. Więc żeby być bardziej przekonującym. Jak ja mieszkałem to nikt tam mi nic nie ukradł. Nawet jak wiedzieli, ze mnie nie ma to nikt tam nie chodził. Wystarczyło jedno hasło, że się wyprowadziłem i następnego dnia nie było co zbierać. Wszystko zabrane i zniszczone. póki nie wiedzieli, ze już tam nie mieszkam mój "schron" :D stał nawet bz ochrony.

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 973
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw paź 08, 2020 20:15 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Dobrze tłumaczysz, teraz rozumiem :)

Pomijając na chwilę dobro pani Marioli jak i przyszłość przybytku, gdyby stał pusty, jak dacie radę z opałem?... Ja rozumiem, że generalnie warto, aby pani Mariola mogła mieszkać a koty z nią, niemniej pewnych rzeczy się nie przeskoczy... Czy długoterminowo dacie radę to ciągnąć?...
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8399
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw paź 08, 2020 20:59 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Stomachari pisze:Dobrze tłumaczysz, teraz rozumiem :)

Pomijając na chwilę dobro pani Marioli jak i przyszłość przybytku, gdyby stał pusty, jak dacie radę z opałem?... Ja rozumiem, że generalnie warto, aby pani Mariola mogła mieszkać a koty z nią, niemniej pewnych rzeczy się nie przeskoczy... Czy długoterminowo dacie radę to ciągnąć?...


Jak nie będzie innej opcji niż pomoc w opale to niestety nie wiem, czy damy radę, ale raczej wyboru nie będzie. Nie rozmawiałem z Mariolą jeszcze o szczegółach, bo nikt nie wie jaką gruźlicę ma Zygmunt, a nie chciałem siedzieć u niej w środku w altanie. Jednak z tego co wiem to może Ona chyba spróbować zorganizować z MOPR-u zasiłek na zakup węgla. A więc zostałaby kwestia rozpałki...

Damian- iza71koty pisze:Iza prosiła żebym napisał o tym problemie i poprosił o rady.
Wydaje mi się, ze najlepsze rozwiązanie to zorganizować piec i pomagać w opale.


Dlatego napisałem, bo my nie bardzo mamy pomysł jak to dokładnie ogarnąć.

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 973
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Pt paź 09, 2020 17:30 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Kochani proszę zobaczyć jak głodne sa koty na lotnisku.Nie będę już pisać kolejny raz o tym że dostają jakieś śmieszne porcje jedzenia od Karmicielki- ale te prawie wszystkie koty tutaj- to koty ze strychu od Zygmunta.Im będzie zimniej tym bardziej będą głodne.Rozmawiałam już ze Znajomym w sprawie pieca.Niestety nie ma jak pomóc.


iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt paź 09, 2020 19:49 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Moje od rana michami szurają a co dopiero Wasze jak im coraz zimniej :(
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33684
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Sob paź 10, 2020 10:47 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

LimLim pisze:Moje od rana michami szurają a co dopiero Wasze jak im coraz zimniej :(





Udało się dzisiaj zrobić u P. Doroty 3 budki. Więc będzie kotom ciut cieplej :ok:

Jedną, bardzo dużą drewnianą, w środku piętrowa. |Stare polarki do śmieci, świeżutkie do budki.

Parter
Obrazek

Piętro
Obrazek

Udało się tez zrobić dwie styropianowe.

Pierwsza u P. Doroty na podwórku. jutro sprawdzę, czy jakiś kot będzie chciał w niej tam spać, jak nie to przeniesiemy.
Obrazek Obrazek Obrazek

Druga stała koło furtki. P. Dorota ma pieska, malutką niegroźną suczkę, ale hałaśliwą. Budkę więc przenieśliśmy w miejsce, z którego do jedzenia przychodzi szara kotka, która wcześniej mieszkała na strychu.
Obrazek Obrazek

Zostały jeszcze 4 budki u P. Doroty.
Jedna nie jest nasza, ale w zeszłym roku wymieniliśmy polarki, więc i w tym zaniesiemy świeże. 2 styropianowe, dobrze schowane i na pewno koty z nich korzystają. oraz zniszczona budka, bez przedniej ścianki. |Wsadzimy trochę polarków, bo koty czasem w niej siedzą i wypatrują jedzonka.

Iza namawia mnie na drugi kurs do Pani Doroty dzisiaj, tak żeby zrobić w jednym miejscu komplet schronień...

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 973
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Sob paź 10, 2020 11:35 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Poleciał z polarkami- drugi raz :ok: :1luvu: :201461

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob paź 10, 2020 12:05 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

i Wrócił. Szybka akcja, bo padało.
4 budki zrobione.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Skończyliśmy więc dzisiaj wymianę polarów w budkach u P. Doroty. Łącznie 7 budek gotowych do zimy :D :ok:

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob paź 10, 2020 14:03 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Solidnie to wszystko wygląda :ok:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33684
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Sob paź 10, 2020 14:17 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Przydałby się ktoś, kto umie dobrze pisać. Taki piec i dach pomógłby i człowiekowi i kotom. Trzeba by to sentymentalnie opisać. Taka zbiórka, z tekstem łapiącym za serca mogłaby przynieść efekt. Tym bardziej, że potrzebna kwota nie jest specjalnie duża. Przypomina mi się historia chłopca, któremu zniszczono azyl dla zwierząt. Tu można by poruszyć serca i współczucie dla ludzi i zwierząt. Trzeba tylko umieć tak pisać.
Bardzo mi żal tej Pani i kotów ale nie mogę finansowo pomóc :( . Bida u mnie piszczy :)
Moglibyśmy (tak myślę :) ) udostępniać zbiórkę tylko ... trzeba ją stworzyć.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów, ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Trudne początki kota Dropsa
Drops + reszta (trudne życie)
Amorka i Mumiś

Obrazek

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 5025
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Sob paź 10, 2020 19:44 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Jeśli zorganizujecie zbiórkę to się na te kozę dorzucę.
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33684
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Nie paź 11, 2020 8:45 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

LimLim pisze:Jeśli zorganizujecie zbiórkę to się na te kozę dorzucę.


Dziękuję za deklarację. :1luvu: :D


Prawdę mówiąc - bo znacie już zdanie Damiana- ja jestem w kropce.Nie mamy absolutnie nikogo do pomocy tutaj na miejscu.Nawet do pomocy sporadycznej chociażby teraz w najtrudniejszym okresie- kiedy trzeba na już póki jest w miarę ciepło ogarnąć mase schronień.Dzisiaj dla przydładu- musimy lecieć na drugą stronę do Trzykrotki i zrobić tam usprawnienia bo okazało sie ze przeniesioną jej budkę zajął Józio.On ja gania i kotka sie go boi.Jedynie z Frodo kotka sie dogaduje i potrafią jeść obok siebie.Mamy tam po drugiej stronie drugą podwójna drewniana budke.Nie zamieszkała bo juz nam sie koty wykruszyły.Musimy ją kici przenieść wymienic polarki, dołożyć polarki do tamtej i zakryć wejście po jednej stronie bo tam nie ma ścianki działowej i będzie wiało.

Nie piszę o tym non stop ale nie wyrabiamy już fizycznie.Teraz jeszcze obowiazek maseczek- kolejne utrudnienie.Ja się bardzo przez to męczę.Jazda rowerem w maseczce na dłuższe trasy też bo przyjemnych nie nalezy.Rozmawiałam z P.Ewa że nie daję rady.Niech kogoś poszuka chociaż na kilka dni.Nie ma nikogo takiego.

W tej chwili mamy ogarnięte jedno miejsce na lotnisku.A takich miejsc do zrobienia pozostało jeszcze 4.Lada moment musze pilnie sfinalizować zakup dwóch pozostałych kartonów ścinek polarowych bo sa dla nas odłożone.Pózniej moze byc z tym wielki kłopot.I na razie też nie mam na to środków bo priorytetem jest codzienne organizowanie jedzenia a już idzie kolejny problem- suchego które ostatnio dostaliśmy- musze jeszcze podziekować na watku starczy nam jeszcze na dwa dni.



Po prostu nie wiem co robić.Założenie zbiórki to znowu dodatkowe utrudnienie dla nas i musi to zrobić Damian.Nie wiem czy zrobi.I jak to bedzie potem wyglądało bo babka chodzi o kulach wiec raczej mało prawdopodobne ze sama sobie poradzi z opałem.Owszem moze dostać pomoc z Mopsu albo wegiel albo kase na to.Kase raczej przepije a wegiel to jak jej tam dowioza jak tam dzika nieprzejezdna dzicz.Musieli by jej to wysypać przy drodze i ktoś musiałby jej to wózkiem zawieżć pod altankęNo i moze sie spodziewać że jak pójdzie w teren to miejscowi zaczna ten wegiel podkradać.Czyli musiałaby mieć go w workach schowanego w altanie.No ja nie wiem- po prostu nie wiem co robić.

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie paź 11, 2020 9:00 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

Ja codziennie muszę wydać masę kasy na zabezpieczenie jedzenia dla stada.Dla siebie mam kupione tylko drzewo którym przepalamy codziennie- bo już trzeba powoli.Miałam teraz kupić pół tony węgla ale nie miałam jak bo za duzo mam długów do oddania.Mam pustą butlę z gazem a taka butla to dodatkowy wydatek 50 zł.Musze mieć gaz na działce bo tam tez grzać trzeba.Dwa koty mieszkają, Damian musi się ogrzać jak tam dojeżdza bo to daleko.I jeszcze musze zapłacić 70 zł za polarki.Nie wyrabiam już.Co tydzień w piątek na przecenę musze leciec do ciuchbudy bo tylko wtedy mnie stać.Zdobyć koce posłania do domu.Jakiś ciuch na dupę dla nas bo w sklepie nie kupujemy.To wszystko razem to sa ciezkie pieniądze.

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie paź 11, 2020 9:05 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem

:1luvu: Kocia plazma :1luvu: dziękujemy za wpłatę 50 zł na zimowy tłuszczyk :lol:


Kochani może tutaj poratujecie. :roll: :oops: Z ostatnich wpłat mamy do rozliczenia jeszcze kilka paragonów wiec możecie być spokojni pilnujemy tego.Rozliczymy co trzeba.Resztę paragonów wyrzucam od razu bo i po co je zbierać- czasem je wyrzucam żeby nawet na nie nie patrzeć bo mnie wkurza ile kasy idzie. :(

Zapraszam do pomocy

https://pomagam.pl/yynfh4hk

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie paź 11, 2020 11:49 Re: Tak tam dalej być nie może... mamy problem



Bucio, Ola, Bazyl, Akrobata, Kropcia, Muszka, Zuzia, Duduś i Kicia( jeszcze bez imienia) oraz Pies Zuźki, któremu Damian musi zostawić jedzenie- Fafik. W tym miejscu trzeba pilnować, bo piesek ma straszny apetyt. |Koty zresztą także odkładają tłuszczyk na zimę. Musimy tutaj donieść budkę( lub budki) styropianowe, bo nie byliśmy przygotowani na taką migrację kotów( większość wcześniej jadła u P.Mirka i P.Zygmunta).

iza71koty

 
Posty: 25666
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, johna, koszka, Majestic-12 [Bot] i 72 gości