Tak tam dalej być nie może...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 28, 2020 15:10 Re: Tak tam dalej być nie może...

iza71koty pisze:
JózefK. pisze:Faktycznie smutne wieści. Trzymamy jednak kciuki za Was i za maluchy. W lepszych rękach już być nie mogą (w rękach i łapkach Kubusia).



Ala tutaj najlepsze chęci i kciuki niewiele pomogą.Przykro mi to pisać.W nocy odeszła najmniejsza Dziewczynka[*]

Mogliśmy zrobić wiecej gdyby tylko nam tak cholernie nie utrudniano.Był człowiek była samochód była pomoc były warunki była Damiana i moja determinacja ale to nie wystarczyło.

Wystarczyło mieć dużo czasu i latać karmić koty po 3 razy dziennie żeby nas całkiem olały.Latać po krzakach i robić dym i zamieszanie szukając kociaków.Co roku o tej porze latała jak wściekła darła się na koty- bo Bezdomni nam opowiadali.Po nocach z latarką po 2-3 godziny łaziła szukała, płoszyła.


Teraz spijamy efekty wszystkiego.Wiedzac żę tylko można juz liczyć że sie uda lub nie.Myślę że mama Filipka celowo zajmowała sie wiecej kotami silniejszymi od drugiej kotki- tak jest w naturze.Kotka potrafi opuscić nawet chorego kociaka z miotu i przenieść sie z pozostałymi gdzie indziej.One od początku jak tylko juz chodziły jakoś bardziej szły do Damiana a to nie jest normalne u dzikich kotów.Nie wiem jak będzie.Możemy stracić ten miot.Prosciej byłoby pewnie zostawić tam jak to robi karmicielka.Nawet nie interesowała sie nigdy ile kotów de facto rodzi sie a ile umiera na tych strychach altanek bo sama sie przyznała że tam nie zagląda.

Ale zostawienie ich tam nie oznaczało że je uratujemy na pewno.Oznaczało tylko że bez pomocy odejda szybciej.To jedno było pewne.

Złość bezradnosć żal nie wiem co jeszcze....coś sie dzieje w tym roku z kociakami bo w naszym stadzie okociły sie w sumie 3 kotki.Jednej z nich nawet przez chwile Damian widział kociaki.Miała 3.Ile ma teraz nie wiemy bo je przeniosła.Natomiast do dnia dzisiejszego ani Ida ani Liza nie przyprowadziły swoich kociąt.A te kociaki powinny już dawno same jeść.Mało tego prawdopodobnie obydwie kotki znowu są w ciaży.Dlatego między innymi przenieśliśmy Julcie z kociakami bo jest nam potrzebny wolny kenel.Chcemy od nastepnego tygodnia ponowic sterylizacje.Jestem juz wstępnie umówiona na wtorek.


za powodzenie łapanek :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55264
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto cze 30, 2020 18:28 Re: Tak tam dalej być nie może...

mir.ka pisze:
za powodzenie łapanek :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:


Ale się kciuki przydały. :D :201494 :1luvu:
Wczoraj udało się złapać Pusię.
Aż nie wierzyłem, że weszła do klatki pułapki. Wcześniej kilka prób łapania podjęliśmy bezskutecznie.
Tutaj zdjęcie Pusi sprzed kilku dni:
Obrazek

Transport do domu odbył się bez problemów.
Kotkę dzisiaj znajomy- Pan Mirek zawiózł do gabinetu na zabieg.
Okazało się jednak, ze niestety, ale kilka zabiegów w gabinecie się przeciągnęło i kicia musiałaby zostać w gabinecie do jutra(Druga opcja -mogliśmy zabrać kotkę do domu i zawieźć w czwartek). Żadne rozwiązanie nie było za dobre. Kotka jest grzeczna, ale nic do tej pory nie zjadła, nie załatwiła się i miała pełny pęcherz( info od wet. po sterylizacji).
Więc sytuacja nie wyglądała za ciekawie.
Ze swojej strony rzuciłem nawet uwagę, że może kotkę zabrać bez sterylizacji i zawieźć z powrotem na lotnisko i spróbujemy kiedy indziej :201427 :201427 :201427
Pan Mirek odbył rozmowę z żoną i zdecydowali, że zawiozą kotkę do swojego gabinetu i zapłacą za zabieg( Pan Mirek z żoną przejęli od nas jednego z wolnożyjących kotów do karmienia. Dbają o niego, jeżdżą 2 razy dziennie z jedzeniem. Zbudowali stołówkę, wstawili mu budkę. Po za tym na podwórku mają 2 kotki wolnożyjące, dość dzikie- wysterylizowali je w tym gabinecie). Pusia nie jest zbyt dzika, dlatego też Iza wyjątkowo zgodziła się na zabieg w innym gabinecie, który ma doświadczenie z kotami wolnożyjącymi. Założono szwy samorozpuszczanie, podano antybiotyk- dostaliśmy też lek do podania jutro. Szew jest malutki, więc Iza jest zadowolona. Przy okazji okazało się, że Pani weterynarz to Osoba, u której Iza już kilka kotów wcześniej sterylizowała- z tym, że Pani wet. pracowała w innym gabinecie. Kotka jest już w domu. Nie była w ciąży.
Bardzo dziękujemy Panu Mirkowi :1luvu: i jego żonie Pani Eli :1luvu: za pomoc - transport oraz pokrycie kosztów sterylizacji Pusi
Obrazek
Obrazek

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 702
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Wto cze 30, 2020 18:33 Re: Tak tam dalej być nie może...

teraz już ci będzie lepiej koteczko :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55264
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto cze 30, 2020 18:59 Re: Tak tam dalej być nie może...

U Zygmunta na strychu mieszkają Filipek i Rybcia( mama Filipka) oraz 5 kociaków. Dzikuski straszne, płochliwe, ale na szczęście zdrowe- jak widać na filmiku.
Mają straszne apetyty. Jeśli Ktoś mógłby dla nas zamówić jakieś puszeczki to bylibyśmy bardzo, bardzo wdzięczni.



W tym roku ani jeden kociak nie ma chorych oczu. W zeszłym roku kociaki miały tak strasznie mocno zaropiałe oczka, że baliśmy się, że je potracą . Tygrysek i siostra( które są u nas w domu) mają katarakty na oczkach. Długo walczyliśmy o to, aby je uratować. Bo oprócz chorych oczu miały grzybicę, były niedożywione, zakatarzone.... aż ciężko wspominać.
Dzieci Stelci(5) oraz Pusi(2). Wszystkie są w dobrej kondycji. Na filmiku widać także Melę(prawie tydzień się nie pokazywała) oraz Dudusia i Pucusia.

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 702
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Wto cze 30, 2020 19:28 Re: Tak tam dalej być nie może...

mir.ka pisze:teraz już ci będzie lepiej koteczko :ok: :ok: :ok: :ok:


Kotka w tym roku miała 3 kociaki, Iza znalazła jednego do polowy zjedzonego. Podejrzewamy, że był chory i umarł, a kotka go zjadła, żeby zapach nie wabił drapieżników. Nie chcemy więcej takich sytuacji, ani rozmnażania kociaków... no ale jesteśmy tylko we dwoje na ponad 100 kotów, więc łatwe to nie jest...mimo to będziemy się starać żeby wysterylizować wszystkie kotki z lotniska w tym roku.
Iza bardzo się ucieszyła, że złapaliśmy tą konkretną kotkę, bo wcześniej na 10 prób kotka zajrzała tylko 2 razy do klatki pułapki i nie chciała wejść dalej. A wczoraj przegapiłem moment,w którym kotka weszła. Trochę bolała mnie głowa i usiadłem sobie w cieniu na kamyku. Patrzę po jakimś czasie, a kicia zamknięta w klatce, nawet nie wiem kiedy weszła, ani kiedy klatka się zamknęła. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do wodza( w sensie do Izy) i powiedziałem, ze może przyjechać po kotkę, bo mamy ją. Iza tez nie wierzyła, ze się w końcu udało.
Na filmiku widać, że Mela już ma brzuszek. Wcześniej jej nie łapaliśmy, bo nie wiedzieliśmy, czy czasem nie ma gdzieś kociaków. Teraz skupimy się na próbie łapania Meli.

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 702
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Wto cze 30, 2020 19:41 Re: Tak tam dalej być nie może...

Zuzia i Kropeczka zachęcają do wpłat na zbiórkę https://pomagam.pl/yynfh4hk



Musieliśmy dzisiaj kupić kości drobiowe z pieniędzy ze zbiórki, kupiliśmy też puszki. Na szczęście kości są jeszcze po 99 groszy za kilogram, kupiliśmy jak co dzień 12 kg

Obrazek Obrazek

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 702
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Śro lip 01, 2020 8:15 Re: Tak tam dalej być nie może...

Przykro nam troche że tam mało ludzi do nas zagląda. :( A naprawdę cholernie sie staramy żeby zrobic i kocia robote najlepiej jak sie da - obrobić i duze i małe postarać się o materiał i informacje.A wczoraj to juz naprawde miałam cholerne nerwy z kotką aż sie rozryczałam od rana z bezradnosci jak sie dowiedziałam ze zrobiona nie będzie.Zbiórka też...nam umarła.Cóż.Damian sie bardzo stara z materiałem ale efektów nie ma.Szkoda bo to dla nas dodatkowa robota która chyba nie bardzo jest potrzebna.Takie mamy odczucie.Są watki na kotach - niezupełnie o kotach - gdzie ludzie przychodza codziennie pisza na inne tematy ot tak jak rozmowa przy kawie .Moze nasze watki to juz przeżytki albo tematy mamy nudne. :roll: :oops: No nic musimy pomyśleć w takim razie czy to ma sens :roll: i czy nie ograniczyć tej roboty tutaj bo robimy to kosztem własnego czasu którego prawie wcale nie mamy na odpoczynek.Pozdrawiam.

iza71koty

 
Posty: 24811
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lip 01, 2020 8:21 Re: Tak tam dalej być nie może...

iza71koty pisze:Przykro nam troche że tam mało ludzi do nas zagląda. :( A naprawdę cholernie sie staramy żeby zrobic i kocia robote najlepiej jak sie da - obrobić i duze i małe postarać się o materiał i informacje.A wczoraj to juz naprawde miałam cholerne nerwy z kotką aż sie rozryczałam od rana z bezradnosci jak sie dowiedziałam ze zrobiona nie będzie.Zbiórka też...nam umarła.Cóż.Damian sie bardzo stara z materiałem ale efektów nie ma.Szkoda bo to dla nas dodatkowa robota która chyba nie bardzo jest potrzebna.Takie mamy odczucie.Są watki na kotach - niezupełnie o kotach - gdzie ludzie przychodza codziennie pisza na inne tematy ot tak jak rozmowa przy kawie .Moze nasze watki to juz przeżytki albo tematy mamy nudne. :roll: :oops: No nic musimy pomyśleć w takim razie czy to ma sens :roll: i czy nie ograniczyć tej roboty tutaj bo robimy to kosztem własnego czasu którego prawie wcale nie mamy na odpoczynek.Pozdrawiam.


Nawet tak nie myśl. Robicie wspaniałą robotę. Duzo jest osób , które tylko zagladaja i nie piszą, obejrzą cudne fotki i filmiki. Mnie sie przynajmniej tak zdarza :oops:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55264
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Śro lip 01, 2020 8:40 Re: Tak tam dalej być nie może...

mir.ka pisze:
iza71koty pisze:Przykro nam troche że tam mało ludzi do nas zagląda. :( A naprawdę cholernie sie staramy żeby zrobic i kocia robote najlepiej jak sie da - obrobić i duze i małe postarać się o materiał i informacje.A wczoraj to juz naprawde miałam cholerne nerwy z kotką aż sie rozryczałam od rana z bezradnosci jak sie dowiedziałam ze zrobiona nie będzie.Zbiórka też...nam umarła.Cóż.Damian sie bardzo stara z materiałem ale efektów nie ma.Szkoda bo to dla nas dodatkowa robota która chyba nie bardzo jest potrzebna.Takie mamy odczucie.Są watki na kotach - niezupełnie o kotach - gdzie ludzie przychodza codziennie pisza na inne tematy ot tak jak rozmowa przy kawie .Moze nasze watki to juz przeżytki albo tematy mamy nudne. :roll: :oops: No nic musimy pomyśleć w takim razie czy to ma sens :roll: i czy nie ograniczyć tej roboty tutaj bo robimy to kosztem własnego czasu którego prawie wcale nie mamy na odpoczynek.Pozdrawiam.


Nawet tak nie myśl. Robicie wspaniałą robotę. Duzo jest osób , które tylko zagladaja i nie piszą, obejrzą cudne fotki i filmiki. Mnie sie przynajmniej tak zdarza :oops:



No właśnie o to chodzi ze nie piszą.A wystarczyłoby choc od czasu do czasu krótkie słowo- jesteśmy z wami-trzymajcie się- trwamy myślimy posyłamy dobre myśli.Cokolwiek.My też potrzebujemy naładować jakos baterie chociaż emocjonalnie.A nie mamy gdzie.Tu na miejscu tylko kłopoty.A jeszcze na działkach ostatnio problemy bo jakieś żury co tam mieszkaja każa nam Sówkę i kociaki zabierać.Wczoraj facet rzucił sie do Damiana do bicia.Nie piszemy o wszystkim.Nie mamy czasu.Jest od groma sytuacji codziennie.Nie starczyłoby zdrowia i czasu albo trzeba by było całą robote rzucić w cholere i tylko siedzieć i pisać.A tak sie nie da.

iza71koty

 
Posty: 24811
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lip 01, 2020 8:44 Re: Tak tam dalej być nie może...

My po prostu zdajemy relacje.Inne watki zakładane na szybko gdzie ludzie przychodza i potrzebują rad na cito jakoś się kręcą- a dlaczego bo tutaj jest sporo doradców.Często bardzo dobrych doradców.Ale ja o rady nie prosze.Nie dlatego ze jestem najmądrzejsza i wszystowiedząca ale najnormalniej dlatego ze wiem co mam robić.Prosze o nie tylko w sytuacjach kiedy cholera naprawdę nie wiem.

iza71koty

 
Posty: 24811
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lip 01, 2020 8:51 Re: Tak tam dalej być nie może...

No ja z wnukiem codziennie zaglądamy, ja więcej niż raz. Oglądamy kotki, podziwiamy zdjęcia i Waszą niekończącą się pracę. Mateusz jest zafascynowany bo dopiero u Was mógł zobaczyć jaka jest różnorodność kotków, ich umaszczeń, budowy ciała :1luvu:

Dawniej poranną kawę zaczynałam od przeglądania allegro, teraz zaczynam od Waszych watków. Jeśli nie ma nowych wpisów to chętnie wracam do już obejrzanych zdjęć i filmików.

Trudny ten czas dla nas wszystkich, ludzie pozamykali się w sobie, mniej piszą, mniej rozmawiają, żyją z dnia na dzień.
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33172
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Śro lip 01, 2020 8:58 Re: Tak tam dalej być nie może...

No właśnie a czy to nie jest przypadkiem tak że te koty za dobrze wyglądają więc ludzie wychodzą z założenia ze ten stan bedzie trwał wiecznie- bo przecież ogarniamy sytuację?Wiesz co.Mamy dosłownie kilku Wirtualnych Opiekunów.Takich co naprawdę mozemy co miesiac liczyc na wpłate ale w większosci sa to drobne wpłaty.Ale zawsze coś.Bywaja sytuacje ze nie mogę sie doprosić odpowiedzi na pw w sprawie konkretnego kota a nie mam wpłat od jakiegoś czasu.Jestem w prózni.Pisze pytam czy rezygnuje i jestem zlewana.Nie fajnie sie czuje z tym wszystkim.W ostatnim czasie jakis realny grosz dały tylko nasze bazarki ale to bazarki na które musze towar kupić zatem zainwestować.Nikt nam nic nie daje co mozemy sprzedać.O przepraszam jedynie te dwa aktywatory co u nas kupiłaś ostatnio dostałam od Dobrego Duszka.

iza71koty

 
Posty: 24811
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lip 01, 2020 9:05 Re: Tak tam dalej być nie może...

To przykro, że ktoś się do opieki nad kotkiem zobowiązuje i potem nie wywiązuje się z podjętego zobowiązania :(
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33172
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Śro lip 01, 2020 9:11 Re: Tak tam dalej być nie może...

LimLim pisze:To przykro, że ktoś się do opieki nad kotkiem zobowiązuje i potem nie wywiązuje się z podjętego zobowiązania :(


Czasy się zmieniają.Możliwości też.Ale w dobrym tonie byłoby chociaż szepnąć mi słówko na pw a nie po prostu zlać całkowicie.Zresztą może ja za dużo wymagam jakby nie było jestem tylko beneficjentem.

iza71koty

 
Posty: 24811
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lip 01, 2020 9:15 Re: Tak tam dalej być nie może...

Ja chętnie zostanę opiekunem Klary jeśli się zgodzicie. Moja odeszła to lżej mi będzie.
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33172
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aggnieszka, Emii i 69 gości