Jak nauczyć koty jeść bez stresu?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto wrz 17, 2019 20:05 Re: Jak nauczyć koty jeść bez stresu?

maczkowa pisze:Z moich 10 tylko 2 czasami ruszą gotowane mięso, nie przepadają też za rosołem. Surowe wciągają wszystkie.
Ale tu chodzi głownie o to, żeby kociaki pomęczyły się z tym mięsem, rozrywały, rozgryzaly i imho takie działania są dużo bardziej efektywne z surowym, gotowane od razu na włokna się dzielą.
obecne kociaki mam od ich c/a 3 miesiąca zycia, wciągają surowe az miło i super sobie radzą własnie z większymi kawałkami i potrafia wykazać dużo wytrwałości- a tu o to chodzi w przypadku tych kociaków :)

U nas deczko tych kotów bywa. Więc wykorzystujemy wszystkie chwyty jakie znamy. Jednym psi rosołek, innym nie. To takie próbne podchody. Gdy ustalimy co i komu odpowiada, to wtedy jedziemy odpowiednio pod gusta.

W wypadku tego wątku ie powinno być takie testowanie trudne. To tylko DWA dzieciaki!
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50476
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Śro wrz 18, 2019 6:28 Re: Jak nauczyć koty jeść bez stresu?

jak kot całkiem nieprzyzwyczajony do surowego - a taki żarłoczny, i nie-nauczony normalnego jedzenia -tylko łyka mokre jak kaczka
to ja bym od surowego nie zaczynała - tak z ostrożności - może mu zaszkodzić bo jednak surowe to surowe, no i bardzo trudno je zjeśc -jak sie nie umie zębów używać do jedzenia

mój 20 kg pies, który ma ogromne zęby, i dzisiaj bez problemu zjad na śniadanie całą nogę z kaczki / surowa oczywiscie
przy pierwszych podejściach, kilka lat temu, do surowej wołowiny - po prostu łykał to co dostał - a jak dostał kawałek zdecydowanie większy niż taki do połknięcia - to tez połknął na siłę, i całkiem poważnie mnie wystraszył, że sie udławi

dopiero po kilku razach pojął, ze gryźć trzeba - a nie łykać
i to gryżc całkiem, całkiem inaczej niż chrupy

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23766
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro wrz 18, 2019 6:56 Re: Jak nauczyć koty jeść bez stresu?

Obecnie mam na tymczasie dwie około pięciomiesięczne kotki i czteromiesiecznego kocurka. Takie kociaki powinny mieć stały dostęp do jedzenia, bo one rosną i potrzebują więcej pożywienia. Poza tym, jedzą często mniejsze porcje. Jeśli koniecznie chcesz karmić je tylko mokrą karmą to dawaj im częściej (jeśli trzeba wspomagając się automatem na karmę - są takie na mokrą) i więcej, bo wygląda na to, że Twoje kociaki są poprostu głodne, skoro za każdym razem tak mocno reagują na posiłek. Moje tymczasowe kociaki mają stały dostęp do suchej karmy i widzę, jak często ją po trochu podjadają. Oprócz tego, dostają pięć posiłków mokrego/surowego mięsa. Oczywiście też ekscytują się podczas podawania tych posiłków, ale z pewnością nie tak bardzo, bo pomiędzy posiłkami podjadają suche i nie są tak bardzo głodne.
Baksiu ['] 17.01.2010, Ginuś ['] 14.01.2019.
Bardzo za Wami tęsknię i czekam na tę chwilę, kiedy się znów spotkamy po drugiej stronie...

anna09

Avatar użytkownika
 
Posty: 3938
Od: Pon maja 28, 2007 11:37
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw wrz 19, 2019 16:24 Re: Jak nauczyć koty jeść bez stresu?

Trochę ponad rok temu adoptowaliśmy prosto ze schroniska dwóch (około) trzymiesięcznych kocich maluchów.
Początki były dokładnie, jak opisujesz - byli w stanie zjeść wszystko i w każdej ilości, i z każdego miejsca. Groszek potrafił jeść z trzech misek jednocześnie. Moja biedna seniorka Luna była w szoku - musieliśmy ją dokarmiać w zamkniętym przedsionku. Mąż zamykał się w pokoju, gdy chciał coś zjeść.
Po kilku miesiącach przystopowały.
Obecnie są wybrednymi francuskimi pieskami, które na byle co (w tym ludzkie jedzenie) nie spojrzą.

Od początku mieli stały dostęp do jedzenia i dostawali je do oporu. Mokre na żądanie (o ile któreś z nas było w domu), suche przez cały czas.
Na początku bywało przerażająco, zwłaszcza że Mortimer przybył jako prawie czarny wychudzony pajęczak, któremu po tygodniu przybył brzuszek jak balonik. Wyglądał jak głodujące afrykańskie dziecko.
Ale po kilku miesiącach po prostu się najedli. Może też zaczęli wierzyć, że następny posiłek też będzie i nie trzeba się napychać do granic.

Tak więc ja również radzę pozwolić im jeść tyle, ile potrzebują, i ile chcą. To niestety nie da efektu natychmiastowego, ale pamiętam nasze zaskoczenie, gdy pewnego dnia chłopcy zaczęli podchodzić do misek, a nie rzucać się na nie, wybierać kąski i nawet zostawiać jedzenie.

A z surowym mięsem naprawdę warto spróbować - to robi różnicę. Moje akurat jedzą różne części indyka - kroję w dość grubą kostkę, najchętniej jakieś pieczeniowe albo gulaszowe, albo żołądki.
Już nie mówiąc o tym, że podanie żołądków albo mięsa z chrząstkami daje lepszą zabawę w polowanie niż wypełnione kocimiętką myszki.
I nie bawiłabym się w etapy przejściowe (typu - najpierw gotowane). Tak głodne i agresywnie podchodzące do jedzenia kociaki powinny od razu załapać o co w tym surowym mięsie chodzi.

I jeszcze - moim zdaniem te zachowania podobno świadczące o braku wychowania przez matkę to jakiś mit. Moje adoptowane ze schroniska "walczą" ze sobą dokładnie tak samo jak moja pierwsza dwójka, wzięta 11 lat temu prosto od matki, łącznie z chwytaniem za gardło czy za kark. Cats will be cats. ;)

Pozdrawiam serdecznie. :)

Ankalime

 
Posty: 611
Od: Sob mar 15, 2008 23:18
Lokalizacja: Szczerców (łódzkie)

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Damian- iza71koty, Fhranka, Google [Bot], Jaga_17, kwiryna, majencja, nyoe, Qulka, Vi i 33 gości