Niestety mamy kryzys. Chory, błąkał się w polu.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sie 26, 2019 17:18 Niestety mamy kryzys. Chory, błąkał się w polu.

:( Pilnie potrzebuję klatki-łapki i kogoś kto udzieli pomocy w łapaniu. Nigdy nie łapałam.
2 godziny temu spotkałam przy drodze, wychudzonego kota, który ewidentnie potrzebuje pomocy.
Kot, raczej kocurek cały czarny jest wychudzony, futerko wyrudziałe, po kilku krokach oddychał z otwartym pyszczkiem. Nie dało rady do niego podejść bliżej niż na 2 metry.
W samochodzie miałam chrupki dla bezdomniaków, rozsypałam, oddaliłam się nieco, sporo zjadł.
Niestety ma jeszcze siłę uciekać, w koc nie dało rady złapać, ucieka na kilkanaście metrów, po czym kładł się i odpoczywał, dyszał, oddech bardzo szybki.
Nawet nie ma tam miejsca gdzie by się zadekował, to szczere pole i lasy.
Jest szansa, że skoro dostał jeść to jeszcze tam wróci?
To jakieś 5 km od mojego domu.
Co robić???
Ostatnio edytowano Pt wrz 13, 2019 9:47 przez makrzy, łącznie edytowano 4 razy

makrzy

 
Posty: 194
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Pon sie 26, 2019 18:05 Re: Pilne. Potrzebna klatka-łapka. Śląsk, gm Gierałtowice

Czarny kot a dziś upalny dzień. Oczywiście może dolegać mu wszystko ale prawdopodobny wydaje mi się udar cieplny. Stąd kot ma siłę uciec ale potem potrzebuje odpoczynku i dyszy.
Udar cieplny jest niebezpieczny dla życia.
Może wrócić w miejsce karmienia, ale może się też nigdy więcej nie pokazać.

Czy jakaś organizacja, fundacja albo lecznica w pobliżu ma szansę mieć klatkę łapkę do wypożyczenia? Może warto podzwonić po wetach?

EDIT: Szukam weterynarzy w pobliżu. Znalazłam tyle:
1) https://www.facebook.com/pg/gabinetapar ... e_internal
2) trochę dalej na wschód: https://www.facebook.com/pg/gabinetwete ... e_internal
3) trochę dalej na zachód: https://www.facebook.com/pg/gabinetwete ... e_internal

Daj znać, czy Ruda Śląska wchodzi w grę. Tam jest więcej weterynarzy i ładnie się wyświetlają na stronie zooplusa. Przeniosło mnie tam z od któregoś z powyższych na zasadzie: "w pobliżu - odległość 4 km".
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5842
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon sie 26, 2019 18:37 Re: Pilne. Potrzebna klatka-łapka. Śląsk, gm Gierałtowice

Wszystkie 3 gabinety znam. Dwa z nich tylko do działań doraźnych, nie polecam. Zresztą teraz i tak zamknięte. Czekam na telefon od dziewczyny która ma klatkę.
Nie wiadomo czy nie poszła dziś do pracy na 19, więc jeśli jest w pracy i pożyczy to niestety
dopiero jutro wieczór mogę coś zadziałać.
Niestety ja całe 14 godzin jutro poza domem :(
Może rano przed pracą uda mi się tam podjechać i jeśli będzie dać jeść.
Boję się, że przemieścił się i nie znajdę go.
Chodził po zaoranym polu, potem między rzędami ziemniaków, przeszedł przez drogę i zaczął się kierować do lasku. Nie szłam za nim dalej bo i tak odszedł ok 250 metrów od miejsca gdzie dałam mu chrupki.
Oby tylko chciał tam jeszcze przyjść, oby zapamiętał że tam jedzenie...
Eh....

makrzy

 
Posty: 194
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Wto sie 27, 2019 20:38 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Dopiero wróciłam.
Rano przed pracą, koło 6:00 byłam tam gdzie wczoraj spotkałam czarnuszka. Wydawało mi się, ze chrupek troszkę ubyło, niestety kotka nie spotkałam.
Po pracy, chwilę przed 20:00 znowu tam byłam, wszystko co rano zostawiłam (suche, mokre, woda) wymiecione do cna.
Za chwilę go zobaczyłam kilka metrów dalej, leżał na miedzy :1luvu:
Czyli wraca, hura...
Jestem w trakcie kombinowania łapki, niestety czekam w kolejce, bo są na wypożyczeniu :( .
Poradzono mi wykonać telefon do gminy, od rana będę męczyć, dzwonić, bo do 18:00 będę w domu.
Martwię sie tylko bo kotek koczuje przy drodze, nie jakoś mega ruchliwej ale jednak, wieczorem jak byłam przez kilka minut spokojnie kilkanaście aut.
Nie mam za bardzo jak podchodzić bliżej do niego i przyzwyczajać bo wtedy przechodzi na drugą stronę drogi i boję się, że go ktoś przejedzie. Wczoraj tak było, wyszłam trochę na drogę, żeby kierowca mnie widział i żeby zwolnił, bo bałam się o niego, dzisiaj miała miejsce ta sama sytuacja.
Powiedzcie proszę, o ile mogę odsuwać jedzenie od tej drogi żeby je znalazł idąc po zapachu?
Chcę tak robić, bo klatki łapki nie postawię przy drodze a właściwie na ścieżce rowerowej bo wczoraj też gość na rowerze go spłoszył. Czy to dobry pomysł, czy jakoś inaczej. Chciałabym z tym jedzeniem za każdym karmieniem przesuwać się w głąb tego zaoranego pola, byłby bezpieczniejszy a i klatka miała by lepsze miejsce. Teraz widać wszystko wszystko jak na dłoni.
Miałam wrażenie, był trochę bardziej żwawy, niestety dał się podejść na jakieś 10 m, nie widziałam jak oddycha.

makrzy

 
Posty: 194
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Wto sie 27, 2019 21:06 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Mocno trzymam kciuki za powodzenie w lapaniu biedaka :201461 :ok: :ok:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4644
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto sie 27, 2019 21:32 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

:ok: :ok: :ok:

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 2762
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Wto sie 27, 2019 22:46 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Przesuwaj jedzenie nawet o metr-dwa, znajdzie je!

jolabuk5

 
Posty: 18821
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sie 27, 2019 23:45 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

makrzy pisze:Dopiero wróciłam.
Rano przed pracą, koło 6:00 byłam tam gdzie wczoraj spotkałam czarnuszka. Wydawało mi się, ze chrupek troszkę ubyło, niestety kotka nie spotkałam.
Po pracy, chwilę przed 20:00 znowu tam byłam, wszystko co rano zostawiłam (suche, mokre, woda) wymiecione do cna.
Za chwilę go zobaczyłam kilka metrów dalej, leżał na miedzy :1luvu:
Czyli wraca, hura...
Jestem w trakcie kombinowania łapki, niestety czekam w kolejce, bo są na wypożyczeniu :( .
Poradzono mi wykonać telefon do gminy, od rana będę męczyć, dzwonić, bo do 18:00 będę w domu.
Martwię sie tylko bo kotek koczuje przy drodze, nie jakoś mega ruchliwej ale jednak, wieczorem jak byłam przez kilka minut spokojnie kilkanaście aut.
Nie mam za bardzo jak podchodzić bliżej do niego i przyzwyczajać bo wtedy przechodzi na drugą stronę drogi i boję się, że go ktoś przejedzie. Wczoraj tak było, wyszłam trochę na drogę, żeby kierowca mnie widział i żeby zwolnił, bo bałam się o niego, dzisiaj miała miejsce ta sama sytuacja.
Powiedzcie proszę, o ile mogę odsuwać jedzenie od tej drogi żeby je znalazł idąc po zapachu?
Chcę tak robić, bo klatki łapki nie postawię przy drodze a właściwie na ścieżce rowerowej bo wczoraj też gość na rowerze go spłoszył. Czy to dobry pomysł, czy jakoś inaczej. Chciałabym z tym jedzeniem za każdym karmieniem przesuwać się w głąb tego zaoranego pola, byłby bezpieczniejszy a i klatka miała by lepsze miejsce. Teraz widać wszystko wszystko jak na dłoni.
Miałam wrażenie, był trochę bardziej żwawy, niestety dał się podejść na jakieś 10 m, nie widziałam jak oddycha.


Zrób "ścieżkę" z jedzenia, przyzwyczaisz go też w ten sposób do "ścieżki", którą się robi przy łapaniu w klatkę - łapkę
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5229
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Śro sie 28, 2019 0:07 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Dobra myśl!

jolabuk5

 
Posty: 18821
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sie 28, 2019 7:27 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Pojechałam rano o 7 nakarmić go, już czekał :1luvu:
Z daleka wygląda jak kocia figurka.
Zdjęcie czarnuszka i niestety droga przy której go dokarmiam.
Ta droga i te samochody spędzają mi sen z oczu :(
Zjada wszystko co zostawię, z daleka, wygląda na odrobinę silniejszego.
W poniedziałek jak go zauważyłam był chyba słabszy i mogłam podejść bliżej, wtedy widziałam że ciężko i szybko oddycha :(
Jedzenie rozłożyłam tak jak radzicie w trzech pojemnikach tak co 70 cm żeby odsunąć go trochę od tej drogi
Wydzwaniam. Póki co marny odzew, bo jeszcze dość wcześnie i nie odbierają
https://naforum.zapodaj.net/9d53ecec5e28.jpg.html
https://naforum.zapodaj.net/d279f3c37523.jpg.html
Będzie klatka, podjadę za godzinę :ryk:
Dziewczyny podpowiedzcie kiedy i jak ją postawić
W dzień będzie widoczna z drogi, poza tym rano zostawiłam żarełko, wejdzie najedzony???
Jak radzicie?
Zostawić w dzień i odjechać nieco i jej pilnować, czy korzystniej jak się ściemni i co też pilnować?
Czy po zmroku zostawić na noc i podjechać nad ranem, o której? Około 5 rano zaczyna się rozjaśniać.
Kurczę, żeby czegoś nie zepsuć, nigdy tego nie robiłam...

Edit: dodany wpis o klatce
Ostatnio edytowano Śro sie 28, 2019 7:52 przez makrzy, łącznie edytowano 1 raz

makrzy

 
Posty: 194
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Śro sie 28, 2019 7:45 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

:ok:
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 3000
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Śro sie 28, 2019 8:07 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Zostawiaj i wodę.W dużym, płaskim i raczej stabilnym pojemniku. Gdzieś w cieniu ustawionym. Lub w kartonie na przykład. By nie grzało się. Żeby nie wywaliły ptaki i jeże. Kupuję miski za grosze w sklepie. Pojemniki po lodach. Blaszka czy kuweta stara.
Karm o tej samej porze. Koty szybko nawykają. Mądre są. Możesz podać mu Unidox w jedzeniu przez okres w jakim na niego polujesz. Może być mu wszystko. To ludzki antybiotyk, nie drogi, na receptę...O szerokim spektrum działania i doskonale sprawdza się na kotach. Pół tabletki raz dziennie. Nie wyczuwalny w jedzeniu.
Możesz spróbować postawić i teraz łapkę. By nawykł do niej. czasem czasu trzeba by kot wszedł. nawet jak głodny. Spokojnie tylko czekaj i nie kręć się by go nie płoszyć. Dobrze jest czymś ją przykryć wtedy wydaje się bezpieczniejsza. Jakimś ręcznikiem czy prześcieradłem. Nie za mocno by muchy i osy nie siedziały. Do łapki zrób delikatną ścieżkę. To samo w niej. Ale delikatną by kot nie najadł się. Sporo zapachowego żracia zostaw za zapadką. By musiał na nią wejść chcąc sięgnąć. U mnie ostatnio makrela wędzona się sprawdziła. Szprotki. WH jakiś śledziowy. Musi być coś capiącego.
Ktoś go tam zostawił.
Kciuki :ok:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49993
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 13 >>

Post » Śro sie 28, 2019 8:15 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Zwróć uwagę, żeby klatka stała na równym kawałku terenu, żeby się nie chybotała, nie kiwała, bo wtedy może zamknąć się za wcześnie, jak kot dopiero zacznie do niej wchodzić.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2565
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro sie 28, 2019 10:35 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

ASK@ pisze:Zostawiaj i wodę.W dużym, płaskim i raczej stabilnym pojemniku. Gdzieś w cieniu ustawionym. Lub w kartonie na przykład. By nie grzało się. Żeby nie wywaliły ptaki i jeże. Kupuję miski za grosze w sklepie. Pojemniki po lodach. Blaszka czy kuweta stara.
Karm o tej samej porze. Koty szybko nawykają. Mądre są. Możesz podać mu Unidox w jedzeniu przez okres w jakim na niego polujesz. Może być mu wszystko. To ludzki antybiotyk, nie drogi, na receptę...O szerokim spektrum działania i doskonale sprawdza się na kotach. Pół tabletki raz dziennie. Nie wyczuwalny w jedzeniu.
Możesz spróbować postawić i teraz łapkę. By nawykł do niej. czasem czasu trzeba by kot wszedł. nawet jak głodny. Spokojnie tylko czekaj i nie kręć się by go nie płoszyć. Dobrze jest czymś ją przykryć wtedy wydaje się bezpieczniejsza. Jakimś ręcznikiem czy prześcieradłem. Nie za mocno by muchy i osy nie siedziały. Do łapki zrób delikatną ścieżkę. To samo w niej. Ale delikatną by kot nie najadł się. Sporo zapachowego żracia zostaw za zapadką. By musiał na nią wejść chcąc sięgnąć. U mnie ostatnio makrela wędzona się sprawdziła. Szprotki. WH jakiś śledziowy. Musi być coś capiącego.
Ktoś go tam zostawił.
Kciuki :ok:

Wodę zostawiam, wypija. Niestety nie może być w cieniu, prawie szczere pole. Karton byłby widoczny przez rowerzystów i kierowców. Mentalność taka ze szkoda gadać, jak zauważą to wywalą, kota przepędzą....
Jedyna odrobina cienia, to głęboka bruzda przy miedzy, tam też dałam dzisiaj rano mokre, zjadł, to jakieś 2 m od ścieżki rowerowej, dalej bardzo blisko tej cholernej drogi.
Przywiozłam łapkę, wieczorem pojadę nastawić, przykryję kocem.
Jakbym wiedziała że tak szybko ją zorganizuję to rano bym już nie karmiła, no nic trudno...
Unidox mam w domu, do klatki łapki dam wieczorem z mokrym.
Rozkruszyć czy podać w całości?
Pół tabletki nie będzie za dużo? Chudziutki jest bardzo :cry:
fili pisze:Zwróć uwagę, żeby klatka stała na równym kawałku terenu, żeby się nie chybotała, nie kiwała, bo wtedy może zamknąć się za wcześnie, jak kot dopiero zacznie do niej wchodzić.

Dobrze że o tym piszesz zupełnie nie pomyślałam, tam nie jest równo, muszę jakąś łopatką podkopać.
Czekam na telefon od wolontariuszki która działa na tym terenie. Jest na jakiejś konferencji, ma zadzwonić.
Potrzebuję pomocy kogoś kto łapał, ja w tej bajce jestem zielona jak pietruszka.
Nie wybaczyłabym sobie gdybym nieudolnie łapiąc go wypłoszyła.
Stomachari pisze:Czarny kot a dziś upalny dzień. Oczywiście może dolegać mu wszystko ale prawdopodobny wydaje mi się udar cieplny. Stąd kot ma siłę uciec ale potem potrzebuje odpoczynku i dyszy.
Udar cieplny jest niebezpieczny dla życia.
Może wrócić w miejsce karmienia, ale może się też nigdy więcej nie pokazać.

Czy jakaś organizacja, fundacja albo lecznica w pobliżu ma szansę mieć klatkę łapkę do wypożyczenia? Może warto podzwonić po wetach?

EDIT: Szukam weterynarzy w pobliżu. Znalazłam tyle:
1) https://www.facebook.com/pg/gabinetapar ... e_internal
2) trochę dalej na wschód: https://www.facebook.com/pg/gabinetwete ... e_internal
3) trochę dalej na zachód: https://www.facebook.com/pg/gabinetwete ... e_internal

Daj znać, czy Ruda Śląska wchodzi w grę. Tam jest więcej weterynarzy i ładnie się wyświetlają na stronie zooplusa. Przeniosło mnie tam z od któregoś z powyższych na zasadzie: "w pobliżu - odległość 4 km".

Stomachari
kiedy szanse na łapkę były żadne w akcie desperacji zadzwoniłam do weta z pierwszego linku, łapkę mam juz w domu.
Bardzo Ci dziękuję :201494

makrzy

 
Posty: 194
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Śro sie 28, 2019 11:16 Re: Potrzebne rady. Chory, błąka się w polu, jak złapać???

Dorosłym kotom daję 1/2 tabletki unidoxu. Dzielę na części i wciskam w kawałki zarcie. Nie, nie będzie za duża dawka. trzeba się liczyć z tym, że nie zje wszystkiego.
Nie przykrywaj kocem. jest za gorąco. Prześcieradło, ręcznik, cieniusi polar...
Na początek, by kot nawykł, można zablokować łapkę np tertyczkami. Tak by się nie zamknęła . Zostawia się jedzenie a kot swobodnie przechodzi. Czasem to płochliwcom pomaga oswoić się ze sprzętem. Jeśli kot nie złapie się nie myję łapki i nie piorę przykrycia. Niech swojsko capi.
Jeśli nie masz wprawy nie przekładaj kota z łapki. Zawsze mam ze sobą wspomniane opaski plasticzane i nimi blokuję łapkę. tak by kot nie wyważył/podniósł zapadek i nie zwiał. Niektóre potrafią się ogarnąć. A poza tym niektóre łapki sa tak zmontowane ,że ich np przechył powoduje odbezpieczenie zapadki i kot może prysnąć.
Gdy będziesz ją ustawiać pilnuj by równo była. Ale by nic nie blokowało zamykania się sprzętu.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49993
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 13 >>

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], jacek1982, Kitkova, misiulka i 34 gości