Czy będę dobrym opiekunem?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lip 08, 2019 10:59 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Nie oddaję małych kotów na jedynaków. Mogą wystąpić problemy behawioralne, zdrowotne i inne. Nie jesteśmy w stanie zapewnim mu tyle bodźców co inne kocię. On uczy się od drugiego zabawy, dobrych manie, nie jest samotny. A siedzący w zamknieciu maluch przez wiele godzin to już jest tragedia.
Jeśli są psy a malec będzie poza twym pokojem (pod warunkiem,że zwierzaki akceptują się) to ok. Jeśli chcesz go zamknąć to już nie ok.
Kot to nie pies. Ma inne potrzeby. Inne zachowania. Inaczej reaguje na ból i choroby. Jego psychika jest delikatniejsza. A skóra bardziej ukrwiona więc karcenie wychodzi z gry. W ogóle kot gorzej reaguje na zmiany w domu, w nas, na nasze nastroje.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50236
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Pon lip 08, 2019 11:03 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Ok, dziękuje wszystkim. Przemyślę i jak coś to będę pytać :)

Casper

 
Posty: 7
Od: Nie lip 07, 2019 21:25

Post » Pon lip 08, 2019 11:27 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Ja tylko w kwestii zamknięcia: sama posiadam 4 koty i jeden z nich, najmlodszy i najinteligentniejszy, po pół roku przebywania u mnie nauczyl sie skakac na klamkę żeby otworzyć drzwi. Potrafi też otworzyć dowolną nie zamkniętą na klucz szafkę/szufladę/garderobę, żeby w niej spać.

Miej to na uwadze na przyszłość :wink:
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1512
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Pon lip 08, 2019 11:48 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

A ja napiszę jeszcze jedno. NIE CHCIEJ, za nic w świecie nie chciej żeby kot przywiązał się tylko do Ciebie.

Bo to może się wydawać fajne, ale tak naprawdę jest strasznie problematyczne...

Miałam na tymczasie - potem już na stałe - kotkę "jednego człowieka". Kicia straciła poprzedni dom kiedy miała 9.5 roku. przeżyła to bardzo i po jakimś czasie przywiązała się do mnie tak że nie można jej już było wyadoptować, kot funkcjonował na zasadzie "bez ciebie nie ma mnie". Nie można jej było zostawić samej (a właściwie nie samej, tylko beze mnie) na dłużej bo nie jadła. Mój wyjazd wakacyjny kiedy była już taką "przywrą" - mimo że została w znanym miejscu i ze znanym ludźmi, przez dwa dni siedziała w kuwecie tak że wystawały tyko uszy, nie jadła, zwracała ze stresu; zaczęłam wracać z Mazur bo nie było wyjścia, na szczęście na trzeci dzień się przełamała i zaczęła coś tam jeść więc ja wróciłam kontynuować wypoczynek. Na kolejny wyjazd już się nie odważyłam. Kiedy jechałam do rodziców musiała jeździć ze mną (nie wiem co byłoby gdyby źle znosiła podróże....), kiedy musiałam iść do szpitala to dobrze że stał się niemalże cud że przez te parę dni jakoś jadła i przyjmowała leki (brała wtedy kardiologiczne więc MUSIAŁA je brać regularnie...), bo gdyby nie to nie wiem co by było........
Kicia ? - 09'96 ['] Czarnulka 1.06.97 - 24.12.08 ['] Myszka 26.05.96 - 4.06.11 ['] Mrówcia 05/06'13-13.03.16 ['] Szarusia Agatka ? - 7.02.2018 ['] Kicia Liza 04/05'2000 - 29.05.2018 [']
Taki mały kot; taki wielki brak......

włóczka

 
Posty: 1116
Od: Sob kwi 25, 2009 16:43
Lokalizacja: miasto prządek / miasto zalewajki ;-)

Post » Pon lip 08, 2019 15:35 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Jest jeszcze jedna sprawa. To się częściowo łączy z tym, na co zwróciła uwagę jolabuk5.
Na pewne ograniczenia i układy musi zgodzić się cała rodzina. Dosłownie wszyscy domownicy, szczególnie że mieszkasz w domu jednorodzinnym, więc okazji do ucieczki kota będzie więcej.
Jest sporo osób, które będą przytakiwać ze zrozumieniem, gdy mówi się im o zagrożeniach czyhających na kota, zgadzać się na to, aby zamykać zwierzaka gdy chcą powietrzyć wszystkimi oknami, a potem robią po swojemu, uspokajająco mówiąc: "ja go cały czas pilnuję, on się nigdzie nie wybiera". I nie chcą zaakceptować faktu, że nawet płochliwy kot jeśli zobaczy motyla za nieosiatkowanym oknem może wpaść w szał polowania, zapominając o swojej nieśmiałości, że jego nogi zamienią się w sprężyny, z których się wybije jednym szybkim susem i że nie ma człowieka z tak dobrym refleksem, aby kota złapał w locie. Takim osobom wydaje się, że skoro kot leniwie się kręci po podłodze, to żadną miarą nie wyskoczy z okna. I że skoro zerkają na niego raz na 20 minut, to wystarczy aby można było uznać, iż pilnują zwierzaka.
To jest właśnie źródło wielu tragedii.
Dlatego jeśli mieszka się z takimi osobami, to nie można z nimi ustalić, że jak chcą wietrzyć to muszą otwierać tylko wybrane okna, które zostały osiatkowane (siatka montowana do elewacji) lub mają wstawioną metalową (nie metalizowaną, bo takie też są) moskitierę, bo zaraz się okaże, że przewiewu nie było, więc otwarte zostały pozostałe okna, te niezabezpieczone. "Bo oni pilnowali", tylko że kot jest już w ogrodzie, albo wybiegł z ogrodu na ulicę i trzeba go szukać. Z takimi osobami żadne ustalenia nie mają sensu. Można tylko i wyłącznie zabezpieczyć w takiej sytuacji CAŁY dom. CAŁY. To spory koszt. A najlepiej również ogród, bo jak kot wybiegnie drzwiami tarasowymi, wokół których siatek raczej się nie montuje, to wciąż będzie zagrożony.
Tylko Ty wiesz, jaka jest Twoja rodzina i czy możesz na niej polegać. Zwracam jednak uwagę na dość powszechny problem. Zazwyczaj właściciel zwierzaka dwoi się i troi, żeby zapewnić bezpieczeństwo, czasem 1-2 członków rodziny idzie w jego ślady, ale na ogół znajdzie się ta 1 osoba, która wie lepiej. To znaczy rozumie, że kot może wyskoczyć oknem, ale jest pewna, że tego nie zrobi, bo "ona pilnuje". I żadne tłumaczenia, prośby czy błagania nie skutkują. Takim osobom dość często zdarza się otworzyć nie to okno, zapomnieć zamknąć jakiś pokój.
Ja takie osoby poznaję najczęściej po tym, jak przestrzegają diety zwierząt. To znaczy czy potrafią się powstrzymać, żeby gdzieś pod stołem, jak nikt nie patrzy, nie podać zakazanej parówki czy "przypadkiem" nie upuścić jakiegoś smakołyku. Są ludzie, którym mogę wyjaśnić, aby nie dawały niczego mojemu psu, bo ma wrażliwy przewód pokarmowy, a są tacy, którzy przejmą się tym co mówię, po czym za moimi plecami poczęstują kanapką z pasztetem. Ta druga grupa osób na ogół otwiera nie te okna...

Metalowe kratki do okien uchylnych powinieneś zamontować w całym domu, niezależnie od tego, czy Twoja rodzina będzie przestrzegać zasad, czy nie. To jest coś obowiązkowego. Ponadto wspomniane siatki montowane do elewacji przy oknach otwieranych na oścież lub przynajmniej metalowe moskitiery z dodatkowymi zaczepami. Wreszcie drzwi tarasowe: albo zawsze zamknięte, gdy kot biega po domu, bez wyjątku, albo kot zawsze zamykany, gdy są otwierane drzwi. Jeśli to się nie uda, zabezpieczenie ogrodu, żeby kot nie wyszedł poza posesję lub solidna woliera.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5905
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lip 08, 2019 18:07 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

włóczka pisze:A ja napiszę jeszcze jedno. NIE CHCIEJ, za nic w świecie nie chciej żeby kot przywiązał się tylko do Ciebie.

Bo to może się wydawać fajne, ale tak naprawdę jest strasznie problematyczne...


To jest bardzo problematyczne. Biorąc moją za przykład która jest aż nadto "zakochana" jest problem ze wszystkim, są epizody zazdrości, pacanie obcych po nogach, terroryzowanie siadając i nie przepuszczając, kiedy się zamknę- jest wycie w niebogłosy jakby świat się walił.

Czy domownicy zgodzą się na rozstawienie dodatkowych drapaków i przynajmniej jednej kuwety ? Jeden drapak to trochę za mało i kot może obrać sobie za cel meble... Nawet przycinane pazury potrafią dokonać zniszczeń. W przypadku małego kota dodatkowa kuweta jest nawet wskazana, bo może po prostu nie zdążyć dobiec i zrobi pod siebie.

Musisz też wziąć pod uwagę logikę kota- zmieści się głowa to i zmieści się reszta więc oprócz okien musisz zabezpieczyć wszystkie możliwe szpary w które może się wcisnąć, bo gwarancji, że się "wyciśnie" już nie ma. A im mniejszy tym jest tego więcej. Zabezpieczenie kabli, kontaktów to wszystko trzeba wziąć pod uwagę.

Chikita

 
Posty: 2549
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pon lip 08, 2019 18:41 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Jest jeszcze kwestia roślin trujących. Czy takie są w domu?
I czy wśród domowników nie ma na przykład zapalonej dziewiarki, która nie będzie w stanie chować robótki za każdym razem jak idzie sobie zrobić herbatę. Połknięcie nitki to śmiertelne zagrożenie dla kota.

G0cha

 
Posty: 75
Od: Nie sie 05, 2018 12:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lip 08, 2019 19:39 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Te dziury, o których wspomniała Chikita, są bardzo ważne szczególnie przy kociakach. Chociaż całkiem niedawno dorosły kot Bobi wlazł do rury i o mało nie umarł (poszukiwania zabrały właścicielowi 25 dni wyrwanych z życia i 15 kg wagi, a Bobi cudem uwolnił się z tej rury, jak schudł o połowę - viewtopic.php?f=1&t=191767 )

Na pewno bezpieczniejszy jest w domu dorosły kot niż kociak, którego trzeba ciągle pilnować, żeby sobie nie zrobiły krzywdy, jak z małym dzieckiem. Dorosły kot rzadziej stwarza takie problemy. Ale na pewno wszystkie zabezpieczenia, o których wspominały dziewczyny, są potrzebne, jesli chcesz, żeby kot był bezpieczny. Kratki ochronne do okien uchylnych wyglądają tak:
https://www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_ ... _kot/30843
i są niezbędne, bo kot robi sobie straszną krzywdę, wpadając w taką szparę przy oknie.
I bardzo ważne jest, żeby wszyscy domownicy stosowali się do ustaleń dotyczacych otwierania drzwi i okien. Bo kot potrafi być BARDZO szybki i nie upilnujesz go.
Oczywiście mozna kota mieć bez tych zabezpieczeń, tylko że wtedy on jest narażony na różne niebezpieczeństwa i w końcu COŚ się wydarza. Sa ludzie, którzy mówią sobie - trudno - i biorą kolejnego kota. Ale jeśli chcesz być odpowiedzialnym opiekunem, to tak nie zrobisz, prawda?

Tutaj masz obrazy do hasła ogrodzenie bezpieczne dla kotów - widać, jak u góry siatka jest zawinięta, żeby kot nie mógł jej pokonać.
https://www.google.pl/search?q=bezpiecz ... CHM:&vet=1
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19910
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon lip 08, 2019 20:41 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Jeszcze co do włóczki, o której z kolei wspomniała G0cha: jak się ma kota (obojętnie czy małego, czy dorosłego) na wierzchu nie mogą pozostawać żadne sznurki, gumki recepturki, nici czy nitki dentystyczne a na Boże Narodzenie trzeba się kategorycznie pożegnać z anielskim włosem. Anielski włos zabił niejednego kota.
Ponadto w Święta dochodzi często do zatruć igłami z choinek a szklane bombki najlepiej zastąpić plastikowymi. Niektóre osoby całkiem rezygnują z choinek na rzecz kilku gałązek zawieszanych pod sufitem.
Czy reszta domowników jest gotowa na taki Świąteczny reżim?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5905
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lip 08, 2019 21:52 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Ja mam ładną i ciężką ceramiczną choinkę na święta, polecam :ok:
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1512
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Wto lip 09, 2019 6:27 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Gdy szykowalismy się na życie z kotami (2) dużym materiałem do przemyśleń były ankiety adopcyjne dostępne w necie. Po jakimś czasie w kocim świecie wiem, że za każdym pytaniem z jakiejkolwiek ankiety kryje się kocie nieszczęście:( Polecam jako lekturę.
Jeśli decydujesz się na kota naklejkę, to warto pomyśleć co dasz kotu, kiedy Cię nie będzie w domu. Mam dwie naklejki, jak mnie nie ma, to przynajmniej mają siebie.
Dodatkowo koty naklejki tym bardziej kompletnie nie radzą sobie z zamkniętymi drzwiami, izolowane od ludzi/życia.

gusiek1

 
Posty: 1294
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lip 09, 2019 11:53 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Zaznczam :ok:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4658
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto lip 09, 2019 17:30 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Jeśli chcesz kupić kota Kartuskiego to najpierw musisz zebrać jak najwięcej informacji na temat tej rasy. Czy tolerują psy, jak znoszą samotność itp.
Z tego co wiem to rzeczywiście nie lubią by same. Oczywiście jeśli kot będzie musiał to będzie spędzał czas w którym będzie sam śpiąc. Jednak nie będzie to dla niego dobre. Jeśli mieszkasz z kimś to zastanów się czy w Twoim domu często są konflikty które prowadzą do kłótni. Koty te źle znoszą głośne krzyki.
Jesli zdecydujesz się na kota to rozważ adopcję kota ze schroniska. Taki kot wcale nie jest gorszy. Może Cię pokochać jeszcze bardziej niż kot rasowy bo uratujesz mu życie.

Alicjaa

 
Posty: 4
Od: Pon lip 08, 2019 14:55

Post » Wto lip 09, 2019 20:09 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

Właśnie! Takie koty kochają bardzo, bo czują, ze się im uratowało życie!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19910
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw lip 11, 2019 13:01 Re: Czy będę dobrym opiekunem?

W kwestii "kochania przez kota", zdarzył mi się kiedyś kotek, który przez dwa lata był w stosunku do mnie agresywny i ewidentnie mnie nie lubił. Tak, drapał, gryzł. Potem został najbardziej upierdliwym nakolankowcem i świata za mną nie widział. Wytrzymasz tak?
Obrazek przeczytaj koniecznie https://www.facebook.com/notes/arkadius ... 5587397799
#pisdzielizm jak Lenin
#zepsuliCiePolsko
https://myslifabrykowane.blogspot.com/

Femka

Avatar użytkownika
 
Posty: 86129
Od: Sob mar 24, 2007 19:56
Lokalizacja: wiocha zabita dechami, ale jak malowniczo :)

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: DJ_, Google [Bot], Lamblia i 30 gości