Mała Czarna zdrowa prawie :) a Miś...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lip 18, 2019 21:57 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

O matko, faktycznie przytulanie się do Ciebie może niepokoić:( Niezmiennie trzymamy kciuki!

gusiek1

 
Posty: 1264
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw lip 18, 2019 22:08 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Blue, nie było mnie od kilku dni na forum, a tu.... :roll:
Nie ma lepszych rąk, niż Twoje, nie ma lepszej intuicji! Oby kryzys minął!
Najmocniejsze :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15156
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw lip 18, 2019 23:31 Re: Cukrzyca posterydowa u kota

Blue pisze:
Marzenia11 pisze: Pytanie - co jak nawróci niedokrwistość. Bez sterydów jej nie opanujemy.


Blue, gdyby była konieczność powrotu do sterydów - zapytaj wetki, czy nie lepszy byłby Calcort? Jest najczystszym sterdydem i daje najmniej skutków ubocznych, u mojego Pokerka najpiew był Pabi dexamethazon, potem przez wiele lat encortolon, który przestał dzałać - pawie były codziennie. Po calcorcie pawik zdarza się raz na kilka tygodni. Jakby co, mam ten steryd, mogę wspomóc. W Polsce nie jest dopuszczony do obiegu, a opakowanie 100 tabletek kosztuje sporo, nie byłoby sensu kupować w ciemno.
Co do gabapentyny - u Miszczunia po kilku miesiącach super działania, posypało się, musieliśmy odstawić :(
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5222
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Pt lip 19, 2019 0:36 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Faktycznie, gaba daje takie objawy - wet mnie upprzedzała, że na początku podawania no ale moze taki efekt też jest przy przedawkowaniu?
Oby to było to. :ok: :ok: :ok: :ok:
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 29066
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pt lip 19, 2019 6:25 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Nie cieszę się nadmiernie, bo życie już mnie pokory nauczyło i wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale dzisiaj rano Czarna poleciała* za mną do łazienki i wskoczyła* do kuwety, zaraz stamtąd poleciała do kuchni i zjadła trochę z miski, po czym niestety padła znowu ze zmęczenia na chwilę, ale po kilku minutach pozbierała się i poszła całkiem sprawnie do pokoju gdzie następnie pozwoliła sobie na rozrywkę, czyli wskoczyła na walizkę naszego syna która leży na podłodze bo ten dzisiaj wyjeżdża (miałam jechać z nim, w góry, moje kochane góry :placz:, za to spędzę uroczy urlop w domu :piwa: ). Posiedziała na walizce, zeszła i poszła spać na łózko.

* - to wielki eufemizm bo poruszała się... jak w sumie nie wiem co... Tylne łapy każda sobie i ugięte, zadek zarzuca, ale przednie ewidentnie dawały radę :)
I dzisiejsze zachowanie poranne diametralnie różni się od prezentowanego w ostatnich dniach.
Oby to w końcu szło ku lepszemu... Czy to Gabapentin, czy ketony, czy glukoza, czy co a może wszystkiego po trochę jako za dużo na jedne kocie ciałko - ale oby to był znak że nasze działania dają dobre efekty i Czarna jeszcze z nami pobędzie... Gdzie drugą taką wredotę znajdziemy? ;)

gusiek1 - gdyby Czarna była kotem wychodzącym można by podejrzewać wściekliznę ;)
Czitka - dziękujemy za kciuki! :)
katarzyna1207 - bardzo dziękuję za propozycję! Dzisiaj jesteśmy u wetki, pogadam z nią o tym!
Marzenia11 - Oby, oby :)
No zobaczymy. Dziś rano na pewno nie jest gorzej.

Blue

 
Posty: 19735
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lip 19, 2019 7:41 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Brawo Czarniutka tak trzymaj!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 76525
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt lip 19, 2019 8:11 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Ja Ciebie Blue podziwiam z całych sił. Twoja wiedza i zaparcie w nierównej walce z chorobą naprawdę "chapeau bas". Życzę Ci dużo siły, a Czarnej - polepszenia zdrówka :ok:

asiek o

Avatar użytkownika
 
Posty: 997
Od: Śro maja 26, 2010 15:14

Post » Pt lip 19, 2019 23:05 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Moc kciuków za Małą Czarną :ok:
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2510
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Sob lip 20, 2019 7:29 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Za kciuki nieustająco :1luvu:
Czarna do wieczora była całkiem dziarska (to naprawdę na wyrost określenie, ale na miejscu w porównaniu z tym co się dzieje ostatnio), przed 18-stą byłyśmy w lecznicy gdzie tak dała czadu jak za dawnych, dobrych czasów.
Niestety - glukoza prawie 450 :cry:
Dobrze chociaż że waga się trzyma mimo jej nie jedzenia praktycznie i karmienia strzykawką.
Ale samopoczucie o niebo lepsze niż w ostatnich dniach.
W nocy podaliśmy jej Gabapentin w pełnej dawce testowo i dlatego że znowu dostała wścieku na mnie zwyczajowego, ale i sprawiała wrażenie trochę obolałej - on na nią wspaniale przeciwbólowo działa. Dzisiaj rano flaczek zaś :roll:
Albo to zbieg okoliczności albo z jakiegoś powodu jednak działa na nią o wiele silniej niż wcześniej.

Blue

 
Posty: 19735
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob lip 20, 2019 7:31 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

:ok: :ok: :ok: :ok:
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 29066
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Sob lip 20, 2019 10:13 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Blue ja nie wiem co pisać i jak pomóc.Kciuki wstawiać tu non stop to zbyt infantylne i szczerze? mnie by irytowało...Jak mogłabym Ci pomóc? fizycznie,coś załatwić,coś kupić,zrobić,przytrzymać Czarną u weta,cokolwiek...Gdybyś wymyśliła jak mogłabym się Tobie odwdzięczyć za kroplówkowanie Rudego kiedyś i pomoc przy moich kotach pod moją nieobecność i wsparcie przy odchodzącej Nel,to daj znać. Przylecę :)
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

Obrazek

tabo10

 
Posty: 6132
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Sob lip 20, 2019 11:11 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Blue, może faktycznie masz jakieś słowa - klucze pod kątem których dziś widzisz, ze można by przetrzepać zagraniczną literaturę? Może coś więcej Ci chodzi po głowie?

gusiek1

 
Posty: 1264
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lip 20, 2019 11:27 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Nie wiem czy cokolwiek moja wypowiedź wniesie, ale nasunęła mi się myśl mojego psa który chorował na padaczkę. Przez kilka lat brał Luminal + bromek + p/b na stawy w określonej dawce. Dawka była stopniowa zwiększana, bo ataki nie ustępowały. Po bodajże 4 latach brania Luminalu i Bromka luminal musieliśmy zmniejszyć (zrobiliśmy to właśnie testowo), bo organizm zareagował zupełnie niespodziewanie czyli ataki zaczęły być częściej i były niespodziewane, a jego huśtawki nastroju były nie do opanowania. Odniosłam też wrażenie, że mu się totalnie wszystko pomieszało, bo nagle zaczął polowac na moją (autentycznie zaczął ją widzieć jako zwierzynę), chodził jak neptyk w totalnie innym świecie. Zmniejszyłam dawkę o 1/4 luminalu, potem 1/4 bromku i przy mniejszej dawce pies zaczął zachowywać się normalnie. Zauważyłam tylko, że po atakach był bardziej obolały i dłużej wracał do siebie. Ten jego przełącznik w głowie dłużej się przełączał po ataku niż przy większej dawce. Tak jakby ta kosmiczna dawka na tyle go otumaniła, że nie zauważał co się przed chwilą stało.
Nie wiem czy u Ciebie też jest takie coś. U nas problemem z nastrojem okazała się zbyt duża dawka. Ataki zostały, bo taka jest padaczka, ale głównie występowały już pod wpływem silnych emocji, same z siebie jak wcześniej były naprawdę sporadyczne. Zmniejszenie dawki poskutkowało też tym, że mogliśmy je wcześniej zauważyć (psu zaczynała latać szczęka bądź zaczynał się uginać) i byliśmy w stanie go szybko zabezpieczyć.

Chikita

 
Posty: 2441
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Sob lip 20, 2019 12:16 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Czy nie dałoby się skonsultować kotki z prof. Lechowskim? Naszą sunię z padaczką idealnie ustawił na całe życie przy minimalnej dawce luminalu.
Tu są namiary, ale nie wiadomo, czy aktualne
https://www.znanylekarz.pl/prof-dr-hab- ... g/warszawa
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10899
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Sob lip 20, 2019 15:53 Re: Mała Czarna i jej walka, bez kciuków ni du du

Miziel52 i Chikita: Czarna nie ma padaczki. Ona Gapapentin dostaje przeciwbólowo (ma silne zwyrodnienia stawów i inne takie) i na wyciszenie jej emocjonalnej rozpaczy w czasie gdy ukochanego pana nie ma w domu. Dostaje go od dawna, reaguje na niego wspaniale. Wszystko posypało się w ostatnich dniach, gdy zaczęliśmy leczenie cukrzycy. Która wyszła przypadkiem.
Obawiam się że stres związany z całokształtem (wizyty wet, zabiegi, kroplówki etc) znowu coś uaktywnił lub nasilił (tym bardziej że cukrzyca wyszła tuż po powrocie z kilkudniowego wyjazdu ukochanego pana - który pozornie zniosła wyjątkowo doskonale) - tym razem nie uderzającego w czerwone krwinki dla odmiany :(
Ona ma wątrobę od lat w strzępach (tyle lat sterydów, cyklosporyny, innych leków, wielokrotnych skrajnych niedokrwistości) a zmiany są głównie marskie, więc nie podlegające regeneracji, trzustkę podobnie.
Nie mam poczucia by konsultacja u kogoś kto jej nie zna od lat mogła coś wnieść :( Niestety :(
Gdyby tak było - już bym była pod gabinetem i to pogoniona tam przez naszą wetkę, bo ona nie ma żadnych oporów przed konsultacjami.
Myślę że jej wątroba siadła jeszcze bardziej albo jeśli ma zespół Cushinga to dodatkowy stres związany z wizytami u wet i całokształtem opanowywania cukrzycy na tyle zmieniły metabolizm że zaczęła tak reagować na Gabapentin.
Ale tu już stoimy pod ścianą :(
Nie przeszczepimy jej wątroby ani trzustki :(
Dostaje dwa razy dziennie kroplówki, karmię ją strzykawką i łyżeczką (w zależności od samopoczucia), dostaje insulinę, mamy nadzieję że uda jej się tą glukozę ustabilizować, na szczęście gorączki ustąpiły.
I pozostaje mieć nadzieję ze jej organizm się wyciszy, pozbiera i jeszcze trochę da radę.

Tabo10 - sama o kciuki prosiłam, są miłe i wspierające :)
Za Twoją propozycję także bardzo dziękuję :)
Przy Czarnej to wiele pomóc się nie da, bo ogarniamy. Jak jest słaba to bez problemu a jak jest w lepszej formie to nie odważyłabym się nikogo do niej dopuścić bo potem nie wypłacę się na odszkodowania ;)
Ale jak mnie najdzie dół to możesz mnie wyciągnąć na piwo ;)

Gusiek1 - nie mam pomysłów jakich informacji można by szukać :(
Czarna ma miazmat zamiast wnętrzności, w końcu zaczęła się sypać :( To całokształt wzajemnie poprzeplatanych zależności, powiązań - do tego z wielką wrażliwością na stres, który obecnie jest podwyższony mimo naszego stawania na uszach by go zminimalizować.
Mimo wielkiej dobrej woli i chęci skorzystania z Twojej pomocy - nie przychodzą mi do głowy żadne słowa-klucze :(

Chyba że wyszukasz czegoś o jatrogennym (polekowym) zespole Cushinga u kotów.
To tylko moje przeczucie że u niej się rozwinął - ale może będzie coś więcej niż w polskim necie na ten temat - jakie są szanse na to by ustąpił po odstawieniu sterydów etc. Może jakieś pomysły ciekawe w temacie leczenia cukrzycy w jego przebiegu?

Blue

 
Posty: 19735
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexiska, Avian, Google [Bot], katja1202, Paulusek, zuza i 54 gości