Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 18, 2021 11:23 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Ufajmy w przysłowiową trwałość prowizorek...

mziel52

 
Posty: 12646
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw maja 20, 2021 18:11 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Obrazek

Czarna z ukochaną swoją nową zabawką, matą do lizania :)
Chociaż dziewczyna nie wygląda super reprezentacyjnie - to czuje się bardzo dobrze, jest wesoła, aktywna i ma niezły temperamencik :)

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw maja 20, 2021 18:14 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Blue pisze: to czuje się bardzo dobrze, jest wesoła, aktywna i ma niezły temperamencik :)


To najwazniejsze i oby tak dalej, duzo zdrowka kochane Czarnidelko! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
A co to za mata jest, jeszcze czegos takiego nie widzialam. Daje sie tam przysmaki? Musze moim sprawic.

pibon

 
Posty: 2379
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Czw maja 20, 2021 18:33 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Nazywa się to to LickiMat i jest tego kilka rodzajów.
Ja zamówiłam dwie, ale drugą (w której można np. zamrozić bulion bo ma część taką kostkowaną) przysłali mi omyłkowo dużą, dla psa.
Tak wyglądała: https://kotamy.com/images/kotamy/13000-14000/Mata-LickiMat-R-Slomo-turkusowy-dla-kota_%5B13320%5D_1200.jpg ta kocia, ja dostałam z bardzo dużymi elementami.
Zgarnęła ją koleżanka na szczęście.

Nie wiem jak pozostałe typy - ta nasza robi furorę :)
W założeniach ma stymulować wydzielanie śliny, wyciszać, zwiększać produkcję endorfin etc.
Nasze koty czeka kilka miesięcy jazdy bez trzymanki bo zaraz zaczynają u nas remont elewacji... Więc kombinuję z pomysłami na relaksację :)

Wsmarowujesz w to albo jakieś pasty, albo karmę rozplaćkaną lub pasztet i kot to sobie liże :)
Podobno można w ten sposób przemycać dosyć skutecznie leki wymieszane z jedzeniem w postaci proszku, o ile nie są bardzo niesmaczne.

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw maja 20, 2021 18:34 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Fajne! Musze poszukac dla moich, dzieki!

pibon

 
Posty: 2379
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Czw maja 20, 2021 19:28 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Blue pisze:Obrazek

Czarna z ukochaną swoją nową zabawką, matą do lizania :)
Chociaż dziewczyna nie wygląda super reprezentacyjnie - to czuje się bardzo dobrze, jest wesoła, aktywna i ma niezły temperamencik :)

Dzielna koteczka!
A mata fajna!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36577
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw maja 20, 2021 20:30 Re: Mała Czarna - nie za dobrze jest.

Blue pisze:W założeniach ma stymulować wydzielanie śliny

Znajoma mi proponowała dla niejadka, ale jakoś nie mam przekonania, czy by skutkowała, skoro kocurek niby chce jeść, tylko nie zawsze, no i w specyficznych miejscach, często z ręki, a w ogóle potrafi być super głodny, schudnąć i nadal nie jeść. Nie wiem, czy ślina by tu pomogła.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie maja 23, 2021 10:41 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Nie wiem czy z niejadkiem by to przeszło - chyba że akurat taki sposób spożywania pokarmów będzie dla niego atrakcyjny, bo to też jest możliwe.
Nasze koty bardzo chętnie z niej korzystają - ale nie wszystkie. Np. Rysia przy niej nie widziałam a Skierka nie jest w stanie z niej skorzystać.
Za to Miś i Rudy uwielbiają na równi z Czarną :)
Po dłuższej sesji lizania odchodzą kawałek i padają jak lwy po polowaniu i sutym posiłku ;)
Albo je to tak wykańcza albo faktycznie w błogość wprowadza - prowadzę dalsze obserwacje ;)

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon cze 07, 2021 13:32 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Nie wiem czy my przetrwamy ten remont elewacji...
Bez większych problemów koty dały radę z wyburzaniem budynku przylegającego do naszego mieszkania, rozwalanie ścian we wszystkich pokojach, stawianie nowych, robotnicy w chałupie, hałas zza ściany.

Ale odkąd kilka tygodni zaczął się remont elewacji na którą wychodzą nasze okna jest jakaś tragedia :(
Miś wylądował na antybiotyku i zwiększonej dawce sterydów, dzisiaj będziemy sprawdzali czy wyszedł już z niedokrwistości bo na szczęście czuje się lepiej ale wyniki krwi miał brzydkie.
El Coto sika po ścianach i jest niespokojny, to staruszek, z nadczynnością tarczycy, chyba muszę mu sprawdzić znowu krew bo mam wrażenie że hormonalnie się rozchwiał a był tak fajnie ustabilizowany :(
Skierka wylądowała na antybiotyku bo dostała zapalenia pęcherza.
W weekend zamiast się relaksować w chałupie koleżanki która wyjechała na kilka dni - leciałam z Bąblem do lecznicy bo się potwornie zatkał kałem, ale jak! Kału było niewiele, ale strasznie szeroka gruda, bez szans na samodzielne wyjście. Nie wiem gdzie mu się to uzbierało, trzeba było rozbić i wyciągać po kawałku.
A dzisiaj w nocy Skierka miała chyba zator :(
Puściło po kilkunastu sekundach, więc pewności nie ma, ale tego krzyku chyba nigdy nie zapomnę :(
Ona ma zdrowe serce, dopiero co miała echo, ogólnie dopiero co była przebadana na lewo i prawo, jak na swój wiek wyniki miała rewelacyjne, ale ma bardzo dużo płytek w badaniu krwi.
To mógł być też atak padaczkowy albo coś innego ją bardzo zabolało, ona ma takie zwyrodnienia i kręgosłup powyginany że coś mogło ją gwałtownie zaboleć gdy wstała, trudno powiedzieć. To staruszka powyginana w chiński paragraf.
Ale ten atak choć krótki był straszny :(
Nasza Doktor niedługo zacznie się bać telefony ode mnie odbierać...
A ja boje sie z domu wychodzić.

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon cze 07, 2021 14:35 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

O rany, okropność :(

Ile jeszcze ma trwać remont?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon cze 07, 2021 15:11 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

:(
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30411
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pon cze 07, 2021 15:32 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Stomachari pisze:O rany, okropność :(

Ile jeszcze ma trwać remont?


Pierwszy etap do końca sierpnia podobno.
Drugi - w przyszłym roku a przy pewnej dozie szczęścia - za dwa lata. Najgorsze jest to że ta elewacja jest w całkiem niezłym stanie, ma miejsca do naprawy ale jako całość jest ok, efekt wizualny pewnie będzie na koniec fajny, ale uciążliwość jest spora :(
My to jeszcze pikuś, akurat nasze mieszkanie zahacza tylko kuchnią i kawałkiem pokoju o rusztowania i zaklejenie okien folią (koty stresują się głównie hałasem bo to podwórko studnia), ale połowa mieszkańców ma zaklejone niebieską, grubą folią wszystkie okna w mieszkaniu, z wizją braku możliwości ich otwarcia do końca robót po wakacjach i facetów łażących po rusztowaniu wzdłuż wszystkich okien w chałupie do godziny 19 codziennie.
Ogólnie wiem że to zrobić trzeba, ja rozumiem ten aspekt.
Ale martwię się że nam się koty od tego powykańczają :(
Przeżywają bardziej niż myślałam że będą.

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon cze 07, 2021 16:18 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Blue pisze:
Stomachari pisze:O rany, okropność :(

Ile jeszcze ma trwać remont?


Pierwszy etap do końca sierpnia podobno.

:201495
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon cze 07, 2021 16:50 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Feliway? Zylkene?
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30411
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pon cze 07, 2021 18:04 Re: Mała Czarna - jakoś sobie żyjemy :)

Na razie mają tryptofan.
Połowa jedzie na Gabapentinie obecnie dodatkowo.
No ale jest głośno i to zmiennie, raz coś skuwają, raz wiercą, potem zaś inne dźwięki, teraz elewacja ucichła za to budowa za ścianą dostała jakiegoś amoku i wiercą od dwóch godzin.
Czeka nas kilka trudnych miesięcy i musimy je jakoś przetrwać po prostu.

Mam nadzieję że jak już skują co skuć mają to potem będą ciszej. Lub że koty się już oswoją z tymi atrakcjami bo obiektywnie jest to upierdliwe ale nie jakieś straszliwie, nie skuwają całej elewacji tylko uszkodzone miejsca.

Nasza Doktor uważa że Skierka raczej na pewno miała zator - tym bardziej że ma taką nadpłytkowość, też tak myślę, to była moja pierwsza myśl gdy ona zaczęła tak rozpaczliwie zawodzić :( Nigdy w życiu nie widziałam takiego cierpienia u kota i obym więcej nie zobaczyła :(
Jakieś niesamowite szczęście nad Skiereczką roztoczyło opiekę - bo skrzep utknął tylko na chwilę i przeszedł dalej, osiadł gdzieś gdzie chyba szkód nie robi, w każdym razie na tą chwilę jest bezobjawowy, mam nadzieję że się rozpuści.
Skierka czuje się bardzo dobrze, już ma mnie dosyć bo ciągle ją oglądam ;)

Blue

 
Posty: 21311
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Taischa i 149 gości

cron