Strona 3 z 4

Re: KLATKA OPADAJĄCA pilnie potrzebna- Warszawa

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 8:41
przez ASK@
Cholera.

Re: KLATKA OPADAJĄCA pilnie potrzebna- Warszawa

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 9:01
przez tabo10
Ale wczoraj ją ZŁAPAŁAM :201494 :201413

Okazało się,że SAMA jestem najlepszą wersją klatki opadającej :201421

A tak na poważnie.Potrzebowałyśmy troszkę czasu ,chyba z półtora tyg.nam zajęło wzajemne poznanie siebie,a kotce zaufanie mi na tyle,że capnęłam ją za kark drugiego dnia kiedy tylko podeszła i dała się pogłaskać przy jedzeniu. I do wora! Czyli do transportera. Sruuuuu!!!
Wcześniej wezwałam na pomoc wszystkich Świętych.Św.Franciszka z Asyżu od zwierząt,Św.Antoniego Padewskiego od zgub i Św.Tadeusza Judę od spraw trudnych i beznadziejnych.I pomogli. Ja w to wierzę. A na pewno dali mi taką determinację,że się udało.

I jeszcze jedno się potwierdziło : Umiesz liczyć,licz na SIEBIE!
Przykre,ale prawdziwe.
ASK@, Tobie dzięuję,że się mogłam trochę wygadać i zapytywałaś o kotkę. Bo chociaż prawie tysiąc wejść ma wątek. Odezwały się 2osoby. W wielotysięcznej stolicy,to co mówić o pomocy kotom na zadupiu...

A to widok , o którym od 1,5tyg.marzyłam. Bezpieczny kot we właściwym miejscu,nie na betonie,w brudzie i permanentnym niebezpieczeństwie.

Obrazek

Re: KLATKA OPADAJĄCA pilnie potrzebna- Warszawa

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 9:04
przez maczkowa
tabo10 pisze:Ale wczoraj ją ZŁAPAŁAM :201494 :201413



no właśnie po poprzednim poście miałam zapytać o ten czas przeszły :) Super, że sie udało :) Bo ja z tych wyświetlaczy, co nie piszą. Ale się martwię i interesuję :) Paskudne miejsce i rzeczywiscie przepadłaby tam :( Dobrze, że już bezpieczna :)

Śliczna jest, swoją drogą :)

Re: NIEAKTUALNE -KLATKA OPADAJĄCA potrzebna-KOT BEZPIECZNY

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 9:10
przez ASK@
Gratulacje!
Strasznie się cieszę. Piękna dziewczynka.

Mnie ostatnio tak ucapioną kotkę nie udało się utrzymać w transporterze. Duży pies nas zaatakował i kotka przerażona wybiła wieko w momencie jego domykania. Dopiero ją wsadziłam. Jeszcze ją w locie łapałam ale nie udało się. Też zamarłam bo mnie psia , szczekająca i warcząca morda, przed twarzą się znalazła. Beztroski właściciel stał ze smyczką i nic nie zrobił. Tylko się modliłam by kocicy bydlak nie dogonił. Nie opisze słów jakie się dostały dziadowi.

Re: NIEAKTUALNE -KLATKA OPADAJĄCA potrzebna-KOT BEZPIECZNY

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 9:37
przez tabo10
Mnie tak rok temu wystraszył baba z psem wielkanocną Rozalkę. Bo pies musi się wysikać.Akurat tu i teraz.Bo to jedyne drzewo w stolicy. I musi akurat tu. Też opieprzyłam babę ile wlazło. Na szczęście Rozalka przyszła znów. I dała się pojmać. Też za kark do transportera.

A teraz mam kolejną pamiątkę z wycieczki do osiedlowego warzywniaka po truskawki :twisted: Slowem to musiało być przeznaczenie,bo zwykle robię zakupy gdzie indziej. I tamtędy wcale nie chodzę. Opatrzność kazała mi jednak pójść i spotkać kotkę.
I tak końca nie widać.
A adopcje w czarnej de.

Re: KLATKA OPADAJĄCA pilnie potrzebna- Warszawa

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 9:46
przez Meteorolog1
tabo10 pisze:Ale wczoraj ją ZŁAPAŁAM :201494 :201413

Okazało się,że SAMA jestem najlepszą wersją klatki opadającej :201421

A tak na poważnie.Potrzebowałyśmy troszkę czasu ,chyba z półtora tyg.nam zajęło wzajemne poznanie siebie,a kotce zaufanie mi na tyle,że capnęłam ją za kark drugiego dnia kiedy tylko podeszła i dała się pogłaskać przy jedzeniu. I do wora! Czyli do transportera. Sruuuuu!!!
Wcześniej wezwałam na pomoc wszystkich Świętych.Św.Franciszka z Asyżu od zwierząt,Św.Antoniego Padewskiego od zgub i Św.Tadeusza Judę od spraw trudnych i beznadziejnych.I pomogli. Ja w to wierzę. A na pewno dali mi taką determinację,że się udało.

I jeszcze jedno się potwierdziło : Umiesz liczyć,licz na SIEBIE!
Przykre,ale prawdziwe.
ASK@, Tobie dzięuję,że się mogłam trochę wygadać i zapytywałaś o kotkę. Bo chociaż prawie tysiąc wejść ma wątek. Odezwały się 2osoby. W wielotysięcznej stolicy,to co mówić o pomocy kotom na zadupiu...

A to widok , o którym od 1,5tyg.marzyłam. Bezpieczny kot we właściwym miejscu,nie na betonie,w brudzie i permanentnym niebezpieczeństwie.

Obrazek


:ok: :201461 :1luvu:

Re: NIEAKTUALNE -KLATKA OPADAJĄCA potrzebna-KOT BEZPIECZNY

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 10:31
przez LimLim
Piękna panna :)

Re: NIEAKTUALNE -KLATKA OPADAJĄCA potrzebna-KOT BEZPIECZNY

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 10:51
przez Ewa.KM
Tabo czytałam, kciuki trzymałam, ale jak pomóc jak swoich na pokładzie 11 plus u weta 1 plus suczka w trakcie adopcji czeka na transport z Ostrołęki do Podkowy. Już nawet nie mam czasu pisać na forum, ani przyjechać do Ciebie po fanty z bazarku (chyba zapłaciłam, ale pewna nie jestem) niczego już nie jestem pewna.
Ale gratuluje i ciesze się razem z Toba i to dobry znak, ze warto i ze się udaje. Bobik się znalazł i szylka uratowana. Rok temu miałam do adopcji 4 kociaki szylkretki. One maja zupełnie inne futra niż normalne koty, takie jak futerko ze sztucznego misia, gęste u puchate.
PS
Kotkowi z gminnej interwencji, rezydującemu u weta znalazłam szybko tymczas, do towarzystwa z kotem adoptowanym 5 miesięcy temu z Palucha. Oby się szybko dogadali, jest szansa na DS

Re: NIEAKTUALNE -KLATKA OPADAJĄCA potrzebna-KOT BEZPIECZNY

PostNapisane: Śro lip 10, 2019 12:44
przez Maryla
:ok:

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Śro lip 17, 2019 20:45
przez tabo10
Panna śliczna,ale strachliwa do bólu.
Przedwczoraj próbowałam ją wytargać zza mikrofalówki,żeby nakarmić. Zrobiła kupę pod siebie. Ze strachu.
Tragedia. Jak bardzo ktoś skrzywdził tą kotkę żle wyadoptowując,ile musiała się błąkać,kryć w ruinach budowy,stresować,że teraz jest takim kłębkiem nerwów. Do tego bardzo boi się moich kotów. Pomału mniej syczą i walą łapą,ale i tak siedzi w jednym miejscu i się praktycznie nie przemieszcza i nie rusza. Karmię ją Convem,bo i je b.słabo. Lęk okrutny ją paraliżuje.Do mnie wychodzi na moment i ucieka.Mam wrażenie,że było lepiej jak przyszła. Stado ją przeraża.

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Śro lip 17, 2019 22:35
przez jolabuk5
A nie masz możliwości izolować? Może szybciej by doszła do siebie.

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Czw lip 18, 2019 9:50
przez tabo10
Była izolowana do testów i jest jak jestem w pracy.Potem ją wypuszczam ,bo sama się tego domaga.Leci chętnie do pokoju,a potem truchleje.
Za dużo kotów.

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Czw lip 18, 2019 18:43
przez kwiryna
Kurczę biedna :( i Ty biedna z nią.
Może rzeczywiscie lepiej jej nie puszczać? :20147

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Pt lip 19, 2019 9:55
przez tabo10
Nie mam takiej możliwości w kawalerce. Zamknięta kuchnia przysparza wielu trudności. Jak wychodzę do pracy tak robię,jak wracam i na noc otwieram i koteczka chętnie ucieka do pokoju. Wczoraj na krótkich łapkach ,chyłkiem i biegiem wróciła sama z pokoju do kuchni na siku.Najgorsze,że jak by szła normalnie,to nie wzbudzałaby entuzjazmu Zająca i jeszcze jednego prześladowcy,a jak mknie przerażona to ich nakręca i gonią,stresują ją jeszcze bardziej...
Cóż,za dużo kotów i zero adopcji. W domu jako jedynaczka byłaby już pewnie królową. Piękna jest i spokojna.

Re: Kolejna "dobrze" wyadoptowana znaleziona na budowie:(

PostNapisane: Pt lip 19, 2019 10:06
przez jolabuk5
Niestety tak właśnie jest - strach kota prowokuje inne do ataku :( Tylko adopcja by jej pomogła :ok: :ok: :ok: