Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto cze 11, 2019 0:17 Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Zrobiłam coś strasznego. Już wcześniej moja kotka interesowała się oknem (ruja). Wychodząc z mieszkania zapomniałam zamknąć okna. Stało się. Wracam do mieszkania i słyszę przeraźliwy miauk kotki. Zaklinowała się jej lapka w uchylonym oknie. Musiałam użyć bardzo dużo siły żeby ją jej wyjąć. Udało się, ale łapką była wiotka i zakrwawiona. Natychmiast pojechałam do weterynarza na dyżur nocny. Okazało się, że w łapkach nie ma póki co czucia, jednak łapką nie jest blada ani zimna. Zostawiłam kotkę w klinice, dostała leki przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe oraz uspokajające. Lekarz włożył ja do komory tlenowej. Następnego dnia będzie miała prześwietlenie łapki. Dzwoniłam teraz do kliniki i stan kotki jest stabilny, już została wyjęta z komory jednak jeszcze nie oddała moczu więc musi być odwodniona. Od całej sytuacji minęły dwie godziny, jestem przerażona. Boje się, że kotka może mieć amputowaną łapę.

Dodam tylko, że kotka ma dwa lata, waży 2.7 kg, rasa syjamska, jej kondycja ogólna jest dobra. Jest trochę wychudzona po ostatniej ciąży, jednak karmię ja najlepszymi karmami żeby szybko wróciła do lepszej kondycji.

Bardzo proszę o pomoc, jak powinno się prowadzić leczenie takiej łapki i czy jest szansa, że wróci czucie w nerwach? Znacie podobne historie czy wątki? Każde słowo otuchy mi pomoże. Najgorsze jest to, że wiem, że to moja wina, nie powinnam była zostawiać uchylonego okna... Najgorsze jest to poczucie winy i moja bezradność w tej sytuacji. Kocham moją kotkę, bardzo sie o nią martwię.

Dziękuję z góry wszystkim za odpowiedź.
Pozdrawiam,
Ksenia 11

Ksenia11

 
Posty: 13
Od: Pon cze 10, 2019 23:57

Post » Wto cze 11, 2019 5:29 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Ehhh....
Wszystko zależy od tego co jest bezposrednią przyczyną niedowładu. Czy tylko niedotlenienie nerwu czy też jego zerwanie dodatkowo skoro łapka była poraniona. Jesli nerw jest cały to pewna szansa na powrót czucia jest ale przy obecnym calkowitym braku nie ogromna. Na pewno nie wyrywalabym sie z szybką amputacją, trzeba dać nerwowi szansę bo czasem dopiero po dluzszym czasie pojawiaja sie oznaki powrotu czucia. Są leki poprawiajace przewodnictwo nerwowe, bardzo potrzebna jest konsultacja neurologiczna. Trzeba obserwować lapkę pod kątem rozwoju martwicy - czy jest ciepła. Wazna jest jej delikatna ale czesta stymulacja. Trzeba bardzo uwazac by kotka nie doznala teraz dodatkowych urazów, bezwladna lapa to wielkie tego ryzyko. Czasem zaleca sie specjalne usztywnienie takiej lapy.

Jesli czucie nie bedzie wracalo mimo staran amputacja jest konieczna bo wiotka lapa u kota to ogromne obciazenie i zagrożenie.

Poszukaj dobrego neurologa lub weta ktory sie na neurologii zna. To teraz podstawa.

Trzynam kciuki!

Blue

 
Posty: 19896
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto cze 11, 2019 6:52 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Kseniu, syjamy są WYJĄTKOWO skocznymi kotami. Ze też nie pomyślałaś o kratkach na boki okna uchylnego. Przecież to kosztuje grosze, ech... Na dodatek kotka w rui - wiadomo, że chce się wydostać. Wiem, że się obwiniasz i nie chcę Ci dokładać, ale pomyśl o tych kratkach na przyszłość. Trzymam kciuki za łapkę kotki.
Obrazek Obrazek

Zapraszam na bazarek przedświąteczny już częściowo :)
viewtopic.php?f=20&t=194329

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4690
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Wto cze 11, 2019 7:05 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Posłuchaj Blue. Wie co pisze.

Powinnaś szybko postarać się o zabezpieczenia na okna. Masz szczęście , że "tylko" tak się skończyło. zadbaj o bezpieczeństwo kota. Nie prawdą jest ,że koty "wyciągają wnioski" z postępowania. Sytuacja może się powtórzyć. Tylko koniec może być tragiczniejszy.
Pomyśl o zrobieniu wybiegu na parapecie, wtedy możesz zostawiać otwarte okna. Ale nie uchylne od góry. Tylko zabezpieczone tak by rozwarcie było po wysokości.

Obrazek


A ja zadam inne pytanie.
Czym karmisz kota? Piszesz, że dobrymi karmami. Jakimi?
To ważne. Bo"dobre" nie oznacza dobre. Podpowiemy.
2,7 kg wagi to wedle mnie zdecydowanie za mało dla 2-letniego kota.
Może za często jest w ciąży. To młoda kocia , dziecko jeszcze.

Czy twoja kotka ma rodowód- piszesz ,że syjam. Jest z legalnej hodowli?
Czy prowadzisz zarejestrowaną hodowlę? Skoro rozmnażasz koty to chyba tak?
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50388
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Wto cze 11, 2019 7:33 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Dziękuję za rady, na oewno zainwestuje w taką siatkę. Nigdy nie bylo takiego problemu, ponieważ zawsze zostawiałam otwarte okno na oścież, za ktorym znajduje się balkon dobrze zabezpieczony siatka. Niestety kocięta są na tyle małe, że przedostają się przez otwory w siatce i byłam zmuszona nie zostawiać tak tego okna.
Tak kotka jest z legalnej hodowli. Możliwe jest, że za dużo było w ciąży, ponieważ to był jej drugi miot. Karmię mokra karma Mac's oraz suchą Porizon kitten. Jest zaszczepiona i odrobaczona.
Na pewno zrobię jej teraz przerwę w hodowli, jak z łapką będzie bardzo źle to będę rozważać sterylizację.

Ksenia11

 
Posty: 13
Od: Pon cze 10, 2019 23:57

Post » Wto cze 11, 2019 7:35 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Dziękuję Blue za odpowiedź i za światełko w tunelu że łapkę ida sie uratować na pewno dołączę wszelkich starań żeby ja z tego wyciągnąć oraz żeby sytuacja już nigdy sie nie powtórzyła.
Dzięki też innym za odpowiedź

Ksenia11

 
Posty: 13
Od: Pon cze 10, 2019 23:57

Post » Wto cze 11, 2019 8:43 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Aktualizuje informacje. Niestety w tylnej łapce ustało krążenie i łapką jest blada. Szykuje się psychicznie na amputacje prawej kończyny. Pani weterynarz pwoiedzialam, że chcieliby to zrobic wyżej niż stopa żeby sobie nie obciążała nogi. Mimo wszystko jeszcze poczekamy do jutra i może zdarzy się cud. A wszystko przez głupie otwarcie okna...

Ksenia11

 
Posty: 13
Od: Pon cze 10, 2019 23:57

Post » Wto cze 11, 2019 13:07 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Ksenia11 pisze:Aktualizuje informacje. Niestety w tylnej łapce ustało krążenie i łapką jest blada. Szykuje się psychicznie na amputacje prawej kończyny. Pani weterynarz pwoiedzialam, że chcieliby to zrobic wyżej niż stopa żeby sobie nie obciążała nogi. Mimo wszystko jeszcze poczekamy do jutra i może zdarzy się cud. A wszystko przez głupie otwarcie okna...

Z tego co się orientuję najlepiej amputować łapkę w barku.
Każdy pozostawiony kikut kotu nie pomaga, a może być ciągle uszkadzany, ale niech się mądrzejsi wypowiedzą.
Trzyłapki radzą sobie doskonale, tylko trzeba pilnować wagi, bo przytycie obciąża kregosłup
Obrazek

andorka

 
Posty: 10651
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Wto cze 11, 2019 13:17 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Ksenia11 pisze:Dziękuję za rady, na oewno zainwestuje w taką siatkę. Nigdy nie bylo takiego problemu, ponieważ zawsze zostawiałam otwarte okno na oścież, za ktorym znajduje się balkon dobrze zabezpieczony siatka. Niestety kocięta są na tyle małe, że przedostają się przez otwory w siatce i byłam zmuszona nie zostawiać tak tego okna.
Tak kotka jest z legalnej hodowli. Możliwe jest, że za dużo było w ciąży, ponieważ to był jej drugi miot. Karmię mokra karma Mac's oraz suchą Porizon kitten. Jest zaszczepiona i odrobaczona.
Na pewno zrobię jej teraz przerwę w hodowli, jak z łapką będzie bardzo źle to będę rozważać sterylizację.


O matko.Kot syjam dojrzewa mając rok i wtedy dopiero wskazana jest ew ciąża. Trwa 60-70 dni. 4 miesiące koty są przy matce. Dojąc ją. Bo tak powinno być by socjalizacja i wychowanie kociaków było pełne. Mam nadzieję, że nie wydałaś je wcześniej. Twoja kotka ma 2 lata a już jest po drugiej!!! 8O Są przepisy w legalnych zrzeszeniach określające terminy ile razy kocica może rodzić. Jaka winna być przerwa od miotu do miotu. Co ile można dopuszczać kota w twoim zrzeszeniu? Gdzie jesteś zarejestrowana?
Teraz, wyeksploatowana po ciążach i karmieniach musi walczyć z własnym, deczko za chudym ciałem, by infekcja nie rozwinęła się. Przecież może nie mieć sił. Zaraz może dojdzie operacja, a w domu są dzieci. Dobrze zrozumiałam? Musisz ją odseparować chyba by ew mogła dojść do siebie. Jeśli dojdzie do amputacji sama będzie mocno osłabiona i obolała. Musisz pogadać z wetami jak to zorganizować. Koniecznie musisz zrobić badania krwi i biochemię by sprawdzić parametry.Ważne przy narkozie. Nery mogą polecieć.
Na pewno przez najbliższe miesiące, wiele miesięcy, powinnaś wybić sobie z głowy kolejne ciąże i porody. Nawet jak łapę zachowa. Dla jej zdrowia.

Jest wątek hodowców na miau. Zajrzyj tam. Porad udzielą ci profesjonalnych.

Kciuki za małą. Taki upał nie sprzyja zabiegom ale jak mus to mus. Oby wszystko dobrze przebiegło i łapka ogarnęła się. :ok:
Jestem za pełną amputacją. Do barku. Zostawienie kikuta może być nie fajnym pomysłem. Kota może opierać się o nią. Ranić przy skokach i chodzeniu. Zawadzać. Może ją boleć. Może pójść kręgosłup gdyby postanowiła chodzić "krzywo" podpierając się nią. Miałam trzyłapkę i nożynka była usunięta do barku. Doskonale sobie radziła. A znam kota, któremu częściowo tylko ucięto. Z wymienionych wyżej powodów zdecydowano się na kolejny zabieg by kotce oszczędzić bólu kikuta i poprawić komfort życia.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50388
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Wto cze 11, 2019 13:33 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Jeśli zanikło krążenie to łapki nie uda się uratować :(
A za chwilę rozpoczną się procesy gnilne które mogą zatruć cały organizm (łapka na zewnątrz może wyglądać jeszcze ok pod sierścią ale obumierać), nie wolno zwlekać z operacją :(
Ale do jutra można poczekać, podając silne leki przeciwzapalne, przeciwobrzękowe, może silny obrzęk odcina krążenie? To promil szansy, ale skoro i tak czekacie do jutra to warto go wykorzystać. Acz warto by łapę schładzać bo każda chwila niedotlenienia tkanek zmniejsza szanse na cokolwiek dobrego :(.

Też jestem za amputacją zupełną - acz szkoły są różne i koty są różne. Dla niektórych kotów pozostawiony kikut się nawet przydaje, ładnie balansują ciałem i szybko się przyzwyczajają że na tej łapie się nie staje (acz pewnie bez kikuta też by sobie świetnie radziły). Dla innych jest to tylko zbędne obciążenie, źródło urazów, nie potrafią zakodować sobie że ta łapa jest już nie sprawna (a nie boli więc nie ma odruchowej potrzeby jej oszczędzania), próbują jej używać w zeskokach, podczas biegania czy chodzenia.
Ja osobiście jestem zwolennikiem amputacji w stawie biodrowym (skoro to tylna łapa uwięzła, myślałam że przednia, bo tak jest zwykle - czyli kotka przecisnęła się przez to okno i zawisla na tylnej łapie?).
To dziękuj niebiosom czy komu tam chcesz że nie uwięzła brzuszkiem czy klatką piersiową :(
Umierałaby w strasznych cierpieniach :( I tak się nacierpiała koszmarnie, ale żyje i masz okazję jej to wynagrodzić i dopieszczać.
I zadbać by nie rodziła raz za razem :(

Blue

 
Posty: 19896
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto cze 11, 2019 14:28 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Kciuki za koteczke :cry: :201461 <3
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4678
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto cze 11, 2019 21:40 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy, jednak dzisiaj po południu stał się cud i w łapce wróciło krążenie. Co więcej, ortopeda potwierdził czucie w uszkodzonej tylnej kończynie na końcu łapy! Będzie miała operację zespolenia stawu skokowego. Potem czeka nas gips i długa rehabilitacja ale łapkę najprawdopodobniej uda się uratować. Nigdy nie wolno tracić nadziei ! Szczęście w nieszczęściu.
Jeśli chodzi o porody kotki, to odstęp między jedną a drugą ciąża był prawidłowy, czyli 8 miesięcy. Nadal na mieszkaniu mam małe kotki, jednak mają one już 10 tygodni i nie ssą matki, więc może ona zostać w klinice pod obserwacja 24 hodzinna na dobę.
A co do amputacji łapki, czytałam mnóstwo na ten temat, już zdążyłam przewertować internet w obawie przed najgorszym. Dowiedziałam się, że są tytanowe protezy, które mocuje się do kości i kot porusza się jak na sprawnej lapie. Warunkiem jest posiadanie kończyny powyżej stawu skokowego, który mija kotka akurat ma sprawny. Nie traćcie nadziei, walczcie. Nie decydujecie się na najprostsze rozwiązania, nie poddawajcie się. To mnie nauczyła całą tą sytuacją.
Oczywiście też zmienię całe podejście do opieki nad kotka, dam jej odpocząć. Bardzo dużo się wycierpiała i należy jej się wszystko, co najlepsze.

Ksenia11

 
Posty: 13
Od: Pon cze 10, 2019 23:57

Post » Wto cze 11, 2019 22:26 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

:201461 :201461 Ojej i ja trzymam kciuki i przesyłam głaski

catcat

 
Posty: 58
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Śro cze 12, 2019 8:11 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Dobrze, że się to szczęśliwie zakończyło.
Wszystkiego najlepszego dla kotuni.
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12872
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro cze 12, 2019 12:43 Re: Przytrzaśnięta łapa w uchylonym oknie.

Bardzo sie ciesze :201461 :dance:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4678
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla, asik154, Meteorolog1, misiulka, muza_51, nfd, wtenczas i 34 gości