Jola Dworc. i koty-zrzuta na lecz. kocich zębów Borelia JEST

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob cze 01, 2019 14:28 Jola Dworc. i koty-zrzuta na lecz. kocich zębów Borelia JEST

Po raz kolejny zakładam wątek kotów Joli Dworcowej. Jola ma teraz 45 kotów, sama jest bardzo chora i sytuacja robi się dramatyczna, szczególnie że ja w czerwcu kończę pracę i będę już miała tylko emeryturę, więc nie dam rady nadal wspierać Joli. Wkleję tu tekst, który napisałam do jednej z fundacji:
Koty. Blisko człowieka, a przecież jakże często ich los łzy wyciska
Dobrze chociaż, że są na tym świecie wysłanniczki świętego Franciszka. - zaczyna swój wiersz „Kocie Mamy” Franciszek Klimek.
Jedną z takich „wysłanniczek Św. Franciszka” jest na pewno Jola Dworcowa. Dlaczego Dworcowa? Bo kiedyś dokarmiała koty na Dworcu Kaliskim i tak już zostało.
Jola opiekuje się kotami od zawsze (a ma już prawie 70 lat!) ale na szerszą skalę jej kocia działalność rozwinęła się jakieś 15 lat temu. Obecnie pod jej opieką jest ok. 60 kotów. Jola nigdy nie była „zbieraczką”, zajmowała się głównie łapaniem kotów na sterylizację i leczenie. Ilość złapanych przez nią kotów trudno ocenić, pewnie będzie ich kilkaset… Ale wiadomo, że przy okazji takich łapanek zawsze jakieś koty zostają u łapiącego – bo wydają się oswojone i można im szukać domu, bo są chore i trzeba je wyleczyć, albo – warunki, w których bytowały nagle się pogarszają i właściwie nie ma ich gdzie wypuścić, np. dający schronienie dziczkom stary dom zostaje wyburzony i powstaje plac budowy, z maszynami, samochodami, kręcącą się ekipą. Przecież w takim miejscu koty zginą natychmiast, więc trzeba poszukać im innego miejsca, a jeśli się go nie znajdzie – cóż, pozostaje zapewnić im opiekę w domu. Czasem w domu Joli zostają też ofiary nieudanych adopcji – jeśli kot nie spełnia oczekiwań nowego opiekuna i wraca do swego „domu tymczasowego”, to bywa, że przechodzi taką traumę, iż przestaje być oswojony, źle reaguje na obcych. Może mógłby znaleźć dom u doświadczonego kociarza, ale o taki dom jest bardzo, bardzo trudno. Jola miała kilka przypadków, że po powrocie z adopcji kot już się nie nadawał do kolejnej próby.
Nieadopcyjnych – starych, chorych, dzikawych kotów Jola ma pod opieką bardzo dużo. O wiele za dużo.- chciałoby się rzec, tylko trudniej podpowiedzieć, co z nimi zrobić? Uśpić zdrowego kota? Wypuścić po dłuższym przebywaniu w domowych warunkach? Ale – gdzie wypuścić? Na ulicę? Przydałaby się jakaś stadnina, gospodarstwo, ale dające gwarancję, ze koty będą dokarmiane, leczone…Już kilka razy Jola próbowała znaleźć takie miejsce, ale nic z tego nie wychodziło i koty zostawały. Jola twierdzi, że mają u niej „dożywocie”. Do końca życia. Ich, lub jej.
Kotom nadającym się do adopcji Jola znajduje domy. Ale nie wszystkich chętnych akceptuje – musi mieć pewność, ze kot będzie miał dobrze, że będzie kochany i odpowiednio zaopiekowany (tu istotną sprawa jest wymóg zabezpieczenia okien). Adopcji w Joli stadzie było pewnie tyle co i sterylek – kilkaset.
Bezdomny kot, który spotka na swej drodze Jolę, może zwykle westchnąć do swego kociego Anioła Stróża „Dziękuję”. Bo Jola nie tylko chce, ale przede wszystkim potrafi pomóc. Potrafi złapać kota, wie jak go chwycić i przytrzymać. Nie boi się syczenia, często bywa podrapana do krwi, ale robi to, co zrobić trzeba. Z jej umiejętności korzysta wiele osób, które nie radzą sobie z podaniem domowemu kotu tabletki, zrobieniem zastrzyku, kroplówki. Sama niejednokrotnie prosiłam Jolę o pomoc przy trudnych, niewspółpracujących kotach. W dodatku Jola ma ogromne doświadczenie i bywa, że to ona podpowiada weterynarzowi, w jakim kierunku diagnozować kota. I zwykle trafia z rozpoznaniem.
Joli koty są wysterylizowane, mają książeczki zdrowia, a gdy chorują, Jola wozi je do weterynarza i wydaje ostatnie grosze na leki. Oczywiście, kilka osób stara się ją wspomagać, podrzucą karmę czy piasek, zaproponują transport do lecznicy, zapłacą rachunek u weta. Ale główny ciężar spoczywa na barkach Joli, to ona musi znaleźć siłę, aby w największy mróz, brnąc po pas w śniegu dostać się do miejsc, gdzie głodne, przemarznięte mruczki czekają na swoją porcję suchej karmy. To ona, łażąc wieczorem po zakazanych dziurach naraża się na ataki różnych mętów. To ona nie śpi w nocy, martwiąc się, za co jutro nakarmi swoją gromadkę. Bo własną emeryturę ma minimalną czyli 988 zł netto. Samemu trudno byłoby za to przeżyć, a co dopiero utrzymać tyle kotów!
Najgorsze, że Jola od kilku lat bardzo choruje, jest ciągle osłabiona, coraz częściej nie daje już rady sama zająć się swoim stadem. Dlatego coraz bardziej potrzebuje pomocy! Pomocy w każdej postaci. Karma i piasek. Pieniądze na ich zakup. Na opłacenie weterynarza. Transport kotów do weterynarza, przejęcia karmienia kotów bezdomnych w taki dzień, gdy Jola nie jest w stanie podnieść się z łóżka (tu mogą pomóc tylko osoby z Łodzi). Adopcje wirtualne kotów „nie adopcyjnych”. I oczywiście – nowe domy dla tych kotów, które są oswojone i powinny wyprowadzić się z przepełnionego do granic możliwości „domu tymczasowego”. Pieniądze można wpłacać na konto Joli: 57 1560 0013 2027 1935 7201 0003
Można tez wpłacić coś rachunek Lecznicy „Perełka” w Łodzi, bo tam Jola leczy większość swoich kotów. Oczywiście z zaznaczeniem – dla kotów Joli Wieszczyckiej.
Ostatnio edytowano Wto sie 20, 2019 16:40 przez jolabuk5, łącznie edytowano 3 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 01, 2019 14:55 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

pozwoliłam sobie ustawić stały przelew na niewielką kwotę. Na razie do lutego 2020.
Mam kilka fundacji/osób, które miesięcznie wspieram jakimś groszem. Wychodzę z założenia, że lepiej stale niewielkie kwoty na ileś kocich celów, niż większą kwotę na jeden cel.

tuptusieczek

 
Posty: 19
Od: Wto mar 05, 2019 1:50

Post » Sob cze 01, 2019 15:05 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Bardzo serdecznie dziękuję!!! :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Zapomniałam o miejscu na rozliczenia, więc tu będę pisać.

Jola wreszcie przysłała mi wyciąg z konta od 11 maja do 8. sierpnia, więc mogę wpisać wszystkie przychody. Uzupełnię je o to, co wpłynęło bezpośrednio do mnie.
Maj 2019
Ania i Michał W. 100 zł :1luvu:
Barbara Ch. (Myszka - adopcja wirtualna) 30 zł :1luvu:
Anna M. 50 zł :1luvu:
Razem - 180 zł

Czerwiec 2019
Tomasz B. 30 zł :1luvu:
Ewa K. (co miesiąc grosik) 70 zł :1luvu:
Anna2016. 30 zł :1luvu:
Walentyna T. 200 zł :1luvu:
Christine G. 40 zł (zaokrągliłam grosze) :1luvu:
Anna L. 25 zł :1luvu:
Anna2016 (od Kropki XL) 10 zł :1luvu:
Anna M. 50 zł :1luvu:
Ania i Michał W. 100 zł :1luvu:
Barbara Ch. (Myszka - adopcja wirtualna) 30 zł :1luvu:
Ewa K. (co miesiąc grosik) 50 zł :1luvu:
Maria B. (Radamenes) 40 zł :1luvu:
Razem - 675 zł

Lipiec 2019
Anna2016 (od Kropki XL) 30 zł :1luvu:
Barbara Ch. 30 zł :1luvu:
Worldpay (anonimowa) 250 zł :1luvu:
variovorax (na zęby kocie, wpłata do mnie) 100 zł :1luvu:
Anna M. 50 zł :1luvu:
Ania i Michał W. 100 zł :1luvu:
ewkkrem (na zęby kocie) 25 zł :1luvu:
Ewa K. (co miesiąc grosik) 50 zł :1luvu:
Razem - 635 zł

Sierpień 2019 (do 8.8.) - uzupełnię sierpień, jak dostanę kolejny wyciąg od Joli, więc proszę o cierpliwość
Barbara Ch. (Myszka - adopcja wirtualna, bezpośrednio do mnie) 30 zł :1luvu:
Anna2016 (bezpośrednio do mnie, na zęby kocie) - 30 zł :1luvu:
Beata Ł. (na zęby kocie) 208 zł :1luvu:

Wrzesień 2019
kocka (z bazarku) 280 zł :1luvu:


Mam nadzieję, że wszyscy się odnaleźli. Jeśli nie ma nicku z miau (albo wpłata jest poza miau) - podaję imię i pierwszą literę nazwiska.
2 zabiegi na kocich zębach są już opłacone w Perełce i powinny być w przyszłym tygodniu, 2 najpilniejsze Jola zrobiła wcześniej (przed wyjazdem wetki na urlop). Reszta - jak można się spodziewać - poszła na kocią karmę. :(

Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję w imieniu Joli!!! :201494 :201494 :201494
Ostatnio edytowano Wto wrz 03, 2019 20:35 przez jolabuk5, łącznie edytowano 4 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 01, 2019 15:28 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Taką ilość kotów trudno opisać, ale będę próbowała kolejno, dziś już nie dam rady, bo 2 razy skasowało mi tekst :evil:
Tu będą kocurki do adopcji:
1. Lucek z Miedzianej, czarny, 5 l chłopiec, oswojony, do adopcji, wrócił z adopcji, bo sikał do łóżka, wszystko je
Obrazek
2. Kropek brat Pafcia, łaciaty, 2 l chłopiec, miziak do adopcji, nie lubi obcych
Obrazek
3. Rufus z Nowej, łaciaty, 3 l chłopiec, trochę oswojony, do adopcji, tam gdzie mieszkał wytruli koty, 2 Jola zabrała, bandyta, goni wszystkie koty, jedynak
Obrazek
4. Kacper, łaciaty, 6 l chłopiec, miziak, do adopcji, wyrzucony, domowy
Obrazek
5. Portos, biało szary, 4 l chłopiec, trochę oswojony, do adopcji, 2x łapany (drugi raz po potraceniu przez auto) Obrazek
6. Nemo, rudobiały, do 1 r. chłopczyk, miziak, do adopcji z Gapcią, bardzo chorował na trzustkę, ale już OK, przyjaźni się z Gapcią MA DOM
Obrazek
7. Blaki z Miedzianej, czarny, 3 l chłopczyk, trochę oswojony, do adopcji specjalnej (do specjalnego domu) - wrócił z adopcji, zjadał przewody, sika na szmaty,
Obrazek
8. Lucuś, bury w koła, 1 r. chłopczyk, dzikawy, do adopcji z mamą (Lusia od Ewy), ewentualnie jako wychodzące
Ostatnio edytowano Sob sie 17, 2019 14:51 przez jolabuk5, łącznie edytowano 7 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 01, 2019 15:28 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Tutaj opowiem o kociczkach do adopcji
1. Lusia od Ewy, bura, 2 l dziewczynka, trochę oswojona, do adopcji z synem Luckiem, wystraszona, ale może się oswoić
2. Tunia z Przędzalnianej, siostra Pusi i Myszki, łaciata, 2 l dziewczynka, miziak, do adopcji, śpi w łóżku
Obrazek
3. Pusia siostra Tuni i Myszki, łaciata, 3 l dziewczynka, miziak, do adopcji, bardzo chorowała, ale już OK, identyczne z Tunią, tylko Pusia ma 2 plamki na pleckach
Obrazek
4. Myszka siostra Pusi i Tuni, biało-szara, 2 l dziewczynka, oswojona, do adopcji,
5. Domisia srebrna, do 1 r dziewczynka, miziak, do adopcji, kocha zabawę, znaleziona zaniedbana i chora (ale już zdrowa)
Obrazek
6. Malinka bura, 5 l dziewczynka, dzikawa, do adopcji specjalnej (do specjalnego domu)
Obrazek
7. Fanta łaciata, 4 l dziewczynka, dzikawa, do adopcji specjalnej, nie ma pozurków u przedniej łapki (odgryzione)
Obrazek
8. Gapcia biało szara, do 1 r dziewczynka, musi zaufać, do adopcji specjalnej z Nemo, po powrocie z adopcji wycofana , lubi się bawić, przyjaźń z NEMO
9. Masza siostra Soni, trikolorka, 3 l dziewczynka, oswojona, do adopcji specjalnej z Sonią, obie wróciły z adopcji, lubią się bawić, wychodzą przez okno (uważać, zabezpieczyć)
Obrazek
10. Sonia siostra Maszy, trikolorka, 3 l dziewczynka, oswojona, do adopcji specjalnej z Maszą, obie wróciły z adopcji, lubią się bawić, wychodzą przez okno (uważać, zabezpieczyć)
Obrazek
11. Bengusia siostra Fanty i Fisi, bura, 4 l dziewczynka, średnio oswojona, do adopcji z Fantą, możliwy dom wychodzący
Obrazek
12. Fisia siostra Bengusi i Fanty, bura, 4 l dziewczynka, półdzika, do adopcji specjalnej z siostrą, lubi zabawę laserkiem
Ostatnio edytowano Śro cze 26, 2019 18:24 przez jolabuk5, łącznie edytowano 6 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 01, 2019 15:30 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

W tym poście będą kocury, które zdaniem Joli nie maja szansy na adopcję - stare, chore, dzikawe.
1. Buraś, bury, 7 l chłopiec, oswojony, dożywocie, zmiany neurologiczne, nerki, zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
2. Romcio brat Tomcia, bury, 7 l chłopiec, dzikawy, dożywocie, posikuje przy stresie
Obrazek
3. Tomcio brat Romcia, bury, 7 l chłopiec, dzikawy, dożywocie, zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
4. Poldek, bury z białym, 5 l chłopiec, trochę oswojony, dożywocie, podejrzenie nowotworu,zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
5. Wolcik, czarny, 7 l chłopiec, syczący (ale nie atakuje), dożywocie, Samotnik, cukier, nerki, pysio - zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
6. Dodek, czarny, 7 l chłopczyk, syczący (ale nie atakuje), dożywocie, mimo kastracji gwałci koty, je tylko feliksa
Obrazek
7. Hefcio, czarny, 5 l chłopczyk, oswojony, dożywocie, wrócił z adopcji (nie jadł, nie sikał), bo tylko Jolę kocha
Obrazek
8. Maciek, czarny, 10 l chłopczyk, oswojony, dożywocie, astmatyk, na sterydach, inhalacje, zabrany spod apteki, 2 lata u Joli
9. Pafnucy brat Kropka, łaciaty, 2 l chłopczyk, dzikawy, dożywocie, ciągle chory, brak odporności
Obrazek
10. Misio, łaciaty, 6 l chłopczyk, trochę oswojony, dożywocie, wycofany po powrocie z adopcji, zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
11. Diego brat Poli, syn Policjantki, rudy, 3 l chłopczyk, musi zaufać, dożywocie, duży piękny, był strasznie wygłodzony, ma guz wątroby
Obrazek
Ostatnio edytowano Śro cze 26, 2019 18:35 przez jolabuk5, łącznie edytowano 7 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 01, 2019 15:31 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

I w końcu kocice nie nadające się zdaniem Joli do adopcji - stare, chore, dzikawe.
1. Kropka, bura z kropką na nosie, 14 l dziewczynka, trochę oswojona, dożywocie, schorowana, dostaje heparegan, po operacji zębów, je mięso
Obrazek
2. Dworcowa, bura, 14 l dziewczynka, dzikawa, dożywocie, z Dworca Kaliskiego, schorowana, nerki, zęby wyrwane, je mięso
Obrazek
3. Policjantka matka Rudego Diego i Poli, bura, 6 l dziewczynka, dzika, dożywocie, ma problemy z wątrobą, dostaje hepatil i heparegan
4. Berta, bura z białym, 10 l dziewczynka, oswojona, dożywocie - początek mocznicy, chora nefrologicznie, zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
5. Mrusia z Miedzianej, czarna, 6 l dziewczynka, dzika bardzo, dożywocie - łapana na podbierak do podania tabletek, boi się, je mięso
Obrazek
6. Nika z Przędzalnianej, czarna, 7 i dziewczynka, dzika, dożywocie - mocznica, chora trzustka, zapalenie dziąseł, po zabiegu na zęby, waży 2 kg, je mięso
Obrazek
7. Lusia mama Volcika i Dodka, czarna, 9 l dziewczynka, dzika, dożywocie, ma astmę, dostaje steryd w zastrzyku,
Obrazek
8. Misia z Tramwajowej, dymna, 8 l dziewczynka, dzikawa, dożywocie, uciekła, wróciła na Tramwajową, po potrąceniu przez auto ponownie złapana, ma mocznicę, zęby wyrwane Odeszła za TM
Obrazek
9. Rysia, łaciata, 13 l dziewczynka, dzikawa, dożywocie - 3 x łapana, bardzo schorowana, nowotwór, być może trzeba będzie uśpić.,
Obrazek
10. Pola siostra Diego, córka Policjantki, trikolorka, 3 l dziewczynka, dzikawa, dożywocie, problemy z trzustką, wróciła z adopcji (nie jadła, nie sikała)
Obrazek

Są jeszcze 2 koty własne Joli:
1. Króliś, czarny, 10 l chłopczyk, oswojony – kot Joli, zęby do natychmiastowego usunięcia
Obrazek
2. Ciciusia, bura, 17 l dziewczynka, oswojona, kot Joli
Obrazek
I kotka, którą ma wziąć jedna ze znajomych Joli, jak odejdzie jej bardzo schorowana, pampersowa, sparaliżowana kotka.
3. Tajga, trikolorka, dziewczynka, wkrótce adopcja przez Agnieszkę, którą kotka bardzo kocha i tuli się do niej, jak tylko Agnieszka odwiedzi Jolę.
Obrazek
Ostatnio edytowano Sob sie 17, 2019 14:53 przez jolabuk5, łącznie edytowano 12 razy
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie cze 02, 2019 18:59 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Tu będę uzupełniać wpłaty na konto Joli - Jola obiecała, że będzie mi raz z tygodniu podawała, jakie wpłaty wpłynęły. Zobaczymy, jak to się uda. Na razie wiem o 3 wpłatach łącznie na 300 zł.
Ostatnio edytowano Pt cze 07, 2019 9:18 przez jolabuk5, łącznie edytowano 1 raz
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon cze 03, 2019 20:02 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Wpłaciłam co nieco...

Anna2016

 
Posty: 3094
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Pon cze 03, 2019 20:04 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Aniu, bardzo, bardzo dziękuję :1luvu: :201494
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon cze 03, 2019 22:28 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Jola, a jaka jest na chwile obecną koncepcja rozwiązania tej sytuacji?
Czy koty adopcyjne są ogłaszane?
Czy mają ładne zdjęcia, bo w tej sytuacji to każdy dom na wagę złota, a ludzie niestety kupują oczami. Nie jeden raz się o tym przekonałam zmieniając fotki w ogłoszeniach
ostatni raz jak pojawiły się na forum informacje o kotach u Joli Dworcowej, było ich jak dobrze pamiętam ok. 20. Teraz ta ilość się podwoiła...

EDIT:
cofnęłam się do poprzedniego wątku Joli Dworcowej, w 2016 roku pisałam to samo :( ...
Obrazek

andorka

 
Posty: 10594
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Pon cze 03, 2019 23:15 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Andorko, ja nie obejmuję całości spraw Joli, ona ma trochę osób poza forum, które jej pomagają, podobno koty są ogłaszane za ich pośrednictwem, ale nie wiem dokładnie gdzie. Poza tym Jola wyadoptowuje koty najczęściej do znajomych ludzi, którzy koty od niej wzięli. Oczywiście stopniowo przyjrzę się sprawie zdjęć i ogłoszeń, ale nie dam rady zrobić wszystkiego na raz. Na razie udało mi się skatalogować koty, jak wszystkie tu wpiszę, spróbuję dopasować do nich zdjęcia - mam ich sporo, ale tylko część opisana.
Nie ukrywam, że też jestem przerażona całą tą sprawą. Pamietam, że kiedy pierwszy raz poznalam Jolę, kotow było kilkanaście, może zbliżały się do 20. Jola ma pecha, że mieszka w okolicy, w której ludzie często źle dbają o koty, nie sterylizują, nie zabezpieczają okien. Wiele tu tzw. marginesu, alkoholików, rodzin patologicznych. Stare kamienice, w ktorych mieszkają, są stopniowo wyburzane, powstają place budowy, z których bytujące tam bezdomne koty powinno się natychmiast wyprowadzić. A wyprowadzający się ze starych ruder ludzie czesto nie chcą zabierać własnych kotów do nowych mieszkań. Problemem są też koty starszych osób, które po śmierci opiekuna lądują na ulicy. Dlatego tam ciągle biegają jakieś oswojone, często niewysterylizowane koty, Jola je łapie, sterylizuje i próbuje wyadoptowywać. Bardzo trudno jest po sterylizacji wypuścić na ulicę oswojonego mruczka.
A bywa też, że kota po prostu nie da się wypuścić, bo tam, gdzie bytował jest już budowa, na ktorej nie ma się gdzie schronić. Koty nawet dzikawe zostają też, jeśli wymagają leczenia. A ponieważ Jola dobrze się opiekuje kotami, leczy je, więc pod jej opieką żyją sporo lat. Efekt? Właśnie taki, jaki opisałam.
Nie mam pomysłu na rozwiązanie tego problemu, na razie on się powiększy, bo nie będę już w stanie pomagać Joli finansowo. Na pewno trzeba próbować adopcji. Będzie łatwiej coś w tej sprawie zrobić, jak wkleję zdjecia.
I jeszcze dwa słowa, czemu teraz wracam do tematu. W 2016 mialam operację, w tym czasie Jola też bardzo poważnie się rozchorowała i straciłam zupełnie orientację w jej kotach. Ograniczyłam się do pomocy finansowej. Ale teraz przechodzę na samą emeryturę i z pomocą finansową nie dam rady, za to może będę miała więcej czasu np. na robienie ogłoszeń, prowadzenie wątku, może podszkolę się w fb i zrobię wydarzenie, które się nie przedatuje. Do tego mam świadomość, że czas ucieka, a Jola może w każdej chwili rozchorować się jeszcze bardziej i w ogóle stracić zdolność zajmowania się kotami. Naczynia krwionośne ma w strasznym stanie, co parę dni dochodzi do jakiegoś wylewu - w ręce, w uchu, w klatce piersiowej, ostatnio w gardle. Jak pęknie naczynie w mózgu, to wiadomo... Do tego żylaki do natychmiastowej operacji, borelioza, kręgosłup silnie bolący, inne choroby, ktorych nawet nie pamiętam. A Jola wczoraj całą noc, na 3 proszkach przeciwbólowych, łapała jakąś nielapalną kotkę. Złapała, w dzień zawiozła do lecznicy, jeszcze miała zawieźć do lecznicy kocura po wypadku... Pewnie lepiej by zrobiła, zostając w łóżku...
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto cze 04, 2019 6:05 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Czytam i jestem przerażona.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 42137
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Wto cze 04, 2019 8:13 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

Jolu, wiem, że Ty zawsze starałaś się Dworcowej pomagać, ale to co opisujesz jest przerażające i nie pokazujące miłość do kotów, ale absolutny brak wyobraźni i jakiegokolwiek przewidywania.
Choć pamiętam oklaski tu, na forum dla Joli jak to starsza pani przeskakuje przez płoty i łazi po dachach :roll:

Przepraszam, że tak brutalnie, ale jaki jest plan B gdy Joli zabraknie? schronisko czy otwarcie drzwi mieszkania? Jakoś nie widzę miejsca, które przyjmie przeszło 40 kotów w różnym stanie.

Kotylion, gdzie działa powiedzmy kilkanaście osób ma jednocześnie pod opieką w kociarni max kilkanaście kotów, a powierzchnia kociarni jest nieco większa niż Jolki mieszkanie...

Nie traktuj tego w żaden sposób jako atak w Twoim kierunku, Twoje osobiste kocie działania zawsze widziałam jako rozsądne. Ty wyciągnęłaś temat na światło dzienne, więc automatycznie odezwałam się w Twoim kierunku
Obrazek

andorka

 
Posty: 10594
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Wto cze 04, 2019 11:58 Re: Jola Dworcowa i jej koty - apel o pomoc

andorko, ja właśnie - jak piszesz - po to wyciągnęłam znów sprawę Joli, żeby zasygnalizować wielki problem i może poszukać jakiegoś rozwiązania. Tyle że na takie rozwiązanie musiałaby się zgodzić także Jola.
Na pewno warto powalczyć o adopcje tych kotów (około połowy stada) które w większym lub mniejszym stopniu nadają się do adopcji. Bo jak Joli zabraknie, to nikt nawet nie będzie w stanie rozróżnić, który kot jest oswojony (wiadomo, nawet bardzo oswojone często boją się obcych). Tak sobie pomyślałam, że może należałoby wszystkie koty u Joli zaczipować, wtedy przynajmniej byłoby wiadomo, który jest który na wypadek, gdyby zabrakło Joli...
Ja nie mam pomysłu, co zrobić z taką ilością kotów, gdyby Joli coś się stało. część na pewno zostałaby poddana eutanazji, bo dzikawych i chorych nikt nie zechce, nawet schronisko. Te z szansą na adopcję pewnie trafiłyby do schroniska, chociaż nie wiem, czy schronisko by je przyjęło, bo z kotami po osobach zmarłych jest problem nie od dziś. A jeśli nie schronisko, to pewnie ktoś by je wypuścił i zginęłyby jedne po drugich, z głodu, z chorób, pod samochodami, zagryzione przez psy... Nie widzę wyjścia z tej sytuacji i Jola też na pewno nie widzi :(
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19715
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aassiiaa, alessandra, AnnaŚ, astaldi, Blue, Fhranka, Google [Bot], iwaka, Karolaja, nfd, rastanja, zuzia115 i 52 gości