Bestialsko zakatowany- lista

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 14, 2020 9:09 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Kochani przypomnę o zbiórce.

https://pomagam.pl/yynfh4hk

W tym miesiacu odejdzie mi druga rata kredytu 500 zł.To sporo.Ale najwyższy kredyt jeszcze będziemy spłacać po 1500 zł miesiecznie przez 4 lata.To bardzo długo niestety.Taka ilość kotów potrzebuje naprawdę dużo jedzenia każdego dnia.Sami widzieliście ile idzie tylko samych dodatków bez mięsa makaronu i suchej karmy.

Zapraszam do pomocy.

Ta zbiórka naprawdę bardzo nam teraz ratuje sytuację.Zapraszam też bardzo gorąco na moje bazarki gdzie sprzedaję perfumy i fanty które nabyłam z myślą o dalszej odsprzedaży i choć minimalnym zysku.

iza71koty

 
Posty: 25000
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lip 16, 2020 12:11 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Pomału szykujemy się do nowego wątku. Dzisiaj będziemy robić zdjęcia.
Obecna lista kotów, które karmimy. 54 koty + 10 dochodzących. Iza musi później sprawdzić, czy któregoś kota nie pominąłem.


Ida
Iduś
Bąbelek
Szaruś
Andzia
Bazowicz
Kiciula
Mordusia
Szara z bazy
Aramis
Portos
Henio
Czarny nosek
Foczka
Zezolek
Szaraczek
Felunia
Józio
KICIA bez łapki
Niusia
Dzikusek
Liza
Stokrotka
Frodo
Murzynek
KICIA- czarno biała z krawatem( urodziła 3 kociaki. Siostra Klary)
Klara
Siostra Niusi
Szary kocur( "bunkier")
Szara kotka( "bunkier")
Mama Dziubka
Dorcia
Mardua
Szylcia
Madzia
Borysek
Amant
Krówka
Węgielek
Misia
Mela
Szary kocur od chłopaków- Kubuś
Czarna kicia - Perełka
Sówka
5 CZARNYCH KOTKÓW od Sówki
Strzałka
Szara zza kanałku
Szara z alei "jabłoniowej"
Dzwoneczek
Marcysia

Koty dochodzące, którym zostawiamy codziennie jedzenie:

Pusia,
Kłapouszek,
Murzynek, brat Kłapouszka.
Młody,
Kubuś,
Tofik,
Kicia na długich łapkach,
Szary z oficyny,
Szara koło Dorci,
Marcin

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw lip 16, 2020 13:49 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Maruda
Obrazek Obrazek

Węgielek

Obrazek

Madzia

Obrazek

Mela

Obrazek Obrazek
Sówka
Obrazek

A tutaj kilka z domu:
Obrazek Obrazek Obrazek

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw lip 16, 2020 14:10 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Śliczne zdjęcia :)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 7335
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw lip 16, 2020 14:59 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Szylcia
Obrazek Obrazek Obrazek

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Czw lip 16, 2020 16:54 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Klara Opiekun wirtualny LimLim
Obrazek Obrazek

Liza
Obrazek Obrazek

Mordusia
Obrazek Obrazek

iza71koty

 
Posty: 25000
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lip 16, 2020 17:46 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Klarunia :love: jakie ona ma słodkie plamko - kropki na boczkach :)
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33246
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Czw lip 16, 2020 19:16 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

LimLim pisze:Klarunia :love: jakie ona ma słodkie plamko - kropki na boczkach :)


Wiesz po bengalu to się i ma :lol:

iza71koty

 
Posty: 25000
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw lip 16, 2020 20:21 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

iza71koty pisze:
LimLim pisze:Klarunia :love: jakie ona ma słodkie plamko - kropki na boczkach :)


Wiesz po bengalu to się i ma :lol:


:ok: :piwa:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33246
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Pt lip 17, 2020 9:30 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Stokrotka
Obrazek Obrazek Obrazek

Zezolek
Obrazek

Kicia bez łapki
Obrazek

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Pt lip 17, 2020 11:25 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

To niesamowite jak sobie kicia bez łapki dobrze radzi :) Nic jej nie zagraża np. jakieś psy?
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33246
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Pt lip 17, 2020 12:21 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

LimLim pisze:To niesamowite jak sobie kicia bez łapki dobrze radzi :) Nic jej nie zagraża np. jakieś psy?


Ona już tak funkcjonuje od 4 lat. kicia ma 6 lat i jest bardzo dzika. 2 lata temu ją wysterylizowaliśmy. Ale to był moment... upal w lipcu, p Ewa pojechała na wakacje i poprosiła żeby karmić jej koty i żebyśmy w końcu wysterylizowaliśmy kotkę bez łapki. No więc poszliśmy na łowy i się udało. kicia weszła do klatki pułapki, drzwiczki się zamknęły i się zaczęło. Musiałem biec do domu po śpiwór, bo kocyk był zły, kotka się rzucała i próbowała drapać i gryźć. Jakoś we dwójkę klatkę nakrytą śpiworem do domu przynieśliśmy. W domu misja przełożenie kici do kennela, tutaj już było ciut łatwiej, bo kotka już była zmęczona. Potem w kennelu były takie cyrki... kotka podwieszona do sufitu klatki kennelowej, latała i szukała wyjścia i wszystko to z ta biedną łapką. Po sterylizacji tez łatwo nie było, kotkę trzymaliśmy ponad tydzień( jakoś tak 10dni, chyba). Wszystko wywracała.. kuwetę, miski z woda i jedzeniem. Chowała się pod posłania, załatwiała na nie. Iza wymieniała posłanie kilka razy dziennie.

Odkąd pomagam Izie, to kotkę bez łapki wspominam jako "najtrudniejszego" kota jaki tutaj w domu był. W sumie to wtedy dopiero zaczynałem pomagać.

Tam gdzie teraz jest przebywają też m.in Józio, Stokrotka, Niusia i Dzikusek, więc jest dość bezpiecznie. Jest tez sporo schronień. Ale Iza i tak chce zanieść kotce jakąś budkę, tylko na razie obserwuje gdzie kotka się chowa i gdzie będzie najlepsze miejsce.
Iza chce kotkę jakoś nazwać, na razie zaproponowała imię Kulasia

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Pt lip 17, 2020 12:22 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Znalazłem post z 2018, gdzie Iza opisywała łapanie kotki bez łapki.
iza71koty pisze:Kaleka kotka" bez łapki" i wczorajsza przygoda z łapaniem kici w celu zawiezienia jej na sterylizację.

Miałam wczoraj trudną sprawę. O ile "łapanka" chwilkę trwała, o tyle dopiero po "łapance" zaczął się prawdziwy cyrk. Kotka raz, że mega dzika, to jeszcze kaleka. Wystraszona, spanikowana i do tego musiałam uważać, aby sobie krzywdy w pułapce nie zrobiła. Jest naprawdę mało ufna. Idąc wczoraj z klatką pułapką miałam bardzo duże wątpliwości, czy ją w ogóle złapię. Na szczęście- udało się.

Próbowałam ją łapać na "sterylkę" w tamtym roku, ale niestety bez rezultatu. Potem teren objęła P.Ewa. Teraz poprosiła mnie o pomoc. Zostały w tamtym terenie do zrobienia jeszcze 3 kotki. Jedna młodziutka- ubiegłoroczna- po kici, którą wczoraj łapałam. Niestety, ale ta kotka zdążyła się okocić w ub. tygodniu. Apelowałam o samochód na już- prawie 2 tygodnie temu, ale nie dało rady. Transport był dopiero dzisiaj. Tak więc jedna kotka doniosła.

Kicia bez łapki została okaleczona dwa lata temu. Prawdopodobnie pies, bo to jedyne mi przychodzi do głowy- odgryzł kici kawałek przedniej łapki. Dokładniej cała stópka i trochę powyżej.

Rana dobrze się wtedy wygoiła, bo kotka po incydencie dostawała przez kilka dni antybiotyk. Nie była to rana szarpana i na szczęście na tyle czysta, że zdecydowałam, że nie będę po takim stresie ryzykować łapania (kotka do jedzenia nie przychodziła przez 3 dni).

Zresztą, jak już pisałam- byłoby to bardzo utrudnione z uwagi na bardzo dużą ostrożność kotki. Tak, czy inaczej wczoraj po kilku minutach namierzania klatka w końcu się zatrzasnęła. Było trudno, bo w tym miejscu przyszły wczoraj aż 4 koty. Zwykle przychodzą 2. To miejsce gdzie karmiłam wcześniej Harrego.

Musiałam porozkładać nieduże porcje żeby "bandę" odciągnąć od klatki. Kotka(na którą polowałam) podjadła od wszystkich, ale potem stwierdziła, że mało, no i w końcu weszła do pułapki. Poczekałam, aż doje, mimo zatrzaśnięcia klatki. Klatka jest cicha, więc kotka nie zwróciła na to uwagi. Poza tym chodziło sporo ludzi, był też hałas samochodów, wiec to może trochę uśpiło jej czujność

No i teraz najlepsze. Klatka zamknięta. Kocurek przed klatką patrzy, woła kicię. Kicia w klatce, wewnątrz nie rozumie, co jest grane. Podchodzę, nakładam poszewkę na klatkę, no i dupa. Kotka lata jak oszalała. Kotka z impetem uderza w klatkę szukając wyjścia-na szczęście nic sobie nie zrobiła. Po paru minutach trochę się uspokoiła, ale jest problem- jak ja zaniosę klatkę z oszalałą kotką do domu? Proszę znajomego, który był ze mną o przywiezienie śpiworka, bo nie sposób nieść klatkę z płochliwym kotem, który chce gryźć i drapać jak tylko zbliża się do niej dłoń.

Przekładam klatkę na rozłożony na ziemi śpiwór, przykrywam klatkę, no i tak niesiemy do domu. Jak dziecko w kocu, ale przynajmniej kotka z okaleczoną łapką przestała wariować. Bez większych problemów, w ten sposób donieśliśmy klatkę z kicią do domu.

W domu lament przez kilka minut. Potem obserwacja terenu. Dokładam jedzenia, ale nie rusza. Zostawiam na jakiś czas, aby się wyciszyła. W nocy przekładam do kenela. Wkładam też kontenerek. Wiedziałam, że ranek będzie trudny, ale nie chciałam jej w klatce pułapce zostawiać na noc na podłodze, bo koty się zbyt interesowały, a z drugiej strony, nie chciałam dla niej, aż takiego dyskomfortu.

Wyścieliłam kenel na miękko. Przełożyłam kicię powoli, delikatnie z pułapki. Zaglądałam w nocy, czy nie ma jakiś problemów. Kotka na szczęście wyciszyła się. Schowana za kontenerkiem- leżała.

Rano. Próba zapakowania do kontenerka... wdrapywanie na klatkę,czepianie pazurkami, syczenie, ale tylko przez chwilę .Podstawiłam od razu kontenerek i długą listewką powolutku skierowałam kicię do środka. Zamknęłam i zawiozłam na sterylizację ze znajomym. Po południu, już po zabiegu kicia ma wrócić. Myślę, że będzie musiała kilka dni posiedzieć u mnie w domu w kenelu.

W samochodzie była już grzeczna. Mam nadzieję, że jakoś obie przeżyjemy te kilka dni rekonwalescencji, że kotka pozwoli jako- tako obsługiwać co trzeba i monitorować stan szwów.



Potem ją wypuszczaliśmy, był nawet filmik na wątku:

Damian- iza71koty

Avatar użytkownika
 
Posty: 736
Od: Czw paź 31, 2019 12:51

Post » Pt lip 17, 2020 14:15 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

:strach: a tak niewinnie wygląda, okazuje się , że w tym słodkim ciałku tygrys drzemie 8O
Obrazek

LimLim

 
Posty: 33246
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Pt lip 17, 2020 14:22 Re: Co w trawie piszczy? Ponad 70 kotów. Szczecin.

Damian- iza71koty pisze:
LimLim pisze:To niesamowite jak sobie kicia bez łapki dobrze radzi :) Nic jej nie zagraża np. jakieś psy?


Ona już tak funkcjonuje od 4 lat. kicia ma 6 lat i jest bardzo dzika. 2 lata temu ją wysterylizowaliśmy. Ale to był moment... upal w lipcu, p Ewa pojechała na wakacje i poprosiła żeby karmić jej koty i żebyśmy w końcu wysterylizowaliśmy kotkę bez łapki. No więc poszliśmy na łowy i się udało. kicia weszła do klatki pułapki, drzwiczki się zamknęły i się zaczęło. Musiałem biec do domu po śpiwór, bo kocyk był zły, kotka się rzucała i próbowała drapać i gryźć. Jakoś we dwójkę klatkę nakrytą śpiworem do domu przynieśliśmy. W domu misja przełożenie kici do kennela, tutaj już było ciut łatwiej, bo kotka już była zmęczona. Potem w kennelu były takie cyrki... kotka podwieszona do sufitu klatki kennelowej, latała i szukała wyjścia i wszystko to z ta biedną łapką. Po sterylizacji tez łatwo nie było, kotkę trzymaliśmy ponad tydzień( jakoś tak 10dni, chyba). Wszystko wywracała.. kuwetę, miski z woda i jedzeniem. Chowała się pod posłania, załatwiała na nie. Iza wymieniała posłanie kilka razy dziennie.

Odkąd pomagam Izie, to kotkę bez łapki wspominam jako "najtrudniejszego" kota jaki tutaj w domu był. W sumie to wtedy dopiero zaczynałem pomagać.

Tam gdzie teraz jest przebywają też m.in Józio, Stokrotka, Niusia i Dzikusek, więc jest dość bezpiecznie. Jest tez sporo schronień. Ale Iza i tak chce zanieść kotce jakąś budkę, tylko na razie obserwuje gdzie kotka się chowa i gdzie będzie najlepsze miejsce.
Iza chce kotkę jakoś nazwać, na razie zaproponowała imię Kulasia


a może Łapka?
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 55651
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: mb i 115 gości