Strona 5 z 24

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Wto maja 14, 2019 23:26
przez jolabuk5
Uff, strasznie się cieszę i trzymam kciuki za jutro! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :1luvu:

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 6:27
przez tabo10
Boję się!!!!!!!!
A Zajączek na każde moje wejście do kuchni wybiega radośnie i ....co dlaczego nie ma śniadanka ???

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 7:09
przez kwiryna
Oby było dobrze :ok: :ok: :ok:

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 7:35
przez tabo10
Trzy razy uciekał mi z transportera.Jedziemy. Nie wiem kto bardziej przerażony. Ja czy on.

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 7:53
przez Blue
Kciuki trzymamy z całych sił :)

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 9:06
przez tabo10
Zając zdyskwalifikowany z zabiegu. Targam go z powrotem do domu. Potem resztę.

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 9:08
przez SabaS
O rany, co się stało? :(

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 10:24
przez tabo10
Zając zdyskwalifikowany za brak badań krwi :? . Dobrze to i źle. Teoretycznie powinien mieć,praktycznie na gminę nigdy nie robią,by obniżyć koszt ,a i z badaniami krwi ostatnio był zgon kota z forum po podaniu narkozy :? Pewności i tak nie będzie nigdy. Teoretycznie. Praktycznie zawsze można właścicielowi wmówić,że podpisał zgodę na narkozę i cokolwiek wet schrzani,spokojnie pod tą zgodę swój błąd podciągnie. Bo słabo daje się zwykle udowodnić,że było inaczej. Że to wina weta. No chyba,że sekcja,sąd lekarsko-wet. itd. Ale to kasa,czas i nerwy. Kiedyś mi się udało udupić weta za taki błąd lekarski,ale moja rozprawa ciągnęła się 3,5r. Dla danego kota nic to nie zmieniło,może uratowało inne koty przed takim rzeźnikiem,sam wet słabo się przejmował mimo nagan i kasy.Chyba mi dało największą satysfakcję,że sprawiłam,iż do końca nie był taki bezkarny jak mu się wydawało,że będzie :twisted: I udowodniłam swoją rację konowałowi :twisted:

Ale ja dziś spanikowałam ,jak dr zaproponował operację,ale na "Pani odpowiedzialność". Wiem,że takie badania są wymagane do narkozy,ale to kolejne koszta,więc pewnie skutecznie wyparłam to ze świadomości i nie zrobiłam. Teraz zrobię. I cena za całość dorówna gabinetowi Garncarza :| Nie go kijem,to go pałą. Ale i tak nie zapłaciłam za wstępną konsultację,bo po prostu dziś podziękowałam doktorowi i wyszłam bez płacenia. Dopiero na przystanku oprzytomniałam :strach: ,że taka konsultacja i ze 150zł może być warta. Nikt nas nie gonił w każdym razie :wink:

Zając w stronę do weta jakiś lekki był,leciałam z nim na takiej adrenalinie,jak poduszkowiec-nie dotykając ziemi :wink: A z powrotem ledwo dotargałam transporter,kręgosłup mi nawala bardzo. A jechaliśmy autobusami,bo taxi to dodatkowy koszt.

Zrobiłam jeszcze zdjęcie jak Pan Doktor fachowo rozchylił powieki. Zajączek ma zachowane szczątkowe struktury oka. Prawdopodobnie po kk. Pękło i zawartość wylała się. Teraz nie boli. Nie ma stanu zapalnego,więc sączka nie będzie. Tylko szew na płasko. Już nawet zaczęłam się dopominać o ten cholerny sączek (sama się sobie dziwiąc 8O),nawet z tymi kilometrami bandaża do wyciągania (co jest moją największą fobią),ale skoro to miałoby kotu pomóc,to ja wszystko ZNIESĘ. Ale dr powiedział,że nie ma konieczności. Nie ma stanu zapalnego. A miejsce po oku i tak się zapadnie :| Już się trochę zapadło.

Obrazek

Obrazek

No to śmierdzenia Zająca w mojej kuchni jeszcze kolejny tydzień się szykuje...Choć jest i tak kulturalny,bo sika do kuwety,a nie znaczy wszędzie.
Aaa! Dr wytargał Zająca w gabinecie z transportera ,zanim zdążyłam zamknąć dokładnie wszystkie drzwi w pomieszczeniu :strach: . Mam fobię,że kot ucieknie.Były już na forum przypadki,że zwiał z lecznicy :strach: A Zając dziś był do tego pierwszy. I specjalnie wzięłam wygodny transporter ,otwierany od góry na boki jak książka.Ale nie doceniono.Wytargano Zająca przodem ze wszystkimi kocami i podkładami,które mu wpakowałam :twisted: .

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 13:53
przez jolabuk5
No, dobrze, że tylko chodziło o badania, bo myślałam, że coś Zajączkowi dolega. :ok:

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 14:00
przez fili
A jest możliwość, żeby go przy okazji wykastrować, w jednej narkozie?

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 15:19
przez tabo10
Tak byłby od razu wykastrowany. Sterylizacji ponoć nie można łączyć z zabiegiem na oku,ale kastrację tak.

Kurczę,obserwuję tego kota non stop i nie podoba mi się to,że jak śpi to się trzęsie. Trochę.Jakby miał temp. Je normalnie, kupa normalna, bawi się myszką. Skąd to trzęsienie się??? Jakby dreszcze.

Blue? Ktoś mądrzejszy ode mnie?

Je najlepsze wołowe,Cosmę,Animondę,Purizon,Conva. Dr mówił,że morfo sprawdzi czy nie ma anemii,niedoborów. No kurczę ,nie dziwiłabym się gdyby miał... W końcu zgarnięty z ulicy, nie dojadał,chorował. B.prawdopodobne,że ma,ale te "trzęsiawki"? Zimno mu nie jest,a jak układam go na siłę na ręczniku to złazi i chce na podłodze gołej lub gołym parapecie.

Pewnie powinien mieć i rtg. Kurczę...

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Czw maja 16, 2019 5:44
przez tabo10
:1luvu: amcia :1luvu: bardzo serdeczne podziękowania za wpłatę 100zł na konto Zająca :201494

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Czw maja 16, 2019 6:18
przez Blue
A od kiedy tak się trzęsie?
Od powrotu z lecznicy?
Może odreagowuje emocje?
Czy to już wcześniej się działo?
Jeśli wcześniej - to bardzo dobrze że wet uparł się na badania, bo różne są przyczyny takiego stanu rzeczy.
Niektóre koty tak po prostu mają - gdy wiotczeją podczas zasypiania dreszcze pomagają im się rozluźnić tudzież organizm się trochę przed tym broni u kotów mocno pobudliwych, bardzo aktywnych. Pełnojajeczność kocurka też może mieć w tym swój udział. i to że jest w obcym miejscu, zamknięty na niedużej przestrzeni, z obcymi kotami wokoło.
Jest to fizjologia i nic z tym się nie robi.

Czasem jest to objaw jakichś zaburzeń jonogramu, czasem spadającego poziomu glukozy w momencie zasypiania, czasem wzrostu temperatury albo jej spadku.
Kocurek miał badaną temperaturę w gabinecie?
Czasem jest to wynik niedoborów - np. witamin z grupy B.
Tu badania przed kastracją są bardzo ważne bo taki długotrwały niedobór może spowodować pewien rodzaj niedokrwistości. Łatwo się to leczy, ale nie jest wskazane by akurat w tej chwili dawać narkozę jesli nie ma takiej konieczności.
Może być i tak że kocurka jakaś infekcja drąży - nie na tyle silna by dać widoczne objawy ale powodująca drżenie w momencie zasypiania.

Poproś doktora niech zbada też koniecznie biochemię z jonogramem :)

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Pt maja 17, 2019 9:07
przez tabo10
Dzięuję Blue za odp.
To nie emocje,on się trzęsie we śnie. Trzęsie się od początku pobytu u mnie,tylko najpierw kładłam to na karb przeziębienia. Dostał Unidox przez 7dni i Onsior,nie kicha już,nic się nie sączy z oczu i nosa,więc to nie przeziębienie już. Temp. nie mierzyłam,ale je ,przy temp. by nie jadł.
To też już nie wynik nowego miejsca i kotów, bo do miejsca przywykł (z początku tak się bał,że ział z otwartym pyszczkiem i serce mu mało nie wyskoczyło :| ),a w kuchni cały czas jest sam i czuje się tam królem. Nawet leje po łbach koty,które próbują do niego zajrzeć przy uchylonych drzwiach.Uznał kuchnię za swoje terytorium i go broni :twisted:
Najbardziej skłaniam się do tej Twojej tezy:
"Niektóre koty tak po prostu mają - gdy wiotczeją podczas zasypiania dreszcze pomagają im się rozluźnić tudzież organizm się trochę przed tym broni u kotów mocno pobudliwych, bardzo aktywnych." Chociaż to nie jest w samym momencie zasypiania,ale jak już trochę śpi. Wprawdzie nigdy nie miałam podobnego przypadku,ale skoro mówisz ,że tak bywa,to najbardziej mi pasuje drogą wykluczeń reszty. Może też być niedobór czegoś,choć od 3tyg. żre najlepsze i powinien już uzupełnić to i owo.
Martwiłam się też,czy to nie jakiś ból po wypadku,jakieś obrażenia wewn. Jak go znalazłam,ludzie mówili,że jest potrącony,połamany,ledwo chodzi. Mógł być uderzony przez samochód,bo to był parking przyosiedlowy,ale gdyby miał jakieś obrażenia nie wskakiwałby na wszystko z łatwością,ja nie widziałam ,że kuleje. A i nie jadłby z bólu.
Zrobimy bad.krwi jutro,to się wyjaśni.

A teraz mam na głowie kolejny problem z Ludźmi Bezdomnymi i ich zwierzętami,więc lecę dalej gasić pożary :strach: do kolejnego mojego wątku.
Zając na tym etapie wstępnie ogarnięty :ok:

Re: Ślepy zajączek wielkanocny- zebrał na operację oczka:)

PostNapisane: Sob maja 18, 2019 8:57
przez tabo10
No tak leje,że nie damy rady dziś jechać autobusami w tych strugach deszczu na badanie krwi :cry: