Trudna disgnoza chorego kotka

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt kwi 26, 2019 15:07 Trudna disgnoza chorego kotka

Witam na forum.

Piszę w rozpaczy, bo nie wiem już co robić.

Mam 15-letniego kota Benuszka. Kot jako maluszek 3-4 miesięczny został przez kogoś wyrzucony z domu.
Został znaleziony w połowie marca, nie wiadomo jak długo był pozbawiony domu. Znaleziony był przeziębiony
i bardzo wygłodniały. Miał też złamany ogonek w dwóch miejscach, ale to się ładnie zagoiło. Na przeziębienie był
leczony. Do nas tarfił chwilę później już w dobrej kondycji. Czarno białe cudeńko :)

Był odrobaczony i po ok roku wykastrowany, jedank po kastracji został mu jakoś dziwnie wiszący brzuszek i myślę,
że weterynarz trochę skopał sprawę.

Ale generalnie było ok. Kot zawsze chętny do jedzenia, z czasem oswoił się z balkonem, którego wcześniej bardzo się
bał, więc nie wykluczam, ze został wyrzucony właśnie przez balkon. Nigdy nie był kotem wariującym, bawił się spokojnie,
raczej nie biegał za zabawkami - rzadko - ale potrafił złapać muchę czy innego owada.

To był duży kot, moja matka go przekarmiła, ważył ok 10kg, może nawet ciut więcej.

Ze względu na traumę wyrzucenia, kotek bał się wychodzić, próby zwiezienia go windą na dół kończyły się histerią.

Czasem sam z siebie wychodził na klatke schodową i zwiedzał okolice, ale bezpiecznie czuł się przy uchylonych naszych drzwiach
wejściowych.

Ten opis jest potrzebny do całości sytuacji, ponieważ z ww powodów kot nie może zostać zaniesiony do weterynarza.

Objawy chorobowe pojawiły się kilka lat temu:

- zaczęło się od falowania grzbietu kota, jakby go coś swędziało - po jedzeniu
- pojawiły się pokasływania, nie pamietam czy to był suchy kaszel, bardzo krótki, potem zaczęło to wyglądać jakby chciał coś odpluć
i to połykał
- nie wymiotuje, kilka razy w ciągu tych 15-lat się zdarzyło, nie odkłacza się w ten sposób
- dostawał karmę na odkłaczanie
- nie był regularnie odrobaczany, ostatni raz kropelką na kark 2 lata temu
- ok 2 lat już przed odrobaczeniem kotek trochę schudł, tzn z wagi 10kg już wcześniej, bo postanowiliśmy go trochę odchudzić,
ale potem kotek jakby schudł za bardzo, nie był wychudzony, ale jednak zmiana była zauważalna, apetyt wciąż bardzo dobry
- pojawiły się duszności, podobne do takich jak w astmie
- kotek zaczął polegiwać
- ok roku temu kulał na prawą tylną łapkę, czasem na lewą tylną, minęło po ok 10 dniach, ale jakaś bolesnośc tych okolic pozostała
po kilku tygodniach od tej sytuacji, kot chodził normalnie
- robił twarde kupki, popiskując przy tym, ale wypróżnienia były regularne, codzienne
- sikał minimum dwa razy dziennie, pił dośc dużo, czsem niej czasem więcej
- karmiony głównie mięsem - wołowiną, indykiem, kurczakiem czasem tuńczykiem w sosie własnym, karma suchą zbożową
i saszetkami z Rossmana - najbardziej lubił z tego galaretki i sosy, an nie te kawałaki niewiadomo czego
- za lewą przednią łapką na tułowiu pojawiło się miękkie zgrubienie, jakby torbiel - nie lubił być tam dotykany
- z czasem duszności coraz bardziej się nasilały
- od ok 5miesiecy kotek ma coraz większe problemy z wypróżnianiem w najlepszym przypadku co drugi dzień w najgorszym po 5 dniach
- w styczniu przez ok 3 tygodnie sączyła mu się z prawego oczka lepka przeźroczysta wydzielina
- przy pochylaniu się np jedząc wycieka mu przeźroczysta wydzielina z noska, taka woda - choć zdarzało się, że kichał i miał
jeden dzień zielonkawą tą wydzielinę
- weterynarz wezwany do domu stwierdził wyłącznie na podstawie osłuchiwania kota, że to problem sercowo-płucny - przepisuje Encortolon
3 dni 1/2 tbl potem ta sama dawka co rugi dzień, plus parafina na zatwardzenie 3-4 razy dziennie po 2,5ml i potem jeszcze Karsivan 1/4 tbl 2 X dzień
- po tym kot nie ma duszności ,a le oddycha głębiej, jakby klatką piersiową i brzuchem jednocześnie i doć szybko, co mnie zaniepokoiło
- parafina już w zsadzie od razu spowodowała polepszenie jego samopoczucia, rozluźnił się zrobił kupkę chyba na drugi dzień, ale nawet tego samego
- wykluczona zostaje astma, lekarz upiera się przy swojej diagnozie, ma być dalej steryd
- po około trzech tygodniach sterydu, mam wrażenie, że kotka jakby od spodu zassało, od szyi przez klatkę piersiową, jakbą było go tam mniej niż
było
- decyduję się na konsultację z innym weterynarzem po około 1,5 miesiąca, weterynarz na wizycie domowej osłuchuje kota - moim zdaniem dość
powierzchwonie, niedbale - stwierdza, że nie słyszy dobrze serca i kot może mieć wodę w płucach, próba pobrania krwi kończy się porażką,
kotek nie daje sobie pobrać krwi, walczy i dostaje silnej duszności, takiej jeszcze nie miał, szeroko otwarty pyszczek, po chwili wraca do normy a
lekarz aplikuje mu furosemid, wcześniej już odstawiliśmy steryd.
- po zastrzyku kot prawie cały dzień czuje się dobrze, ale jedna zmiana, nie je suchej karmy - około roku temu, może więcej dostawał suchą karmę
wetrynaryjną, bezzbożową, dobrze na nią reagował, robił bardziej miękkie kupki, ale i tak czasami przy defekacji popiskiwał przy parciu
- od weterynarza dostaję furosemid 40 mam dawać 1/4 tbl trzy razy dziennie, ale po pierwszej wieczornej dawce kot ma duszność
- w pierwszym tygodniu podawania furosemidu, kotek ma dwa razy tak silną duszność jak podczas wizyty lekarza, przy jedenj z nich, kiedy
kotek zeskoczył ze stołu na którym leżał, bo chciał iść na siku, dostał właśnie takiej silnej duszności, szeroko otwarty pyszczek, zajrzałam
mu tam a tam....woda w gardle! Uniosłam mu główkę i szyję do góry i atak minął bardzo szybko
- zaczęłam już wcześniej podejrzewac refluks, co zresztą powiedziałam wetowi, ale on stwierdził cyt" Refluks? To by się mu ulewało.".....
- po tygodniu od furosemidu wizyta kontrolna w domu, lekarz stwierdził, że słyszy serce znacznie lepiej, furosemid ma być dawany dalej
- podczas wizyty lekarz osłuchując kotek ugryzł mu słuchawkę stetoskopu
- po tej wizycie zaczęły się problemy z apetytem u kota, w zasadzie od razu po furosemidzie kot przede wszystkim pił i sikał, ale jadł
a w drugim tygodniu gorzej, wynegocjowałam zmniejszenie dawki do dwóch dziennie, po 10 dniach dostałam fursoemid 10mg i to
miałam dawać trzy razy, ale ze względu na wycieńczenie kotka ciągłym pisiem i sikaniem i utratą apetytu, zmniejszyłam do dwóch
- po ponad dwóch tygodniach odstawiłam furosemid, bo kot nie chciał jeść, schudł jeszcze bardziej
- po rozpoczęciu podawania furosemidu, spotęgował się problem zaparć, w pierwszym tygodniu kotek zrobił kupę po tygodniu, w drugim po 10dniach!!!
- na moją prośbę lekarz oczyścił gruczoł okołoodbytowy i wyszła z tego gęsta, bardzo ciemna maź, po tym zabiegu kot właśnie po 10 dniach zrobił
kupę, bardzo dużo, dość grubiej , pierwsza była ciemnawa i twardawa, reszta jaśniejsza i mniej twarda, lekarz stwierdził, że kupa jest ładna
- udało się pobrać krew, podstawowa biochemia, wyniki wg lekarza dobre, o ile dobrze pamiętam hematokryt bliżej górnej normy, cukier 155, ale
kot jadł kilka godzin wcześniej no i się zstresował - generalnie krew pobrana z tylnej łapki, truno było trafić w żyłkę, lekarz musiał masowac, żeby
krew popłynęła, ale potem już płynęła
- generalnie po schudnięciu ok 2 lat temu miałam wrażenie, że od łepka do początki tylnych łapek - widok z góry - kot jest w dobrej kondycji, a tył
jakby inngo wychudzonego kota
- diagnoza stanęła na sprawach krążeniowych
- jednak w międzyczasie dokonałam odkrycia, że kotu przy szybszym oddychaniu - dusznościach (nie wiem czy to sa duszności) - pomaga uwaga!
masowanie odbytu, uspokaja się oddycha normalnie, rozluźnia się
- aptety raz jest raz nie ma - po odstawieniu furosemidu poprawił się, ale przy przedostatniej ( co tydzień ) i ostatniej kupie były ślady krwi - kot nie
chce jeść
- jest bardzo sołabiony, w zasadzie nie chodzi, tyle co do kuwety na siku dwa, trzy razy dziennie, i napić się
- wczoraj dostał Tolfedinę i maść na wymiona dla bydła na odbyt - od rana miał apetyt, ale po Tolfedinie zaczął jakoś szybko oddychać, przez trochę
otwarty pyszczek, być może mtka podając mu to rozpuszcznoe w odrobinie rosołu spowodowała zapchanie noska, bo dzisiaj rano kotek miał
zapchany nosek z prawej jak zwykle dziurki - oczyściłam mu to wacikiem z solą fizjologiczną, były dwa strupy z krwią i gęstsza wydzielina też
zabarwiona krwią
- wczoraj wieczorem bolał go brzuszek, przekładał się z boku na brzuszek, z reguły leży na lewym boku lub na brzuszku
- dzisiaj nie je i nie pije,

Nie jest dobrze, ale moje podejrzenie jest takie - kot ma refluks, być może zarobaczenie i jakąś chorobę czy stan zapalny jelit/odbytu. Ewentualnie
alergia/nietoleracja pokarmowa.

Myślałam o podaniu no-spy, ale boję się reakcji uczuleniowej. Poza tym nie wiem czy coś jeszcze mogłoby pomóc.

Bardzo proszę o możliwie szybką odpowiedź, ze względu na stan kotka.
Wiem, że duszności, o ile to są duszności, występują przy różnych dolegliwościach i przy alergii pokarmowej, chorobach jelit, refluksie.
Możliwe, że kot pomimo apetytu schudł, bo ma problemy trawienne, przyswajania żywności. Kupiłam mu we wtorek karmę mokrą Hill's i/d
ale zjadł tylko raz i już nie chce. Dopiero po zakupie zobaczyłam, że w składzie ma zboża, co mnie zdziwiło i myślę, że lepsza byłaby karma z/d.

Matka niestety chce kota uśpić.

Proszę o radę.

sylviaas

 
Posty: 3
Od: Pt kwi 26, 2019 15:01

Post » Pt kwi 26, 2019 21:26 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Podbije temat.

FuterNiemyty

 
Posty: 726
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt kwi 26, 2019 22:17 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Ja bym porządnie go odrobaczyla

anka1515

 
Posty: 2416
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Pt kwi 26, 2019 22:45 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Nie widzę realnego powodu aby kota nie zanieść do weterynarza bo to ze nie lubi i sie stresuje to żaden kot nie lubi i każdy się stresuje. Pakujesz do dużego transportera, torby (profesjonalnej a nie na zakupy) sadzasz na wózek i w drogę, bo rozumiem, że 10 kg w jednym reku to może być trudno udźwignąć. Jeśli nie masz transportera to pożyczasz od weta. Myślę, ze powinien mieć zrobiony rtg, wodę w płucach by było wtedy widać i USG jamy brzusznej, a tych badań nie zrobisz w domu. Może napisz skąd jesteś to dziewczyny podpowiedzą do kogo się udać.
Przed odrobaczeniem warto zbierać przez kilka dni kupy (do jednego pojemnika) i najpierw zbadać, bo nie ma takiego odrobaczacza który by działał na wszystko. Badanie kosztuje 40-50 zł. W tej sytuacji gdy kot ma zaparcia to podanie leku na odrobaczenie moze go zabić (a właściwie toksyny z rozkładających się robali) Jaja robali mogły być przyniesione na butach.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3683
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Sob kwi 27, 2019 0:40 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Nam kardiolog polecił podanie Gabapentyny na uspokojenie kota na czas transportu do weta. To ludzki lek na receptę, ale coraz więcej wetów go ma i stosuje (w malutkiej dawce działa przeciwbólowo, w większej - uspokojająco). Kotu trzeba zrobić komplesowe badania, najlepiej za jedną wizytą. Skoro wet pakuje w niego urosemid, to nic dziwnego, że hematokryt ma podniesiony i problemy z kupą - przypuszczam, że jest odwodniony i pewnie ma już niedobory :( . Na rozmiękczenie kupy dobrze działa Lactuloza, bo parafina daje tylko poślizg, natomiast nie rozmiękczy zapieczonej kupy.
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5267
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Sob kwi 27, 2019 6:09 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Kotu przede wszystkim trzeba zrobić rtg klatki piersiowej i dać do oceny komuś obcykanemu w temacie :(
Idealnie byłoby go porządnie przebadać kardiologicznie i pulmunologicznie ale nie wiem czy macie takie możliwości na miejscu.
Bez tego - jest to wszystko leczenie w ciemno, na oślep - metodami które nie są obojętne dla zdrowia (furosemid to lek który trzeba podawać bardzo ostrożnie, kontrolować w tym czasie wyniki krwi i stan kota) a być może wcale nie pomagają.

Objawy które opisujesz - duszności, wychudzenie zadu, ta "torbiel" za przednią łapką i cała reszta - wygląda to bardzo wszystko mocno niepokojąco :(
Bez badań nie da się postawić diagnozy - ale gdybym miała strzelać to obstawiałabym płyn w klatce piersiowej spowodowany chłoniakiem - a ta torbiel to kolejny, widoczny zaatakowany węzeł :(
Ale to takie samo strzelanie jakie uprawiają Twoi weci.
Konieczne jest wykonanie diagnostyki - RTG, usg brzuszka i na tej podstawie zlecenie konkretnego leczenia albo decyzja o eutanazji.
Stan kota na pewno jest bardzo poważny a zwierzak bardzo cierpi :(
Masz możliwość zbadać go w lecznicy gdzie mu zrobią te badania?

Blue

 
Posty: 19917
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie kwi 28, 2019 7:18 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Dziękuję kochani za Wasze wpisy, odpowiedzi i porady.

Z bólem informuję, że Benuś już śpi snem wiecznym.

Decyzja była mega trudna, ale jego cierpienie coraz większe.

Nie będę się rozpisywać, każdy kto stracił kochanego futrzaka, wie jaki to ból i pustka.

Z wyrzutami sumienia odnośnie leczenia, nietrafionych lekarskich decyzji, tym, że ostatecznie nie pomogłam skutecznie Benuniowi będę żyć już do końca życia.

Pozdrawiam Was i Waszych kochanych małych i większych przyjaciół.

sylviaas

 
Posty: 3
Od: Pt kwi 26, 2019 15:01

Post » Nie kwi 28, 2019 12:33 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Benusiu, biegaj za TM... :(
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20854
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon kwi 29, 2019 20:16 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Bardzo mi przykro bo wiem jak długo boli. :placz: Ale Benuś miał długie i dobre życie u Ciebie

asiek o

Avatar użytkownika
 
Posty: 1003
Od: Śro maja 26, 2010 15:14

Post » Wto kwi 30, 2019 16:21 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

[*]
Przytulam
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50396
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 18 >>

Post » Pt maja 03, 2019 15:24 Re: Trudna disgnoza chorego kotka

Kochani jesteście.
Bardzo Wam dziękuję za słowa pociechy.
Modlę się za jego duszyczkę.
Moje kochanie....

Pozdrawiam Was i ukochane maleństwa.

sylviaas

 
Posty: 3
Od: Pt kwi 26, 2019 15:01




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla i 13 gości