Tulinek , czyli kot , który..

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 07, 2019 11:49 Re: Tulinek , czyli kot , który...Niki[*]

alessandra pisze:Duża zmiana, ogromna, dla Tulisia życiowa , dlatego własnie zastanawiam sie i głosno myslę, aby dobre duszyczki mi co nieco pomogły za i przeciw wypisać
Ciziula źle znosi samotność , zawsze była z kimś , wiem,że nie lubi i źlke zyje z kotkami, ale z kocurami zwykle się kolegowała, wyjatkowo przyjaźniła sie z Maciusiem[*], którego może pamietacie (ze śrutem w przełyku w sobie, odszedł na nerki ). Tulinek bardzo długo się stabilizował bez futra drugiego, bo także nigdy nie był sam, od śmierci Mikołajka [*] minęło 14 miesięcy , nauczył sie byc sam, ale widac ,że tęskni za towarzystwem. Te jego spiewy do kolegów podwórkowych nie wiem jak tłumaczyć :roll: od dwóch miesiecy jest spokojnie , nie siedzi na wycieraczce i nie woła.
ech.. radżcie , pytajcie , bo wątpliwości wiele a chciałabym dobrze dla nich przede wszystkim.


może spróbuj go przenieść na dzień czy dwa jak będziesz w mieszkaniu i sprawdź co będzie
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 49823
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 4 >>

Post » Wto maja 07, 2019 14:20 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Przymierzam sie na weekend, gdzie byłabym z nimi 24 na dobę, ale i tak zwykle najpierw izoluję

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto maja 07, 2019 16:32 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Może jednak spróbować? Może jednego do kontenerka i wprowadzić na teren drugiego?

jolabuk5

 
Posty: 17561
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 07, 2019 16:35 Re: Tulinek , czyli kot , który...

alessandra pisze:Przymierzam sie na weekend, gdzie byłabym z nimi 24 na dobę, ale i tak zwykle najpierw izoluję


one nigdy się nie spotkały?
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 49823
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 4 >>

Post » Wto maja 07, 2019 23:32 Re: Tulinek , czyli kot , który...

jolabuk5 pisze:Może jednak spróbować? Może jednego do kontenerka i wprowadzić na teren drugiego?


To raczej odwrotnie :) Ciziule jako "rezydentke" do kontenerka i postawić go gdzieś wyżej, żeby mogła spokojnie obserwować Tulisia odwiedzającego jej królestwo. Oczywiście pod warunkiem, że kontenerek jej się dobrze kojarzy, jako na przykład dodatkowe legowisko. Jeśli się go boi, bo jeździ w nim tylko do weta, to znacznie podnosi ryzyko, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

Gdyby wyraźnie się rozluźniła podczas pobytu Tulisia w jej pokoju - optymalnie byłoby gdyby w tym zamkniętym kontenerku rozłożyła się do spania - wtedy jest szansa na to, że go zaakceptuje.

Taki sposób postępowania doradziła mi bardzo dobra behawiorystka, kiedy znienacka trafił do nas drugi kot. Tajga nigdy go nie zaakceptowała (mimo późniejszej długiej, spokojnej izolacji i socjalizacji) i to było od razu widać przy tym kontenerkowym teście.

Tylko u nas "nowy" kot był zdrowy, ciekawski i można było mu pozwolić na takie testowe, bezpieczne zwiedzanie Tajgowego terytorium

Mnie się cały czas wydaje, że to potencjalne łączenie może zburzyć krucha równowagę Tulisia, ale Ty Olu najlepiej znasz swoje koty i cokolwiek zrobisz, będę z calej siły kibicować :)

Tundra

 
Posty: 1501
Od: Śro sie 27, 2014 9:32

Post » Śro maja 08, 2019 12:14 Re: Tulinek , czyli kot , który...

jolabuk5 pisze:Może jednak spróbować? Może jednego do kontenerka i wprowadzić na teren drugiego?


zwykle pzrychodzącego zamykałam w jednym pokoju i jak po rytuale wąchania i gadania przez drzwi same chciały, to otwierałam i patrzyłam na pierwsze objawy

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 08, 2019 12:16 Re: Tulinek , czyli kot , który...

mir.ka pisze:
alessandra pisze:Przymierzam sie na weekend, gdzie byłabym z nimi 24 na dobę, ale i tak zwykle najpierw izoluję


one nigdy się nie spotkały?


nie , Ciizula urodizła i sie i 11 lat mieszkała na działce w stadzie, koty powoli odchodziły , Macius [*] był ostatni z tego stada , potem była jakis czas sama az do stycznia zeszłego roku, gdy zachorowała

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 08, 2019 12:23 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Nie wiem, co bym zrobiła. Musisz zdecydować czy próbować, odważyć się. Na pewno są szanse, że się zaakceptują.
Obrazek
Kota ['] 05.2005-12.12.2015

WĄTEK KOMENTARZOWY

Zarejestruj się na FaniMani, rób zakupy i wspomagaj przy okazji fundacje!

Katia K.

Avatar użytkownika
 
Posty: 11787
Od: Wto kwi 18, 2006 19:17
Lokalizacja: Lublin

Post » Śro maja 08, 2019 12:29 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Tundra pisze:
jolabuk5 pisze:Może jednak spróbować? Może jednego do kontenerka i wprowadzić na teren drugiego?


To raczej odwrotnie :) Ciziule jako "rezydentke" do kontenerka i postawić go gdzieś wyżej, żeby mogła spokojnie obserwować Tulisia odwiedzającego jej królestwo. Oczywiście pod warunkiem, że kontenerek jej się dobrze kojarzy, jako na przykład dodatkowe legowisko. Jeśli się go boi, bo jeździ w nim tylko do weta, to znacznie podnosi ryzyko, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

Gdyby wyraźnie się rozluźniła podczas pobytu Tulisia w jej pokoju - optymalnie byłoby gdyby w tym zamkniętym kontenerku rozłożyła się do spania - wtedy jest szansa na to, że go zaakceptuje.

Taki sposób postępowania doradziła mi bardzo dobra behawiorystka, kiedy znienacka trafił do nas drugi kot. Tajga nigdy go nie zaakceptowała (mimo późniejszej długiej, spokojnej izolacji i socjalizacji) i to było od razu widać przy tym kontenerkowym teście.

Tylko u nas "nowy" kot był zdrowy, ciekawski i można było mu pozwolić na takie testowe, bezpieczne zwiedzanie Tajgowego terytorium

Mnie się cały czas wydaje, że to potencjalne łączenie może zburzyć krucha równowagę Tulisia, ale Ty Olu najlepiej znasz swoje koty i cokolwiek zrobisz, będę z calej siły kibicować :)


Tajga chyba była długo jedynaczką i może stąd ta nietolerancja ? Choć zdarza sie,że koty nijak si enie zaakceptuja, jak np. Percia [*] i Niki [*] Percia musiała mieszkać osobno w sypialni , a Niki był z Rolfikiem [*] Percia była samotniczką i nie chciała wyjśc z sypialni, dopiero pod sam koniec wychodziła aby pobyc z towarzystwie , ale tylko pod nadzorem, w mojej obecności, bo Niki ją atakował :(

Tutaj mma dwa chore koty: Ciziula z wapnieniem płuc , starsza, ma ponad 12 latek i zawsze w stadzie, ładnie się zaadoptowała do mieszkania, mam wrażenie,że mimo, iz nie okazywała tego, bardzo przywiązała sie do Nikusia, bo co jakis czas chodzi i nawołuje, nigdy nie słysząłam aby tak sie zachowywała, tak, jakby go szukała :(
Tulinek jest bardzo pokojowo nastawiony , ale emocjonalny bardzo ,wrażliwy na zmiany, wówczas ma ataki . Kłopot był tylko z Mikołajkiem [*], bowiem Mikołaj atakował go i bił , gdy ten miał atak (Tulinek jest wówczas agresywny i spiewa), reagował tak, bo bardzo dużo zła doświadczył na wolności. Z innymi kotami nie było problemu.

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 08, 2019 12:31 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Katia K. pisze:Nie wiem, co bym zrobiła. Musisz zdecydować czy próbować, odważyć się. Na pewno są szanse, że się zaakceptują.


Skłaniam sie do takiej próby coraz bardziej, przyznam szczerze...

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 08, 2019 12:35 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Z tego, co piszesz, wydaje się, że z Ciziulą problem byłby mniejszy albo w ogóle by nie zaistniał. Gorsza ta podwyższona wrażliwość Tulinka na zmiany.
Czas strasznie szybko leci, to już 14 miesięcy od śmierci Mikołajka minęło :(
Obrazek
Kota ['] 05.2005-12.12.2015

WĄTEK KOMENTARZOWY

Zarejestruj się na FaniMani, rób zakupy i wspomagaj przy okazji fundacje!

Katia K.

Avatar użytkownika
 
Posty: 11787
Od: Wto kwi 18, 2006 19:17
Lokalizacja: Lublin

Post » Śro maja 08, 2019 20:37 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Ojej, tak żal Czarnuszka [*] :placz:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5406
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw maja 09, 2019 11:55 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Baltimoore pisze:Ojej, tak żal Czarnuszka [*] :placz:


Nie wiem co mogło być, ale zdołał jeszcze dotrzec na podwórko, gdy sąsiadka go znalazła, był już bardzo sztywny , nie miał zewnętrznych obrażeń prócz rany pod gardłem( nie wiem czy to nie kuna, z która przegrał ? Ciziula ma do dizś rane bardzo głeboką pod gardłem , którą odkryłam jakiś czas temu, wygląda na walke z kuną wg mnie ...dorosła kuna jest śmiertelnym wrogiem jeża i kota , który nei umie walczyć, a czarnuszek był bardzo łagodny dla wszystkich :( ), sprawdziła zanim jeszcze zadzwoniła na straż, aby zabrali ciałko :(

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw maja 09, 2019 12:51 Re: Tulinek , czyli kot , który...

zapraszam na bazarek dla Kiwi viewtopic.php?f=20&t=191111

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23410
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 15, 2019 16:58 Re: Tulinek , czyli kot , który...

Olu? Tulisiu? Napiszcie ze dwa słowa, bo jak tak milczycie to się martwię :|

Tundra

 
Posty: 1501
Od: Śro sie 27, 2014 9:32

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Blue, Duslawa, emill, Irlandzka Myszka, Majestic-12 [Bot], MaryLux, nfd, Taya i 66 gości