Tulinek , czyli kot , którego juz nie ma [*] 18-11

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lis 08, 2019 19:03 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

alessandra pisze:Nie znam essentiale, ale pzrypuszczam,ze podobne ma działanie jak hepatiale, na ten stan jest jednak za słabe. Tulinek hepatiale brał stale od zeszłego rou, czyli od kłopotów watrobowo-trzustkowych, dlatego zdecydowałam sie na ornipural.


działanie takie samo ,różnica jest w cenie, na korzyść tego ludzkiego
ja teraz za opakowanie 50 kapsułek zapłaciłam 16 zł
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 51530
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt lis 08, 2019 20:39 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Jak się dziś czuje Tuliś?
alessandra gdybyś się zdecydowała dokupić saszetki fortiflora, to na wątku kotów nerkowych jest do kupienia sporo taniej.

SabaS

 
Posty: 1149
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Pt lis 08, 2019 21:21 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

co u Tulisia, Oleńko ?

pozdrawiam cieplutko
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] Kubuś [*] 07.10.2019 wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21650
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lis 08, 2019 22:22 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Tulinek grzeje sie przy grzejniku na podusi , jest własnie po drugiej porcji kroplówki na dzisiaj. Babcia po mieście biegała, aby wołowinkę nie chemiczną kupic, ugotowała mięciutko malusie kawałki z ryżem i marchewką , coby chłopak pojadł nieco dobrego miast gotowego badziewia, bo nie ukrywajmy, wszystkie to chemia przede wszytkim i stąd ta kupka fatalna :( Od czasu tego incydentu trzustkowego cokolwiek zje innego niz naturalne, jest problem. Teraz z racji,aby cokolwiek jadł, odpuściłam,bo aromaty go zachęcały, a wazne, aby żołądek pracował, ale teraz, gdy juz chętnije chce jeść i sie domaga, trzeba wrócic do dobrej diety. Mam nadzieję,ze wkrótce bedzie ornipural, takze pomoże .Niewiele dzis Tulis zjadł. Sporo odpoczywa,jets słaby, ale wraca powoli do dawnych zwyczajów. Jest cos nie tak, bo znów siu poza kuwetą. Przy jedzeniu widac,ze nie do końca jest zagojone, bo ma problemy ,ale walczy , mysle,ze to raczej nie ból tylko dziwne uczucie miejsc po zębach .

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23989
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt lis 08, 2019 22:28 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Tuliniu kochany najmocniejsze :ok: :ok: za powrót do zdrowia, za apetyt i życie bez bólu Słodziaku :1luvu: :201461 :201461 :201461 :1luvu:
Obrazek

MAU

 
Posty: 2023
Od: Śro paź 24, 2012 11:45

Post » Pt lis 08, 2019 22:29 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Weź kurde no jedz i nie wkurzaj Dużej. Dobrze radzę, bo Duzi ochoczo po czopki sięgają. Nie idź tą drogą. Morf
Ostatnio edytowano Pt lis 08, 2019 22:44 przez czarno-czarni, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 40837
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Pt lis 08, 2019 22:33 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Tuliniu Miszcz dobrze i z serca Ci radzi.
Na pewno ma niemiłe doświadczenia w tej sprawie :D
Obrazek

MAU

 
Posty: 2023
Od: Śro paź 24, 2012 11:45

Post » Pt lis 08, 2019 22:35 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

czarno-czarni pisze:Weź kurde no jedz i nie wkurzaj Dużej. Dobrze radzę, bo Dyzi ochoczo po czopki sięgają. Nie idź tą drogą. Morf


O rany, Miszczu , tylko nie czopki :strach: , no to siem zbiorem w sobie może bardziej T. :wink:

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23989
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt lis 08, 2019 23:09 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Tuliś, no weź jedz i się nie wygłupiaj
Kolumb bezzębny

MaryLux

 
Posty: 136858
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lis 09, 2019 1:06 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Tulis ma zabki (niektore) i na pewno jutro bedzie ladnie jadl.
Moze jakby mu to pyszne, swiezo ugotowane domowe jedzonko okrasic paroma kropelkami ulubionego sosiku z saszetek to lepiej wciagnie? Albo fortiflora posypac.boze, znowu sie wymadrzam no, ale chcialabym zeby zjadl, wiec prisze o wybaczenie ze jestem taka upierdliwa ciocia dobra rada :oops:
Moj Bobi uwielbial takie kostki piersi kurczaka liofilizowanej, wiec rozgniatalam taka kostke i posypywalam tym surowe miesko i o dziwo zjadal, choc surowego nie lubil.

pibon

 
Posty: 204
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Sob lis 09, 2019 7:47 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

alessandra pisze:
czarno-czarni pisze:Weź kurde no jedz i nie wkurzaj Dużej. Dobrze radzę, bo Dyzi ochoczo po czopki sięgają. Nie idź tą drogą. Morf


O rany, Miszczu , tylko nie czopki :strach: , no to siem zbiorem w sobie może bardziej T. :wink:


zbieraj zbieraj i to szybko :ryk: :ryk: :ryk: :ryk: :ryk:
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 51530
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Sob lis 09, 2019 12:53 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

pibon pisze:Tulis ma zabki (niektore) i na pewno jutro bedzie ladnie jadl.
Moze jakby mu to pyszne, swiezo ugotowane domowe jedzonko okrasic paroma kropelkami ulubionego sosiku z saszetek to lepiej wciagnie? Albo fortiflora posypac.boze, znowu sie wymadrzam no, ale chcialabym zeby zjadl, wiec prisze o wybaczenie ze jestem taka upierdliwa ciocia dobra rada :oops:
Moj Bobi uwielbial takie kostki piersi kurczaka liofilizowanej, wiec rozgniatalam taka kostke i posypywalam tym surowe miesko i o dziwo zjadal, choc surowego nie lubil.


Ciocie dobra rada mile widziane :lol: Stosujemy te metody i o ile z sosem daje efekty, to z fortiflorą tak sobie. Dzisiaj zjadł nieco saszetki animondy rafine soup -zauwazyły Cicie,że napisałam s-a-s-z-e-t-k-i- :wink: bo rozdrobnione bardzo kawałeczki także zdziamdział, a kolejnym posiłek to mus garmount , choc wiem,że fatalnie wpływa na kupke :? , ale ma zapach , który Tulis lubi . Posiłki to naprawdę maleńkie porcje, ale są i staram sie , aby były często , co 2-3 godziny, pozostałosci jest tyle,że Ciziula w siódmym niebie, bo takich frykasów dawno nie jadala jak te teraz po Tulisiu :lol: A i bezdomniaczkom sie okrasi zwykłe jedzenie, słowem ogół kotów powinien byc zadowolony :ok:


coby nie było,żem gołosłowna -cos tam zostało przy wąsach z posiłku -dowód w sprawie :mrgreen:
Obrazek

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23989
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Sob lis 09, 2019 13:07 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

jak te porcje są malutkie to moze podawać częściej niż co 2-3 godziny
jak Tofik niedawno miał problemy to i co godzinę mu po odrobince podawałam
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 51530
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Nie lis 10, 2019 0:27 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

:1luvu: Przepiekny jest Tulis!
Poczuj sie lepiej i wyzdrowiej Czarnulku!

pibon

 
Posty: 204
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Nie lis 10, 2019 18:25 Re: Tulinek , czyli kot , który...operacja i po...

Wiem,ze każdy jest zakochany w swoim futrzaku, ale Tulinek jest naprawdę urodziwy, zdjęcia tego nie oddają, jakie ma sliczne rzesy długie, okrągły pysio taki z krótsza kufą i pufkami, no i w ogóle jat cały taki fajny. Pisałam zawsze,że jest raczej małym kotkiem, najmnijeszym , jekiego miałam, Ciocia wtenczas była zaskoczona podczas wizyty, że on naprawde jest taki ..kieszonkowy :lol:

Dziś ucieszył mnie tym,że sporo zjadł gotowanej wołowinki - od babci , a jakże :D :ok:
Maciupkie kawałki i bardzo miękkie w rosołku, widac,ze nei barzdo mu idize jeszcze jedzenie, ale dzielnie walczył z michą :ok:

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 23989
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla, Blue, Ewa.KM, Google [Bot], Majestic-12 [Bot], Niezapominienajka, paranoiczna_paranoja, Vi i 26 gości