Strona 7 z 15

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 14:14
przez Iwonami
Juleńka coraz lepiej czuje się w naszym domu. I ze mną. Coraz mniej mnie bije, dobrze się czuje również w innym pokoju. Już tak nie sprawdza co kilka minut czy jestem. Staje się równoprawnym domownikiem. Nie za bardzo lubi gdy wychodzę z domu. Obserwuje gdy się szykuję i siedzi na progu przedpokoju. Gdy wracam, nie widzę gdzie jest. Wtedy pytam: "gdzie jest panna Julia?" I Juleńka wyrasta spod ziemi.
Najukochańsze chwile, to te na kanapie obok mnie. Nie ważne czy siedzę, czy leżę, wazne żeby można było położyć się obok. Jak najbliżej. Przytulić się. W sobotę byli goście. Juleńka nie chowała się, czuła się dość swobodnie. Goście uszanowali i nie probowali miziać.
Apetyt dopisuje, obserwuję tylko czy nie pije za dużo. Moje koty piły zdecydowanie za mało. Stąd moje obserwacje. Kuwetkowo jest ok, nic nie wskazuje na problemy zdrowotne.
Julcia dużo się bawi, nawet sama. Gumowymi piłeczkami i...... zaskakuje mnie nieznaną zabawą.
Na podłodze stał kotek, taki z tkaniny, który dociskał kawałek futrzanego kocyka, który zabezpieczał róg kanapy przed drapaniem przez Tosię. [^] Jula kotka wyciągnęła, kocyk także i teraz z tym kocykiem szaleje. Przykrywa sobie nim głowę, turla się i nim zawija :) Świetna zabawa! :D I tak sobie płynie nasze życie... :)
Obrazek

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 15:19
przez mir.ka
Iwonami pisze:Juleńka coraz lepiej czuje się w naszym domu. I ze mną. Coraz mniej mnie bije, dobrze się czuje również w innym pokoju. Już tak nie sprawdza co kilka minut czy jestem. Staje się równoprawnym domownikiem. Nie za bardzo lubi gdy wychodzę z domu. Obserwuje gdy się szykuję i siedzi na progu przedpokoju. Gdy wracam, nie widzę gdzie jest. Wtedy pytam: "gdzie jest panna Julia?" I Juleńka wyrasta spod ziemi.
Najukochańsze chwile, to te na kanapie obok mnie. Nie ważne czy siedzę, czy leżę, wazne żeby można było położyć się obok. Jak najbliżej. Przytulić się. W sobotę byli goście. Juleńka nie chowała się, czuła się dość swobodnie. Goście uszanowali i nie probowali miziać.
Apetyt dopisuje, obserwuję tylko czy nie pije za dużo. Moje koty piły zdecydowanie za mało. Stąd moje obserwacje. Kuwetkowo jest ok, nic nie wskazuje na problemy zdrowotne.
Julcia dużo się bawi, nawet sama. Gumowymi piłeczkami i...... zaskakuje mnie nieznaną zabawą.
Na podłodze stał kotek, taki z tkaniny, który dociskał kawałek futrzanego kocyka, który zabezpieczał róg kanapy przed drapaniem przez Tosię. [^] Jula kotka wyciągnęła, kocyk także i teraz z tym kocykiem szaleje. Przykrywa sobie nim głowę, turla się i nim zawija :) Świetna zabawa! :D I tak sobie płynie nasze życie... :)
Obrazek

:1luvu: :201461

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 18:14
przez aga66
Jakie kropiate ma poduszeczki. Z tego co piszesz to już zadomowiona, tylko sie cieszyć.

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 18:45
przez Iwonami
Jula musi zrozumieć, że zawinęła już do swojego portu. Na zawsze. Jeszcze chyba tego nie wie.
Gdy tak się stanie, wtedy będzie można poznać prawdziwy charakter Juleńki.
Jak wspomniałam, umiem czekać. I poczekam :)

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 19:43
przez meg11
Cudne ma te poduszeczki :1luvu:

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 20:12
przez kwiryna
Cudownie, że trafiłyście na siebie :1luvu:

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Pon kwi 15, 2019 21:12
przez Gosiagosia
Iwonami pisze:Jula musi zrozumieć, że zawinęła już do swojego portu. Na zawsze. Jeszcze chyba tego nie wie.
Gdy tak się stanie, wtedy będzie można poznać prawdziwy charakter Juleńki.
Jak wspomniałam, umiem czekać. I poczekam :)

Ja czekam 6 lat , tyle jest u nas Pusia od forumowej Łamigłówki. Jest cudowną koteczka ale nadal nie bardzo ufna. Tylko mnie się daje głaskać i w nocy do łóżeczka przychodzi. Nie wiadomo co przeżyła na swoim gigancie na Starówce. Mimo jej nieufności kochamy ją.

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 7:44
przez Iwonami
W Julcię wstąpił dziś od rana diabeł :) Gryzie (o ile może gryźć ktoś, kto nie ma ani jednego zęba) tablet, który trzymam w ręku, bo akurat coś piszę. Strąca ze stołu przedmioty na podłogę. Nie ważne czy lekkie, czy ciężkie (np. latarka). Chwyta w pyszczek pierścionki i kolczyki zdjęte przeze mnie na noc na specjalną małą podstawkę. Muszę zabierać, żeby nie połknęła :)
Zawija się w kocyk, który sama sobie ściągnęła na podłogę. Wywraca bardzo ciężkiego kotka, który służy do blokowania drzwi w razie przeciągu.
Wskakuje na kanapę, żeby wylizać mi rękę, a na koniec złapać w przednie łapki i odpychać ją tylnymi drapiąc boleśnie.
Chyba panience dzisiaj humor nie dopisuje. Tylko nie wiem jeszcze dlaczego. Tak w sumie to chyba ma jakąś torpedę w dupce.
Nie znam się na takich kocich humorach. Mam nadzieję, że to nie z powodu jakiejś dolegliwości. Bo na dobry humor to raczej nie wygląda.
Zaraz podam śniadanie. Bo może kot jak głodny to jest zły. Bo to w końcu polski kot :)

Julka, dzień dziesiąty.

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 8:37
przez Norku
Iwonami pisze:W Julcię wstąpił dziś od rana diabeł :) Gryzie (o ile może gryźć ktoś, kto nie ma ani jednego zęba) tablet, który trzymam w ręku, bo akurat coś piszę. Strąca ze stołu przedmioty na podłogę. Nie ważne czy lekkie, czy ciężkie (np. latarka). Chwyta w pyszczek pierścionki i kolczyki zdjęte przeze mnie na noc na specjalną małą podstawkę. Muszę zabierać, żeby nie połknęła :)
Zawija się w kocyk, który sama sobie ściągnęła na podłogę. Wywraca bardzo ciężkiego kotka, który służy do blokowania drzwi w razie przeciągu.
Wskakuje na kanapę, żeby wylizać mi rękę, a na koniec złapać w przednie łapki i odpychać ją tylnymi drapiąc boleśnie.
Chyba panience dzisiaj humor nie dopisuje. Tylko nie wiem jeszcze dlaczego. Tak w sumie to chyba ma jakąś torpedę w dupce.
Nie znam się na takich kocich humorach. Mam nadzieję, że to nie z powodu jakiejś dolegliwości. Bo na dobry humor to raczej nie wygląda.
Zaraz podam śniadanie. Bo może kot jak głodny to jest zły. Bo to w końcu polski kot :)

Julka, dzień dziesiąty.


Nie sadze, zeby mialo to cos wspolnego ze zlym humorem... Moje koty zachowuja sie identycznie, kiedy maja ochote na zabawe i wszelkimi dostepnymi sposobami usiluja sciagnac na siebie moją uwagę.
Powiedziałabym nawet, że to dosyć typowe kocie zachowanie.

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 8:45
przez mir.ka
Iwonami pisze:W Julcię wstąpił dziś od rana diabeł :) Gryzie (o ile może gryźć ktoś, kto nie ma ani jednego zęba) tablet, który trzymam w ręku, bo akurat coś piszę. Strąca ze stołu przedmioty na podłogę. Nie ważne czy lekkie, czy ciężkie (np. latarka). Chwyta w pyszczek pierścionki i kolczyki zdjęte przeze mnie na noc na specjalną małą podstawkę. Muszę zabierać, żeby nie połknęła :)
Zawija się w kocyk, który sama sobie ściągnęła na podłogę. Wywraca bardzo ciężkiego kotka, który służy do blokowania drzwi w razie przeciągu.
Wskakuje na kanapę, żeby wylizać mi rękę, a na koniec złapać w przednie łapki i odpychać ją tylnymi drapiąc boleśnie.
Chyba panience dzisiaj humor nie dopisuje. Tylko nie wiem jeszcze dlaczego. Tak w sumie to chyba ma jakąś torpedę w dupce.
Nie znam się na takich kocich humorach. Mam nadzieję, że to nie z powodu jakiejś dolegliwości. Bo na dobry humor to raczej nie wygląda.
Zaraz podam śniadanie. Bo może kot jak głodny to jest zły. Bo to w końcu polski kot :)

Julka, dzień dziesiąty.



podejrzewam ,że czuje się juz na tyle swobodnie, że zaczyna testować na ile moze sobie pozwolić :wink:
zresztą szylkretki tak mają :mrgreen:

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 10:25
przez meg11
Normalne zachowanie kocie,moje też tak się "bawią" szczególnie Łatek uwielbia łapać przednimi łapkami i odpychać tylnymi :mrgreen: moja ręka po tej zabawie wygląda jakbym jeżyny zbierała :mrgreen:

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 10:51
przez Marzenia11
Iwonami pisze:W Julcię wstąpił dziś od rana diabeł :) Gryzie (o ile może gryźć ktoś, kto nie ma ani jednego zęba) tablet, który trzymam w ręku, bo akurat coś piszę. Strąca ze stołu przedmioty na podłogę. Nie ważne czy lekkie, czy ciężkie (np. latarka). Chwyta w pyszczek pierścionki i kolczyki zdjęte przeze mnie na noc na specjalną małą podstawkę. Muszę zabierać, żeby nie połknęła :)
Zawija się w kocyk, który sama sobie ściągnęła na podłogę. Wywraca bardzo ciężkiego kotka, który służy do blokowania drzwi w razie przeciągu.
Wskakuje na kanapę, żeby wylizać mi rękę, a na koniec złapać w przednie łapki i odpychać ją tylnymi drapiąc boleśnie.
Chyba panience dzisiaj humor nie dopisuje. Tylko nie wiem jeszcze dlaczego. Tak w sumie to chyba ma jakąś torpedę w dupce.
Nie znam się na takich kocich humorach. Mam nadzieję, że to nie z powodu jakiejś dolegliwości. Bo na dobry humor to raczej nie wygląda.
Zaraz podam śniadanie. Bo może kot jak głodny to jest zły. Bo to w końcu polski kot :)

Julka, dzień dziesiąty.


Przecież to klasyczne kocie zabawy!!!
a że nie ma drugiego kota do kocich zapasów i drapań to boksuje łapkami Twoje ręce i kocyk. Zreszta moja Notka uwielbia boksowanie kocyka. a jak jeszcze wsadzam piórko pod ten kocyk to juz pełnia szczęscia!

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 11:05
przez mziel52
Normalka. U mnie takie zachowanie sygnalizuje, że kot chce zwrócić na siebie uwagę, najczęściej chodzi o jedzenie, w drugiej kolejności o zabawę. Są koty, które do znudzenia powtarzają "eksperyment Galileusza", sprawdzając działanie przyciągania ziemskiego. Lubią patrzeć, jak coś spada. Ja swojej kotce ustawiałam mnóstwo kulek papierowych i po kolei wszystkie strącała. Julcia też jest "szmaciarą", bo lubi zabawę z gałgankami - zupełnie jak moja Żabcia.
Rozłóż na ziemi folię remontową, rzuć tam parę zabawek i Julcia będzie się w tym ślizgać.
W każdym razie zachowanie Julci świadczy o rosnącym zadomowieniu.

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 11:53
przez Iwonami
Wychodzi na to, że miałam do tej pory kocie anioły. Moje dzikusy nigdy mnie nie ugryzły, nie udrapały. Gdy się oswoiły, były słodkie i miziaste. :201461
Sytuacja świadczy o tym, jak wiele muszę się jeszcze uczyć o kotach.
Julka to taki koci diabeł :D :ryk:
Nawet trochę podobna :P
Taka zabawa? Teraz bez pazurów. :) czyli pełna kultura.
Obrazek

Re: Julka i Iwonami (od Ogryni) wspierają się po przejściac

PostNapisane: Wto kwi 16, 2019 15:25
przez mziel52
Drapania kotka się oduczy, tylko trzeba jej sygnalizować, kiedy sprawia ból, najlepiej głośno zapiszczeć.
Z pierwszego filmiku zauważyłam, że ona się roznamiętnia podczas pieszczot i wtedy żaden kot nie opanuje swoich pazurków. Trzeba wyczuć ten moment i wcześniej przerwać karesy.
Grzeczne kotki potrafią jeszcze wywalić wszystko z szafy, gdy wykryją, że da się otworzyć, niektórym przyjemność sprawia topienie męczonej myszki czy kulki w kubku z herbatą. O wydłubywaniu nóg spod kołdry nie wspominając. :mrgreen: