pozew za koty wolno żyjące

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 02, 2019 19:07 pozew za koty wolno żyjące

Witam . Przed 5 minutami w poście opisałem problem mojej kotki ,a tu kieruje do Was kolejne zapytanie ...
Mam od kilku miesięcy problem z sąsiadami którym koty przeszkadzają bo ich zdaniem lakier na ich autach im rysują , owszem jest to ich wersja wydarzeń ale ten konflikt z sąsiadami zaczął się blisko rok temu , kiedy to sąsiedzi spożywali sobie alkohol w " osiedlowym ogródku" ( ogródek jest terenem miasta i tam znajduje się koci domek ,a więc miejsce przy którym dokarmiam koty) Skargi ich najpierw dotyczyły tego ,że koty sikają gdzie popadnie i śmierdzi .Potem ,że po parapetach chodzą , no i gdy starałem się jakoś wytłumaczyć i wyjaśnić definicje kota wolno żyjącego znajdowałem w ich jedzeniu niedopałki papierosów , kapsle po piwie ,a w listopadzie 2018r ktoś zalał koci domek octem .
Wszystkie okoliczności , które powyżej opisałem zgłosiłem do miasta oraz skierowałem pismo do Prokuratury , które stanowiło zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami ( sprawa umorzona - jeszcze nieprawomocnie bo decyzje Prokuratury zaskarżyłem ) Dziś sąsiedzi - owszem nie wszyscy , straszą mnie pozwem i rachunkiem za pokrycie kosztów rzekomych rys na karoserii ich aut .Owszem to oni muszą udowodnić zasadność swoich roszczeń - powołują się na monitoring i zdjęcia oraz zeznania innych osób które miały to widzieć koty chodzące po maskach ich samochodów .

Moje pytanie - kto odpowiada za koty wolno żyjące - ja bo je karmie , to byłby nonsens gdybym miał też formalnie za wyrządzone szkody za nie płacić .Kierując się myśleniem sąsiadów to oni mogliby mnie również pozwać ,że przelatujący gołąb zrobił co trzeba na ich maskach samochodów ,a argumentem byłoby to , że gołębią daje jeść - powiedzmy jakieś okruchy chleba ...

Męczą mnie takie absurdalne rozmowy z sąsiadami ...
Dodam ,że koci domek znajduje się na terenie miasta i jego usytuowanie jest za pisemną zgodą miasta . Najogólniej zwróciłem się do gminy z prośbą o wyrażenie pisemnej zgody aby koci domek stał w miejscu ,w którym stoi , no i taką zgodę otrzymałem .Pismo z tą zgodą jest umieszczone na kocim domku także każdy może się zapoznać z jego treścią ...

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

Post » Wto kwi 02, 2019 23:05 Re: pozew za koty wolno żyjące

Zgodnie z prawem koty wolnożyjące są własnością gminy.
Obrazek

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 24090
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro kwi 03, 2019 5:17 Re: pozew za koty wolno żyjące

1. Jest tak jak mówi felin.
2. Twoi sąsiedzi to debile.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1282
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Śro kwi 03, 2019 6:08 Re: pozew za koty wolno żyjące

ech :) alez to nic nie znaczy, że domek stoi na terenie miasta.....dla sąsiadów. Klasyka, że tak powiem, trzeba pisać pisma, ale też z uwagi na bezpieczenstwo zwierząt nie można sprawy za bardzo zaogniać.
Mały koci domek przed budynkiem przeszkadza, a to że taka jedna hołota z parteru regularnie pali przy oknie i syf wyrzuca za okno, to jakoś już nie przeszkadza. Tego stare wstrętne pedantki nie widzą. U mnie jakoś sie uspkoiło (z tym że koty nie były krzywdzone tylko budka kilka razy lądowała w śmietniku), ale jak ostatnio jej ostatnia lokatorka zniknęła na 3 dni, a ja byłam przeszczęśliwa, że się odnalazła - akurat jedna taką napotkałam, i ona już też zauwazyła, ze kotki nie bylo, to po co ta buda, juz ona chciała mnie zawiadomić, że bude można wyrzucić (a w budzie spał tez jeż jak sie okazało niedawno)

Klementy_na

 
Posty: 183
Od: Czw maja 05, 2016 18:21

Post » Śro kwi 03, 2019 6:55 Re: pozew za koty wolno żyjące

Uważaj, marcin800. Musisz bardzo uważać, bo zwykle każda akcja może sprawić, że będą się mścić na kotach oczywiście. Mnie przed laty dwóch panów szarpało, była sprawa w sądzie, sąd uznał ich winę. W jakim mieście mieszkasz? W niektórych są przy urzędach miejskich rady ds. zwierząt, można u nich szukać pomocy.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 40947
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Śro kwi 03, 2019 17:50 Re: pozew za koty wolno żyjące

A moze da sie przestawic kocia budke w bardziej dogodne miejsce :roll: Tez sie obawiam, ze w tym konflikcie ucierpia koty, bo podlosc "ludzka" nie zna granic :evil:
A z drugiej strony, ktos z gminy tam wlasnie ta budke postawil.
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4596
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Śro kwi 03, 2019 18:37 Re: pozew za koty wolno żyjące

Właściciel auta musiałby mieć twarde dowody, że kot rysuje jego auto. I umieć wskazać tego jednego winowajce, a nie wszystkie. W jaki sposób monitoring to pokaże ? Nie pokaże, chyba że kot akurat będzie siedział na dachu czy masce. Można wtedy założyć, że faktycznie jest porysowany. Aczkolwiek i tutaj można wtedy polemizować czy on tego kota sam nie położył skoro tak bardzo go nie lubi.
Jak pokrzywdzony twierdzi, że ma świadków Ty również możesz ich mieć, którzy potwierdzą co widzieli. Jak zobaczysz niedopałki, zniszczone miski zrób zdjęcia. Jak uda się ich nagrać z krzaków na gorącym uczynku- masz twardy dowód. To już wtedy nie będzie tylko znęcanie się, ale i śmiecenie.
Nie mogą Ciebie w żaden sposób obciążyć za szkody wyrządzone przez nie Twoje koty. Nie jesteś ich właścicielem, jedynie je dokarmiasz, w żaden sposób za nie nie odpowiadasz.

Sąsiedzkie przepychanki potrafią być uciążliwe, na mnie kiedyś sąsiad nasłał TOZ' :roll: na drugich policję, że palą na balkonie :roll: jak się wprowadzałam to straszył właścicieli, że on zgłosi gdzie trzeba, że mieszkanie na czarno wynajmują :roll:
Jesteś w tej komfortowej sytuacji, że masz papier, budka nie jest "dzika". Miasto wie, że tam koty bytują. Mogą Ci naskoczyć :wink:

Chikita

 
Posty: 2024
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Śro kwi 03, 2019 20:18 Re: pozew za koty wolno żyjące

Nie mam możliwości przestawienia domku ...Nikomu wcześniej ten domek nie przeszkadzał ... Mieszkam w takiej aglomeracji ,że wokoło są same zakłady pracy i niemal każdy w okolicy teren jest terenem prywatnym ... Jedynie ten ogródek lokatorski stanowi własność gminy ...Sąsiedzi nagle po blisko półtora roku odkąd domek stoi maja też pretensje ,że ich o zgodę nie pytałem ...
Ja rozumiem wszystko , że w jakieś poprawnej komitywie trzeba żyć , no ale włodarzy terenu się pytałem o zgodę i takową otrzymałem .Kierując się logiką sąsiadów to może mam też o kolor firanek w swoim mieszkaniu pytać sąsiadów , no scena z serialu Alternatywy 4 mi się przypomina ,a u mnie w bloku podobny cieć działa tylko z " Aniołem" nie ma nic wspólnego

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

Post » Czw kwi 04, 2019 7:23 Re: pozew za koty wolno żyjące

Ale konkretnie gdzie mieszkasz, może można Ci poradzić, gdzie szukać pomocy.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 40947
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Czw kwi 11, 2019 11:52 Re: pozew za koty wolno żyjące

MalgWroclaw pisze:Ale konkretnie gdzie mieszkasz, może można Ci poradzić, gdzie szukać pomocy.

Tychy

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

Post » Czw kwi 11, 2019 12:02 Re: pozew za koty wolno żyjące

Cindy pisze:A moze da sie przestawic kocia budke w bardziej dogodne miejsce :roll: Tez sie obawiam, ze w tym konflikcie ucierpia koty, bo podlosc "ludzka" nie zna granic :evil:
A z drugiej strony, ktos z gminy tam wlasnie ta budke postawil.



W listopadzie 2017r postawiłem domek dla kotów i tylko o tym fakcie w rozmowie telefonicznej lub drogą e.mailową poinformowałem stosowny wydział miasta oraz Straż Miejską tj. komendanta .
W lipcu 2018r formalnie zwróciłem się do władz miasta aby pisemnie wyrazili zgodę na to aby domek mógł stać , gdzie przez blisko kilka miesięcy " dziko stał" .
Miasto wyraziło zgodę .Ja zaś otrzymane od miasta pismo przybiłem do domku, tak aby każdy mógł wiedzieć , że ów " koci domek" stoi na terenie miasta i za zgodą miasta .

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

Post » Czw kwi 11, 2019 12:05 Re: pozew za koty wolno żyjące

Chikita pisze:Właściciel auta musiałby mieć twarde dowody, że kot rysuje jego auto. I umieć wskazać tego jednego winowajce, a nie wszystkie. W jaki sposób monitoring to pokaże ? Nie pokaże, chyba że kot akurat będzie siedział na dachu czy masce. Można wtedy założyć, że faktycznie jest porysowany. Aczkolwiek i tutaj można wtedy polemizować czy on tego kota sam nie położył skoro tak bardzo go nie lubi.
Jak pokrzywdzony twierdzi, że ma świadków Ty również możesz ich mieć, którzy potwierdzą co widzieli. Jak zobaczysz niedopałki, zniszczone miski zrób zdjęcia. Jak uda się ich nagrać z krzaków na gorącym uczynku- masz twardy dowód. To już wtedy nie będzie tylko znęcanie się, ale i śmiecenie.
Nie mogą Ciebie w żaden sposób obciążyć za szkody wyrządzone przez nie Twoje koty. Nie jesteś ich właścicielem, jedynie je dokarmiasz, w żaden sposób za nie nie odpowiadasz.

Sąsiedzkie przepychanki potrafią być uciążliwe, na mnie kiedyś sąsiad nasłał TOZ' :roll: na drugich policję, że palą na balkonie :roll: jak się wprowadzałam to straszył właścicieli, że on zgłosi gdzie trzeba, że mieszkanie na czarno wynajmują :roll:
Jesteś w tej komfortowej sytuacji, że masz papier, budka nie jest "dzika". Miasto wie, że tam koty bytują. Mogą Ci naskoczyć :wink:


Też tak myślę ,że sąsiedzi nic nie mogą , no ale mi oni nie są wstanie nic zrobić ,ale kotom już tak ...

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

Post » Czw kwi 11, 2019 16:02 Re: pozew za koty wolno żyjące

Przykre co teraz napisze, ale prawda jest taka, ze koty rzeczywiscie wskakuja na maske samochodu i grzeja w zimie lapki, kiedy silnik jest jeszcze cieply. W lecie moga to robic z przyzwyczajenia. Ciezko cos na to zaradzic :cry: I bardzo obawiam sie, ze sasiedzi moga zrobic im krzywde :strach:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4596
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw kwi 11, 2019 16:19 Re: pozew za koty wolno żyjące

Chikita pisze: :1luvu:
Na drugich policję, że palą na balkonie :roll:

Mógł z nimi porozmawiać. A palenie na balkonie jest bardzo uciążliwe dla sąsiadów, o czym trzeba pamiętać.
Cindy:
prawda jest taka, ze koty rzeczywiscie wskakuja na maske samochodu

Tego niestety chyba nie da się wytłumaczyć kotom :(
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 40947
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pt kwi 12, 2019 11:20 Re: pozew za koty wolno żyjące

Sęk w tym, że od listopada 2017r pomagam jak mogę trzem kociakom i dość często do nich schodzę, czasem jak już jestem to schodzę do nich na conajmniej 30 min i nigdy nie widziałem kota na masce samochodu, widziałem wiele razy pod autem ale na aucie nie. W okresie późnej jesieni i zimy kociaki muszę budzić a wręcz wypedzac z ich domku żeby zjadły mokrą karmę lub mięso... Dziś mimo, że mamy wiosnę to niemal codziennie widzę jak któryś z rana wychodzi z domku, drzemka popołudniu też często się zdarza więc jaki argument sąsiadów tu ma miejsce.... Straszą mnie rachunkiem za lakier. Ja grzecznie wskazuję, że zasadność tych roszczeń proszę kierować do Wydziału Cywilnego miejscowego Sądu, a oni na to, że mam zabrać budę bo problemy są tylko... Logika nie trzyma się jakiegokolwiek argumentu popartego zdroworozsadkowym myśleniem. Koty mają ocieplony domek do którego się przyzwyczaiły a więc po cholere im maska samochodu, owszem ogrzać się ale to jest parking i ruch nie tylko samochodów a domek ciepły w krzakach i obok zawsze pełna miska... Poza tym żaden Jaguar pod blokiem u mnie nie stoi,a więc sąsiedzi imputują i posądzają o brak gustu moje koty

marcin800

 
Posty: 110
Od: Nie lis 26, 2017 22:36

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiweczka85 i 24 gości