MOJA AGRESYWNA KOTKA

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lut 28, 2019 23:11 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Gretta pisze:
Muireade pisze:Twoja kotka wychodzi? Ma kontakt z innymi zwierzętami?
Czy Twój brat nie zdenerwował (nawet nieświadomie) w jakiś sposób kotki? Co robił przed atakiem? Pytałaś go?
I tak jak pisze Stomachari: kota trzeba przede wszystkim gruntownie przebadać.

Im dłużej o tej sytuacji myślę (a myślę, bo martwi mnie niepewny los koteczki :() tym bardziej mi się zdaje że tak musiało być.
Pod nieobecność autorki wątku jej brat przestraszył kotkę tak, że zdawało jej się, że musi walczyć o życie.

Dokładnie.
Obrazek

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 25247
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt mar 01, 2019 7:19 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Krysiaaaa pisze:A pisanie ze kotka nie chciała mi zrobić krzywdy jest dziwne... CHCIAŁA MI ZROBIĆ KRZYDWE NATARCZYWIE ATAKUJĄC!


nie chciała zrobić Ci krzywdy dla robienia krzywdy, to dziewczyny piszą.
i albo
Musiało ja coś bardzo przestraszyć, naprawdę bardzo i ja bym jednak bardzo dokładnie przepytała brata, bo po 1. może po prostu nie chcieć powiedzieć, po 2. może nie skojarzyć swojego zachowania, które doprowadziło do takiego stanu kotkę. Oswojone koty bez powodu tak się nie zachowują.
albo-
to coś na podłozu chorobowym.
Pisałaś chyba, że kotka niewykastrowana? Kotki w rujce mają czasem bardzo nieprzewidywalne zachowania, szczególnie, jeśli coś nieoczekiwanego nastąpi. Po 2,5 roku wykastrowałam swoją kotkę, straszną dzikuskę, bo wreszcie udało mi się ją złapać. Okazało się, że była w rujce. Po kastracji hormony jej się rozszalały, przez 2 tygodnie, albo sie tuli, łasi do kotów, których nie tolerowała, wchodzi mi pod kołdrę- a nie mogłam jej dotknąć, albo jej odbija i jezy się cała, furczy, zaczęła mnie podgryzać przy podawaniu leków, albo nagle zaczyna atakować inne koty, ale to z furią, której u niej nie widziałam przez 2,5 roku. Kompletnie nieprzewidywalna. Może u Twojej jakaś mieszanka hormonów i jakiegoś zachowania, które było bodźcem nastąpiło. Ta sama kotka, jak miałam na wakacjach córki kota od zawracania chmur, który ją cały czas nękał, nie dawał spokoju, a ona uciekała- pewnego dnia dostałą takiej furii, że 3 kilowe maleństwo kota ponad 6 kg tak zaatakowała, że ten ze strachu fruwał po ścianach, na balkonie mi prawie siatkę pozrywał z takich strachem po niej się ewakuował- a ta wyglądała jak uosobienie zła i furii.
Ale takie rzeczy nie dzieją się bez ŻADNEGO powodu.

Jak wyglądał początek tego ataku, pytałaś brata? Kotka po prostu zaczęła go ściagać i atakować? Od czego się zaczęło?
Bo potem to już nakręcenie- kotka wystraszona, nakręcona, straż, obcy ludzie, wet..matko, to tylko zwierzak, a tu taki ładunek stresu.

maczkowa

 
Posty: 2222
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt mar 01, 2019 7:37 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Krysiaaaa pisze:Nie mam o niej już dobrego zdania...


A czy planujesz zrobić to co w tej sytuacji jest konieczne - czyli dokładnie przebadać kotkę?
Takie zachowanie bardzo często ma podłoże chorobowe.
U człowieka jesteśmy w stanie zrozumieć że w wyniku choroby może być bardzo nerwowy, czasem nawet agresywny, czasem wybuchowy albo dostać ataku paniki. Traktujemy wyrozumiale czasem naprawdę irracjonalne zachowania np. kobiet w ciąży - bo to przecież normalne, hormony.
Gdy coś takiego zdarza się zwierzęciu - szczególnie kotu który dla związku z człowiekiem naprawdę bardzo łagodzi swoje instynkty w naturze pomagające przetrwać (w sytuacji poczucia zagrożenia albo uciekam albo walczę niczym w amoku - jeśli ucieczka jest niemożliwa albo bronię np. młodych) - od razu kot stoi na przegranej pozycji, tak jakby specjalnie, z wyrachowaniem i dla czystej złośliwości to zrobił.

Jeśli kot cierpi na jakiś dyskomfort np. przewlekły ból - potrafi bardzo długo go maskować ale w pewnym momencie może już nie dać rady. I może zdarzyć się wybuch gdy zadziała jakiś bodziec bardzo stresujący.
Bardzo rzadko jest to aż tak spektakularne zachowanie - ale to może świadczyć o poziomie przewlekłego stresu (spowodowanego chorobą) u kotki.

W pełni rozumiem Twój strach i utratę zaufania - ale bardzo proszę, zafunduj kotce wszechstronne badania.
Także usg.
Ona jest wykastrowana?
Przyczyną takich zaburzeń zachowania mogą być np. uszkodzone nerki, wątroba - zatrucie organizmu może dawać takie objawy.
Czasem wystarczy niedobór magnezu - kot wiecznie jest w stanie pobudzenia i stresu, tego może nie być widać ale to naprawdę wyczerpuje uklad nerwowy i bezpieczniki mogą się nagle przepalić.
Czasem takim wyzwolicielem może być zapach choroby czlowieka.
Nie sądzę by Twój brat dostał następnego dnia anginy ze stresu (chyba że to jego normalny sposób reagowania na stres) - uważam że był już chory w piątek tylko jeszcze bez odczuwalnych dla siebie objawów, możliwe że kotka to wyczuwała i było to tym co przelało czarę jej wytrzymałości na stres.

Zbadaj ją dokładnie, proszę.

Blue

 
Posty: 20435
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt mar 01, 2019 7:57 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Krysiaaaa pisze:Mój brat bardzo przeżył wydarzenie. Przez stres po piątku w sobotę gorączka i angina, analizował sytuacje tez tysiąc raz jak ja. Niczym kota nie sprowokował.

Opisz dokładnie co Twój brat robił przed atakiem. Jaka jest jego wersja? To też może pomóc rozwiązać sytuację.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1562
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek wiochy (pod Toruniem)

Post » Pt mar 01, 2019 8:49 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

maczkowa pisze: Po kastracji hormony jej się rozszalały, przez 2 tygodnie, albo sie tuli, łasi do kotów, których nie tolerowała, wchodzi mi pod kołdrę- a nie mogłam jej dotknąć, albo jej odbija i jezy się cała, furczy, zaczęła mnie podgryzać przy podawaniu leków, albo nagle zaczyna atakować inne koty, ale to z furią, której u niej nie widziałam przez 2,5 roku.


8O
Miałam wręcz identycznego kota ! Moja kochana przytulinka po kastracji (późnej) dokładnie miesiąc po zabiegu rzuciła się na moją z żądzą mordu. U nas historia nie skończyła się szczęśliwie, bo po ponad miesiącu prób zapoznania, złagodzenia nic nie wyszło. Agresja została. Cieleśnie ja dotkliwie ucierpiałam rzucając się wielokrotnie na ratunek swojej. Psychicznie odbiło się na mojej. Bąbel została eksmitowana.
Wyrzuty sumienia mam do dziś.

Chikita

 
Posty: 3320
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pt mar 01, 2019 8:59 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

No ja mam nadzieję, że się unormuje. Musi, bo ona kompletnie nie nadaje się do adopcji.
Ale jest z nami od 2,5 roku, z kotami się dogadywała- z mniejszą lub większą miłością, a i teraz po 2 tygodniach po zabiegu zaczyna się normować, tzn były 3 dni spokoju i starej dobrej Glutki ( czyli super z kotami, dla mnie niedotykalskiej ), ale wczoraj wieczorem zupełnie bez żadnego bodźca widocznego znowu jej zagrało w środku i prawie z miłości zjadła dwa koty, a dwa kolejne goniła, jak głupia. I to malutki kociaczek, a tak jej się sierść postawiła, ogon napuszył, warczała, syczała, że wyglądała, jak dwa razy większa, zachowywała się i wyglądała trochę, jak kot z animowanych filmików podłączony do prądu.

Zatem z własnych obserwacji wiem, jak nagle kot potrafi się zmienić- z zachowania, a także wyglądu, ale też wiem, że ZAWSZE jest jakaś przyczyna tego. Dlatego trzeba szukać- pogrzebać w wydarzeniu, ale też pogrzebać w kocie.

maczkowa

 
Posty: 2222
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt mar 01, 2019 10:09 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Doczytałam - kotka jest niekastrowana.
Dostaje leki hormonalne?
One potrafią działać na kotki bardzo pobudzająco i wywoływać ataki agresji! Podobnie jak brak blokad - hormony, także wydzielane przez organizm, potrafią u kotek powodować bardzo niepokojące zachowania.
Mogą też powodować uszkodzenia organów wewnętrznych i bardzo zwiększają ryzyko ropomacicza.

Blue

 
Posty: 20435
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt mar 01, 2019 10:32 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Właśnie staramy się być w tym wszystkim ludźmi, bo to zwierzę, nie powie Ci co go boli, co się z nim dzieje i czemu tak reaguje.
Jeśli nie siedzi normalnie cały czas w kącie tylko normalnie się łasi, musiało coś stać się wtedy..

Postaraj się dać jej jeszcze szanse, może tak jak wszyscy sugerują jest chora/ albo coś z hormonami, dobry lekarz jej pomoże i wszystko się unormuje.
Jeśli teraz też wszyscy będą od niej stronić, bać się i wykazywać złe emocje to kicia też to wyczuje niestety :/ ona będzie czuła się niepewnie i bedzie zestresowana przez co bardziej wrażliwa.

KM_Emmie

 
Posty: 51
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Pt mar 01, 2019 12:47 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Za kicie :ok: :201461 Moja tez przed kastracja byla "wsciekla" a po kastracji mizialska.
Pomoz jej - ona nie robi tego z powodu zlosliwego charakteru - na pewno jest inna przyczyna :201461
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Kota nie powinno sie kupowac, bo kot to przyjaciel.
Przyjaciol sie nie kupuje.
Bleise Pascal




Obrazek.

_________________
Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4761
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pt mar 01, 2019 13:40 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Przebadać. Wysterylizować. Odpytać brata co konkretnie się stało (wszystkie detale, bo to, co dla niego może być nieważne, może być dla kota przerażające). Jak się nie wyciszy po sterylizacji powinno być wszystko OK, gdyby nie - przydałby się behawiorysta. Bo wywalenie na ulicę kota, który nie pamięta już innego życia niż to w mieszkaniu jest skazaniem jej na śmierć. Tak jakby ciebie z komórką bez roomingu i paczką zapałek zrzucili w dżungli amazońskiej.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 23575
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt mar 01, 2019 13:47 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

W dodatku kotka nie widzi na jedno oko. :(

Krysiaaaa, z jakiego miasta jesteś?
Może ktoś poleci dobrego weterynarza.

Dobrze że zabrałaś kicię do domu, musicie obie mieć czas żeby się uspokoić.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 28812
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Sob mar 02, 2019 16:27 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Krysiaaaa pisze:Kotka jest pod obserwacja jeszcze przez 8 dni.
Zabrałam ja dzisiaj do domu bo 7 dni strasznie się wymęczyła u tego weterynarza ( nie będę nawet opisywać w jakich warunkach była przetrzymywana).
Kotka zachorowuje się na pozór normalnie, łasi się, bawi normalnie.
Niestety nie ufam jej. I chyba nie będę.
A pisanie ze kotka nie chciała mi zrobić krzywdy jest dziwne... CHCIAŁA MI ZROBIĆ KRZYDWE NATARCZYWIE ATAKUJĄC![...]
Mój brat bardzo przeżył wydarzenie. Przez stres po piątku w sobotę gorączka i angina, analizował sytuacje tez tysiąc raz jak ja. Niczym kota nie sprowokował.
Nie mam o niej już dobrego zdania...
Gdybym nie miała dylematów na jej temat nigdy nie zamieściła bym tu wpisu...

Kotka Cię nie atakowała - broniła swojego życia. Twój brat zrobił coś, co ona odczytała jako zagrożenie dla swojego życia - gdy ją zaatakowałaś broniąc brata, przeniosła na ciebie agresję. Potem jeszcze wyeskalowałaś przemoc - obcy ludzie, w końcu pobyt na kwarantannie u weta. Coż, mieliśmy już przypadek na forum, gdy wyrozumiały, bardzo lubiacy koty chłopak okazał się ich prześladowcą - gdy nie było w domu opiekunki kotów straszył je i znęcał się nad nimi. Wyszło to na jaw dopiero gdy dziewczyna oburzona na sugestie, że to on jest winowajcą zostawiła włączoną kamerkę internetową... I naprawdę, dużo objawów somatycznych może wystąpić jako reakcja na stres, ale angina zdecydowanie nie jest jednym z nich :roll: .
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 23575
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie mar 03, 2019 2:57 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Alienor pisze:mieliśmy już przypadek na forum, gdy wyrozumiały, bardzo lubiacy koty chłopak okazał się ich prześladowcą - gdy nie było w domu opiekunki kotów straszył je i znęcał się nad nimi. Wyszło to na jaw dopiero gdy dziewczyna oburzona na sugestie, że to on jest winowajcą zostawiła włączoną kamerkę internetową... I naprawdę, dużo objawów somatycznych może wystąpić jako reakcja na stres, ale angina zdecydowanie nie jest jednym z nich :roll: .


pamiętam tamtą sprawę :strach: :strach:
Krysiaaa - ile lat ma Twój brat ?

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12522
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 03, 2019 6:16 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

Czytam i oczom nie wierzę 8O :placz: Niewiarygodne, jaki los ludzie potrafią zgotować zwierzętom. Wścieklizna u niewychodzącej kotki?

ewar

 
Posty: 48306
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie mar 03, 2019 7:48 Re: MOJA AGRESYWNA KOTKA

ewar pisze:Czytam i oczom nie wierzę 8O :placz: Niewiarygodne, jaki los ludzie potrafią zgotować zwierzętom. Wścieklizna u niewychodzącej kotki?

A jaki durnawy wet. Kotka jedynie od właścicieli wścieklizną mogła sie zarazić.
Dziewczyny napisały co należy zrobić. Seria być może lekceważącego opiekowania się kotką przynosi efekty. Czy założycielka to zrobi? Wątpię. Jestem też przekonana, że braciszek nie przyzna się jeśli celowo kotce dokuczył.
Autorka skarży się ,że już kotce nie zaufa. Mając w nosie to, czy kotka zaufa jej i ponownie bratu. Bo u niej trauma może zostać.
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 51307
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 12 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Kiciwzyci i 34 gości