(4) Mika(*),Tato(*),Mama(*),Szaronka (*)..Deesiu kocham Cię.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon mar 11, 2019 12:31 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Oczywiscie że każdy musi umrzeć ..jest tylko pewne ale, że nie bylo ratunku, wszyscy zrobili co tylko możliwe i na co pozwala medycyna. Nikt pracujący w ochronie zdrowia- (od lat nie ma już służby zdrowia) nie może segregowac pacjentów i bawić się w Pana Boga uznając że jak np ktoś pije to sam wybrał taki los czy ma 80+ no to do piachu :evil: Mi kiedyś lekarz w SOR puścił tekstem - 90 lat?? W tym wieku to się raczej umiera a nie ratuje.... albo odsyła sprawnego 93 latka mimo że były wskazania do założenia rozrusznika i jeszcze opieprza rodzinę że w tym wieku to norma.
Obrazek

majencja

 
Posty: 5665
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Pon mar 11, 2019 14:02 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

majencja pisze:Oczywiscie że każdy musi umrzeć ..jest tylko pewne ale, że nie bylo ratunku, wszyscy zrobili co tylko możliwe i na co pozwala medycyna. Nikt pracujący w ochronie zdrowia- (od lat nie ma już służby zdrowia) nie może segregowac pacjentów i bawić się w Pana Boga uznając że jak np ktoś pije to sam wybrał taki los czy ma 80+ no to do piachu :evil: Mi kiedyś lekarz w SOR puścił tekstem - 90 lat?? W tym wieku to się raczej umiera a nie ratuje.... albo odsyła sprawnego 93 latka mimo że były wskazania do założenia rozrusznika i jeszcze opieprza rodzinę że w tym wieku to norma.

Majencja- wiesz moja ciotk, siostra babci (tej która miałą raka jelita) zmarła na niewydolność nerki. Co jakiś czas jeździła do szpitala, kroplówka, poprawa, dom. Tak było puki było w miare dobrze, gdy gotowała dla całej rodziny i była sprawna pod kazdym względem. Potem nagle przestałą wychodzić złóżka, nie że nie mogła a nie chciała, nawet do wc. Ciotka, jej córka zakładała jej pampersy, była na nią zła że nie chce iść do wc ale w końcu odpuściła i wokół niej wszystko robiła. Z biegiem czasu traciła rozum. Gdy moje babcia jeszcze żyła, chodziła do niej i z nią w tym łóżku rozmawiała normalnie. W między czasie moja babcia zmarła na tego raka a właściwie na zapalenie otrzewnej. Bylismy u jej siostry jej o tym powiedzieć, płakała, potem rozmawiała z nami i po kilku minutach pyta dlaczego siostra (moja babcia) jej nie odwiedza, znów mówimy jej że umarła, że będzie pogrzeb, znów ta sama reakcja ale ile można powtarzać, traciła rozum. Zmarła w nocy chyba z rok koło niej córka chodziła, miała dobrą opiekę i spokój, czasem myślę nad wyższością umierania w domu, w spokoju, wśród rodziny niż w szpitalu by pociągnąć jak najdłużej... Masz rację lekarze gdy widzą starsza osobę odsyłają do domu jak siostrę mojej babci ale może dla niej to było nawet i lepiej...

Paulusek

 
Posty: 274
Od: Pt wrz 02, 2011 9:45
Lokalizacja: powiat Poznański :)

Post » Pon mar 11, 2019 14:14 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Czasem starsza 90 letnia osoba jest sprawniejsze umysłowo i fizycznie od schorowanego 60 latka. Jeżeli pacjent nawet ma 90 lat i zawał, to mu się robi koronarografię , zakłada rozrusznik czy wymienia soczewki w oczach. Jeżeli jest ciężko przewlekle nieuleczalnie chory to sie odsyla do domu a nie stosuje uporczywej terapii.Tak się składa że jestem lekarzem z 35 letnim stażem i z przerażeniem się patrzę na to co się teraz dzieje. Nie ma pacjenta tylko jest deklaracja wyboru, procedura, punkt rozliczeniowy....
Wiesz co się stało z odesłanym starszym panem? . W nocy swoim samochodem pojechałam 12 km do niego i kazałam natychmiast załatwiać skierowanie do szpitala i jechać. W trybie pilnym założono mu rozrusznik, przeszły mu diagnozowanie zawroty głowy od 3 lat. Popyla z laseczką po domu( mieszka sam!) I cieszy się życiem
Obrazek

majencja

 
Posty: 5665
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Pon mar 11, 2019 14:20 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Dlatego lepiej zapobiegac niż leczyć. Dokąd się jest młodym dbać o zdrowie, ja widzę sąsiada po 30tce który w mróz biegł po działce z taczką by nakłaść drewna do kominka, w szortach i t-shircie... szanować zdrowie zanim na stare lata wyjdzie bokiem.

Z drugiej strony jednak jeśli kogoś nie stać to ciężko dbać. Widzisz, ja mam problemy ze zdrowiem ale nie idę z tym nigdzie bo mam prace tylko od czasu do czasu i nieubezpieczona jestem przez wiekszość tego czasu. Mimo przykładu u tylu osób w rodzinie w nowotworach mam problem taki jak moja babcia od 10lat i nie byłam z tym nigdzie bo nie mam ubezpieczenia ciągłego...

Paulusek

 
Posty: 274
Od: Pt wrz 02, 2011 9:45
Lokalizacja: powiat Poznański :)

Post » Pon mar 11, 2019 14:29 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Mam problemy z jelitami, żołądkiem i kręgosłupem a właściwie to raczej podejżewam reumatyzm bo kilka lat temu pracowałam w zimnie. Moja mama też kręgosłup i ciśnienie. Brat 25l. ma b.wysokie ciśnienie choć ogólnie to okaz zdrowia- skąd to może być? Ojciec ma tarczycę wytrzeszcz oczu, kiedys był dawno temu ulekarza, dostał leki, miał byc na kontroli ale nie chciał już kontynuowac bo jego znajoma, pielęgniarka mu mówiła że te oczy będą operowac i sie przestraszył. teraz jest b.chudy, twarz zmarnowana, no i pali jak nikt. Od niedawna ma problemy z układem pokarmowym, zdarzają się napady silnego bólu co pół roku ale nie chce nigdzie iść. Tak to wygląda w mojej rodzinie. Ojciec z bratem mają stałą pracę ale tylko brat ubezpieczony. Mama tez nie.

Paulusek

 
Posty: 274
Od: Pt wrz 02, 2011 9:45
Lokalizacja: powiat Poznański :)

Post » Pon mar 11, 2019 14:55 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

majencja pisze:Oczywiscie że każdy musi umrzeć ..jest tylko pewne ale, że nie bylo ratunku, wszyscy zrobili co tylko możliwe i na co pozwala medycyna. Nikt pracujący w ochronie zdrowia- (od lat nie ma już służby zdrowia) nie może segregowac pacjentów i bawić się w Pana Boga uznając że jak np ktoś pije to sam wybrał taki los czy ma 80+ no to do piachu :evil: Mi kiedyś lekarz w SOR puścił tekstem - 90 lat?? W tym wieku to się raczej umiera a nie ratuje.... albo odsyła sprawnego 93 latka mimo że były wskazania do założenia rozrusznika i jeszcze opieprza rodzinę że w tym wieku to norma.

W PUNKT.
Nikt. NIgdy. I w dodatku bez rozmowy z rodziną...
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) i Mamo (*)ciągle nie wierzę.. Trudne życie bez Was..

Marzenia11

 
Posty: 27848
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pon mar 11, 2019 15:58 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

majencja pisze:Czasem starsza 90 letnia osoba jest sprawniejsze umysłowo i fizycznie od schorowanego 60 latka. Jeżeli pacjent nawet ma 90 lat i zawał, to mu się robi koronarografię , zakłada rozrusznik czy wymienia soczewki w oczach. Jeżeli jest ciężko przewlekle nieuleczalnie chory to sie odsyla do domu a nie stosuje uporczywej terapii.Tak się składa że jestem lekarzem z 35 letnim stażem i z przerażeniem się patrzę na to co się teraz dzieje. Nie ma pacjenta tylko jest deklaracja wyboru, procedura, punkt rozliczeniowy....
Wiesz co się stało z odesłanym starszym panem? . W nocy swoim samochodem pojechałam 12 km do niego i kazałam natychmiast załatwiać skierowanie do szpitala i jechać. W trybie pilnym założono mu rozrusznik, przeszły mu diagnozowanie zawroty głowy od 3 lat. Popyla z laseczką po domu( mieszka sam!) I cieszy się życiem

Wspaniale zrobiłaś. :1luvu: Dobrze, że jeszcze są tacy lekarze i tacy ludzie!

jolabuk5

 
Posty: 16474
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon mar 11, 2019 16:16 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

jolabuk5 pisze:
majencja pisze:Czasem starsza 90 letnia osoba jest sprawniejsze umysłowo i fizycznie od schorowanego 60 latka. Jeżeli pacjent nawet ma 90 lat i zawał, to mu się robi koronarografię , zakłada rozrusznik czy wymienia soczewki w oczach. Jeżeli jest ciężko przewlekle nieuleczalnie chory to sie odsyla do domu a nie stosuje uporczywej terapii.Tak się składa że jestem lekarzem z 35 letnim stażem i z przerażeniem się patrzę na to co się teraz dzieje. Nie ma pacjenta tylko jest deklaracja wyboru, procedura, punkt rozliczeniowy....
Wiesz co się stało z odesłanym starszym panem? . W nocy swoim samochodem pojechałam 12 km do niego i kazałam natychmiast załatwiać skierowanie do szpitala i jechać. W trybie pilnym założono mu rozrusznik, przeszły mu diagnozowanie zawroty głowy od 3 lat. Popyla z laseczką po domu( mieszka sam!) I cieszy się życiem

Wspaniale zrobiłaś. :1luvu: Dobrze, że jeszcze są tacy lekarze i tacy ludzie!

a ja żałuję że moja Mama nie była pacjentką majencji...
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) i Mamo (*)ciągle nie wierzę.. Trudne życie bez Was..

Marzenia11

 
Posty: 27848
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pon mar 11, 2019 17:42 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Paulusek pisze:Mam problemy z jelitami, żołądkiem i kręgosłupem a właściwie to raczej podejżewam reumatyzm bo kilka lat temu pracowałam w zimnie. Moja mama też kręgosłup i ciśnienie. Brat 25l. ma b.wysokie ciśnienie choć ogólnie to okaz zdrowia- skąd to może być? Ojciec ma tarczycę wytrzeszcz oczu, kiedys był dawno temu ulekarza, dostał leki, miał byc na kontroli ale nie chciał już kontynuowac bo jego znajoma, pielęgniarka mu mówiła że te oczy będą operowac i sie przestraszył. teraz jest b.chudy, twarz zmarnowana, no i pali jak nikt. Od niedawna ma problemy z układem pokarmowym, zdarzają się napady silnego bólu co pół roku ale nie chce nigdzie iść. Tak to wygląda w mojej rodzinie. Ojciec z bratem mają stałą pracę ale tylko brat ubezpieczony. Mama tez nie.

jeżeli tata jest ubezpieczony to zgłasza mamę do ubezpieczenia i po problemie. Ty możesz zarejestrować jako bezrobotna bez prawa do zasiłku i tez Cię ubezpieczą.
Obrazek

majencja

 
Posty: 5665
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Pon mar 11, 2019 17:58 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Marzenia11 pisze:
jolabuk5 pisze:
majencja pisze:Czasem starsza 90 letnia osoba jest sprawniejsze umysłowo i fizycznie od schorowanego 60 latka. Jeżeli pacjent nawet ma 90 lat i zawał, to mu się robi koronarografię , zakłada rozrusznik czy wymienia soczewki w oczach. Jeżeli jest ciężko przewlekle nieuleczalnie chory to sie odsyla do domu a nie stosuje uporczywej terapii.Tak się składa że jestem lekarzem z 35 letnim stażem i z przerażeniem się patrzę na to co się teraz dzieje. Nie ma pacjenta tylko jest deklaracja wyboru, procedura, punkt rozliczeniowy....
Wiesz co się stało z odesłanym starszym panem? . W nocy swoim samochodem pojechałam 12 km do niego i kazałam natychmiast załatwiać skierowanie do szpitala i jechać. W trybie pilnym założono mu rozrusznik, przeszły mu diagnozowanie zawroty głowy od 3 lat. Popyla z laseczką po domu( mieszka sam!) I cieszy się życiem

Wspaniale zrobiłaś. :1luvu: Dobrze, że jeszcze są tacy lekarze i tacy ludzie!

a ja żałuję że moja Mama nie była pacjentką majencji...

Efekt jest taki, że mam przegwizdane w pracy, pozadzierane z ,,dochtorami", za 2 tygodnie likwidują moje miejsce pracy i jeszcze nikt ze mną w tej sprawie nie rozmawiał- a jestem na ,,ochronce" 10 miesięcy do emerytury. Ale z drugiej strony jak się słyszy , że pacjentka , całą noc się modliła żeby na mnie trafić, lub proponuje gratyfikację finansową ratownikowi za ,,załatwienie " kontaktu ze mną na poradę to warto być człowiekiem. O moich ,,wyczynach" :mrgreen: :ryk: mozna poczytać na FB - faktysowiecim - grudzień 2018 - list lekarki z pogotowia :ryk: :ryk:
Obrazek

majencja

 
Posty: 5665
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Pon mar 11, 2019 18:14 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

majencja pisze:
Marzenia11 pisze:
jolabuk5 pisze:
majencja pisze:Czasem starsza 90 letnia osoba jest sprawniejsze umysłowo i fizycznie od schorowanego 60 latka. Jeżeli pacjent nawet ma 90 lat i zawał, to mu się robi koronarografię , zakłada rozrusznik czy wymienia soczewki w oczach. Jeżeli jest ciężko przewlekle nieuleczalnie chory to sie odsyla do domu a nie stosuje uporczywej terapii.Tak się składa że jestem lekarzem z 35 letnim stażem i z przerażeniem się patrzę na to co się teraz dzieje. Nie ma pacjenta tylko jest deklaracja wyboru, procedura, punkt rozliczeniowy....
Wiesz co się stało z odesłanym starszym panem? . W nocy swoim samochodem pojechałam 12 km do niego i kazałam natychmiast załatwiać skierowanie do szpitala i jechać. W trybie pilnym założono mu rozrusznik, przeszły mu diagnozowanie zawroty głowy od 3 lat. Popyla z laseczką po domu( mieszka sam!) I cieszy się życiem

Wspaniale zrobiłaś. :1luvu: Dobrze, że jeszcze są tacy lekarze i tacy ludzie!

a ja żałuję że moja Mama nie była pacjentką majencji...

Efekt jest taki, że mam przegwizdane w pracy, pozadzierane z ,,dochtorami", za 2 tygodnie likwidują moje miejsce pracy i jeszcze nikt ze mną w tej sprawie nie rozmawiał- a jestem na ,,ochronce" 10 miesięcy do emerytury. Ale z drugiej strony jak się słyszy , że pacjentka , całą noc się modliła żeby na mnie trafić, lub proponuje gratyfikację finansową ratownikowi za ,,załatwienie " kontaktu ze mną na poradę to warto być człowiekiem. O moich ,,wyczynach" :mrgreen: :ryk: mozna poczytać na FB - faktysowiecim - grudzień 2018 - list lekarki z pogotowia :ryk: :ryk:

Warto. Poczytam. I trzymam kciuki za Ciebie. Na cokolwiek ich potrzebujesz. :ok:
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) i Mamo (*)ciągle nie wierzę.. Trudne życie bez Was..

Marzenia11

 
Posty: 27848
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Pon mar 11, 2019 18:26 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Przeczytałam. Uważam, że masz rację, dziękując ludziom, którzy podjęli reanimację, a w ogóle nie widzę w Twoim tekście nic niestosownego.
Też żałuję, że mama nie była Twoją pacjentką!

jolabuk5

 
Posty: 16474
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon mar 11, 2019 18:32 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Pozwolę sobie napisac: kiedy moja mama umierala na oiom i to były ostatnie jej godziny/minuty i wszyscy to wiedzieli, pielęgniarki i pielegniarze śmiali się na cały głos za szklana konsolą (przypuszczam ze nie z nas) tzn wubuchali z czegoś smiechem. Jedna z pielegn obsługiwała kroplowki przy mamie podeszła do nas (mama , moja siostra i ja) i zasłonila nas lekko od tej konsoli parawanem....podejrzewam że też się naraziła bo przy łóżku może być tylko 1 osoba a my z siostra 3.5 godziny siedzialysmy we dwie a przez chwile we 3 bo wnuczka przyszla) a ona nam tylko krzesla podtykala i nie wyganiala , potem jak mama umarła to przyszła po tych paru godzinach po ciało mamy , podziękowałam jej za bycie czkowiekiem.....szkoda ze tak trudno tym innym było być człowiekiem. ..

Ja uczę pielęgniarki na magisterce przedmiotu PSYCHOTERAPIA . Od teraz zmienię formułę tego przedmiotu , treści. ...

Anna2016

 
Posty: 2154
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Pon mar 11, 2019 18:54 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

jolabuk5 pisze:Przeczytałam. Uważam, że masz rację, dziękując ludziom, którzy podjęli reanimację, a w ogóle nie widzę w Twoim tekście nic niestosownego.
Też żałuję, że mama nie była Twoją pacjentką!


Komentarze pacjentów bezcenne :1luvu: Dochtor, kierownik SOR po moich ,,przeprosinach " nie odzywa się do mnie, a smaczku dodaje sytuacja , ze rodzina złozyła zawiadomienie do prokuratury/ zmarł 34 letni pacjent , którego dzien wcześniej odesłał z SOR bez żadnych badań/ bo pacjent pił nałogowo/ No i oczywiście jako jedna jedyna zeznaje przeciwko ponieważ w dodatku jeszcze ,,uzupełnił " dokumentację. Reszta kolegów " nic nie wie" , nic "nie pamięta.". Jest bez jakiejkolwiek winy bo usiłował wszystko zwalić na ratownika, który jest teraz przez to w depresji. Chłopak , dzięki któremu nie przyniosłam wstydu jak był ów najsłynniejszy wypadek głowy państwa/ oczywiście trafiło to jak zwykle na mnie :twisted: Doktorek nie wiedział, ze widziałam papiery i jestem w stanie udowodnić, że są ,,uzupełnione" :mrgreen: No ale mam przez to przesrane...
Obrazek

majencja

 
Posty: 5665
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Wto mar 12, 2019 8:24 Re: (4) Mika(**), Tato(**), Mamunia(**), ból łzy i tęsknota.

Marzenia11 bardzo Pani współczuje straty mamy....
Podczytuje sobie po trochu i w ciszy forum. I pozwolę sobie tak napisać....
17 lat temu moja prababcia miała 3 wylewy, praktycznie jeden po drugim. Nie wybudziła się już i do końca życia była w śpiączce, na respiratorze i wymagała opieki 24h/ na dobę. W tamtym czasie u nas nie było, ośrodkow zajmujących się takimi osobami (hospicjum wybudowano kilka lat po jej śmierci). Do ośrodków w Polsce były kilkuletnie kolejki. Moja ciotka a córka prababci byla pielęgniarką w tymże szpitalu. Na oddziale deklarowano, że poczekają aż ciotka zorganizuje jakieś miejsce dla prababci. Któregoś dnia ciotka rano idąc na dyżur nie zaszła do babci (miała jakieś sprawy do załatwienia) i poszła do niej ok godz 10. Zastała babcię wystawioną z łóżkiem i respiratorem na korytarzu, Na nogach miała powrzucane rzeczy osobiste a na klatce piersiowej kartki - wypis ze szpitala. Ciotka usłyszała, że czas opieki na oddziale się skończył i łóżko ma być w ciągu godz zwolnione.
Gdyby nie garstka osób z ludzkimi odruchami i ich pomoc to ciotka została by z duszącą się babcią na kolanach - bo respirator też miał być zabrany. Zorganizowano ekspresowy transport, materac przeciwodleżynowy, pieluchy, itd, nawet z innego oddziału wypożyczono dla niej respirator.
Ciotka jeszcze przez kilka tygodni próbowała pracować i zajmować się babcią. Podczas gdy ona szła do pracy, do babci przychodzila koleżanka z pracy. W końcu zrezygnowała z pracy.
Dziś coka ciotki pracuje w hospicjum - mało się zmieniło, szpital kończy leczenie (albo go nawet nie zaczyna bo przecież nie warto bo i tak ten ktoś umrze za kilka tygodni czy miesięcy), i każą iść do hospicjum..A tam nie ma miejsc....

Jeszcze raz bardzo Pani wspołczuje straty, życzę ukojenia w bólu i spokoju.

jago.dzianka1@o2.pl

 
Posty: 52
Od: Nie paź 29, 2017 17:49

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ais, binosek, bisag, Blue, ewar, KotSib, marbys, PaulinaW. i 68 gości