kociak w domu, druga obrażona

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lut 09, 2019 18:06 kociak w domu, druga obrażona

Cześc wszystkim!

domyślam się, że temat jest znany jednak wolałabym się jakoś uspokoić/poradzić.
od 4 lat mam norweżkę leśną, Emme, kochany kotek nie psoci ani nic, bardzo przytulaśna i przyjazna. Postanowiliśmy z partnerem załatwić jej towarzystwo.. długowłosego brytyjczyka - Lesia 4 miesiące, czytałam i oglądałam wiele poradników jak wprowadzić kociaka do dorosłego kota ale jedna rzecz mnie bardzo martwi,
tak jak polecano wymienialiśmy kocyki z zapachem teraz kotki sa w róznych pokojach, ale Emma bardzo dziwnie sie zachowuje..
jest widocznie przygnębiona, jak sie do niej podchodzi to tak pomiaukuje pojedynczo jakby dosłownie płakała.. oczywiście rozumiem, że może być zazdrosna ale zaczęła unikać mojej ręki.. czy to jej jakoś przejdzie?

Dajcie proszę znać, może u kogoś z Was było podobnie?

KM_Emmie

 
Posty: 25
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Sob lut 09, 2019 20:42 Re: kociak w domu, druga obrażona

Obraziła się na ciebie. Zastanawiam się, czy mlodego kociaka trzeba tak długo izolować? Może koty dogadałyby się ze sobą? Dla porządku spytam, czy kotka jest wykastrowana?
Ostatnio edytowano Nie lut 10, 2019 11:18 przez jolabuk5, łącznie edytowano 1 raz

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lut 10, 2019 7:59 Re: kociak w domu, druga obrażona

Koteczka wykastrowana, troche sie uspokoiła znów przyszła sie przytulić ale jak widzi małego to strasznie prycha :/

KM_Emmie

 
Posty: 25
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Nie lut 10, 2019 11:24 Re: kociak w domu, druga obrażona

Potrzeba im czasu, ale takiego malucha szybciej bym wypuściła z izolacji. Oczywiście pod nadzorem! Prychanie jest normalne, a skoro kotka już przyszła się przytulić, to znaczy, że fochjej mija. Będzie dobrze!

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lut 10, 2019 11:32 Re: kociak w domu, druga obrażona

A ile Lesio jest juz w tym zamknięciu?

Też, jak Jola- próbowałabym po malutku je ze sobą stykać, ale ja generalnie nie jestem zwolennikiem jakiejś długiej izolacji, na sporo dokocen które przeprowadziłam nie była ona konieczna, a koty wrastały ładnie w dom i towarzystwo kocie.

maczkowa

 
Posty: 849
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Nie lut 10, 2019 11:40 Re: kociak w domu, druga obrażona

Ja zwykle izolowalam nowych, ale też nie przesadnie długo, a kociaki wypuszczałam szybko, bo tu zwykle nie było problemów dokoceniowych. Koty albo je omijały prychając, albo się bawily razem.

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lut 10, 2019 14:22 Re: kociak w domu, druga obrażona

Spróbowałam , Emma siedzi na możliwie najbardziej niedostępnym dla Lesia punkcie a on sam hasa po domu .. :) najgorsze było jak nagle z prędkością światła wybiegł na Emme.. :strach:
sprychała go i uciekła, widać, że on bardzo chciałby jej kontaktu ale ona narazie jest wyjątkowo sceptyczna...

dziękuję za rady!
mam nadzieję, że będzie już z górki :)
Oto moje kociaki! :1luvu: :kotek: :kotek:


Obrazek Obrazek Obrazek

KM_Emmie

 
Posty: 25
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Nie lut 10, 2019 22:26 Re: kociak w domu, druga obrażona

No to Emmie trzeba dać czas. Kociak jest z gatunku "żywe srebro", a ona boi się jego żywiołowości. Może będzie lepiej, jak kociak tez zostanie wykastrowany, ale to jeszcze trochę, teraz jest jeszcze za młody, trzeba poczekać. Postaraj się dać kotce jakieś miejsce, gdzie kociak nie będzie miał wstępu, jakiś azyl, gdzie będzie mogła bez stresu się przespać. Będzie dobrze.
A kotki śliczne :D

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lut 10, 2019 23:32 Re: kociak w domu, druga obrażona

Poczekajcie jeszcze z tydzień, góra dwa i wykastrujcie kocurka. To na pewno pomoże w procesie zaprzyjaźniania się kotów.
Na ten moment kotka, która tyle lat była sama ma, prawo być mocno urażona faktem, że jakiś smarkacz przejmuje jej królestwo.
A jej niechęć może się tylko pogłębić gdy u kocurka rozpocznie się prawdziwa burza hormonów. Dlatego szybka kastracja jak najbardziej jest wskazana, by zwiększyć szanse na to, że kotka zaakceptuje małego "intruza".
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5164
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon lut 11, 2019 0:27 Re: kociak w domu, druga obrażona

Tak, milva b ma rację, jak tylko będzie można, trzeba kocurka wykastrować!

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon lut 11, 2019 9:51 Re: kociak w domu, druga obrażona

Właśnie jak było już coraz lepiej to Emma tak pogoniła małego i walnęła go łapą że tylko się posiusiał chyba jednak trzeba więcej izolacji :( :(

KM_Emmie

 
Posty: 25
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Pon lut 11, 2019 10:17 Re: kociak w domu, druga obrażona

U mnie z izolacją trochę zalezy od kota i na jakim etapie dołączał- było od kilku godzin do kilku dni. W przypadku maluchów u mnie zawsze dochodziła kwestia oswajania ich samych, bo dzikunki trafiały, więc jakieś 2-4 dni, zależnie od tego, jak się oswajały, były zamknięte. Potem wypuszczanie było nie na żywioł, ale pod nadzorem i na jakąs wydzieloną przestrzeń- np łazienka z korytarzem, oddzielone jakimś rusztowaniem z czegoś naprędce robionym, czego maluchy ot tak z marszu nie mogły pokonać. Maluchy się bawiły w tej wydzielonej części, ja zwykle z nimi siedziałam, a starszaki w tym czasie obserwowały sytuację zza zasieków.
Zwykle któreś podchodziło, podwąchiwało, czasem maluch się przedarł i chwilę pozwalałam pozwiedzać, jak widziałam, że dorosłe dobrze reagują.

Tak pomyslałam, że to opiszę, bo może ktoś te moje uwagi, że nie jestem zwolennikiem długiej izolacji odbierać żle, że można wszystko puścić na żywioł. A to nie tak. Nie jestem zwolennikiem wielodniowego trzymania w zamknięciu, bez żadnych kontaktów, natomiast też uwazam, że nie można nowego kota puszczać bez nadzoru na zywioł na pełne pokoje, a już na pewno gdy jest to z jednej strony zywiołowy maluszek, z drugiej kotka, która była do tej pory sama i nie wiadomo, jak zareaguje na inne koty. Bo tez inaczej to się dzieje, gdy są dwa dorosłe, bardzo spokojne, inaczej, gdy dwa maluchy, a inaczej, gdy spokojny dorosły i malutkie wariatuńcio przyzwyczajone, że mama i rodzenstwo zawsze gotowe do zabawy :)

Więc nadal przy takim zestawie jak u Ciebie probowałabym puszczać, ale właśnie pod takimi warunkami, zeby malucha pilnować, zeby nie wdzierał się pełną parą na przestrzeń kotki, tak, żeby ona mogła go z daleka pooglądać, ale też mieć kontrolę nad tym, jak ona się wobec niego zachowuje, właśnie zeby go nie przestraszyła z jednej strony, ale i nie uczuliła na niego.

maczkowa

 
Posty: 849
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon lut 11, 2019 10:25 Re: kociak w domu, druga obrażona

No właśnie, też tak myślę - kontaktować, ale nie na żywioł, żeby nie wyrobiły się złe nawyki przed kastracją kocurka, która powinna uspokoić sytuację.

jolabuk5

 
Posty: 15791
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro lut 13, 2019 10:41 Re: kociak w domu, druga obrażona

to już prawie jak pamiętnik będzie .. :)
dzień 4.
maluch w małym pokoju, duża w dużym - sprawiedliwie. Emma jest obrażona zdecydowanie mniej tykalska niż była i taka naburmuszona, ale im dłużej sie z nią bawię tym bardziej wraca do dawnej Emusi.
mały dokazuje coraz bardziej i sie rozkręca, ale to wiadomo jak to z kociakiem.
Czasem wymieniam im pokoje, Emma idzie czasem wyspać się w małym pokoju, a młody szaleje na drapaku w dużym pokoju, ale raczej je przenoszę niż pozwalam przejść.

Wczoraj mały znów pochodził na smyczce w domu i duża go obserwowała. Martwię się, że cały czas jak go widzi to sie skrada i bardzo bacznie obserwuje, dobrze, że już on zwraca na nią mniej uwagi ale pewnie jakbym go puściła to pierwsze co by zrobił to do niej pobiegł.. Emusia jednak z mojej perspektywy wygląda jakby chciała bym niezauważona przez malutka.

KM_Emmie

 
Posty: 25
Od: Czw lut 04, 2016 9:48

Post » Śro lut 13, 2019 10:54 Re: kociak w domu, druga obrażona

Co to jest 4 dni :)
Bedzie dobrze, jeszcze nie raz da mu popalic ;)

Za szybkie zaprzyjaznienie! :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75928
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alicat, Blue, emill, kaarolina1 i 68 gości