Porzucony na dworcu kot

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro lut 06, 2019 8:16 Re: Porzucony na dworcu kot

No tak, to są stałe argumenty, ze mamy do czynienia z istotami czującymi, i jeśli zaostrzymy kary, będą jeszcze bardziej krzywdzone, i dlatego wciąż chodzi się na palcach wokół podobnych tematów (żeby nie rozjątrzyć bestii), ale też z drugiej strony widzę w mediach ciągłe konsekwentne uświadamianie, że pewne traktowanie zwierząt jest złe, pokazuje się akcje pomocy.
Sama ostatnio kogoś uświadamiałam, że za skrzywdzenie zwierzęcia można być srogo ukaranym (oczywiście jeśli się złapie za rękę).
Dlatego w każdym konkretnym udowodnionym przypadku powinniśmy wymagać adekwatnych kar, przyjęcia odpowiedzialności. To, że jest tyle bezdomnych zwierząt nie oznacza, ze należy jakoś szczególnie namawiać do ich posiadania, wręcz przeciwnie. Myślę, że zaopiekowane, dokarmiane koty żyjące swoim własnym życiem mają lepszy los niż rozpieszczony kot, który zostaje porzucony, jest zamęczany przez dzieci, oddawany z powodu wyjazdu za granicę itp.
To o informowaniu szkół dzieci to oczywiście był gorzki żart..

Klementy_na

 
Posty: 174
Od: Czw maja 05, 2016 18:21

Post » Śro lut 06, 2019 12:32 Re: Porzucony na dworcu kot

naprawdę podwyższenie kar nic nie da - bo one nie będą orzekane
żeby kary były orzekane i wykonywane to one muszą być w społecznym odczuciu adekwatne , czyli lepsze niższa kary, ale pewne - w sensie, że zostaną orzeczone
i przede wszystkim potrzebne jest -społeczne potępienie czynu

a na razie to zdarza się, ze ludzie biją/maltretują dzieci/niemowlaki , a sąsiedzi nie reagują
mimo, że przecież za to są duże kary , że się rzuci niemowlakiem o ścianę

kara to ostateczne ogniwo i niekoniecznie skuteczne
podstawą jest edukacja
w szkole, w przedszkolu, wszędzie

bo teraz, pomyśl, czy większość ludzi nie rzuca niemowlakiem o ścianę, bo się boi kary? czy raczej dlatego, że wie to niekorzystne dla dziecka? i że potrafi opanować emocje po prostu, nawet jak niemowlak wrzeszczy

ludzie sie wyedukowali w sprawie opieki nad dziećmi (nie wszyscy, ale jednak jest poprawa)
teraz czas na zwierzęta, w sensie na edukację w tym zakresie- i to sie dzieje, tylko powoli
zaprasza Elbert Myśliciel, który wygłasza prawdy o WSZECH -RZECZACH, a czasem napisze coś absurdalnego, jak ma ochotę https://www.facebook.com/elbert.kot/?ei ... yeQW-XMhN-

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 3 >>

Post » Śro lut 06, 2019 14:03 Re: Porzucony na dworcu kot

Tak na marginesie, skoro już o karach mówimy:

Pseudohodowca z Piotrkowa skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad psami
Aleksandra Tyczyńska
Data dodania: 05.02.2019, 14:06
Ostatnia aktualizacja: 06.02.2019, 08:51

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał 48-letniego pseudohodowcę na pół roku bezwzględnego pozbawienia wolności i 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz zwierząt. Zakazał mu też posiadania jakichkolwiek zwierząt przez okres pięciu lat. Wyrok nie jest prawomocny.

Pseudohodowca z Piotrkowa Trybunalskiego skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad psami.
48-letni piotrkowianin stanął przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami poprzez utrzymywanie ich w warunkach skrajnego zaniedbania, bez właściwego schronienia, wyżywienia, opieki weterynaryjnej. Pseudohodowlę owczarków niemieckich prowadził na zrujnowanej i niezamieszkanej posesji w Woli Rokszyckiej niedaleko Piotrkowa.

10 psów rasy owczarek niemiecki zostało odebranych przez inspektorów piotrkowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w styczniu ubiegłego roku podczas dwudniowej interwencji z udziałem policji i powiatowego lekarza weterynarii. Kilka z nich było skrajnie zaniedbanych, wymagały długotrwałego leczenia, a w przypadku dwóch konieczne było przeprowadzenie operacji.
Mężczyzna, jak się okazało już raz odpowiadał przed sądem z podobnymi zarzutami - w 2014 roku został skazany na grzywnę i nawiązkę na rzecz zwierząt za znęcanie się nad psami w pseudohodowli, którą prowadził w Piotrkowie przy ulicy Jagodowej. Wówczas, w 2013 r. dramat wygłodniałych owczarków w przepełnionych kojcach przerwały interwencje mieszkańców i inspektorów TOZ.

I tym razem przed sądem oskarżony kreował się na miłośnika zwierząt. W jego dobre intencje sąd nie uwierzył. Sędzia SR w Piotrkowie Małgorzata Krupska - Świstak zwróciła uwagę, że nie wyciągnął wniosków z poprzedniej sprawy, a tylko postanowił przenieść swoją pseudohodowlę w miejsce bardziej ustronne, by z daleka od ludzkich oczu móc dalej prowadzić proceder, na którym cierpiały zwierzęta przetrzymywane w skandalicznych, urągających warunkach. Sędzia wytknęła 48-latkowi, że nie chodziło mu o dobro psów, wobec których nie wykazywał empatii, a tylko o zarobek.
Sędzia Krupska - Świstak skazała piotrkowianina na pół roku bezwzględnego więzienia, 10 tys. zł nawiązki na rzecz zwierząt i pięcioletni zakaz posiadania zwierząt. Wyrok nie jest prawomocny.

- My żądaliśmy mniejszej kary, ale mam nadzieję, że ten - dość surowy - wyrok spowoduje, że niejeden pseudohodowca zastanowi się zanim postanowi czerpać zyski z cierpienia zwierząt - komentuje Grażyna Fałek, prezes piotrkowskiego oddziału TOZ, która występowała w charakterze oskarżyciela posiłkowego, dodając: - Dla nas bardzo ważne było uzasadnienie sądu, bo przywraca nam wiarę w to, że dobrze robimy, że jesteśmy potrzebni.

Czytaj więcej: https://dzienniklodzki.pl/pseudohodowca ... r/13862610
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 26982
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Śro lut 06, 2019 14:36 Re: Porzucony na dworcu kot

facet miał hodowlę/pseudo hodowlę owczarków -miał 10 psów
to pomyślcie ile miał rocznie szczeniaków i ile sprzedawał, że mu się to opłaciło
i ilu ludzi kupiło od niego psa, bo chcieli psa taniej - a może i sami później je rozmnażali dla zysku
polski świat miłośników zwierząt
zaprasza Elbert Myśliciel, który wygłasza prawdy o WSZECH -RZECZACH, a czasem napisze coś absurdalnego, jak ma ochotę https://www.facebook.com/elbert.kot/?ei ... yeQW-XMhN-

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23125
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 3 >>

Post » Śro lut 06, 2019 15:13 Re: Porzucony na dworcu kot

maczkowa pisze:Bo w tym momencie osoba, która go adoptowała uważa, że kotu będzie dobrze, gdy bedzie dłuzej ze swoim człowiekiem? Bo spontanicznie, na gorąco coś pomyślała, miała jakąś wizję tej sytuacji? A moze uzna, że jednak kotu to nie służy i zaniecha tego pomysłu, gdy tak się stanie?
Od zdarzenia minęło kilka dni, sprawa jest rozwojowa, wszystko się działo spontanicznie, wypowiedzi były na gorąco, tak, jak pomysły, a tu akżde słowo jest traktowane jak niezmienne i na jego bazie snute czarne wizje.

Blue- część wypowiedzi to tak, dyskusja, zresztą sama się włączyłam, bo pomysł kota, rezydenta UM, w którym nikogo nie ma popołudniami i wieczorami jest bardzo średni i ma setki wad. Tak myślę, że bazował trochę na takich sytuacjach, gdy w siedzibach prezydentów np. w Białym Domu taki rezydent był, ale nie uwzględnia, ze to inne miejsce- miejsce, w którym ludzie są 24h/24h.
Tu po pierwszym "rzucie" Sutryk sie wycofał i już przedstawia to inaczej, a pomysly, te negatywne ( oczywiście nie wszystkich ) się rozkręcają- kot z kradziezy, ze w UM niekastrowany ( jakby był to problem nierozwiazywalny, wizje kota targanego nieustająco pomiedzy różnymi miejscami.

Generalnie część wypowiedzi imho jest taka, że zakłada zero dobrej woli po stronie Prezydenta, pewnie, że akcja była medialna, rozegrane trochę impulsywnie, ale ...trzeba dać czlowiekowi to dograć, przemyśleć, naprawdę nei sądzę,by chciał zwierzaka skrzywdzić, a wręcz przeciwnie i z każdego słowa, ktore padło, czy rzuconego na gorąco pomysłu nie trzeba wysnuwać tysiąca czarnych scenariuszy.
I tak na marginesie, imho, to, że kot jest rasowy w całym tym zdarzeniu ma najmniejsze znaczenie dla rozwoju sytuacji.

:ok:
Obrazek

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 23949
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt lut 08, 2019 19:49 Re: Porzucony na dworcu kot

Wg informacji z netu pan Prezydent, po przeczytaniu komentarzy, że kot powinien mieszkać w domu, a nie w biurze, rezygnuje z pomysłu ulokowania Wrocka w swoim gabinecie. Kot ma na stałe zamieszkać w jego ponad 100 metrowym domu. :ok:

SabaS

 
Posty: 46
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Pt lut 08, 2019 19:54 Re: Porzucony na dworcu kot

No i bardzo mądra decyzja :)
W biurze niech powiesi jego zdjęcie z jakąś fajną notką :)

Blue

 
Posty: 19251
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt lut 08, 2019 21:32 Re: Porzucony na dworcu kot

Jestem bardzo mile zaskoczona :)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5172
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 08, 2019 21:56 Re: Porzucony na dworcu kot

SabaS pisze:Wg informacji z netu pan Prezydent, po przeczytaniu komentarzy, że kot powinien mieszkać w domu, a nie w biurze, rezygnuje z pomysłu ulokowania Wrocka w swoim gabinecie. Kot ma na stałe zamieszkać w jego ponad 100 metrowym domu. :ok:

Oby to była prawda

MaryLux

 
Posty: 132430
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob lut 09, 2019 0:48 Re: Porzucony na dworcu kot

Albo niech da go na tapete w monitorze :201482 widzialam, ze moj lekarz tak ma :wink:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4548
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, daga2401, Dorta, IrenaIka2, jago.dzianka1@o2.pl, kotipies4, Toranagayoshi i 57 gości