Łódź-FFA 2019/20 - Więcej szczęścia niż rozumu -> str. 15

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt kwi 17, 2020 9:50 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Uratowałaś mu życie :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25850
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt kwi 17, 2020 14:33 Re: Łódź-FFA 2019/20 - kolejny staroć -> str.14

kalewala pisze:
Obrazek * Obrazek

Na razie z dobrych wiadomości tyle, że po kontroli - 2020.04.14 - jest szansa, że skóra do ogona się „przyklei” i ogon zostanie na miejscu.

Ze złych - jak się nie nauczy jeść, to schudnie, bo nie dam rady tygodniami do karmić z ręki, a kołnierz nosić będzie długo - dopóki choć trochę futrem nie porośnie, inaczej wyliże sobie rany na łysej skórze. Druga zła wiadomość - będzie faktura…. Nie wiem na ile, ale te dożylne antybiotyki tanie nie są, czyszczenie ran pod narkozą, no i jeszcze będzie kastracja.


Bidulek obolały :cry: oby zaczął jeść.
Anuś podeślę coś na pewno w przyszłym tygodniu.
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12894
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 22, 2020 8:06 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Nasza wspaniała pani prezydent w ramach oszczędności wstrzymała dofinansowanie schroniska :(
4 miliony złotych.
Pewnie schronisko wyżywi się z datków...

https://uml.lodz.pl/aktualnosci/artykul ... 2020/4/21/
plik do ściągnięcia, 8 strona
Obrazek

andorka

 
Posty: 10959
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Czw kwi 23, 2020 0:40 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Skandal! :evil: :evil: :evil:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25850
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 29, 2020 13:49 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

a
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8250
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 29, 2020 14:23 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

andorka pisze:Nasza wspaniała pani prezydent w ramach oszczędności wstrzymała dofinansowanie schroniska :(
4 miliony złotych.
Pewnie schronisko wyżywi się z datków...

https://uml.lodz.pl/aktualnosci/artykul ... 2020/4/21/
plik do ściągnięcia, 8 strona


Spokojnie, z tego, co doczytalam, to ścięty tylko budżet obywatelski dla schroniska, środki na normalen funkcjonowanie są.

Za to dla kotów wolnożyjących nie zostawiono ani tego budżetu obywatelskiego, i ani grosza z pozostałych środkow - czyli sterylek wolnożyujących w tym roku nie będzie. I to dopiero jest skandal i bzdura, bo żadna oszczędność - wręcz przeciwnie, wzrost wydatków w kolejnych latach.
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21108
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 29, 2020 14:55 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

tabo10 pisze:kalewala,wysłałam PW w sprawie chętnych do adopcji :)


kalewala,nie chwalisz się,więc ja się pochwalę :wink:
Ludzie,którzy szukali kota u mnie,a podesłałam ich do Ciebie (bo nie mam podczas pandemii możliwości transportu do Łodzi) zapytani,czy się udało z adopcją pokazali,że od 2tyg.mają takiego słodziaka od Ciebie :ok:

Obrazek

Cieszę się :D że udało Ci się wynegocjować inny kolor niż chcieli też się cieszę.
Dobry marketing pewnie :twisted: :ok:
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6823
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Śro kwi 29, 2020 15:05 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Taboo - to ZENEK?
Cudnie :) Dzięki :)

Nocna akcja. Po pracy ściągałam kota ze Zbocza - Stoki, zawiozłam na Teofiłów z nadzieja, ze na jeden dzień wystarczy. Tuż przed 23 zadzwoniła Wioletta, że szylkretka, że gruba, że Nowopolska, a ona Retkinia, że ktoś próbuje łapać, pomocy jednym słowem. Ciut za pojechałam, po drodze zaklepując miejsce w lecznicy, bo jak gruba… Pani z córką czekały, kotka siedziała pod drzewem, zagadywała. Chętne przyjęła mały poczęstunek, ale dotknąć się nie dala, wskakiwała na drzewo Tam owszem, można pogłaskać, ale tylko tak, że sięgałam do bródki, za kark złapać nie mogłam.
Klatka pod drzewem, siedzimy, czekamy, kotka biega i ćwieka. Ćwierkamy i my, podchodzi, ale nie za blisko. Kolejne drzewo, znów tylko pod bródką. Żebym miała te 10cm więcej… Ale penie weszłaby wtedy wyżej..
Nic, tylko usiąść i czekać, aż zgłodnieje i do klatki pójdzie. Dobrze, że dość ciepło..
Czekałyśmy z pól godziny - otworzyły się drzwi sąsiedniej klatki, wybiegł pies, kotka do niego z powitaniem. Za psem pani.
Domowa kotka z parteru, wychodzi wieczorkiem na własny spacerek, potem wraca z psami.
Wysterylizowana, zachipowana.
Uf…
Jakieś 1,5 godziny stracone, ale wolę to niż kolejny kot na pokładzie.
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21108
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 29, 2020 15:22 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

kalewala pisze:Taboo - to ZENEK?
Cudnie :) Dzięki :)


mówiąc szczerze o imię nie spytałam :? młodzi ludzie,zgłosili się po rudego w pierwszej chwili...a wzięli buraska :)
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6823
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Pt maja 01, 2020 13:15 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

tabo10 pisze:Obrazek

Ale cudny :1luvu:
Widać, że mu się tam podoba :D

p.s. Aniu co z Myszką i tym czarnulkiem z oskalpowanym ogonkiem ?
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12894
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt maja 08, 2020 14:31 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Więcej szczęścia niż rozumu

Obrazek

Generalnie nie lubię - przynajmniej teoretycznie - pakować się w beznadziejne sytuacje. W trudne - nie to, że lubię, ale czasem się udaje. Ale beznadziejne? Szczególnie kiedy trzeba szarpać się z ludźmi - bo z kotami szybciej sobie radzę/
Czasem mnie podkusi…
Dostałam od przyjaciółki takie coś:

Obrazek

Łódź, adres bliski, osobę kojarzę - chciała od nas koty, ale nie przekonała nas. Bo bez wizyty. Pomijając inne aspekty - my mamy wpuszczać do domu obcą osobę po kota, a owo osoba nas nie wpuści? Brak równowagi,
Anię znam, wysłałam namiar, po chwili na messengerze pojawia się to:

Obrazek

To pierwsze plus to drugie - nieciekawie. Organizacje w chwili, kiedy sypią się kocięta, a w Łodzi nie ma darmowych sterylek maja ręce pełen roboty - bo i łapać dorosłe koty trzeba i maluchy ratować, i jeszcze szukać na to wszystko pieniędzy. Organizacje interwencyjne - jeden kot przegra z horrorem kilkudziesięciu psów.
Niedaleko - może da się wyjaśnić. Dopytuję - kot do adopcji przyjechał grzecznościowym transportem z miejscowości odleglej o jakieś 60km od Łodzi, dom na miejscu sprawdzała łodzianka Bożena D. M. czyli dom tymczasowy - ani miejsca, ani owej Moniki R. na żywo nie widziała. A teraz czyta, dzwoni i niepokoi się bardzo.

Obrazek

Zdjęcie od M. mam i filmik z kotem, na razie wystarczy. Adres Moniki R. jest na umowie, adres matki trochę niedokładny. Ulica X, może 40, może 42, a raczej 42b, numer mieszkania wątpliwości nie budzi. Jakoś znajdę.

Zaczynam od matki - nr 40 - domofon nie odpowiada, piętro wyżej mieszkają znajomi, też ich nie ma. Szukam 42, nie istnieje, 42a - akademik, 42b - mieszkalny. Domofon odpowiada, słychać szczekanie, miła pani kota nie ma i nie zna Moniki R.

Wracam pod 40, znów nic, obchodzę blok wokoło, może kot siedzi na oknie, może jakiś balkon osiatkowany? Nic, telefonuję do znajomych - owszem, znają sąsiadów, ale czy mają kota? Na pewno mają psa, ale kot?

Jadę na Franciszkańską - dwie stojące obok siebie kamieniczki. Na Ip na oknie piękny kot, drugi spaceruje, dał się pogłaskać, ma obróżkę, kastrat (sprawdziłam). Wiem o tych kotach - niedawno rozmawiałam o nich z mieszkająca w pobliżu Dorotą i z panem z sąsiedniej kamieniczki, dokarmia rudego błąkającego się, ma go przygarnąć - te dwa go przeganiają i biją.

Okna interesującego mnie mieszkania zamknięte i zasłonięte na głucho, pukam do połatanych starych drzwi - psy, czekam, pukam dalej - nic. Do okien wolę nie pukać - ledwo się trzymają. Wysyłam smsa z prośbą o kontakt - wiem, że bez sensu, ale może… Drzwi naprzeciwko - zostawię wiadomość. Nic. Idę na piętro - też nikogo.

Wracam pod nr 40 - tym razem miałam szczęście. Najpierw pan - nie zaprzeczył, kiedy spytałam o matkę Moniki R., dwa razy musiałam powtórzyć swoje nazwisko, odezwała się pani. Kota ma, owszem - rasowego. Czarnobiałego nie ma i nie miała.

Czyli jedno już wiemy - tego kota u matki Moniki R. nie ma. Bo czemu miałaby kłamać? Poza tym sposób rozmowy był jakiś taki - wiarygodny.

Wracam na Franciszkańską. Nadal psy, okna i drzwi zamknięte. Ale na piętrze otwarte okno, pani ma koty, powinna zrozumieć. Miła, kulturalna, rozumie, ale niewiele wie, z sąsiadką z parteru kontaktów nie ma, wie, że na pewno są psy.
Zostawiam telefon, bo może…

Pat, flauta, stracony czas…

Kręcę się jeszcze przy kamieniczkach, rozmawiam z kimś, mówię, że szukam Moniki R. - zdziwione spojrzenie i kilka niepochlebnych słów. Policja też tam była, słyszę.

Odjechać? Poczekać? A może zadzwonię do pana od rudego znajdka? Pana poznałam niedawno, okazało się, że znam jego matkę od 2011. Mieszkała wtedy w centrum, łapałam i sterylizowałam koty, które karmiła.

Dzwonię, pytam o rudego, a bywa, jeszcze nie złapał, te dwa przeganiają.

- A białoczarny się nie błąka?
- A chodzi taki jeden, a drugiego to już rok będzie, jak przygarnęliśmy, na dachu siedział, chudy taki. To wzięliśmy, i jest Felusia nasza, bo to kotka, weterynarz powiedział.
- A mogę zobaczyć? Bo może to ten zaginiony - pokazuję zdjęcie
- Może pani, ale to kotka, byliśmy u weterynarza. Ale faktycznie podobne.

Kamieniczka jak ta obok, ale drzwi do mieszkania porządne. W środku skromnie, ale przyjemnie. Wita burasek, z półki patrzy czarne, z drugiego pomieszczenia - czarnobiałe. Chcę zrobić zdjęcie, kot ucieka. Okna małe, wnętrze ciemnawe, mam tylko komórkę - ciężko będzie. Pan przytrzymuje kota, pstrykam. Podchodzę bliżej - kot wieje.

- Ona boi się obcych, ta Felusia - mówi mama pana - ona tylko syna uważa.
- Wydaje mi się, że to ten kot, którego szukam.
- Niemożliwe, to kotka, syn był u weterynarza!
- Chipa Państwo sprawdzaliście?
- Ona żadnego chipa nie ma!!

Obrazek * Obrazek

Udaje mi się zrobić kolejne zdjęcie - kota leżącego na boku, ale nie mam z czym porównać, wysyłam do M, czekam aż przyśle mi jakieś zdjęcia. W międzyczasie pan kota trzyma, zaglądam pod ogon - wydmuszek nie ma, ale mógł być ciachnięty „na dziewczynkę”. Dokładniej nie mogę obejrzeć, bo kot się wyrywa. Poza tym szukam wielkiego kota, a ten wielki jest. To, co udaje mi się zobaczyć na zbliżeniach zdjęć oglądanych w komórce - obramowania oczu i lekko niesymetryczna łatka ba czole - pasują.

Matka pana upiera się, że to dziewczynka, przypomina, że przygarnęli zabiedzone, a teraz jaka piękna, o! Tylko spojrzeć! Muszę kilkakrotnie i z naciskiem tłumaczyć, że nie chcemy kota zabierać, po prostu chcemy wiedzieć, czy to ten, uspokoić się, że bezpieczny i szczęśliwy.

Obrazek * Obrazek

Nadlatują zdjęcia do porównania - obramowanie oczU, kreski pod oczami i łezka po prawej stronie nosa, na moim zdjęciu słabo widoczne, ale na kocie - owszem. Ta charakterystyczna latka schodząca z barku na łapkę. W zasadzie mamy pewność.

Pozostaje jeszcze sprawa chipa - nie był zarejestrowany (już jest), ale w kocie powinien siedzieć. Pan po chwili namysłu mówi, że chyba weterynarz nie sprawdzał.

M. potwierdza, że to poszukiwany kot. Wymiana grzeczności, zostawiam panu telefon M, do niej wysyłam telefon pana - i znikam, zadowolona jak mało kiedy.

Bo naprawdę miałam wielkie szczęście!

Jak jest z proporcją szczęścia i rozumu? Jak mam aż tyle szczęścia, to znaczy, że rozumu też dużo?

Właściwie nie powinnam, kosztów nie było - paliwko to zawsze mój osobisty wsad - ale ciągle mam koty spod sklepu w Ksawerowie po zmarłej, zgarniałam je w grudniu, nie było kiedy napisać, poprawię się. Dwa inne wróciły i z adopcji - też napiszę, dni teraz dłuższe. i najświeższy temat - koty porzucone na Obwodowej… No i moje kocie starocie…

Więc konto - 71 1020 2313 0000 3802 0442 4040, Fundacja For Animals Oddział Łódź, 40-384 Katowice, 11go Listopada 4, dopisek do wpłat - koty.
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21108
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt maja 08, 2020 14:58 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Dobrze, że kot bezpieczny :)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6959
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt maja 08, 2020 15:09 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

pisiokot pisze:p.s. Aniu co z Myszką i tym czarnulkiem z oskalpowanym ogonkiem ?


Myszka coraz częściej korzysta z kuwety zamiast mojego łózka, chodzi nieco lepiej, ale drze się równie głośno o byle co, a przy gimnastyce ryczy jak lew.
Chyba więcej widzi i slyszy.
Nieco przytyła, zastanawiam sie nad usunięciem jej tych dóch guzów z brzuszka, ale kasssa....

Czarny gołodupiec nie moze sie zdecydowac, czy dziki, czy oswojony, ogon mu zostanie, powoli porasta futrem.
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21108
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt maja 08, 2020 18:31 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

Miałaś szczęście - a kot jeszcze większe :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25850
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon maja 11, 2020 18:51 Re: Łódź-FFA 2019/20 - lecą żurawie... -> str.14

kalewala pisze:[
Myszka coraz częściej korzysta z kuwety zamiast mojego łózka, chodzi nieco lepiej, ale drze się równie głośno o byle co, a przy gimnastyce ryczy jak lew.
Chyba więcej widzi i slyszy.
Czarny gołodupiec nie moze sie zdecydowac, czy dziki, czy oswojony, ogon mu zostanie, powoli porasta futrem.


fajnie :D
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12894
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: KotSib, kwiryna, muza_51 i 143 gości