Łódź-FFA 2019 - koci kontredans 1 -> str.6

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 27, 2019 17:59 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Dopiero znalazłam :oops:
Dzięki, EwoMrau - że założyłaś - i trzymam ogromne kciuki, żebyśmy mimo przeszkód obie były na bieżąco.
Ddzięki, Jolubuk - że mi podpowidziłaś

Prawda, ostatnio rzadko tu bywam, ale wiele rzeczy na to się składa....
Postaram się podawać aktualne dane sterylkowo-adopcyjno-leczeniowe, a dane z ub roku to chyba tylko z talonów w UMŁ można będzie je ściągnąć... Sporo było.

Z adopcji wytłumaczę się jakoś :)

A nnowinki? Pamiętacie rudego Uszatka z Teofilowa? Takiego prawie bez jednego uszka? Lato 2016... Ma dom, wszystko u niego w porządku, ale dom u starszego schorowanego małżeństwa. I właśnie państwo zgarnęli placzącego kilka nocy pod blokiem (zimno ostatnio) dużego łagodnego kota. Wieść osiedlowa niesie, że właściciele wyjechali / wyprowadzili się, a kot przecież da sobie radę...

Nie wiem jak kot, ale ci państwo z dwoma rady na pewno nie dadzą.

Czyli będzie kolejny na pokladzie...

Na osłodę - zdjecie rudego Uszatka - stare, ale chyba za bardzo się nie zmienił.

Obrazek
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:00 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Pisałam o zamarzającym kocie z Teofilowa - w sobotę pojechałam po niego, cudem znalazłam dt - młodzi sympatyczni ludzie z uratowanym kilkuletnim kotem i przesympatycznym młodym psiakiem.
Kot podobno wyrzucony latem / wczesną jesienią, dokarmiany przez tych starszych państwa - wzięli do domu, bo strasznie płakał, pewnie marzł… Podobno było półsztywny z mrozu... Myślę, że gdyby nie oni - nie przeżyłby nocy - zamarzłby.
A w ogóle, to myśleli że dzwonią do zupełnie innej Ani, właściwie Hani B-Sz., takiej z Teofilowa :)

Lecznica, kastracja, antybiotyk na wynos, krople do oczu, bo bardzo mocno rozpulchnione spojówki. Ad. kastracja i ew uwagi - kot do nowego dt na drugim końcu miasta, kastracja na lekkim usypiaczu, zabieg mało obciążający - wybór mniejszego zla…
Kot max 2letni, bardzo miły i delikatny, dość masywny, parę dredów na grzbiecie.


Krótka niedzielna informacja z dt:

Obrazek

- Już? A jak z psem?
- Nie zaczepia go, a kot nie reaguje na inne zwierzaki. Zaczął już jeść dziś
- I sam się na kolanka wpasował?
- Posadziłam go na łóżku, wszedł na kolana i zasnął na jakąś godzinę, ale dalej jest bardzo wystraszony. Cały czas leży w jednym miejscu, w ogóle nie chce chodzić po mieszkaniu.

Obrazek

czyli - EwoMrau - jak obiecałam - Theo - 1x kastracja płatna, 1x leczenie płatne
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:00 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Latem 2018 pomagałam szukać po osiedlu zaginionego kota Urwisa - telefony poszukiwaczy, w tym mój, wisiały na każdej klatce schodowej, na każdym slupie i drzewie. Czasem telefon dzwonił - czasem z informacją o kocie podobnym do zaginionego, a czasem…

To Urwis - zginął 2018.07.27 - uciekł z lecznicy Amicus przy Łagiewnickiej 81, pobiegł w głąb osiedla Jagiełły - może ktoś przypadkiem coś wie?

Obrazek * Obrazek * Obrazek

2018.08.07 - dwa małe, chude kociaki wyrzucone do blokowego zsypu… Dalej pewnie wiecie - wet, pchły / robaki, leczenie, dt, szczepienia - i szukanie domu.

Obrazek * Obrazek

Oba mruczące przytulaczki, nakolankowe jak rzadko.

Wąsik znalazł dom szybciutko - już po dwóch tygodniach, poszedł do niego z pakietem leków.

Obrazek

Bródka pojechał w październiku - i wrócił, nie pamiętam dlaczego.
I ponownie pojechał wczoraj - oczywiście do innego domu - z trójką dzieci i yorkiem. Wiadomości po pierwszej nocy - kot spał na fotelu, psiak - pod fotelem.

Obrazek * Obrazek * Obrazek

Chyba będzie dobrze - ale na pewno przydadzą się Wasze kciuki .
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:01 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Stomachari pisze:A Urwis się nie znalazł, jak rozumiem? :(

Nie, było sporo sygnałów o podobnych kotach, wszystkie sprawdzone, koty namierzone - żaden z nich.
W tym czasie na osiedlu zginęło jeszcze kilka, część wróciła, część nie - może ktoś przygarnął, może uciekły gdzieś dalej...
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:02 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Cezary Grzybowski lat 12 z hakiem, mój tarczycowiec
Obrazek
waga niecałe 2 kg...
teraz mamy podejrzenie zespołu Cushinga, koorwa
jutro jedziemy na badania
---
:smokin:
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8201
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:03 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Cezary Grzybowski, lat 12+
czekamy w lecznicy na badania i chwalimy się jednym z dwóch zębów...
ktoś chętny do pobrania krwi?
Obrazek
Obrazek ... uwaga, ja pacze!
Obrazek ubranko gustowne mi Matka zrobiła, c'nie?
poszedł na to jeden rękaw od małolatowego polara
---
:smokin:
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8201
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:03 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

santana pisze:[...]ale jeśli chodzi o nadczynność tarczycy[...]

poziom hormonów jest ok
reszta wyników też jest w normie
Cezary łyka 2x dziennie Thiafeline 2,5 mg
po badaniu USG wyszło, że ma powiększone nadnercze
i dlatego te dodatkowe badania w kierunku Cushinga
a poza tym, w ciągu dwóch miesięcy, schudł o,5 kg...
---
:smokin:
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8201
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:04 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Początek był tu - na dole strony 92:
viewtopic.php?f=1&t=178836&p=12117405&hilit=kawa%C5%82ek+raju#p12117405

Kawałek raju - c.d - jest lepiej

Obrazek

To druga część tekstu napisanego przez Magdę i Wiolę, dalszy ciąg ich relacji z walki o życie, zdrowie i szczęśliwsze życie kociaków z działek. Dzięki Państwa wielkim sercom udało się zebrać już 717,03zł - oto lista darczyńców - wielkie podziękowania:

2019-01-10 Dorota Małgorzata J. Łódź - kawałek raju 15,00
2019-01-10 Izabela K. Czaniec - kawałek raju 20,00
2019-01-10 Maria Regina A. Stalow Wola - kawałek raju 50,00
2019-01-09 Katarzyna P.-C. - Oświęcim - kawałek raju 12,03
2019-01-08 Monika Izabela P. Łodź - kawałek raju 10,00
2019-01-07 Bożena Sz. Łódź - kawałek raju 50,00
2019-01-07 Anna M. Łodź - kawałek raju 100,00
2019-01-07 Marta L. Tomaszów Lub - kawałek raju 10,00
2019-01-07 Anna D.N. Łódź - kawałek raju od Postera i Milusia 450,00
RAZEM 717,03

Pierwsza faktura z lecznicy, ta „alarmowa” - kiedy trzeba było pomoc kotom JUŻ, nie można było czekać - to 370zł. Jak się domyślicie Państwo relacji poniżej - to nie koniec wydatków...


Obrazek

2019.01.04 - Wąsik już zabezpieczony w domu tymczasowym...takim ostatniej szansy, bo nikt się nie zgłosił. Kocurek zamieszkał w dużej klatce kenelowej, jest bezpieczny, jest mu cieplutko, jest leczony i uczy się korzystania z kuwety. Wąsik to bardzo miły kotek, pozwala aplikować sobie lekarstwa - antybiotyk 2x dziennie, spironol 2x dziennie i acticor 1x dziennie.

Obrazek * Obrazek

2019.01.05 - Wąsik nareszcie załatwił się do kuwety... uff. A w kupie robale. Wg wskazań lekarza weterynarii będziemy odrobaczać kotka Aniprazolem przez dwa kolejne dni, za 10 dni trzeba to będzie powtórzyć. Zabieramy z działek ostatnie czarne kocie z miotu ośmiu. Kociczka - Puma. Pumka będzie odrobaczana jednocześnie z braciszkiem. Wstępnie wydaje się, że jej serduszko i płucka pracują prawidłowo, ae słychać trochę szmerów - będziemy obserwować. Opieka nad takimi potencjalnie zagrożonymi wadą serca kociętami to nie tylko karmienie, to długi proces, wielotorowy, indywidualny dla każdego podopiecznego. Czeka nas wszystkich jeszcze długa wspólna droga.

Obrazek * Obrazek

2019.01.06 - Wąsik i Puma, kocie rodzeństwo z działek przebywa we wspólnym domu tymczasowym. Mieszkają sobie chwilowo w 2 oddzielnych dużych klatkach kenelowych. Maluszki musza być rozdzielone - chociażby po to, by obserwować chociażby rezultaty odrobaczenia - już oboje wydalili spore ilości nicieni, po to, by widzieć, czy oboje jedzą. Ale widzą siebie i jedno pociesza drugiego. Wąsik zdecydownie bardziej przebojowy, jak prawdziwy brat-opiekun dodaje otuchy siostrzyce, która jest mocno zagubiona. Wszystko jej pokazuje i tłumaczy. Pumcia ze stresu je tylko nocą, dlatego towarzystwo braciszka jest niezastąpione.

Obrazek * Obrazek

2019.01.07 - każdy dzień w domu tymczasowym to dla Wasika i Pumy krok do bycia zdrowym domowym kotem. Codziennie dostają zdrowe wysokomięsne jedzonko, codziennie mają podawane leki, codziennie dostają wielką porcję głasków i przytulanek - człowiek się z nimi bawi, rozmawia, pokazuje, że jest całkiem miły . Z dnia na dzień widać poprawę i zdrowotną i w zachowaniu - maluszki coraz bardziej lubią się przytulać, coraz bardziej ufają - nigdy nie były agresywne, nigdy nie broniły się przez dotknięciami, po prostu bały się nieznanego.
Warto było o nie zawalczyć, dać im szanse na lepsze życie, na dom stały w niedalekiej przyszłości (mamy nadzieję.)
Kolejne dni upływają pozornie tak samo, ale wyraźnie widać, jak Wąsik i Puma otwierają się i akceptują nowe życie. Coraz bardziej wdać ich radość i zaufanie. Wąsik jest coraz bardziej rozbrykany, a Puma wyluzowana.

Obrazek * Obrazek

Jak widzicie - Magda i Wiola starają się, jak mogą. Od siebie napisze tylko, że dawno nie widziałam tak pięknych kocich oczu w kolorze najpiękniejszego bursztynu - może te oczy kogoś zauroczą? Może wypatrzą dobry domek?
Jeśli chcecie pomagać dalej - pomóżcie, proszę - wszystkie środki z dopiskiem „kawałek raju” będą przekazane na potrzeby tych kotów…. A jeśli będzie ich więcej, niż potrzeba dla tych kociaki - Magda i Wiola na pewno ich nie zmarnują, pomoge kolejnym biedactwom.

Czyli - bardzo poproszę - konto 71 1020 2313 0000 3802 0442 4040
Fundacja For Animals Oddział Łódź, 40-384 Katowice, 11go Listopada 4
dopisek do wpłat - kawałek raju.
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:04 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Magda - Bordo - i Wiola w akacji - przeczytajcie, może pomożecie w adopcjach?

FFA Łódź Sposób na … „pingwinkę”

Obrazek

To kolejny tekst, w którym Magda i Wiola opisują swoje akcje - jest tych akcji dużo więcej, dziewczyny czasu na pisanie nie mają. Cieszę się, że znalazły chwilkę na tę opowieść.

Pingwinka - to potoczna nazwa kociego umaszczenia - czarny kot w białych skarpetach i z białym krawatem, może być też z białym brzuszkiem.

Taka właśnie dzika kotka pingwinka od 5 lat zamieszkuje teren odebranych ludziom działek, teren pomiędzy placem budowy a nowo zbudowanym blokiem. Teren niegdyś malowniczy pełen życia, dziś - dziki, umarły z rozwalającymi się, rozgrabionymi i zdewastowanymi altankami. Grasują tu ludzie - także ci nie lubiący kotów - i lisy.. Okolica nieciekawa, szczególnie wieczorem. Byłyśmy tam już w kwietniu 2018, próbowałyśmy złapać tę pingwinkę. Niestety było zbyt dużo innych kotów, które przeszkadzały. Większość to jej dzieci z poprzednich lat, na szczęście już wykastrowane przez osoby prywatne, karmicieli lub fundacje. Pomogłyśmy wtedy kocurowi z oskalpowaną głową, którego po kastracji i leczeniu wypuściłyśmy z powrotem, bo dziki.

Obrazek * Obrazek * Obrazek

2019.01.04, piątek - dostajemy cynk, że na tym terenie jest mała szylkretka - umaszczenie czarno-rude - ok.5-6-tygodniowa. Karmicielka twierdzi, że kociątko podrzucone, czyli domowe - zdecydowanie trzeba je zabrać. Dostajemy zdjęcia kociaka - na szylkretkę nie wygląda, raczej burasek, ale zimno, maluch… No nic, pojedziemy, zabierzemy, dla jednego tymczas mamy.

Obrazek * Obrazek

2019.01.05, sobota - przy bramie witają nas dwa burasy, dają się głaskać. Są piękne, miot z wiosny, mają ok.7 miesięcy, dzieci pingwinki. Karmicielka opowiada, że miały pingwinkowe rodzeństwo, siostrę i brata. Kocica wyprowadziła je w inne miejsce (znamy to miejsce), jedna siostra z podejrzeniem lamblii pod koniec grudnia umarła w lecznicy na panleukopenię”??? Czyli jeszcze jedno powinno gdzieś być.

Obrazek

Burasy są w dobrej kondycji. Patrzymy, przychodzi maluch ze zdjęcia, a za nim… nieuchwytna pingwinka! Czyli maleństwo jest dzieckiem pingwinki, zatem gdzieś jest reszta miotu ….. ile ich? Póki co nie wiemy, karmicielka też nie wie. Maluch podszedł do jedzonka, nieświadomy niczego, ośmielony starszym rodzeństwem pozwolił się dotknąć i złapać za kark, krzyczy, popłoch - ale mamy go, ląduje w transporterze.

Obrazek * Obrazek

Nastawiamy gigantyczną klatkę-łapkę od Ani H, mamy nadzieję, że złapie się matka albo inne kociaki …. niestety krzyk zabranego malca wystraszył matkę, nie pokazała się już. Ale łapie się 7-miesięczny buras. No to mamy malucha i burasa ze starszego miotu. Teraz do lecznicy - duży to kocur, więc kastracja, mały też kocurek, oba koty do odpchlenia i odrobaczenie, w uszach mega świerzb, trzeba leczyć. Maluch jedzie do domu tymczasowego do KASI - DZIĘKUJEMY!

2019.01.06, niedziela - zimno bardzo. Klatki łapki nastawione już od godziny 16. Niestety nic się nie złapało. Inne wykastrowane koty przychodziły na jedzenie. Ale nie ma tego złego, nie marzłyśmy całkiem bez pożytku - widziałyśmy kolejnego kociaka. Postanawiamy łapankę przełożyć na kolejny dzień.

2019.01.07, poniedziałek - ponownie klatki łapki nastawione już od 16 (Wiola wyszła wcześniej z pracy) i czekamy… Przychodzi matka i trzy kociaki! Jeden się łapie, dwa przerażone uciekają wraz z matką… Czyżby koniec łapanki? Kociak przełożony do transportera, nie poddajemy się i próbujemy dalej. Łapie się drugie bure większe, 7-miesięczne. Jedziemy do lecznicy - kotka zostaje na sterylizacji, mały to kocurek, Oboje - odpchlenie, odrobaczenie i świerzb. Kociak trafia do Magdy. Brakuje już tymczasów - co robić dalej? Tam jeszcze dwa małe kociaki…

Obrazek * Obrazek

2019.01.08 - 09, wtorek i środa - dajemy kotom przerwę, niech zapomną o klatkach. A my trochę o przemarznięciach.

2019.01.10, czwartek - przyjeżdżamy o 16 - wzdłuż drogi, zaraz przy działkach wykopane rowy, jakaś wymiana rur, straszne błoto i zamieszanie. Klatka łapka nastawiona, ale nie zjawiają się żadne koty… czekamy… do tego od początku pech, samochód nam się zarył w błocie, nie dało rady wyjechać… Zrozpaczone, zmarznięte nie wiemy co robić, czekamy na pomoc drogową w postaci rodziców Wioli (w kocie sprawy już zaangażowana cała rodzina). W międzyczasie w ciemnościach jakiś pingwin podchodzi do nas, do samochodu, bardzo ciekawski… myślałyśmy, że to mamusia pingwinka, może taka głodna, że przyszła, no dobra, może się złapie. To coś weszło do klatki, świecimy, patrzymy, a to dymny, piękny pingwin, młodziak - zabieramy. Udało się samochód wyrwać z błota, jedziemy do lecznicy z pingwinem. Jest cudny, dymny w białych skarpetkach, z pręgowanym ogonem. Zostawiamy na kastrację, oczywiście odpchlenie i odrobaczenie. Czyścioch - nie ma świerzbowca w uszach, Jest bardzo miły. Małe dochodzenie - jest z miotu 7-miesięcznych, jeden z tych, które matka pingwinka wyprowadziła - zaopiekowała się nimi starsza karmicielka, siostrze znalazła dom, a brat to on.

Obrazek * Obrazek

2019.01.11, piątek - rodzeństwo - parkę burasków i dymnego pingwinka musimy odebrać z lecznicy. Kociaki są bardzo miłe, na dworze taki mróz - jesteśmy niesamowicie szczęśliwe, że udało się znaleźć dwa domy tymczasowe, jeden dla burasów i jeden dla pingwinka. Rozwozimy koty do tych domów. BARDZO DZIĘKUJEMY!

Obrazek * Obrazek * Obrazek

2019.01.12, sobota - straszne mrozy. Kocica pingwinka nie przychodzi do jedzenia… Nie widujemy jej ani kociaków…. czyżby lis? Chodzimy po działkach, szukamy kotów, miejsca, gdzie się chowają, gdzie śpią… Altanki porozwalane, strach wejść do środka, dachy walą się głowę. Ostrożnie przeszukujemy każdy domek po kolei. Za czwartym domkiem nagle widzimy pingwinkę, wybiegła z dziury w ziemi, z dziury przykrytej blachą. To działka pana jest zdziwiony naszym wtargnięciem, a my jego obecnością. Pan nie lubi (delikatnie mówiąc) kotów… Opowiada, jak latami je tępił i grozi, że będzie robić to nadal, bo kiedyś hodował gołębie… Wycofujemy się, kontynuujemy poszukiwania, brniemy w śniegu, strasznie zimno, już nóg nie czujemy. Podejrzewamy, że jednak pierwszy domek jest skrytką dla pingwinki i jej kociaków, ślady na śniegu pokazują wąską ścieżkę od miejsca karmienia do domku, a raczej pod domek. Czyli są ukryte w podkopie, do którego nie jesteśmy w stanie się dostać. Tam postanawiamy w następne dni stawiać klatkę łapkę.

2019.01.13, niedziela - stawiamy klatkę łapkę w wytypowanym miejscu, przy ścianie domku, na trasie ścieżki z dziury pod domkiem do stołówki. Czekamy. Po godzinie - bingo! Łapie się trzeci kociak, ląduje u Magdy… tak bardzo brakuje nam domów tymczasowych…

Obrazek

2019.01.14, poniedziałek - na działkach egipskie ciemności. Zimno przeraźliwie. Nastawiamy dwie klatki obok wytypowanego domku. Pierwszy łapie się bury ojciec kociaków. Przekładamy do transportera i nastawiamy znów klatkę. Marzniemy, przytupujemy, czekamy z godzinkę i łapie się bury kociak, ostatni maluch! Przegląd weterynaryjny, okazuje się, że to dziewczynka, dalej standardowo - odpchlenie, odrobaczenie, czyszczenie uszu bo świerzb, lek na świerzb, a potem malutka ląduje u Magdy. Bury ojciec jedzie na kastrację.

Obrazek * Obrazek

Niby cała akcja zbliża się do końca. Niby. Ale nie złapałyśmy kocicy matki - czyli pingwinki. Jeśli jej nie mamy to cała praca i marznięcie za moment pójdzie na marne - bo znów będą kociaki… Jest 21sza, noc, normalni ludzie szykują się do snu. Mamy dylemat - jeśli teraz nie spróbujemy złapać tej kotki to pewnie już nigdy, a przynajmniej nie przed kolejnym miotem. Ostania szansa. Burza mózgów - plan - wsadzamy malucha do transportera, łapiemy na niego matką. Jest strasznie zimno, ciemno, musimy się zorganizować. Malcu nie może zamarznąć! Więc termofory, polarowy kocyk, transporter owinięty streczem i swetrem, żeby nie wiało i ciepło nie uciekało. Wybieramy kociaka, który najgłośniej miauczy - chłopiec. Nastawiamy klatkę łapkę i transporter na jej przedłużeniu, całość okrywamy kocem, jeszcze głośno miauczymy tak po kociakowemu, żeby maluch zaczął nawoływać i chowamy się do samochodu, że niby odjeżdżamy. Czekamy… Jesteśmy w ogromnym stresie, żeby mały nie zmarzł. Latem - co innego, ale teraz jest tak strasznie zimno. Ale nie mamy wyjścia, to jedyny sposób, pingwinka w styczniu urodzi kolejne, pewnie zamarzną - dramat. Czekamy, nasłuchujemy z daleka niewiele słychać, tylko wiatr szaleje. Nerwy i niepokój wygrywają - poddajemy się, idziemy zrezygnowane po kociaka i sprzęt. Wszędzie cisza i ciemność. Podchodzimy z latarkami do klatki - widzimy parę świecących oczu! Niewiarygodne! Udało się! Nieuchwytna pingwinka w klatce!!!

Obrazek * Obrazek

2019.01.15, wtorek - kotka pingwinka zawieziona została na kastrację cięciem bocznym, by szybko można było ją wypuścić i by się nie rozhartowała. Pingwinka jest bardzo-bardzo dzika, nie daje się dotknąć, prycha i gryzie. Po zabiegu wróci na swoje miejsce bytowania.

2019.01.16, środa - odbieramy burego tatusia-kocura z lecznicy. Okazuje się, że tatuś nawiązuje kontakt z człowiekiem, miauczy, prosi o głaskanie…. Bardzo łagodny 6letni kot, jest zasmarkany, nie mamy sumienia go wypuszczać. Tylko co dalej??? Dostaje długodziałający antybiotyk i szukamy dla niego domu tymczasowego. Póki co siedzi w lecznicy w klatce…
Wiadomość z ostatniej chwili - jest dom tymczasowy - DZIĘKUJWEMY, P.BARBARO!

Obrazek * Obrazek


W tej akcji zostały złapane:
 4 kocięta 2m-czne - 3 kocurki i kotka - urodzone w listopadzie 2018 - odpchlenie, odrobaczenie, leczenie świerzbowca usznego, są w domu tymczasowym, oswajamy, szukamy domów stałych,
 3 podrostki 7mczne - 2 kocurki i kotka - czyli urodzone wiosną 2018 - odpchlenie, odrobaczenie, świerzb, kastracja i sterylizacja, domy tymczasowe bo łagodne i rokują, będziemy szukać domów stałych,
 dorosły kocur - odpchlenie, odrobaczenie, świerzb, kastracja, antybiotyk długodziałający convenia, szukamy domu tymczasowego bo bardzo łagodny i proludzki,
 pingwinka-matka - odpchlenie, odrobaczenie, coś na świerzbowca usznego, sterylizacja i wypuszczamy, bo dzika bardzo !!!!!!!

Tyle od Magdy i Wioli, teraz ja - zapewne niespecjalnie cieszy „nabycie” ośmiu kotów, którym trzeba było znaleźć domy tymczasowe, a teraz domy stałe. Ale złapanie sterylizacja pingwinki-matki - to wyczyn! I bardzo wymierny rezultat - nie będzie kolejnych nikomu niepotrzebnych kociaków na działach, lekko licząc co najmniej ośmiu w 2019. A kotka - bez obciążenia ciążami, poradami, karmieniem - będzie zdrowsza i szczęśliwsza, i pewnie dłużej pożyje. Będzie też łatwiej
starsza pani - karmiciele - karmić jedną kotkę zamiast rosnącej gromady.
Dziewczyny nie napisały - ale za wszystkie ww zabiegi trzeba zapłacić, pomoc miejska skończyła się w grudniu. Zbiera na to środki Ania H - na FB - ale gdyby ktoś chciał wesprzeć tę akcję - to jak zwykle - bardzo poproszę -

konto 71 1020 2313 0000 3802 0442 4040
Fundacja For Animals Oddział Łódź, 40-384 Katowice, 11go Listopada 4
dopisek do wpłat - sposób na pingwinkę.


I o domy stałe dla tych kotów bardzo poproszę!!!
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21055
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:10 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

Przeniosłam chyba wszystko co istotne, jak coś pominęłam, to proszę raportować konkretny post. Chyba 2 posty omyłkowo skasowałam, przepraszam :(

alix76

Avatar użytkownika
 
Posty: 22912
Od: Nie mar 22, 2009 7:37
Lokalizacja: Wa-wa

Post » Nie sty 27, 2019 18:26 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

alix76 pisze:Przeniosłam chyba wszystko co istotne, jak coś pominęłam, to proszę raportować konkretny post. Chyba 2 posty omyłkowo skasowałam, przepraszam :(

dzięki!
---
:smokin:
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8201
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 18:33 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

kochani czytacze naszego wątku!
posty przeniesione
niestety tylko te najistotniejsze
można się meldować ponownie
przepraszam za kłopot!


już trochę uzupełniłam pierwsze posty
---
:smokin:
http://domowepiwniczne.blogspot.com/ <- a to nasz blog, można poczytać
i pomóc nam robiąc zakupy w Zooplus'ie - kliknij w banerek sklepu na pierwszej stronie bloga

jesteśmy też na FB -> https://web.facebook.com/IKtoTuMruczy/

ewa_mrau

Avatar użytkownika
 
Posty: 8201
Od: Pon sie 30, 2010 12:57
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sty 27, 2019 22:59 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

No to ja znów pierwsza ;)
Tylko poproszę bez nagród w postaci kota ;)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5486
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon sty 28, 2019 2:03 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

To ja też się odmelduję! :D

jolabuk5

 
Posty: 15910
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon sty 28, 2019 9:20 Re: Łódź-FFA 2019 - sposób na "pingwinkę" -> str.3

kalewala pisze:Początek był tu - na dole strony 92:
viewtopic.php?f=1&t=178836&p=12117405&hilit=kawa%C5%82ek+raju#p12117405

Kawałek raju - c.d - jest lepiej

[i]To druga część tekstu napisanego przez Magdę i Wiolę, dalszy ciąg ich relacji z walki o życie, zdrowie i szczęśliwsze życie kociaków z działek. Dzięki Państwa wielkim sercom udało się zebrać już 717,03zł - oto lista darczyńców - wielkie podziękowania:

2019-01-10 Dorota Małgorzata J. Łódź - kawałek raju 15,00
2019-01-10 Izabela K. Czaniec - kawałek raju 20,00
2019-01-10 Maria Regina A. Stalow Wola - kawałek raju 50,00
2019-01-09 Katarzyna P.-C. - Oświęcim - kawałek raju 12,03
2019-01-08 Monika Izabela P. Łodź - kawałek raju 10,00
2019-01-07 Bożena Sz. Łódź - kawałek raju 50,00
2019-01-07 Anna M. Łodź - kawałek raju 100,00
2019-01-07 Marta L. Tomaszów Lub - kawałek raju 10,00
2019-01-07 Anna D.N. Łódź - kawałek raju od Postera i Milusia 450,00
RAZEM 717,03



Anuś, 4.01.2019 r. wysłałam 150 zł na te kocinki. Nie dotarły ? :( Sprawdź, bo sie zmartwiłam.
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12815
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: marbys, Zazusia i 48 gości