Kot chory, mama chora, co robić?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sty 30, 2019 17:33 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Czy kocurek przebywa teraz na Ochocie w Warszawie, jak w Twoim ogloszeniu na olx? Gdy dajemy ogloszenie na inne miasto, koty najczesciej jada do nowego domu BlaBlaCarem, a wizyte PA robia osoby z forum z danego masta. Nie musisz sama wiezc kota.

Mimbla64 robi przepiekne zdjecia i zaoferowala pomoc. Byloby wtedy z czego wybierac w kwestii kolejnego (kolejnych) ogloszen.

W ogloszeniach piszemy, czy kot zostal zaszczepiony, odrobaczony... Ludzie chetniej biora koty po tzw. pelnym pakiecie, wiec bez niego Twoj kocurek ma teraz male szanse - naprawde na olx jest z czego (z kogo) wybierac w dziale „koty bez rodowodu Warszawa”...

Gusiek zaoferowala zawiezienie kocurka na kastracje. Warto skorzystac.
"Nie jest wolny ten, który jest, ale ten, który pragnie być".
Andrzej Szczypiorski

variovorax

Avatar użytkownika
 
Posty: 364
Od: Nie cze 24, 2012 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 30, 2019 18:55 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

OLX, Gumtree to nie są jedyne portale gdzie możesz ogłaszać. Zwróć się do jakiejś Fundacji, która umieści "grzecznościowo" ogłoszenie na FB na swojej tablicy i ogłoszenie poprzez same "lajki" i komentarze będzie się podnosić, ludzie będą udostępniać co znacznie zwiększa szanse.
Napisz historię (prawdziwą), ale w taki sposób aby zwrócić uwagę czytelnika, bo ogłoszeń z taką treścią jest mnóstwo. Ładne zdjęcia (na drugim jedno oczko wygląda jakby było chore ?), fajny opis i będzie to przykuwać uwagę.

Chikita

 
Posty: 1793
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Śro sty 30, 2019 19:15 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Tasha8562 pisze:
maczkowa pisze:Gusiek, jesteś niezawodna!

Tasha, w kwestii zdjęć- weż pod uwagę czyjąś pomoc, samemu dość trudno zrobić zdjęcia, bo kot podchodzi, wcina się w kadr ( w sensie ma się wcinać, ale wcina się niekadrowo ;) ). Gdy jako opiekun skupisz jego uwagę, to drugiej osobie łatwiej będzie robić zdjęcia. Nejednokrotnie miałam sama wyłącznie zdjęcia ogonków, uszu itp. i dopiero ktoś drugi z aparatem był w stanie ująć całego kota.
I Zapytam- w czym problem w kastracji lezy? Czy to nie kwestia finansowa? Jeśli tak, to jeśli dogadasz się w kwestii dowiezienia na zabieg Melmana, np. z Gusiek, jak proponuje, jestem w stanie partycypować w kosztach ( nie wiem, ile w Wawie kosztuje wycięcie kocurka? )
I jeśli ogłoszenia miałyby iść też na inne województwa, jakie są możliwości ewentualnego dowiezienia? Widzę, że masz w profulu Olsztyn- warmińsko-mazurskie mogłoby być dodatkowo do mazowieckiego?


Ja nie mam samochodu ani możliwości dowozu kota do nowego domu. Więc z mojej strony to odpada.
Co do zdjęć, to zobaczę co da się zrobić. Fakt że nie mam fotogenicznego tła, ale coś pomyślę.

Nie, nie jest obojętne kto kota podda zabiegowi. Czym starszy tym trudniejsza jest adopcja. Kot MUSI zostać wykastrowany przez ciebie. Co będzie gdy zacznie znaczyć w nowym domu (jeśli ktoś się zgodzi zabrać jajecznego kocura). Poza tym nawet nie znaczący kot ma nieziemski a nawet piekielny cap. Kot winien być zaszczepiony, odrobaczony i mieć testy.
Kot może być wykastrowany w Koterii. Bardzo dobra cena i bardzo dobra wet. Trzeba zadzwonić i umówić się. Wszystko jest na ich stronie. Jeśli nie ma testów FELV/FIV można je tam zrobić. Mają konkurencyjne ceny.
Co do dowozu poza twój teren. Jak się znajdzie taki dom to będzie się myśleć. Koty z miau przemierzają całą Polskę a nawet dalej.
Nie jestem mobilna także. Mąż ma prawko. Ale jego godziny pracy i zmianowość bardzo utrudniają dowozy. Kochające dom często sam po kota przyjeżdża. Kwestia umówienia się. Tym też się będziesz martwic w stosownym czasie.
Teraz czas na ogłoszenia. Fajne zdjęcia są fajne...ale opis też jest ważny. Każdy inaczej je pisze, na co innego zwraca uwagę. Twoje jednak jest suche i napisane bez "serca". Skup się na przedstawieniu cudownego charakteru kota. Podaj fajne szczegóły. Napisz, bo trzeba, że są pewne "wady" ale one w życiu kota nie zawadzają. Szczegóły pozostaw na czas poważnej rozmowy. Pod moim nickiem są moje ogłoszenia. zajrzyj co zawierają. Co trzeba koniecznie podać. Oraz wyraźnie określić warunki adopcji by nie było niedomówień. Musisz troszkę do nich przysiąść. Czym starszy i zwykły kot tym trudniej znaleźć mu dom.Choć cuda bywają tylko musisz temu cudowi pomóc.
Najczęściej odwiedzane portale to olx , gratka, Gumtree, lento, adopcje.miau...i oczywiście FB. Z wielu portali można puścić je na fb.
Na jednego kota daję wiele różnych ogłoszeń. W zależności co mi akuratnie "mądrego" przyjdzie do głowy. Na co chcę akuratnie teraz zwrócić uwagę.
Powodzenia.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48664
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 22 >>

Post » Śro sty 30, 2019 20:21 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Naprawdę się teraz zdenerwowałam. Biorę rady pod uwagę, wiem co powinnam teraz zrobić i na czym się skupić. I tak, możecie sobie myśleć że jestem głupia i nie odnoszę się do tematu kastracji w ogóle, że nie chcę bo coś tam *tu wstawcie sobie milion powodów*

Ale żebym miała kłamać o zdrowiu swojej mamy bo chcę się "pozbyć" kota? Serio? Zamiast po prostu oddać go z powrotem do schroniska i mieć wszystko w czterech literach? Po co miałabym tu w ogóle pisać i pytać o jakiekolwiek rady?

Proszę, pomyślcie zanim kogokolwiek ocenicie, zwłaszcza jak nie znacie osoby.

Co do tego niefortunnego ogłoszenia - zdałam się na osobę, która się na tym zna bardziej. Może i źle zrobiłam, ale to już przyznałam że teraz wiem lepiej.
I mam nadzieję że się znajdzie ktoś szybko, trzymam za to kciuki, że po odświeżonych ogłoszeniach ktoś się pojawi, a nie zostanie tylko ta szara ostateczność...

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Śro sty 30, 2019 20:41 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Nie wiem czy przyznacie mi racje, ale ja bym szukała domu w którym byłby jedynakiem. Mogę się jednak mylić, ale taką informację na pewno warto zaznaczyć. Nadaje się na dokocenie bądź nie.

Chikita

 
Posty: 1793
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Śro sty 30, 2019 20:43 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Tasha , nie pissz do wszystkich, bo tylko ja to napisałam i to w konteksie przeszłosci. Bo nie ukrywam, ze taka myśl mi przemkneła na początku i jak napisałam- obecnie nie mam takiego wrażenia.

maczkowa

 
Posty: 619
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro sty 30, 2019 20:47 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Tasha8562 pisze:Ja nie mam samochodu ani możliwości dowozu kota do nowego domu. Więc z mojej strony to odpada.

Mogę pomóc z dowozem. Jeśli to będą okolice Warszawy, albo np. woj. łódzkie. Albo inne miejsce tak mniej więcej w odległości 150 km od Warszawy.

G0cha

 
Posty: 34
Od: Nie sie 05, 2018 12:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 30, 2019 20:56 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Chikita pisze:Nie wiem czy przyznacie mi racje, ale ja bym szukała domu w którym byłby jedynakiem. Mogę się jednak mylić, ale taką informację na pewno warto zaznaczyć. Nadaje się na dokocenie bądź nie.

Moim zdaniem nie nadaje się na dokocenie. Potrzebuje dużo uwagi (w sensie mocno się wtula i każe miziać godzinami). Poza tym dużo przeszedł i w schronisku już mówili że lepiej jak będzie jedynakiem.

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Śro sty 30, 2019 20:57 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

maczkowa pisze:Tasha , nie pissz do wszystkich, bo tylko ja to napisałam i to w konteksie przeszłosci. Bo nie ukrywam, ze taka myśl mi przemkneła na początku i jak napisałam- obecnie nie mam takiego wrażenia.

Dziękuję za szczerość.

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Śro sty 30, 2019 20:58 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

G0cha pisze:
Tasha8562 pisze:Ja nie mam samochodu ani możliwości dowozu kota do nowego domu. Więc z mojej strony to odpada.

Mogę pomóc z dowozem. Jeśli to będą okolice Warszawy, albo np. woj. łódzkie. Albo inne miejsce tak mniej więcej w odległości 150 km od Warszawy.

Dziękuję :) jak już się coś znajdzie to będę się martwić później.

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Śro sty 30, 2019 22:28 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

ASK@ pisze:Kot winien być zaszczepiony, odrobaczony i mieć testy.
Kot może być wykastrowany w Koterii. Bardzo dobra cena i bardzo dobra wet. Trzeba zadzwonić i umówić się. Wszystko jest na ich stronie. Jeśli nie ma testów FELV/FIV można je tam zrobić. Mają konkurencyjne ceny.


Najrozsądniej byłoby kotu zdjąć ten stabilizator i wykastrować przy jednej wizycie, pod jedną narkozą. Dla wszystkich lepiej i mniej stresowo. Dziękuję za poradzenie gdzie mogę kicię zawieźć, tylko może być jeden "problem". Każdy z 3 weterynarzy u których byłam z Melkiem mówił że najlepiej będzie jak ten stabilizator będzie zdjęty tam gdzie go zakładano. Czyli na Puławskiej. Wiem co to za miejsce, wiem że kosmicznie drogie i czytałam trochę opinii że lekarze nie za bardzo indywidualnie podchodzą do pacjentów. Ponoć też naliczają opłaty za coś co w ogóle nie było potrzebne. Mam nadzieję że to by się dało w Koterii załatwić lub może gdzieś indziej, tylko za jednym zamachem...

Badania FELV/FIV miał robione, negatywne.

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Czw sty 31, 2019 0:04 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

A nie moze wrócić na Paluch na kastrację i zdjęcie tego druta?
Koteria mi kilka nie warszawskich kotów ciachnęła gratis, tj pewnie z 1% na Warszawskie dostaje dotację z miasta wiec pewnie kastracje nie będzie nic kosztować. Mogę zapytać szefową czy zdejmie tez stabilizator.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3509
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw sty 31, 2019 7:20 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Ewa.KM pisze:A nie moze wrócić na Paluch na kastrację i zdjęcie tego druta?
Koteria mi kilka nie warszawskich kotów ciachnęła gratis, tj pewnie z 1% na Warszawskie dostaje dotację z miasta wiec pewnie kastracje nie będzie nic kosztować. Mogę zapytać szefową czy zdejmie tez stabilizator.


Byłoby super. Dziękuję. Po co narażać kicię na dodatkową narkozę...

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

Post » Wto lut 05, 2019 23:30 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

Co słychać? :)
"Nie jest wolny ten, który jest, ale ten, który pragnie być".
Andrzej Szczypiorski

variovorax

Avatar użytkownika
 
Posty: 364
Od: Nie cze 24, 2012 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro lut 06, 2019 21:45 Re: Kot chory, mama chora, co robić?

variovorax pisze:Co słychać? :)


Jestem umówiona na przyszły tydzień najpierw na konsultację czy ten weterynarz da radę zdjąć stabilizator, wiadomo, na odległość nic się nie powie "na pewno". Wysłałam już kartę leczenia z Puławskiej. Teraz czekamy. Jak się da to się umówimy na cięcie jajek. To tyle...

Tasha8562

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Śro sty 02, 2019 16:19

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, indianeczka, Richardmycle, ser_Kociątko, Szukam_kotki i 50 gości