Koty z działek z okolic Piaseczna. Zbiórka i wydarzenie fb.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto cze 04, 2019 15:54 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Wyrazy współczucia, Rudalio.
Wpłacę kolejny grosik na zrzutkę, choć tyle zrobię.
Czy mogłabyś napisać krótko, ile kotów i psów Twojej Mamy aktualnie potrzebuje domów? (w opisie zrzutki jest mowa o 16 kotach i 2 pieskach). Jaki jest status Twoich negocjacji ze spółdzielnią mieszkaniową? Jeśli nadal potrzebujesz porady prawnej, napisz proszę do mnie na priv.
"Nie jest wolny ten, który jest, ale ten, który pragnie być".
Andrzej Szczypiorski

variovorax

Avatar użytkownika
 
Posty: 427
Od: Nie cze 24, 2012 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto cze 04, 2019 16:31 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Bardzo mi przykro
[*]

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 2641
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Wto cze 04, 2019 17:36 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

[*]
współczuję
Obrazek
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49829
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 13 >>

Post » Wto cze 04, 2019 17:42 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Przykro mi bardzo. Serdecznie współczuję.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 10428
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Wto cze 04, 2019 17:59 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

:cry:
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2956
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Wto cze 04, 2019 18:14 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Obrazek
Wyrazy współczucia.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11444
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro cze 05, 2019 0:36 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Bardzo mi przykro :(
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22825
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Śro cze 19, 2019 15:55 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i przepraszam że dopiero teraz się odzywam. Wcześniej zwyczajnie nie mogłam się zebrać, dodatkowo brak czasu i pogoda też robiły swoje.

variovorax pisze:Wyrazy współczucia, Rudalio.
Wpłacę kolejny grosik na zrzutkę, choć tyle zrobię.
Czy mogłabyś napisać krótko, ile kotów i psów Twojej Mamy aktualnie potrzebuje domów? (w opisie zrzutki jest mowa o 16 kotach i 2 pieskach). Jaki jest status Twoich negocjacji ze spółdzielnią mieszkaniową? Jeśli nadal potrzebujesz porady prawnej, napisz proszę do mnie na priv.

Dziękuję! Sytuacja wygląda w ten sposób że na razie spłacam zadłużenie w ratach.

Co do zwierzaków Mamy - prawie wszystkie koty które mieszkały w domu są pod opieką fundacji która zgodziła się pomóc. Jestem im ogromnie wdzięczna, ci niesamowicie mili ludzie zaangażowali się w łapanie kotów chowających się w domku i tych które były na zewnątrz (część z nich uciekła kiedy Mama była zabierana do szpitala), przyjeżdżali z klatkami łapkami, poświęcili mnóstwo czasu żeby pomóc tym kotom. Nie wiem co bym zrobiła bez ich pomocy. Jak na razie pod opieką fundacji jest 6 kotów. Nie złapał się kocur który był wychodzący, zresztą on już chyba zostanie na działkach bo jest bardzo silnie związany z drugim kotem, bezdomnym dość młodym kocurkiem, niestety nosicielem Fiv.
Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie ile jeszcze kotów pozostało, z moich obliczeń wynika, ze powinno być 8 ponieważ okazało się, że dwa koty domowe zostały zagryzione przez psy które tam czasem przychodzą. Na pewno widziałam jeszcze 5 kotów, chociaż pewnie wieczorem pokazałoby się ich więcej.
Bardzo mi szkoda tych kotów które tam zostały ale nie mogę wymagać od tej fundacji żeby wzięli więcej kotów, i tak przyjęli więcej niż było planowane. Nie jestem też pewna czy uda mi się znaleźć niezakocony dom dla dwupaku w którym przynajmniej jeden kot ma fiv. Beznadziejne to wszystko, na razie dojeżdżam do nich co drugi dzień, one nie wiedzą że ich świat się zmienił i karmicielka już nigdy nie przyjdzie. Nie wiem co będzie zimą, nie mam samochodu, od przystanku jest spory kawałek do przejścia. Sytuacja wyglądałaby lepiej gdybym znała tam jakichś karmicieli, ale obawiam się że nikt oprócz Mamy nie dbał o te koty w zimie.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 943
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Czw cze 20, 2019 0:09 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Dopiero doczytalam.
Serdecznie wspolczuje [*]
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4636
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw cze 20, 2019 8:01 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

A może zmienić tytuł wątku? I zamiast Chylice napisać "okolice Piaseczna" albo "okolice Konstancina". Więcej ludzi wtedy kojarzy gdzie to jest.

G0cha

 
Posty: 74
Od: Nie sie 05, 2018 12:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt cze 28, 2019 15:33 Re: Opiekunka umarła. Potrzebne dt i karmiciele. Chylice.

Cindy pisze:Dopiero doczytalam.
Serdecznie wspolczuje [*]

Dziękuję.

G0cha pisze:A może zmienić tytuł wątku? I zamiast Chylice napisać "okolice Piaseczna" albo "okolice Konstancina". Więcej ludzi wtedy kojarzy gdzie to jest.

Masz rację, problem w tym, że nie za bardzo wiem na jaki tytuł zmienić.

Ciągle jeżdżę do tych biedaków co drugi dzień, z pominięciem weekendów, po prostu w piątek zostawiam im więcej jedzenia. W sobotę i niedzielę jadę bo, po pierwsze, autobusy są dużo rzadziej, wystarczyłoby spóźnić się na jeden (jak mi się dzisiaj zdarzyło) i zamiast 20 minut musiałabym czekać godzinę, a po drugie - wtedy jest tam dużo ludzi i po prostu nie chcę się tam kręcić i odpowiadać na pytania kim jestem, co tu robię, itd. Ostatnio nie widuję kotów ale karma jest zjadana, pewnie gdybym była u nich pod wieczór byłoby inaczej, ale ja mogę tylko przed południem. To oczywiście problem bo w ten sposób nawet nie mogę ocenić czy są zdrowe, ile ich jeszcze zostało, czy korzystają z domków. Do zimy na pewno będę musiała jakoś to przearanżować czasowo żeby koty miały stałą godzinę o której jedzą, i która będzie dla nich dogodna. Będą też potrzebowały więcej domków, teraz mają zdecydowanie za mało bo widziałam tylko 3 (w tym jeden pojawił sie na działce po prostu przerzucony przez siatkę, przewrócony i leżący jakkolwiek - koty nie są tam zbyt mile widziane) Dobrze że chociaż część jest już bezpieczna w fundacji, chociaż bardzo chciałabym tego dla wszystkich.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 943
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Czw lip 04, 2019 18:11 Re: Koty z działek, potrzebna karma i dt. Okolice Piaseczna.

Bardzo serdecznie dziękuję ewkkrem za 48 puszek Smilli dla działkowych kotków :201494
Musiałam rozpakować paczkę bo nie dałabym rady zawieźć całości na raz, tym bardziej że tam jest jeszcze spory kawałek do przejścia od przystanku. Dużo łatwiej będzie mi wozić puszki na bieżąco.
Moje koty oczywiście asystowały przy rozpakowaniu :201461
Mako zafascynował się już na samym początku otwiera kartonu
Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Futrzak uznał że puszki to swietna poduszka
Obrazek

Ewkkrem, jeszcze raz ogromne dzięki za pomoc!
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 943
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto lip 23, 2019 14:56 Re: Koty z działek, potrzebna karma i dt. Okolice Piaseczna.

Długo mnie tu nie było ale często nie mam siły ani czasu żeby coś napisać. Zrobiłam trochę zdjęć, szczerze mówiąc nie byłam pewna (i wciąż nie jestem) czy powinnam je tu zamieszczać bo wyglądają przerażająco. Prawda jest taka że Mama była zbieraczką wszystkiego co mogło się przydać, dodatkowo najwyraźniej od dłuższego czasu nie sprzątała. Warunki na działce są przerażające, będę musiała to jakoś ogarnąć, jeśli nie ze względu na sąsiadów to przynajmniej dla kotów. Nie chcę nawet myśleć o całej tej pracy która mnie czeka a następnie o kosztach wynajmu kontenera na śmieci...
Biały kotek z czarnymi łatkami, nie kojarzę go, być może jest nowy a działkach. Był bardzo głodny więc nie przeszkadzało mu nawet że robię mu zdjęcia.
ObrazekObrazekObrazek
Filmik z karmienia:
https://youtu.be/iRjmPd6YNaM

Buro biały kocurek, kastrowany.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Link do filmiku:
https://youtu.be/17XoIiDzfns

Czarny kocurek, niekastrowany, ma bardzo duże pućki, Mama mówiła na niego Angol bo ze względu na wielkość mordki kojarzył jej się z brytyjskim.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Filmiki z karmienia Angola:
https://youtu.be/8EJTBd7PRH8
https://youtu.be/9eOOUFcpqTA

Perełek, czarny z białym podgardlem, kastrowany. Później dorzucę zdjęcia z karmienia, mam je na telefonie który jest zbyt stary żeby obsługiwać przeglądarkę więc będę musiała je przerzucić na tablet.
Obrazek
Perełek jest fiv dodatni, był odłowiony przy okazji wyłapywania domowych kotów Mamy i wypuszczony po stwierdzeniu tego nieszczęsnego plusa.

Kocek, kastrowany starszy kot, podrzucony na dzałki parę lat temu. Miał bardzo duży problem z poradzeniem sobie emocjonalnie, bywał agresywny. Po kastracji bardzo się uspokoił, w międzyczasie niesamowite zaprzyjaźnil się z Perełkiem. Za każdym razem gdy ich widzałam szły tuląc się do siebie, główka przy główce, boczek przy boczku i z zaplecionymi ogonkami. Gdy Perełek złapał się do klatki Kocek był załamany, nie uciekł od razu, potem też odwracał się kiedy zabieraliśmy Perełka. Był plan żeby następnie odłowić Kocka bo tak zaprzyjaźnionych kotów nie wolno rozdzielać, niestety fiv zrewidował te plany i tak Perełek dołączył do Kocka zamiadt na odwrót. Jak się niedawno okazało to był błąd nie do naprawienia bo niedawno jeden z sąsiadów poinformował mnie, że "kot, ten biały z burym, zdechł i leżał u kogoś na tarasie, togo zakopałem". Jeszcze miałam nadzieję że to nie o Kocka chodzi, ale z dalszego opisu wychodziło jednoznacznie, że to on. Tak strasznie mi przykro, nie mogę odżałować, że nie próbowałam go złapać.
Obrazek
To jedyne jego zdjęcie jakie udało mi się zrobić, bardzo nieostre, w dodatku z zoomem bo nie chciałam go spłoszyć. W poniedziałek widziałam w tym samym miejscu Perełka, później przyszedł na karmienie. Nie mogę przestać się zastanawiać czy on wciąż pamięta swojego przyjaciela, czy za nim tęskni? Nie wiem co się stało Kockowi, przypuszczam, że został otruty. Jakiś czas temu bratowa powiedziała mi, że przychodzili do niej ludzie z działek skarżyć się, że Mama karmiła te koty, a teraz gdy umarła, one wciąż tam są i chcą jeść. Z jej słów jasno wynikało, że koty tam przeszkadzają i ludzie szukają sposobów żeby się ich pozbyć.
Kotów jest więcej, mi udało się zrobić zdjęcia tylko tym które przychodzą kiedy wykładam jedzenie. Wcześniej, kiedy kilkakrotnie byłam tam o innej porze, widziałam jeszcze inne.

Bardzo głupio mi o to prosić ale byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś mógł pomóc mi z karmą dla nich. Jest mi obecnie bardzo ciężko, dodatkowo cały czas pojawiają się nowe zobowiązania finansowe. Okazało się, że Mama oczywiście nie opłaciła składki za działkę, trochę ponad tysiąc złotych, więc jakimś cudem będę musiała zdobyć skądś pieniądze jeszcze i na to (termin był do maja).
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 943
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto lip 30, 2019 14:21 Re: Koty z działek, potrzebna karma i dt. Okolice Piaseczna.

Od kilku dni nie widuję kotów ale wiem że przychodzą bo jedzenie jest zawsze zjedzone, szczególnie mokre. Co prawda jedzą tam również jeże, ale stawiam też miski wyżej, i stamtąd już jeże nie zjadają.
Ostatni raz spotkałam koty w środę, jak dotąd najwięcej na raz :D Zaraz po wejściu na taras wystraszyłam białego kocurka z czarnymi łatkami, akurat jadł chrupki. Na mój widok skoczył w bok i zniknął w gratach. Po tym jak nałożyłam karmę przyszedł czarny kotek, on jest najodważniejszy.
Obrazek
Po posiłku przeskoczył przez bramę i wtedy ja też mogłam wyjść, wcześniej czekałam żeby go nie spłoszyć. Po wyjściu z działki w oddali zobaczyłam Perełka a obok niego jakiegoś jasnego kota. Wiedziałam, że to nie Kocek bo on przecież nie żyje, więc podejrzewałam, że to ten którego wystraszyłam. Trochę mnie zdziwiło że Perełek tak szybko polubił się z drugim kotem, ale może potrzebował przyjaciela. Podeszłam tak blisko jak się dało żeby zrobić im zdjęcie, ale jasny kotek natychmiast zerwał się z miejsca i uciekł za siatkę najbliższej działki, jednak nie na tyle daleko żebym go nie poznała. Kocek! Żyje 8O :201494 :placz: :1luvu: Kiedy go zobaczyłam byłam przeszczęśliwa, już dawno tak się nie czułam. Ta ulga i radość które poczułam uświadomiły mi pod jaką presją żyję od dłuższego czasu, ile stresu i negatywności wypełnia mi teraz dni. Dla tego widoku starszego, wypłoszonego kota który, już opłakany, jednak jest, warto żyć i się starać.
Obrazek
Perełek
Obrazek
Przy karmieniu
Obrazek
Bliżej
Obrazek
Tak sobie leżał niedawno kiedy przyszłam
Obrazek
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 943
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto lip 30, 2019 18:28 Re: Koty z działek, bardzo potrzebna karma! Okolice Piaseczn

Cieszę się wraz z tobą. Wiem jaką radość może wywołać takie spotkanie. Powrót zza grobu niejako.
Musi być tobie strasznie ciężko. Gdyby nie ty koty miały by przejeba...
A, że bałagan? To co! Ważne ,że mają michę.
Obrazek
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 49829
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 13 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Gosiagosia, Gośkas, LimLim, marbys i 50 gości