Koty z działek. Przynajmniej jeden jest bezpieczny.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 11, 2019 14:09 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Jeśli chodzi o kontener, to trzeba pamiętać, żeby był zamykany. Bo inaczej to wszyscy dookoła z niego też skorzystają.
Albo może worki zamiast kontenera? Takie jak tu https://gruzzly.pl/
Tutaj znalazłam firmę, która obsługuje okolice na pd od Warszawy. Może zadzwoń i zapytaj o cenę. Chciałam się zorientować ile to kosztuje, ale nigdzie nie podają cen.
https://www.klin.waw.pl/kontakt-smieci- ... e-warszawa

G0cha

 
Posty: 75
Od: Nie sie 05, 2018 12:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 14, 2019 16:26 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Madie pisze:Mogę Ci pomoc w sprzątaniu pod koniec września/ początek października ale kontener pewnie będzie potrzebny

Dziękuję!

G0cha pisze:Jeśli chodzi o kontener, to trzeba pamiętać, żeby był zamykany. Bo inaczej to wszyscy dookoła z niego też skorzystają.
Albo może worki zamiast kontenera? Takie jak tu https://gruzzly.pl/
Tutaj znalazłam firmę, która obsługuje okolice na pd od Warszawy. Może zadzwoń i zapytaj o cenę. Chciałam się zorientować ile to kosztuje, ale nigdzie nie podają cen.
https://www.klin.waw.pl/kontakt-smieci- ... e-warszawa

Dziękuję, zadzwonię w poniedziałek. Właściwie nie zaglądałam na forum przez ostatnich kilka dni, teraz widzę że to błąd bo już bym się zorientowała w cenie.

W piątek znowu nie widziałam kotów, za to w środę przyszedł jeden z trójki prawie identycznego rodzeństwa.
Bardzo mi szkoda tej grupki, one bardzo chciałyby być domowymi kotami. Wiem, że czasami wpuszcza je do swojego domku jeden Pan, ale zimą nie przyjeżdża na działki więc koty nie skorzystają. Martwię się jak ogarnę sytuację zimą, teraz ten dystans od przystanku na działkę to żaden problem, ale kiedy wszędzie będzie śnieg i lód? Czy będę musiała jeździć tam codziennie? Jak to zrobić kiedy już co drugi dzień to mimo wszystko problem? I co z karmą, na pewno będzie jej szło dużo więcej, a już teraz z trudem daję sobie radę. I jak zabezpieczyć karmę i wodę przed zamarzaniem?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto wrz 17, 2019 14:41 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Wczoraj był kolejny dzień bez kotów za to z wyczyszczonymi miseczkami. Za każdym razem słyszę poruszanie się w górze śmieci i ubrań na tarasie więc staram się wyłożyć karmę jak najszybciej i uciekać, żeby ten kto się tam niecierpliwi nie musiał za długo czekać.
ObrazekObrazek

Przy okazji chcę poprosić o udostępnianie zbiórki i wydarzenia na fb.
https://m.facebook.com/events/2349189555298215
Bardzo przepraszam za to ciągłe proszenie ale jest mi naprawdę ciężko i nawet mała pomoc bardzo dużo znaczy. Z góry dziękuję!
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto wrz 17, 2019 17:31 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

rudalia pisze:Wczoraj był kolejny dzień bez kotów za to z wyczyszczonymi miseczkami. Za każdym razem słyszę poruszanie się w górze śmieci i ubrań na tarasie więc staram się wyłożyć karmę jak najszybciej i uciekać, żeby ten kto się tam niecierpliwi nie musiał za długo czekać.
(...)

Ja bym raczej za każdym razem jak jesteś na działce próbowała cokolwiek uprzątnąć,a nie uciekać czym prędzej:( Wynieść choć ze dwa wory śmieci do okolicznego śmietnika,do śmietnika przy przystanku po drodze do autobusu. W kilka miesięcy już połowa by ubyła.A Ty stoisz w miejscu. Koty nie lubią żyć w takim brudzie,a są na to skazane. Za chwilę będzie zimno i sprzątać będzie trudniej. Połowa przymarznie i nie ruszysz tego do wiosny. Minęło już kilka miesięcy ,a nic nie poprawiło się w ich sytuacji.
Trzeba się ogarnąć ,zakasać rękawy i zabrać do solidnej roboty. Uprzątnij choć jedno pomieszczenie plus dojście.
Samo robienie zdjęć nic nie da.
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

tabo10

 
Posty: 6425
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 2 >>

Post » Wto wrz 17, 2019 20:52 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Dodawaj do karmy wywaru z ziola wrotyczu (wystarczy psikać karmę systematycznie) i je odrobaczysz.Tak samo hodowcy drobiu dosypują wrotyczu do karmy przeciw robakom.Ja tak robię od roku i koty są czyste.To było stosowane na wsiach do picia dla odrobaczania dzieci.I nie jest to chemia.Kocitata1

kocitata1

 
Posty: 1
Od: Wto wrz 17, 2019 19:18

Post » Czw wrz 19, 2019 1:07 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

tabo10 pisze:
rudalia pisze:Wczoraj był kolejny dzień bez kotów za to z wyczyszczonymi miseczkami. Za każdym razem słyszę poruszanie się w górze śmieci i ubrań na tarasie więc staram się wyłożyć karmę jak najszybciej i uciekać, żeby ten kto się tam niecierpliwi nie musiał za długo czekać.
(...)

Ja bym raczej za każdym razem jak jesteś na działce próbowała cokolwiek uprzątnąć,a nie uciekać czym prędzej:( Wynieść choć ze dwa wory śmieci do okolicznego śmietnika,do śmietnika przy przystanku po drodze do autobusu. W kilka miesięcy już połowa by ubyła.A Ty stoisz w miejscu. Koty nie lubią żyć w takim brudzie,a są na to skazane. Za chwilę będzie zimno i sprzątać będzie trudniej. Połowa przymarznie i nie ruszysz tego do wiosny. Minęło już kilka miesięcy ,a nic nie poprawiło się w ich sytuacji.
Trzeba się ogarnąć ,zakasać rękawy i zabrać do solidnej roboty. Uprzątnij choć jedno pomieszczenie plus dojście.
Samo robienie zdjęć nic nie da.

W sumie to samo chciałam napisać. Nie chodzi o to, żeby tam od razu odczyścić "na fest", ale jak za każdym razem idąc weźmiesz wór czy dwa i po prostu wyrzucisz, to za każdą wizytą będzie już trochę czyściej.

Żyłam ze zbieraczem, tam jest naprawdę nikła szansa, że w tych workach jest cokolwiek wartościowego. To głównie same śmieci :(

Szalony Kot

 
Posty: 22878
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw wrz 19, 2019 8:26 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

kocitata1 pisze:Dodawaj do karmy wywaru z ziola wrotyczu (wystarczy psikać karmę systematycznie) i je odrobaczysz.Tak samo hodowcy drobiu dosypują wrotyczu do karmy przeciw robakom.Ja tak robię od roku i koty są czyste.To było stosowane na wsiach do picia dla odrobaczania dzieci.I nie jest to chemia.Kocitata1

Wrotycz ma dużą zawartość tujonu. Bywa przez to toksyczny. Odrobaczanie chemią też jest toksyczne, ale na innych zasadach. W każdym razie wrotycz nie jest obojętny dla zdrowia, to nie herbatka owocowa i trzeba o tym pamiętać.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6100
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw wrz 19, 2019 15:34 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Szalony Kot pisze:
tabo10 pisze:
rudalia pisze:Wczoraj był kolejny dzień bez kotów za to z wyczyszczonymi miseczkami. Za każdym razem słyszę poruszanie się w górze śmieci i ubrań na tarasie więc staram się wyłożyć karmę jak najszybciej i uciekać, żeby ten kto się tam niecierpliwi nie musiał za długo czekać.
(...)

Ja bym raczej za każdym razem jak jesteś na działce próbowała cokolwiek uprzątnąć,a nie uciekać czym prędzej:( Wynieść choć ze dwa wory śmieci do okolicznego śmietnika,do śmietnika przy przystanku po drodze do autobusu. W kilka miesięcy już połowa by ubyła.A Ty stoisz w miejscu. Koty nie lubią żyć w takim brudzie,a są na to skazane. Za chwilę będzie zimno i sprzątać będzie trudniej. Połowa przymarznie i nie ruszysz tego do wiosny. Minęło już kilka miesięcy ,a nic nie poprawiło się w ich sytuacji.
Trzeba się ogarnąć ,zakasać rękawy i zabrać do solidnej roboty. Uprzątnij choć jedno pomieszczenie plus dojście.
Samo robienie zdjęć nic nie da.

W sumie to samo chciałam napisać. Nie chodzi o to, żeby tam od razu odczyścić "na fest", ale jak za każdym razem idąc weźmiesz wór czy dwa i po prostu wyrzucisz, to za każdą wizytą będzie już trochę czyściej.

Żyłam ze zbieraczem, tam jest naprawdę nikła szansa, że w tych workach jest cokolwiek wartościowego. To głównie same śmieci :(

Duża część tych worków jest wypełniona zużytym żwirkiem bentonitowym, muszę postarać się o jakieś taczki lub wózek żeby móc to dotransportować do śmietnika, raz że to nie tak blisko a dwa - nie mam siły żeby nieść to w rękach. Zazwyczaj przy okazji gdy tam jestem wyrzucam lżejsze rzeczy. Nie widać tego na zdjęciach bo tam jest tego bardzo dużo, cała działka zasłana śmieciami. Nie spędzam na tym za dużo czasu bo autobusy mam co 20 minut, jeden mogę przepuścić ale dwa to już godzina z rozkładu dnia. Nie wrzucam zdjęć z całej działki bo ani mi się nie chce, ani nie mam czasu.

Wczoraj widziałam czanego kota, tego z ropniem. Na mój widok zaczął uciekać, nie zatrzymał się zanim nie zniknął na jakiejś działce. Wygląda na to że próba pomocy mu przyniosła dokładnie odwrotny efekt. Pozytyw jest to, że wyglądał dobrze, był energiczny, miał siłę żeby uciekać. Zrobił się bardzo puszysty, chyba zaczyna mieć zimowe futro.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Pon wrz 30, 2019 16:30 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Pogoda coraz gorsza, koty jedzą coraz więcej. Niedawno zrobiłam zamówienie ale karmy ubywa bardzo szybko. Potrzebuję pomocy z zapewnieniem im opieki bo nie dam rady samodzielnie utrzymywać takiej grupy kotów.
Dzisiaj jeden z kotów był tak wygłodniały że praktycznie wyjadał mi spod ręki kiedy nakładałam mokrą karmę. Nie robiłam mu wtedy zdjęć bo nie miałam jak (w jednej ręce puszka, w drugiej łyżka do nakładania), poza tym nie chciałam go straszyć gwałtowniejszymi ruchami. W każdym razie był tak blisko że mogłabym go pogłaskać.

Oprócz błagania o karmę jestem zmuszona prosić jeszcze o pomoc z transportem, mam zarezerwowane w Koterii dwa domki ale nie mam jak ich przywieźć. Może ktoś mógłby mi z tym pomóc?

Odnośnie sprzątania - za każdym razem biorę do śmietnika jakiś worek, skrzynkę czy inne śmieci. Nie mam taczek ani niczego w co mogłabym zapakować większą ilość na raz, wtedy to sprzątanie byłoby efektywniejsze. W innym wypadku to zajmuje dużo więcej czasu, śmietnik jest po drugiej stronie działek, a ja muszę jeszcze zdążyć na autobus. Spróbuję na razie odkopać chodzik Mamy, jeśli jest sprawny może w ten sposób mogłabym wyrzucać więcej śmieci na raz.
Wiem, że po zdjęciach zupełnie nie widać że coś tam robię, ale to dlatego, że na początku staram się sprzątać bardziej od strony sąsiadów, tarasu jeszcze nie ruszam. Teraz już zaczyna być widać ogrodzenie a nie tylko zaporę z worków, no ale tak jak mówię, niewiele mogę zrobić sama.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Wto paź 01, 2019 14:37 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma. Okolice Piase

Nie wiem co będzie z jutrzejszym karmieniem, jestem przeziębiona i nie jestem pewna czy dam radę jechać na działkę. Bardzo się obawiałam takiej sytuacji ale niestety, mimo brania różnych suplementów, udało mi się coś złapać. Boli mnie głowa i gardło, mam dreszcze. Nie chcę zostawić kotów bez jedzenia ale nie bardzo mam też ochotę rozchorować się jeszcze bardziej.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Pon paź 07, 2019 14:55 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma a ja jestem ch

Mimo przeziębienia udało mi się karmić koty w miarę regularnie, tylko raz miałam jednodniowe opóźnienie bo zwyczajnie zbyt kiepsko się czułam.
Niestety zima zbliża się bardzo wyraźnie i to widać, koty jedzą naprawdę dużo! Dzisiaj już dwa ośmieliły się na tyle że jadły przy mnie, jeden z nich nie przejmował się nawet, że jeszcze nie napełniłam do końca jego miski więc on jadł a ja mu nakładałam. Na razie nie zamierzam za bardzo sprzątać z tarasu, na moich oczach jeden z kotów wskoczył w tę górę ubrań i zniknął, na pewno taka osłona przed zimnem jest lepsza niż żadna.
Koty zdecydowanie wolą mokrą karmę, suchą jedzą w ostateczności, np. po tym dniu gdy nie mogłam przyjechać okazało się że wyjadły wszystko co do ostatniego chrupka! Miałam ogromne wyrzuty sumienia gdy zobaczyłam te wszystkie puste miseczki. Nie wiem tylko co robić zimą, jak zabezpieczyć ich jedzenie przed zamarzaniem?
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Pon paź 07, 2019 17:34 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma a ja jestem ch

Jeśli koty nie nauczą się przychodzić wszystkie na raz i szybko zjadać, to ratunkiem będzie chyba tylko suche...
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6100
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto paź 15, 2019 14:07 Re: Bezdomne koty z działek. Kończy się karma a ja jestem ch

Suche również znika z misek, ale nie w takim tempie jak mokre. Ostatnio koty zaczynają się trochę ośmielać względem mnie, nie uciekają na mój widok, oczywiście wciąż reagują lękiem na gwałtowniejszy ruch, ale jednak bardziej ufają. Wczoraj chciałam pogłaskać burobiałego kocurka, ale to już go wystraszyło, na szczęście nie na tyle żeby uciekł. Więcej nie będę próbować, ani jemu to nie jest potrzebne do szczęścia, ani mi. Co prawda on bardzo garnie się do ludzi, na pewno byłby szczęśliwy mogąc być kotem domowym. Tak mi przykro że nic nie mogę dla niego zrobić w tej kwestii (tzn. zamierzam go ogłaszać i szukać mu domu, ale mam tak mało czasu na cokolwiek, że raczej czarno to widzę).
Niedawno zaczął przychodzić inny kot, przez Mamę nazwany Bieluch z racji przeważająco białego futerka. Historia Bielucha to typowa historia kota domowego wyrzuconego na działki - był przerażony, nie znał kotów, panicznie bał się ludzi, nie znał kociego jedzenia, był nauczony jeść wędlinę, resztki z obiadu, chleb. Teraz bez problemów je puszki i suche, wcześniej przychodził tylko wystarczy się oddaliłam od miejsca karmienia, ostatnio nawet jadł mimo że byłam w dość bliskiej odległości.

ObrazekObrazekObrazek

Powoli staję pod ścianą z wynoszeniem śmieci, wyniosłam większość tego co mogłam unieść, ale teraz bez taczek sobie nie poradzę. Zostało mnóstwo bardzo ciężkich worków które z trudem mogę unieść więc nie ma mowy żebym dała radę zanieść to do śmietnika na drugim końcu działek. Może uda mi się odkopać chodzik Mamy i, jeśli działa, na nim wywieźć ile się da.

Muszę ponowić prośbę o udostępnianie mojej zbiórki i wydarzenia na fb, nie będę miała teraz żadnych wolnych środków żeby przeznaczyć dla tych kotów bo jeden z moich domowych najprawdopodobniej będzie wymagał kosztownego leczenia. Wygląda na to, że zjadł kawałek miarki krawieckiej, taśmę i to metalowe zakończenie, wczoraj wieczorem wielokrotnie wymiotował, dziś już jest na kroplówce bo natychmiast się odwodnił, zaraz mamy też rtg. Jestem załamana, na początku roku inny kot zjadł trochę nici, skończyło się bardzo kosztowną operacją i długą rekonwalescencją. Mam nadzieję że teraz to nie będzie konieczne, ale muszę być przygotowana na taką ewentualność.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Czw paź 17, 2019 17:49 Re: Bezdomne koty z działek. Ciągle problemy. Proszę o karmę

Mój kot już po operacji, okazało się że zjadł długi kawałek gumki. Zostałam z niecałym 400zł do końca miesiąca, mam nadzieję że jakoś się zmieszczę z jego opieką pooperacyjną. Do poniedziałku musi codziennie chodzić na antybiotyki. Bardzo się cieszę że jak na razie mu się udało, ale jednocześnie jestem na niego naprawdę zła. Oczywiście wiem że koty czasem tak robią, ale on naprawdę musiał się napracować żeby zdobyć tę gumkę.
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

Post » Nie lis 17, 2019 14:12 Re: Bezdomne koty z działek. Potrzebuję porady.

Mam możliwość próby umieszczenia jednego z "moich" bezdomniaków w fundacji która podjęłaby się szukania mu domu. Kot jest na tyle oswojony że daje mi się głaskać, mruczy, sam szuka kontaktu. Należy do grupki kociego rodzeństwa podrzuconego na działki parę lat temu. Dwa z tych kotów już nie żyją - jeden został przejechany przez samochód kiedy był kociakiem, drugi umarł w tym roku, nie wiem co konkretnie się stało, czy zagryzłgo pies, czy też może został otruty. Pan który go znalazł i pochował nie mógł mi za dużo powiedzieć na ten temat bo zwłoki były już w kiepskim stanie, częściowo rozłożone i nadjedzone przez muchy. Myślałam, że z tej grupki został już tylko jeden, ten sympatyczny, ale ostatnio zaczął się pokazywać jego mniejszy, bardziej nieśmiały brat. Gdybym zabrała tego śmielszego zostałby ten mały, nie wiem czy są ze sobą jakoś związane ale się waham. Dodatkowo jeśli kot ma fiv to wraca na działki. Zamierzamgo złapać ręcznie i zapakować do transportera. Jeśli będzie wracał to na pewno stracę jego zaufanie. Z drugiej strony ten kot mógłby dostać jakąś szansę na lepsze życie a dla niego byłby jedenmniej do karmienia. Jakby tych wątpliwości było mało kota łapałabym ok 12-13, transport mam najwcześniej na 18. Musiałabym go albo zostawić w transporterze w domku na działce (w którym ostatnio spotkałam dwa szczury), albo nieść na przystanek. Do przejścia jest spory kawałek, nie wiem jak bym sobie poradziła z wystraszonym, w sumie obcym kotem, do tego jeszcze dochodziłaby jazda autobusem, następnie czekanie w transporterze w łazience aż będzie mógł jechać do lecznicy na badanie i ewentualną kwarantannę. Co mam robić w tej sytuacji? Łapać czy zostawić go w spokoju? Mimo wszystko próbować jutro czy w innym terminie gdy może udałoby mi się znaleźć transport bliżej czasowo do łapanki?
To jest ten kot
Obrazek
https://youtu.be/O0Iszn-KJQA
Zbiórka na bezdomne koty z działek ROD w Chylicach!
https://pomagam.pl/kotychylice
Wiecej tutaj: viewtopic.php?f=1&t=188101

rudalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 996
Od: Nie maja 12, 2013 19:25

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: emill, Google [Bot], olgolol, Viann i 33 gości